forza_imperial
10.02.03, 21:07
O promocji miasta rozmawiali ostatnio radni podczas posiedzenia Komisji
Rozwoju Gospodarczego. Dowiedzieli się o utworzeniu nowej jednostki
samorządu, która zastąpiła Biuro Promocji Miasta – Biura Promocji Inwestycji.
Odczyt wygłosił kierownik tej jednostki, Janusz Krysiak. Radni dowiedzieli
się, że w ubiegłym roku liczba wizyt inwestorów, zamierzających działać w
Poznaniu, zmniejszyła się w stosunku do lat poprzednich. – Na całym świecie
panuje recesja, co znalazło odzwierciedlenie także u nas – komentuje Wojciech
Kęglewski, przewodniczący komisji. – Mieliśmy poza tym rok wyborczy. A
inwestorzy wolą poczekać na nową władzę niż wchodzić w interesy z tą, która w
każdej chwili może ustąpić.
Tadeusz Jarmołowicz martwi się faktem, że mniejsza liczba inwestorów
spowoduje jeszcze większy zastój na rynku budowlanym. – Kiedy jeździ się po
Wrocławiu widać, że powstają tam nowe, okazałe budynki – twierdzi. – Trwają
systematyczne remonty starych kamienic, i to nie tylko tam, gdzie wystąpiła
powódź. Wyrastają ogromne osiedla domów jednorodzinnych. Widziałem takie
jadąc od strony Oleśnicy, gdzie trwa budowa wielkiej liczby domów
jednocześnie. U nas takich zjawisk nie widać. Przewodniczący Kręglewski
przyznaje, że istnieje zależność między liczbą wizyt inwestorów w
magistracie, a faktycznym rozwojem gospodarczym – Krzywa obrazująca te wizyty
pokrywa się z tą, która opisuje liczbę mieszkań oddanych do użytku w mieście –
podkreśla. Widzi jednak pozytywne zjawiska – przybywa firm, które składają
oferty finansowe. Chcą inwestować w któreś z przedsięwzięć, by potem czerpać
z tego zyski. – Klasycznym przykładem jest chęć inwestowania w poznańskie
Wodociągi, które jednak na szczęście sprywatyzowane nie będą – dodaje W.
Kręglewski. W 2002 r. magistrat odwiedzili przedstawiciele firm z wielu
krajów. Janusz Krysiak przeprowadził z nimi 127 spotkań. Najczęściej
reprezentowane były firmy niemieckie (34), polskie (27), angielskie (11),
francuskie (8), holenderskie (7). Poza tym w mieście chciały sie pokazać
firmy duńskie, austriackie, jedna japońska. Kilka reprezentowało kapitał
międzynarodowy.