Gość: tur
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
11.03.03, 20:40
Przeglądając artykuł o szpecących plakatach w mieście natrafiłem na następujący fragment:
"Anonse są najczęściej rozlepiane w nocy i strażnikom miejskim trudno złapać plakaciarzy na gorącym uczynku - mówi Jacek Chilomer, zastępca komendanta straży miejskiej.
Najczęściej straż miejska zobowiązuje właściciela obiektu, na którym pojawiły się plakaty, do ich usunięcia. - Nie jest to sprawiedliwe, bo przecież administrator takiego obiektu nie jest niczemu winien - twierdzi Chilomer - Jest to jednak najbardziej skuteczny sposób walki z oblepiaczami murów."
Teraz słyszę w TV że radni w podobny sposób
zaczeli myślec o graffiti. A zastosowanie takiego
skutecznego sposobu to oczywiście błyskawiczna
śmierc graffiti w całym mieście.
Czy do takiej rewolucji dojdzie?. Niestety , ale raczej
nie. Zwycięży raczej tzw. francuski styl dyplomacji.