zeliks
24.01.07, 12:58
Pościg za motocyklistą uciekającym z prędkością przekraczającą 140 km/h,
policyjna blokada, próba potrącenia funkcjonariusza, uderzenie w radiowóz i w
końcu… skucie kajdankami. Tak wyglądało ujęcie 18-letniego motocyklisty,
który wczoraj po południu nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Wszystko
rozegrało się w okolicach Jarocina.
Policjanci ruchu drogowego zauważyli przejeżdżający obok radiowozu motocykl
suzuki bandit. Ich uwagę przykuła dziwnie wyglądająca tablica rejestracyjna.
Ruszyli za motorem, włączając sygnały błyskowe i dźwiękowe. Kierowca obejrzał
się za siebie i gwałtownie przyspieszył. Kluczył lokalnymi drogami, w końcu
wyjechał na krajową „11” w kierunku Jarocina. Wideoradar zarejestrował
prędkość 140 km/h, gdy motocyklista, wiedząc, że nie zgubi pościgu rozpoczął
ryzykowne manewry wyprzedzania, zmuszając innych kierowców do zjazdu na
pobocze.
Na trasie ucieczki ustawiono blokadę. Motocyklista zwolnił przed radiowozem,
a następnie znów gwałtownie przyspieszył jadąc wprost na policjanta.
Funkcjonariusz odskoczył na pobocze. Pościg trwał dalej. Uciekinier wjechał
na teren prywatnej posesji, a radiowóz zastawił wyjazd. Motocyklista
nawrócił, próbował przejechać pomiędzy płotem a bokiem auta, jednak uderzył w
radiowóz i wywrócił się.
Wciąż agresywnego młodzieńca trzeba było obezwładnić i założyć mu kajdanki.
Okazało się, że 18-letni mieszkaniec Witaszyc uciekał, bo… jego motocykl nie
był zarejestrowany.