12.07.25, 20:02
Slucham podcastu o narcyzach i psychopatach, czy spotkalyscie takie jednostki w codziennym zyciu - pracy, rodzinie itd? To co jest charakterystyczne dla narcyzow to to, ze maja silne wew. Przekonanie, ze sa wyjtkowi i oczekuja wyjatkowego traktowania, z tym sie raczej nigdy nie spotkalam jedynie z checia podziwiania ale to juz raczej cecha wielu osob
Obserwuj wątek
    • piataziuta Re: Narcyzi 12.07.25, 20:11
      Moja matka - narcyzka.
      Dla ludzi z zewnątrz - wspaniała kobieta (choć ta opinia jej się bardzo szybko pogarsza z wiekiem).
      Prywatnie - katastrofa.

      Cytat z niej samej: "Wiem, że jestem trochę narcystyczna, ale to mi się podoba!".
      • snakelilith Re: Narcyzi 13.07.25, 00:48
        Kobiecy narcyzm jest zwykle zupełnie inny, niż wielu się wydaje. Narcyzki są manipulatywne, grają emocjami innych, wykorzystując je do swoich celów. Mogą być słodziutkie jak miód, grają perfekcjonistki "poświęcające się" dla innych, szantażując następnie otoczenie i wzbudzając w nim wyrzuty sumienia. Agresja jest raczej tłumiona, są pasywno-agresywne. Nie mają żadnych stałych normalnych relacji bazujących na partnerstwie, tylko toksyczne, polegające na kontroli.
        Mocno fokusują na swoim wyglądzie i mają silną potrzebę uznania, dlatego bardzo często występują jako szczególnie skromne i zaniżające swoją wartość osoby, stosując tzw. fishing for compliments. Narcyzka mało kiedy przyzna się, że czuje się zajebista, narcyzka nie jest głupia, raczej będzie pyerdaczyć jaka to ona biedna, brzydka i niedoinwestowana, by dostać milion lajków i zapewnień, że jest wspaniała.
        Wiele buduje sobie fasady bardzo udanego życia, tego, co inni mogliby jej zazdrościć, jak wspaniała rodzina, nadzwyczajne sukcesy w pracy, wysoko konsumpcyjny tryb życia, nudny mainstream, ale drogi i polukrowany. Nie chodzi o rzeczy, których sama potrzebuje, a co należy do stereotypu, co mogłoby podobać się innym. Narcyzka chce być kochana i podziwiana, a nie zadziwiać świat kontrowersjami i zbytnią oryginalnością.
        Narcyzkami nie są więc najczęściej te, które się za nie bierze.
        • bazia_morska Re: Narcyzi 13.07.25, 07:56
          Świetnie opisane, poznałam jedną taką kobietę (zbyt dobrze). Na szczęście zerwałam kontakt.
        • alfa36 Re: Narcyzi 13.07.25, 09:24
          A faceci narcyzi?
          • bmtm Re: Narcyzi 13.07.25, 10:15
            Prawdziwi narcyzi są często dobrze zakamuflowani i poza rodziną tego nie widać.
            Narcyzem był dla mnie średnio przystojny kolega ze studiów, który lata temu dał kosza jednej z najbardziej hot lasek w Warszawie- znanej wówczas młodej aktorce. Kosz zupełnie bez powodu.
          • snakelilith Re: Narcyzi 13.07.25, 10:38
            O, mężczyźni są tu bardziej bezpośredni, bo to odpowiada bardziej męskiemu stereotypowi samca alfa.
            Męski narcyz pokazuje otwarcie, że jest wspaniały, ma fantastyczne talenty i umiejętności, plany podbicia świata (władza, sława, bogactwo, seksualny sukces), które na pewno mu się udadzą (albo już udały). Pielęgnuje kontakty zawsze z "najważniejszymi" ludźmi, na resztę patrzy z góry i oczekuje poklasku.
            Nie liczy się z emocjami innych (np. żony i dzieci), rodzina jest dla jego korzyści i to mu się należy. Ma wrażenie, że wszyscy mu wokół zazdroszczą i chcą być jak on, choć sam spogląda na możnych i wspaniałych tego świata i im zazdrości.
            • bmtm Re: Narcyzi 13.07.25, 10:51
              Można być introwertycznym narcyzem więc to tylko teoria. Kobiety biorą cię za nerda/incela, a w rzeczywistości kijem byś ich nie tknął. Uważają cię za skromnego, a tymczasem po prostu przestrzegasz savoir-vivre, który piętnuje chwalenie się rzeczami materialnymi. Nie epatujesz bogactwem, koneksjami bo to nie uchodzi albo może być niebezpieczne. Dalej jednak jesteś narcyzem w wersji introwertycznej.
            • aandzia43 Re: Narcyzi 13.07.25, 20:22
              "Męski narcyz pokazuje otwarcie, że jest wspaniały, ma fantastyczne talenty i umiejętności, plany podbicia...'

              Tak jak pisze niżej bmtm nie brakuje męskich narcyzów ukrytych. Spokojne, ciche, uległe chłopaki, a w domu manipulaci i wredne umniejszające typy Grają ofiary nie gorzej od kobiet z takim samym zaburzeniem. "Bo to zła kobieta była" albo "sprzysięgli się przeciwko mnie".
              • kobietazpolnocy Re: Narcyzi 15.07.25, 15:47
                aandzia43 napisała:

                > "Męski narcyz pokazuje otwarcie, że jest wspaniały, ma fantastyczne talenty i u
                > miejętności, plany podbicia...'
                >
                > Tak jak pisze niżej bmtm nie brakuje męskich narcyzów ukrytych. Spokojne, ciche
                > , uległe chłopaki, a w domu manipulaci i wredne umniejszające typy Grają ofiar
                > y nie gorzej od kobiet z takim samym zaburzeniem. "Bo to zła kobieta była" albo
                > "sprzysięgli się przeciwko mnie".
                >

                Zgadzam się.
                Introwertyzm i nieśmiałość u mężczyzn nie wyklucza bycia "narcyzem" (zarówno klinicznym jak i umiarkowanym).
                Powiem nawet, że te cechy nierzadko idą w parze.
        • piataziuta Re: Narcyzi 13.07.25, 13:40
          > Kobiecy narcyzm jest zwykle zupełnie inny, niż wielu się wydaje. Narcyzki są ma
          > nipulatywne, grają emocjami innych, wykorzystując je do swoich celów. Mogą być
          > słodziutkie jak miód, grają perfekcjonistki "poświęcające się" dla innych, sza
          > ntażując następnie otoczenie i wzbudzając w nim wyrzuty sumienia. Agresja jes
          > t raczej tłumiona, są pasywno-agresywne. Nie mają żadnych stałych normalnych
          > relacji bazujących na partnerstwie, tylko toksyczne, polegające na kontroli.

          Wypisz, wymaluj...


          > Mocno fokusują na swoim wyglądzie i mają silną potrzebę uznania, dlatego bardzo
          > często występują jako szczególnie skromne i zaniżające swoją wartość osoby, st
          > osując tzw. fishing for compliments. Narcyzka mało kiedy przyzna się, że czuje
          > się zajebista, narcyzka nie jest głupia, raczej będzie pyerdaczyć jaka to ona b
          > iedna, brzydka i niedoinwestowana, by dostać milion lajków i zapewnień, że jes
          > t wspaniała.

          To się częściowo zgadza. Łowienie komplementów tak, ale raczej bez zaniżania swojej wartości, wyjąwszy może: "Spójrz na mnie, jak wyglądam? Przytyłam?/Postarzałam się?"
          Ciągle tylko "jajaja". Każdy dialog podejmowany jest tylko po to, żeby mogła opowiedzieć o sobie. Opowieści własnych dzieci interesują ją tylko, jeśli może w nich znaleźć swoje odbicie jako matka, albo żeby przekazać innym jakie ma zajebiste dzieci. Jak mi raz znajomy powtórzył co mu o mnie naopowiadała, to z krzesła prawie spadłam. Same superlatywy (a wychowywała mnie w nurcie - jak jest dobrze, to się nic nie mówi, bo to oczywiste, a jak coś nie tak, to od razu zyebka, zero pochwał) - ale połowa przekręcona tak, że właściwie to niezgodna z rzeczywistością, bo coś tam jej się obiło o uszy, ale nigdy się specjalnie nie interesowała.

          > Wiele buduje sobie fasady bardzo udanego życia, tego, co inni mogliby jej zazdr
          > ościć, jak wspaniała rodzina, nadzwyczajne sukcesy w pracy, wysoko konsumpcyjn
          > y tryb życia, nudny mainstream, ale drogi i polukrowany. Nie chodzi o rzeczy, k
          > tórych sama potrzebuje, a co należy do stereotypu, co mogłoby podobać się innym
          > . Narcyzka chce być kochana i podziwiana, a nie zadziwiać świat kontrowersjami
          > i zbytnią oryginalnością.

          To już się rozjeżdża, bo moja matka lubi być oryginalna. Choć drogi samochód, który kupiła sobie jako trzeci i jest nim wożona tylko na specjalne okazje, stoi w garażu. wink

          Oczywiście to moja paskudna perspektywa, bo dla zewnętrza to wesoła, fajna i ciepła kobieta.
          • aandzia43 Re: Narcyzi 13.07.25, 20:26
            "Oczywiście to moja paskudna perspektywa, bo dla zewnętrza to wesoła, fajna i ciepła kobieta."

            Dla wszystkich?
            • czerwonylucjan Re: Narcyzi 19.07.25, 18:32
              I z reszta ma partnersie relacje tylko od najblizszej rodziny wymaga podporzadkowania i atencji?
        • turbo_sniezynka Re: Narcyzi 14.07.25, 14:55
          Ten opis to w 90% moja teściowa, nigdy jednak bym nie pomyślała, że może być narcyzka, po prostu kobieta z ciężkim charakterem. Ale może coś w tym jednak jest
    • bmtm Re: Narcyzi 12.07.25, 20:12
      Narcystyczne zaburzenie osobowości jest dość dobrze omówione, choćby w wikipedii.
      Jeżeli narcyz jest aspołeczny to czasem można wręcz pomylić ze osobowością schizoidalną albo wręcz ... skromnością. Wielu współćzesnych nerdów to wbrew pozorom narcyzi, a nie żadne lękliwe czy nieśmiałe jednostki.
    • taje Re: Narcyzi 12.07.25, 22:07
      Tak, spotkałam niestety. Z narcyzem nie da się wygrać ani go zmienić, należy się odciąć.
    • ewka.n Re: Narcyzi 12.07.25, 22:50
      smile
    • baszkircef Re: Narcyzi 12.07.25, 23:36
      Ktoś kto tego nie przeżył na własnej skórze nigdy tego nie zrozumie. Możemy mówić o wybujałym ego i zazwyczaj dla przeciętnego człowieka na tym się kończy. Czasami z moją matką mówimy, że nikt by nam nie uwierzył w rzeczy, które robiła i robi moja bratowa. Jest książkową narcyzką/socjopatką i nie jestem wierząca ale mam nadzieję, że specjalnie dla niej, istnieje ostatni krąg piekła.
      • princesswhitewolf Re: Narcyzi 12.07.25, 23:49
        Opowiadaj
        • baszkircef Re: Narcyzi 13.07.25, 00:26
          To by na wołowej skórze nie spisał, alkoholizm, drobne kradzieże, bójki, agresja, Policja raz, drugi, wyrok sądowy, przemoc emocjonalna, ekonomiczna, potrafiła sczyścić konto do zera bo "miała taką potrzebę" zdrady, raz umówiła się z kochankiem pojechał za nią na rodzinne wakacje i z nim spędzała czas i wiele WIELE innych rzeczy, kurzopkowa Petarda to może mojej bratowej pantofelki czyścić.
          • snakelilith Re: Narcyzi 13.07.25, 01:13
            Ale to wygląda bardziej na borderline, a nie narcyza. Brak samokontroli, niedopasowanie społeczne, autodestrukcja z uzależnieniami. Narcyz szuka raczej korzyści a nie samozagłady.
            Nie każde zaburzenie osobowości to narcyzm.
          • bmtm Re: Narcyzi 13.07.25, 08:31
            A co to ma do narcyzmu? Po prostu nie liczyła się z drugim człowiekiem.
            • princesswhitewolf Re: Narcyzi 13.07.25, 16:47
              Ale to cecha wielu zaburzen. Narcyzi nie sa tak dramatyczni i nieprzewidywalni w zachowaniu w czynach. Raczej poznaje sis ich przy blizszym poznaniu i ze pod pokrywka przemilego czlowieka jest bezwzgledna manipulacja
          • lidiaxx Re: Narcyzi 13.07.25, 17:19
            Z opisu to nie wygląda na narcyzm prędzej socjopatie. Socjopata to taki człowiek który nie przestrzega żadnych społecznych zasad, np zdemoluje przystanek żeby ktoś go zauważył ale to nie są naprawdę źli ludzie.
            • princesswhitewolf Re: Narcyzi 13.07.25, 17:25
              Jak sama nazwa wskazuje jest to socjalna patologia wiec jak mozna mowic ze dobrzy?
              • lidiaxx Re: Narcyzi 13.07.25, 17:52
                Nie mowię że są dobrzy, oni łamią normy i zasady, jak ta bratowa bo potrzebują żeby się działo, chcą zwracać uwagę. Pogadać z takim przeciętnym chuliganem socjopatą to okazuje się ż tylko o to mu chodzi.
                Oczywiście że za łamanie zasad grożą też czasami paragrafy więc często mają poważniejsze problemy.
                • princesswhitewolf Re: Narcyzi 13.07.25, 19:12
                  Ludzie chcący zwracac uwage wykazujacy zachowania asocjalne niekoniecznie sa narcyzami. Narcyz dziala w sposob znacznie bardziej przebiegly ujmujac soba i manipulujac
                  • aandzia43 Re: Narcyzi 13.07.25, 20:34
                    princesswhitewolf napisała:

                    > Ludzie chcący zwracac uwage wykazujacy zachowania asocjalne niekoniecznie sa na
                    > rcyzami. Narcyz dziala w sposob znacznie bardziej przebiegly ujmujac soba i man
                    > ipulujac

                    Niekoniecznie są narcyzami, jak piszesz. Ale rzeczona bratowa może być narcyzem któremu peron kompletnie odjechał z powodu czynnego galopującego uzależnienia. Już nie manipuluje dyskretnie, już nie gra dobrze swojej roli - kurtyna opadła i mamy narcyza który się zsocjopatyzował. Takie tam dywagacje.
                    Swoją drogą według psychodynamicznej (jeśli dobrze pamiętam) każdy uzależniony jest narcyzem.
                    • princesswhitewolf Re: Narcyzi 13.07.25, 21:24
                      Nie dojdziemy prawdy niestety
                    • yennefer.00 Re: Narcyzi 14.07.25, 18:41
                      Każdy uzależniony narcyzem? Nie sądzę, by to była prawda. Może chodzi bardziej o to, że uzależniony ma zachowania przypominające narcystyczne, bo obniża się empatia, skupia się głównie na sobie i swoim nałogu itp. Teorie psychodynamiczne bywają dziwne
      • engine8t Re: Narcyzi 12.07.25, 23:54
        baszkircef napisała:

        > Ktoś kto tego nie przeżył na własnej skórze nigdy tego nie zrozumie. Możemy mów
        > ić o wybujałym ego i zazwyczaj dla przeciętnego człowieka na tym się kończy. Cz
        > asami z moją matką mówimy, że nikt by nam nie uwierzył w rzeczy, które robiła i
        > robi moja bratowa. Jest książkową narcyzką/socjopatką i nie jestem wierząca al
        > e mam nadzieję, że specjalnie dla niej, istnieje ostatni krąg piekła.

        Ale uwazaj i nie zycz blizniemu co tobie niemile bo nie wisz kto sie tam znajdzie i mozesz sie bardzo zdziwic
        • baszkircef Re: Narcyzi 13.07.25, 00:07
          Nie masz pojęcia co z nią przeszliśmy, to są naprawdę okropne sprawy, tak jak napisałam, ktoś kto nie miał do czynienia z socjopatą nie zrozumie.
          • princesswhitewolf Re: Narcyzi 13.07.25, 01:30
            Ale to nie brzmi na narcyza. To owszem moze byc socjopatia ale jakas inna jednostka. narcyzi sa dosc specyficzni i w extra i intto wersji
            • aandzia43 Re: Narcyzi 13.07.25, 20:37
              Mocno narcystyczni czasami socjopatyzują się.
              • princesswhitewolf Re: Narcyzi 13.07.25, 21:24
                No ale tak ogolnie mowimy
    • engine8t Re: Narcyzi 12.07.25, 23:53
      A Trump jest doskonalym przykladem ze narcyz moze byc prezydentem i to calkiem niezlym..
      Sa gorsi od narcyzow bo do tych sie mozna po prostu przyzwyczaic i nauczyc wlasciwie traktowac jako ze w sumie nie sa grozni.
      • 71tosia Re: Narcyzi 13.07.25, 11:29
        Niezłym? Gospodarka szacuje po dnie, kolejne wojny zamiast ich zakończenia, niespójne decyzje które zmienia się co tydzień, wycofanie USA z tzw. „soft” polityki globalnej etc. Troche wiedzy psychologicznej (nad tym pewnie pracuja sztaby dobrych psychologów od zaburzen osobowości) i Putin i Netanjahu z łatwością wodza tego twego narcyza za nos, wykorzystując jego brak krytycznego myślenia o sobie.
        • al_sahra Re: Narcyzi 14.07.25, 16:18
          71tosia napisała:

          > Niezłym? Gospodarka szacuje po dnie, kolejne wojny zamiast ich zakończenia, nie
          > spójne decyzje które zmienia się co tydzień, wycofanie USA z tzw. „soft” poli
          > tyki globalnej etc. Troche wiedzy psychologicznej (nad tym pewnie pracuja sztab
          > y dobrych psychologów od zaburzen osobowości) i Putin i Netanjahu z łatwością w
          > odza tego twego narcyza za nos, wykorzystując jego brak krytycznego myślenia o
          > sobie.

          Wszystko prawda, z wyjątkiem tego gospodarce. Inflacja wynosi obecnie 2.4%, bezrobocie 4.1%, giełda S&P500 wzrosła netto o 3.5% od momentu objęcia przez Trumpa prezydentury (odrabiając z nawiązką dramatyczne spadki z marca i kwietnia). Amerykańska gospodarka okazała się zaskakująco odporna na pogróżki o cłach i antyimigracyjną histerię. Oczywiście zaczynają się pojawiać poważne rysy i większość analityków przewiduje, że to niedługo się rypnie, ale na razie się trzyma.
      • aandzia43 Re: Narcyzi 13.07.25, 20:43
        engine8t napisał:


        > Sa gorsi od narcyzow bo do tych sie mozna po prostu przyzwyczaic i nauczyc wlas
        > ciwie traktowac jako ze w sumie nie sa grozni.

        Bywają bardzo groźni. A jak mają władzę i już wiedzą że nie muszą się z niczym liczyć to jest bardzo źle. Niegroźni dla ciebie są wyłącznie ci od których nie należysz - trzymasz ich na wyciagniecie kija i czasem rzucasz ochłap w postaci komplementu.
      • angazetka Re: Narcyzi 13.07.25, 22:35
        Jakim prezydentem, przepraszam? big_grin
    • summerland Re: Narcyzi 13.07.25, 01:47
      Ja sie spotkalam, w tym samym czasie dwoch narcyzow - jeden moj szef w pracy-dal mi popalic, a drugi dolaczyl do rodziny-widac bylo, ze cos z nim nie tak ale nie wiadomo bylo co. Potem wyszło szydło z worka. Niestety sprawa się ciągnie zeby sie od niego uwolnić.
    • srubokretka Re: Narcyzi 13.07.25, 05:08
      Znam jedna prawdziwa psychopatke. Mialam dzieki niej duzo lat pelnych wrazen. Wlasnie nas odwiedzila i dzis poleciala do siebie ufff 3h ja widzialam, a bede przezywac conajmniej tydzien. Maja niesamowity proces myslenia.
    • pade Re: Narcyzi 13.07.25, 11:20
      czerwonylucjan napisał(a):

      > Slucham podcastu o narcyzach i psychopatach, czy spotkalyscie takie jednostki w
      > codziennym zyciu - pracy, rodzinie itd? To co jest charakterystyczne dla narcy
      > zow to to, ze maja silne wew. Przekonanie, ze sa wyjtkowi i oczekuja wyjatkoweg
      > o traktowania, z tym sie raczej nigdy nie spotkalam jedynie z checia podziwiani
      > a ale to juz raczej cecha wielu osob

      Spotkałyśmy, niestety. W wersji hard i light. Jawnej i ukrytej.
      Ta jawna jest taką narcyzką, że widać i czuć z daleka, nie trzeba nawet wchodzić w relację.
      Cechu charakterystyczne: absolutny brak empatii przy jednoczesnych próbach udawania jej, totalne skoncentrowanie na sobie, nieważne czy na osiągnięciach czy brakach, traktowanie innych przedmiotowo, pasywna agresja - mnóstwo złośliwości, szpileczek, aż do jawnych wybuchów, agresywna reakcja na krytykę, niedopuszczanie jej do siebie i atak na krytykującego, absolutny brak refleksji, manipulacje, szantaże, groźby, wszystko po to, by wizerunek siebie, jaki stworzyła narcyzka nie miał ani jednej rysy. Kontrolowanie innych, ale też granie ludźmi po to, by wzbudzać w nich emocje, zwłaszcza poczucie winy i nimi się karmić.
      Narcyz nie ma żadnej litości, nie da się go do niczego przekonać, nie da się w nim wzbudzić empatii, ani zrozumienia. Jego nie interesuje drugi człowiek, tylko to, co może mu dać. Jeśli nawet padnie jakieś przepraszam, to ono jest po coś. Żeby zmiękczyć, przywrócić poprzedni "porządek", znowu zyskać kontrolę.
      Próba wpłynięcia na narcyza to jak walenie głową w mur. Nie warto, trzeba zwiewać.
    • clk Re: Narcyzi 13.07.25, 11:31
      Mój były , człowiek którego zdecydowanie kochałam i pewnie nadal kocham, to właśnie taki typ. Nie życzę nigdy nikomu tego co przeszłam i przechodzę nadal
    • pytajacakinga Re: Narcyzi 13.07.25, 11:34
      Miałam męża z narcystycznym zaburzeniem osobowości non stop manipulował kłamał nie miał empatii był zdolny do wszystkich najgorszych świństw.
    • lilia.z.doliny Re: Narcyzi 13.07.25, 11:34
      Nie wiem, czy spotkałam, ale wiem, że potwornie mnie wkurza nadużywanie określenia w stosunku do zwykłych czubów, egoistów, egotykow i nonszalanckie określanie ich jako : typowych narcyzów.
      Ludzie mylą bardzo poważne zaburzenie z mitologiczna postacią tego pajaca, który był tak zapatrzony w siebie, że aż się w sobie zakochał. Daniela, też cię to wkurza, nie?
      • daniela34 Re: Narcyzi 13.07.25, 11:44
        Owszem. Kiedyś pisałam już o tym, że aktualnie jest moda na narcyzm internetowo diagnozowany. Przy prawie każdym rozwodzie z winą pojawia się narcyzm współmałżonka jako przyczyna. Moim zdaniem robi to krecią robotę tym, którzy faktycznie są uwikłani w relację z osobą z takim zaburzeniem.
        • geez_louise Re: Narcyzi 13.07.25, 20:49
          Dokładnie tak jest. I nawet osoby specjalizujące się w tworzeniu treści o rozwodach z osobami narcystycznymi i przemocowymi przestrzegają przed używaniem takich “diagnoz” w sądach. Trzeba zbierać dowody, głównie korespondencję, mieć faktury, opinie specjalistów, opowiadać wyłącznie o faktach.
      • 71tosia Re: Narcyzi 13.07.25, 12:00
        od lat w takich dyskusjach pisze ze narcyzm dotyczy Ok 1% populacji w tym 75% osob z tym zaburzeniem to mężczyzni. Sa dziesiątki badan na ten temat. Ale na tym forum kazda matka czy teściowa z która ematka ma konflikt to typ gleboko narcystyczny smile
        • pade Re: Narcyzi 13.07.25, 12:02
          Te badania nie są miarodajne, bo żaden typowy narcyz nie pójdzie się zdiagnozować. Ona nie ma sobie nic do zarzucenia, to inni mają problem.
          • 71tosia Re: Narcyzi 13.07.25, 12:42
            A ty na jakiej podstawie to twierdzisz, znalazłaś badania które potwierdzają ze te inne sa niemiarodajne?
            • pade Re: Narcyzi 13.07.25, 13:10
              Na podstawie logiki. Żeby kogokolwiek zdiagnozować by przeprowadzić badania, trzeba mieć z ta osobą kontakt. A żeby mieć kontakt, ta osoba musi się zgłosić. Dalej, jak wyżej. Poza tym, warto odróżnić badania dotyczące cech narcystycznych, a te są powszechniejsze, od badań zaburzeń, które robi psychiatra, a nie ankieter.
              • snakelilith Re: Narcyzi 13.07.25, 13:54
                pade napisała:

                > Na podstawie logiki.

                Ha, ha, ha. Ja w swoim życiu spotkałam tylko jednego narcyza, a na tym forum może 2 osoby mają w tym kierunku tendencje, choć to bardziej domysły niż diagnoza, a tu każdy otoczony jest narcyzami. :- D
                Należałoby się pytać, czy osoby dostrzegające wszędzie narcyzów, same mają jakiś poważny problem psychiczny, bo jak zauważyli już inni, nie zgadza się to z rzeczywistością.
                Egoizm, bo pewnie o tą cechę chodzi, która tak bardzo u innych nam przeszkadza, ale chętnie nie zauważamy jej u nas, to bardzo powszechne zjawisko. Egoistycznym potrafi być każdy człowiek, jedni częściej, inni rzadziej, ale egoizm, to jeszcze długo nie narcyzm.
                • pade Re: Narcyzi 13.07.25, 21:00
                  snakelilith napisała:

                  > pade napisała:
                  >
                  > > Na podstawie logiki.
                  >
                  > Ha, ha, ha. Ja w swoim życiu spotkałam tylko jednego narcyza, a na tym forum mo
                  > że 2 osoby mają w tym kierunku tendencje, choć to bardziej domysły niż diagnoza
                  > , a tu każdy otoczony jest narcyzami. :- D

                  Na którą moją wypowiedź odpowiadasz? Bo chyba nie tę o badaniach.

                  > Należałoby się pytać, czy osoby dostrzegające wszędzie narcyzów, same mają jaki
                  > ś poważny problem psychiczny, bo jak zauważyli już inni, nie zgadza się to z rz
                  > eczywistością.

                  To jest powszechna wiedza psychologiczna, że osoby o pewnym rysie osobowości przyciągają ludzi o specyficznych cechach. Tak samo jest w przypadku zaburzeń więzi, osoba z lękowym stylem przywiązania najczęściej łączy się z osobą o unikającym stylu przywiązania. Nie mów, że tego nie wiedziałaś.
                  Poza tym, nie wybierasz sobie chyba szefów, współpracowników czy rodziców znajomych?
                  Co Ci się nie zgadza z rzeczywistością, a przede wszystkim z wiedzą?
                  To, że przyjęło się mówić "narcyz" na osoby o cechach narcystycznych (a to jest w końcu spektrum) jest chyba oczywiste?

                  > Egoizm, bo pewnie o tą cechę chodzi, która tak bardzo u innych nam przeszkadza,
                  > ale chętnie nie zauważamy jej u nas, to bardzo powszechne zjawisko. Egoistyczn
                  > ym potrafi być każdy człowiek, jedni częściej, inni rzadziej, ale egoizm, to je
                  > szcze długo nie narcyzm.

                  A to chyba w ogóle nie ma związku z moją wypowiedzią, bo ja charakteryzując znane mi osoby nie pisałam o egoizmie, tylko jeśli już to o egocentryzmie. To jest jednak różnica.
                  • snakelilith Re: Narcyzi 13.07.25, 21:13
                    pade napisała:


                    > Na którą moją wypowiedź odpowiadasz? Bo chyba nie tę o badaniach.

                    Odpowiadam ogólnie, bo widzę, że też należysz do grupy "wszędzie są źli ludzi i narcyzi, i trzeba przed nimi mieć się na baczności". A badania pokazują, że narcyzm nie jest wcale tak częsty, około 1% społeczeństwa. Nawet jak TY jesteś zdania, że jest inaczej.


                    • pade Re: Narcyzi 13.07.25, 21:50
                      Niczego takiego nie napisałam, dopowiadasz sobie.
                      • pade Re: Narcyzi 13.07.25, 21:57
                        I jeszcze jedno. W Polsce to wg badań aż 7%. A google podaje, że w populacji klinicznej 2% - 16%.
                        Tak czy siak, zaburzenie narcystyczne a cechy narcystyczne to nie jest to samo.
                        • kobietazpolnocy Re: Narcyzi 14.07.25, 15:47
                          pade napisała:

                          > I jeszcze jedno. W Polsce to wg badań aż 7%. A google podaje, że w populacji kl
                          > inicznej 2% - 16%.
                          > Tak czy siak, zaburzenie narcystyczne a cechy narcystyczne to nie jest to samo.
                          >

                          To są diagnozy zaburzeń czy cech?
                          Brzmi jak każda dyskusja o spektrum: każdy definiuje jak mu pasuje, definicje różnych zaburzeń nakładają się na siebie i ogólnie diagnostyka jest mocno subiektywna.

                          Co do cech narcystycznych: ma je każdy z nas, a przynajmniej przejawia w pewnych sytuacjach, a już jak często i w jakim natężeniu, zależy od danego przypadku. To przecież naturalny etap w rozwoju dziecka i tkwi w każdym z nas, a niektórzy nigdy z niego do końca nie wychodzą.

                          Jak się rozróżnia patologiczny narcyzm od socjopatii albo psychopatii?
                          • pade Re: Narcyzi 14.07.25, 15:54
                            Badacze sami się nad tym zastanawiają. Znalazłam nawet pracę/badanie o badaniachbig_grin
                            Tak, jak mówisz, cechy narcystyczne ma każdy z nas, wszystko zależy od nasilenia.
                            Ostatnio czytałam też o tym, że narcyzm dość trudno się diagnozuje, bo o ile tzw. jawny spełnia kryteria DSM, to ukryty/wrażliwy niekoniecznie.
                            "Jak się rozróżnia patologiczny narcyzm od socjopatii albo psychopatii?"
                            Tu chyba w grę wchodzą zachowania aspołeczne w sensie przestępstw. Nie wiem, aż tak się w to nie wgłębiam.
                            • nenia1 Re: Narcyzi 15.07.25, 06:06
                              pade napisała:


                              > Tak, jak mówisz, cechy narcystyczne ma każdy z nas, wszystko zależy od nasileni
                              > a.
                              to chyba jest naturalna, tak jak piszesz wszystko zależy od nasilenia, oraz ilości tych cech, zwłaszcza żeby mówić o zespole cech narcystycznych (w odróżnieniu od klinicznego narcyzmu). Tak samo jak każdy z nas czuł lęk czy smutek, co nie znaczy że miał depresję czy nerwicę lękową.
                              • pade Re: Narcyzi 15.07.25, 11:24
                                Dokładnie tak Nenia.

                                Jeśli chodzi o ematkę, to Heca I Dreg13 świetnie opisują to, z czym miałam do czynienia. I moim zdaniem to już jest zaburzenie, a nie spektrum cech narcystycznych. Tylko jak pisałam wyżej, tacy ludzie nie pójdą się zdiagnozować, bo to nie oni mają problem.
                            • kobietazpolnocy Re: Narcyzi 15.07.25, 15:45
                              Każdy niejawny/ukryty przypadek w psychiatrii ciężko się diagnozuje. A jak wchodzimy w kliniczne, to oczywiście widać, że coś jest mocno na rzeczy, ale czy to narcyzm, socjopatia, borderline, itd. już nie jest takie oczywiste. I nierzadko powstają diagnozy potworki w stylu " przejawia zachowania narcystyczne i socjopatyczne, z rysem tego i owego".
              • 71tosia Re: Narcyzi 13.07.25, 17:27
                No to cos z ta twoja logika… nie masz pojęcia jak się te badania robi ale wiesz ze ich wynik x pewnością nie jest prawdziwy bo tobie się wydaje ze wynik powinien być inny smile
                • nenia1 Re: Narcyzi 13.07.25, 17:51
                  przecież pade napisała według mnie całkiem jasno i nie to co z tego wysnułaś. Są ludzie, którzy mają narcystyczne cechy, pewne elementy narcyzmu, pomimo że nie są w pełni klinicznym obrazem narcyza, diagnozowanym przez psychiatrę na podstawie obserwacji i badań. Można mieć narcystyczne cechy osobowości, a równocześnie nie cierpieć na zaburzenie narcystyczne.
                  • 71tosia Re: Narcyzi 13.07.25, 21:18
                    Narcyzm to całe spektrum od łagodnych zaburzeń po poważne zaburzenie, ale nadal nie jest to zaburzenie częste, napewno nie tak częste jak uważają to panie na forum. Nie potwierdzają tego badania. Ok 1% społeczeństwa to dane DSM-5 (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders) Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Ale oczywiście może ty i Pade macie lepsze dane?
                    • pade Re: Narcyzi 13.07.25, 21:49
                      przeczytaj wyraźnie co napisałam
                    • dreg13 Re: Narcyzi 13.07.25, 22:28
                      Oczywiście, że nie jest częste. Jest nawet śmiem twierdzić - rzadkie. Gdyby było inaczej, to każdy by tego narcyza znał - gorzej lub lepiej. I nie puszczał tekstów, że ale o co ci chodzi, bez przesady, wyolbrzymiasz. A z tym właśnie spotyka się bliska rodzina takiego osobnika, osobniczki. Tego nie da się łatwo opowiedzieć. Dużo łatwiejsze jest opowiedzenie o chorobie psychicznej, o przemocy, o alkoholizmie, o dysfunkcji, o spektrum autyzmu itp. To jest czarno białe, jest albo nie jest.

                      A narcyzm, jeszcze w połàczeniu z czymś… Ile ja się kiedyś naszukałam, żeby zdiagnozować i zrozumieć… I wiele razy spotykałam się (ja i moja rodzina) z totalnym niezrozumieniem. Gdyby to było częste, to każdy łapałby w lot, o co chodzi.
              • aandzia43 Re: Narcyzi 13.07.25, 20:46
                "Poza tym, warto odróżnić badania dotyczące cech narcystycznych, a te są powszechniejsze, od badań zaburzeń"

                Otóż to. Cechy narcystyczne może mieć ktoś bez narcystycznej struktury osobowości.
                • kobietazpolnocy Re: Narcyzi 14.07.25, 15:48
                  aandzia43 napisała:

                  > "Poza tym, warto odróżnić badania dotyczące cech narcystycznych, a te są powsze
                  > chniejsze, od badań zaburzeń"
                  >
                  > Otóż to. Cechy narcystyczne może mieć ktoś bez narcystycznej struktury osobowoś
                  > ci.
                  >

                  Cechy narcystyczne przejawia każdy z nas.
      • pade Re: Narcyzi 13.07.25, 12:01
        Lila, ja akurat znalazłam potwierdzenie tego, co zaobserwowałam tutaj: psychologiawpraktyce.pl/artykul/nieprzywiazywalni-bojazliwy-styl-przywiazania-u-osob-z-narcyzmem-nadwrazliwym
    • piwoniawpiwnicy Re: Narcyzi 13.07.25, 18:18
      A połączenie narcyza, socjopaty, Aspergera, fobii społecznej, destruktywnych zachowań, depresji i dwubiegunówki naraz?

      • princesswhitewolf Re: Narcyzi 13.07.25, 19:11
        Raczej to ASD jest podstawa wtedy i daje takie obrazy wtedy
    • geez_louise Re: Narcyzi 13.07.25, 20:11
      Ostatnio przeczytałam “Narcyzi nie mają partnerów, tylko zakładników”. Niestety, przekonujemy się o tym dopiero po długim okresie “bombardowania miłością” i życia w przekonaniu, że jesteśmy w związku idealnym.

      Nie da się kogoś ostrzec, nie da się tego zrozumieć bez przeżycia tego. Przekonałam się podczas kontaktu z terapeutami. Nawet największe nazwiska z branży, bez doświadczeń osobistych, reagowały na moje historie zupełnym odrzuceniem mojej narracji. Zwykłe ciocie dobra rada kształcące się dopiero na terapeutki lub osoby spoza branży, które same uciekły od narcyza potrafiły powiedzieć mi coś, co otwierało mi oczy i pomagało niewyobrażalnie.
      • ekstereso Re: Narcyzi 13.07.25, 21:26
        Wiesz, wśród tych" nazwisk" też może być nadreprezentacja narcyzów.
        • geez_louise Re: Narcyzi 14.07.25, 22:41
          A to też. Jedna była na pewno narcyzką, jej ostatnie spotkanie ze mną to był pokaz sadyzmu, jak opowiadałam o przebiegu sesji koleżance terapeutce która mi ją poleciła, bo znała ją ze szkoleń, to zbierała szczękę z podłogi.
      • clk Re: Narcyzi 14.07.25, 06:14
        To teraz prawda.
        Narazie nie jestem na terapii bo nie wiem jak ktoś byłby w stanie mi powiedzieć pomóc.

        Tak w skrócie. Wiele lat razem - wiele lat. Ex partner „wyprowadził się” kiedy byłam w pracy. Wróciłam do „pustego domu”.
        Do dzisiaj praktycznie zero kontaktu, typ zniknął i nigdy więcej się nie odezwał.
        Gdyby nie leki - byłoby co najmniej ciężko. A miną miesiące / lata zanim się ogarnę.

        NIKOMU tego nie życzę 🤦‍♀️
        • geez_louise Re: Narcyzi 14.07.25, 22:38
          Miałam szczęście e odpowiednim momencie trafić na pierwszy film na yt który otworzył mi oczy, takiej trochę dziwnej pani, Izabeli Kopaniszyn, która na inne tematy ma materiały dla mnie nieoglądalne, ale jej historia o narcystycznym partnerze wbiła mnie w fotel i pokazała moje problemy w świetle, którego w ogóle wcześniej nie dostrzegałam. Potem algorytm podrzucał mi coraz lepsze treści i z filmu na film czułam się lepiej.

          Absolutnym guru jest dla mnie dr Ramani, genialna i do tego ciepła i wspierająca, gdyby nie ona nie umiałabym zaakceptować tego, że z rozkręconym narcyzem nie wygrasz, tylko co najwyżej się umęczysz, ale osiągniesz więcej odcinając się, rozumiejąc siebie, wybaczając sobie, ucinając pytania “jak mogłam w to się wplątać”, “jak mogłam niczego nie zauważyć”.
    • simply_z Re: Narcyzi 13.07.25, 20:40
      Poznalam kiedys narcyza, facet przystojny, inteligentny o wielu talentach, przedsiebiorczy, no cud, miód ale narcyz.Szantazujacy, bombardujacy miloscia, albo nagle ucinajacy kontakt i tak..wszyscy byli zli na czele z jego byla.
    • konsta-is-me Re: Narcyzi 15.07.25, 00:57
      Oczywiście.
      Mój ojciec , z cechami psychopatii (to opinia psychiatrów).
      Moja matka też dość narcystyczna , z CHAD.
      Zresztą -w życiu chyba z większość z nas spotkała takie osoby, jest ich dużo więcej niż się wydaje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka