Gość: poznanianka
IP: 212.126.26.*
04.06.03, 09:44
Znam szczegółowo (z danymi osobowymi) historię samobójstwa
w latach 50 skoczyła licealistka, która podejrzewała że jest w
ciąży (jak wykazała sekcja zwłok nie była)i zabiła mężczyznę
przechodzącego na parterze okrąglaka. Mężczyzna ten dostał
właśnie klucze do nowego mieszkania i przyszeł oglądać dywan. W
teczce miał kilka butelek alkoholu na tzw parapetówę, gdyby
skoczyli razem jak wielu przypuszczało butelki byłyby potuczone
i poszkodowany miałby inne obrażenia.