doomi 05.03.07, 12:43 Marki prowokuje forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=450&w=58474352 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
111majka Re: Feelek rozrabiaka 05.03.07, 13:26 A to feelek jeden... W Markach markotnie jakoś. Może nie zmiarkowali o co chodzi. A może inną miarą na to patrzą? Odpowiedz Link
feelek no, wpadłem... 05.03.07, 21:19 ta Doomi... to ośmiornica jakaś? WSI? [Wszechgminna Się Inwigilacja] -------------------------- daleko sięgają macki ośmiornicy PS. sie bedę musiał tłumaczyć co robiłem zamiast pomnażać Odpowiedz Link
feelek Re: Feelek rozrabiaka 05.03.07, 21:25 a co źle im napisałem? ale oni jacyś tam tacy... nieprzysiadalni Odpowiedz Link
doomi Re: Feelek rozrabiaka 05.03.07, 21:47 Ojojoj, ależ tam ponuro się zrobiło w feelkowym wątku. Mogli chociaż zamarkować jakiś żarcik Miałam coś rzucić pół żartem, ale aż strach. Odpowiedz Link
111majka Re: Feelek rozrabiaka 05.03.07, 23:28 Ja kiedyś do józefoslawia napisałam coś ku zaprzyjaźnianiu się. Ale mnie oleli na tyle skutecznie, że pomyślałam sobie - nigdy więcej na obcym forum. Odpowiedz Link
111majka Re: Feelek rozrabiaka 05.03.07, 23:30 A jakby ktoś u nas napisał, że się rozjózefowił i józek mu jakiś wyszedl, czy coś takiego, to byśmy się bardzo ucieszyli Niniejszym zapraszam dowcipnych forumowiczów z innych miast Odpowiedz Link
xymena Re: Feelek rozrabiaka 06.03.07, 07:20 Zajrzałam. Jejku, jakie wspaniałe jest NASZE forum!!! )) (A może to Józefów jest wyjątkowy po prostu? Odpowiedz Link
jackie_brown Re: Feelek rozrabiaka 06.03.07, 08:34 Nie popadajmy w samozachwyt bo trzeba będzie zamarkować gorsze wątki Odpowiedz Link
doomi Re: Feelek rozrabiaka 06.03.07, 12:56 Ojoj, niepotrzebnie tam rano zajrzałam, aż się zakrztusiłam jabłkiem czytając 8) Odpowiedz Link
feelek Re: Feelek rozrabiaka 07.03.07, 20:25 jeszcze tu narozrabiałem: www.rzeczpospolita.pl/wydarzenia/070307_12.html ale to trzeba przeczytać do saaamiutkiego końca Odpowiedz Link
feelek Re: Feelek rozrabiaka 07.03.07, 22:42 "Znikająca w metrze" Jarosław Murawski Przepiękna długowłosa brunetko w kremowym płaszczu, dlaczego do ciebie nie podszedłem? - rozpacza internauta nad zjawiskiem widzianym w warszawskim metrze. Jutro, 8 marca, miałby przynajmniej pretekst, by podejść. Darek Golik/Fotorzepa Trzecia czy czwarta Rzeczpospolita? PiS czy PO? Zgodzić się na tarczę antyrakietową? Co z unijną konstytucją? - to wielkie tematy publicznej dyskusji. Jednak w życiu osobistym stajemy przed dylematami zupełnie innymi, kto wie, czy nie ważniejszymi. Oto jeden z nich. "Przedwczoraj w metrze jadącym w stronę Pl. Wilsona mniej więcej około godziny 20 zobaczyłem przepiękną Kobietę!!!" - zaczyna pełen emocji list na jednym z portali warszawski internauta y_not. Jak można się domyślić, ów widok wzbudza w internaucie gwałtowne uczucia, które zawiera on w apelu: "Przepiękna długowłosa brunetko!!! Ubrana w długi jasny (kremowy?) płaszcz z futerkiem, z czerwoną torebką i w czerwonych rękawiczkach - może to czytasz? I podpowiesz mi, czy jestem megafrajerem i nie podszedłem?". Swą przygodą y_not inicjuje w Internecie dyskusję. Jej temat brzmi: "Idziecie ulicą, jedziecie metrem czy autobusem i nagle widzicie kobitkę, na widok której lekko was trafia. Macie odwagę podejść? Czy jednak podziwiacie z oddali, a potem plujecie sobie w brodę jak ja?". No właśnie - co robimy w takiej sytuacji? Strach przed torebką Okazuje się, że ten problem dotyka wielu z nas. "Ja też sobie pluję w brodę, że do wielu kobiet nie miałem odwagi podejść i jakoś zagaić. Teraz jakoś mam odwagę, ale nie mam ochoty -" zwierza się warsaw_bike_killer. Niektórzy internauci nie są pewni, czy warto ryzykować. "Oj, przywali ci tą czerwoną torebką!!!" - ostrzega niejaka (niejaki?) Babcia. "Ja kiedyś spotkałem się z przypadkiem, że taka piękność fuknęła na mnie i omiotła dziwnym spojrzeniem" - potwierdza nessuno. Ale zaraz dodaje, że był to jedyny taki przypadek: w pozostałych "reakcją był uśmiech, słowo dziękuję, czasem na buzi pojawiał się lekki rumieniec". Wniosek, do jakiego dochodzi nessuno: "jeśli kobieta nie jest jakąś nadętą lalą, to chyba tak właśnie reaguje". Potwierdza to emde9. Jej wpis to apel do świata nieśmiałych mężczyzn. "Drodzy panowie! Podchodźcie do dziewczyn, które wam się podobają! Nie ma nic gorszego niż facet, który nam się przygląda z daleka, a jak już jest blisko, to nagle opuszcza wzrok! Gwarantuję wam, że w dziewięciu przypadkach na dziesięć podjęte ryzyko się opłaci!". Udzielenie gwarancji skutkuje. Nessuno: "Chciałbym Cię spotkać na swej drodze". Emde9: "Może spotkałeś i dałeś mi odejść?". Śmiały, śmielszy, Szyc W filmie "Testosteron", który - generalnie rzecz ujmując - opowiada o przygodach mężczyzn z kobietami, Borys Szyc gra bohatera, który nie ma oporów przed nawiązywaniem pierwszego kontaktu z przedstawicielkami płci przeciwnej. Czy sam aktor podszedłby do naszej bohaterki: długowłosej brunetki w kremowym płaszczu? - Myślę, że bym się odważył - mówi Szyc. Dodaje, że z biegiem lat nabrał śmiałości, choć nigdy nie należał do osób przesadnie nieśmiałych. Nie pamięta sytuacji ze swego życia podobnej do tej opisanej w rzeczywistości wirtualnej. - Gdyby to była miłość jak z filmu, że nagle padam porażony, tobym podszedł. Kto nie ryzykuje, nie jedzie dalej - rzuca na koniec. Gdy istnieje powszechna zgoda co do teorii, czas przekuć ją w praktykę. "No dobra, to wypracujmy jakąś rozsądną strategię: dzień dobry, chciałem tylko powiedzieć, że bardzo ładnie pani dziś wygląda... i co dalej?" - pyta michal-z. Stara się go zachęcić meganka, choć dziwna to zachęta. "Z jednej strony to miłe, jak ktoś podejdzie, a z drugiej czasem dziwne myśli przychodzą do głowy (zbok, psychopata) itd." Paulina.galli ma za sobą takie dziwne doświadczenie: "podszedł do mnie w metrze starszawy Pan (...) i powiedział, że nie powinnam trzymać nogi na nogę, bo się żylaki robią... Nie wiem, jak mam to rozumieć: jako chęć zwrócenia na siebie uwagi czy troska o moje kończyny?". Internautka dodaje, że "uliczne podrywy" sprawiają jej kłopot: jest zaskoczona, speszona, bo zazwyczaj się spieszy. Skutek łatwo przewidzieć: "bardzo mile dziękuję ale stanowczo odmawiam np. podania numeru telefonu czy umówienia się na kawę". To wyznanie stawia w trudnej sytuacji mężczyzn mieszkających w dużych miastach, a zwłaszcza w Warszawie - tu zazwyczaj wszyscy się spieszą. Brzydko, ale pięknie Przy okazji internetowej dyskusji o zachowaniu w szczególnej sytuacji damsko- męskiej pojawiły się refleksje natury ogólnej. Warto je przytoczyć, by zakończyć ten tekst optymistycznie dla mężczyzn. Feelek pisze: "Ciekawa ta prawidłowość: piękno kobiet jest w Polsce odwrotnie proporcjonalne do piękna otoczenia: ogólnej, porażającej brzydoty miast, miasteczek. Z kolei gdzie miasteczka urokliwe, to niewiasty nieurodziwe albo w niedoreprezentacji. Widać w takiej Bawarii wychodzili na ulicę patrzyli... i tylko się mogli brać za poprawę urody elewacji. Czy jak to się zmieni kiedyś, jak nam otoczenie wyładnieje, to i kobitki zbrzydną?". Odpowiedz Link
111majka Re: Feelek rozrabiaka 07.03.07, 23:03 Feelek pisze: "Ciekawa ta > prawidłowość: piękno kobiet jest w Polsce odwrotnie proporcjonalne do piękna > otoczenia: ogólnej, porażającej brzydoty miast, miasteczek. Z kolei gdzie > miasteczka urokliwe, to niewiasty nieurodziwe albo w niedoreprezentacji..." Dobra, to się teraz tłumacz. Jak to się ma do naszego urokliwego miasteczka i jego mieszkanek? Oj, narozrabiałeś feelek... Odpowiedz Link
feelek Re: Feelek rozrabiaka 08.03.07, 00:35 tam mi nie chodziło dalej o Polskę tylko że tak jest w Bawarii np. Jak Majka wyrywa z kontekstu to co zrobisz polecam całą tę dyskusję na forum wawskim wątek "śliczna kobieta w metrze" jak raz na 8 III, piękne wpisy nieszczęśników co bali się podejść i zaczepić na ulicy choć ja tego swięta nie uznaję Odpowiedz Link
feelek Re: Feelek rozrabiaka 08.03.07, 00:41 śliczna kobieta w metrze: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=57416601 Odpowiedz Link