Gość: a-z
IP: *.kom-net.pl
30.07.01, 13:47
Dyrektor Mrówczyński* dosłownie zlikwidował Międzynarodowy
Festiwal Teatru Ulicznego (Teatrów Ulicznych) w Jeleniej Górze. Zmienił jego
nazwę i od zeszłego - dwutysięcznego - roku nie ma już tej imprezy. Tak więc
festiwal "Malta" z czysto ekonomicznych przyczyn stał się wiodącym przeglądem
teatrów plenerowych w Polsce, a jego twórca i wieloletni dyrektor doprowadził
do zguby najstarsze i jedyne konkurencyjne wydarzenie.
Zresztą teraz każde miasto w naszym kraju organizuje podobne
przedsięwzięcia (pod różnymi nazwami oczywiście). Latem spodkamy artystów
wędrownych w Gdańsku (w czasie Jarmarku Dominikańskiego - Święto Teatrów
Uliczych), Warszawie ( teatry ogródkowe ), Krakowie, Wrocławiu (Busker Bus) i
wielu innych. Idea teatrów wędrownych podjęta między innymi przez panią Alinę
Obidniak zawędrowała zatem nie tylko do Jeleniej Góry, Lubomierza, Bolkowa,
Lubawki, Wałbrzycha, Lubina czy Jedliny, ale także na (prawdziwą) prowincję: do
Warszawy, Wrocławia, Poznania.... Pocieszające jest jednak to, że to właśnie
nikt inny, ale właśnie my prowincjusze już na początku lat osiemdziesiątych
zaczęliśmy przeżywać przygodę z widowiskami plenerowymi. Panie i panowie z
wielkich miast dopiero dziesięć lat później zachłysnęli się tym
zjawiskiem. Być może my już z tego wyrośliśmy. Czas się zmienia. Teraz
pojawiają się nowe inicjatywy kulturalne, które po wielu latach trafią na
salony.
* "sezonowy" dyrektor Teatru imienia C.K. Norwida w Jeleniej Górze. To za jego
kadencji Teatr przyjął (po latach przerwy) od Regionalnego Centrum Kultury
ciężar organizacji Festiwalu.