Dodaj do ulubionych

Przychodnie w Markach

15.09.04, 09:20
Przychodnia dziecięca przy ulicy Fabrycznej wprowadziła nowe zasady
przyjmowania pacjentów. Trzeba dzwonić i umawiać się na konkretną godzinę.
Pomijając fakt, że jest to limitowanie świadczeń, nowe zasady są dla mnie
wyjątkowo nie wygodne. O ile nic się nie zmieni, będę chyba zmuszona zmienić
przychodnię. W związku z tym mam pytanie do rodziców korzystających z
przychodni na Sportowej. Jak to u nich wygląda. Czy zdarzają się sytuacje, że
dziecko nie zostanie przyjęte w danym dniu? Jak wygląda kwestia wizyt
domowych, bo na Fabrycznej są one trudne do uzyskania. Którego pediatrę polecacie?
Ciekawa jestem także opini rodziców pacjentów przy Fabrycznej. Czy odpowiadają
Wam nowe zasady przyjmowania pacjentów? Czy też jestem odosobniona w swojej
krytycznej opinii?
Z góry dziękuję za wszelkie uwagi.
Pozdrawiam
Bea
Obserwuj wątek
    • ambanasik Re: Przychodnie w Markach 15.09.04, 20:08
      W przychodni na Sportowej zapisujesz dziecko i siadasz w kolejce i
      czekasz.Nawet jak zapiszesz telefonicznie to decyduje kolejność przyjscia i
      zadania pytania: Kto z Panstwa ostatni????Dziecko jest zawsze przyjete przez
      lekarza jak nie jednego to drugiego.
      Dlaczego uwarzasz,że zapis na godzinę limituje świadczenia, przecież zawsze w
      godzinach pracy przychodni jest tam pediatra i chore dziecko powinno uzyskac
      pomoc....Czy tak nie jest na Fabrycznej?
      Mnie sie zdaje,że umówiona pora wizyty oszczędza siedzenie w poczekalni i
      czekanie na wizytę.Czyzbym była w błędzie?
      Pozdrawiam
      amba
      PS.Co do wizyt domowych to nie mam pojęcia,na szczęscie moje dzieciaki chorują
      rzadko:-)
      • bmateuszczyk Re: Przychodnie w Markach 15.09.04, 23:30
        Jest to limitowanie świadczeń, bo dzieci nie zapisane nie są przyjmowanie przez
        lekarza, chyba że choroba jest poważna. Byłam wczoraj świadkiem odesłania mamy i
        dziecka na następny dzień. Nie jestem lekarzem i nie potrafię dobrze ocenić
        stanu dziecka, a sytuację, gdy przyjeżdzam do przychodni i zostaję wyproszona bo
        choroba nie jest wystarczjąco poważna, uważam za mało komfortową. Teoretycznie
        powinnam być zachwycona faktem, że nie muszę czekać w kolejce. Niestety mieszkam
        2 kilometry od przychodni. Samochód mam do dyspozycji tylko wieczorem i rano. W
        środku dnia musze iść piechotą. Niestety, jak zauważyłam terminy poranne i
        wieczorne mają zajęte na kilka dni wcześniej. A przecież to jeszcze nie jest
        sezon poważnych infekcji. To co będzie wtedy? Mnie pani zaproponowała godzinę
        14. O ile latem taki spacer można nazwać przyjemnością, to nie wyobrażam sobie
        chodzenia piechotą z chorym niemowlakiem zimą podczas śnieżycy. Oczywiście
        zawsze można prosić panią rejestratorkę, zeby Cię wcisnęła gdzieś na wieczór.
        Ale dlaczego mam prosić o coś co mi się należy?
        Po za tym z niemowlęciem trudno jest dotrzeć na konkretną godzinę. Jest to nie
        wygodne, bo dziecko ma stałe pory snu.
        Żal mi, rezygnować z tej przychodni, ale o ile sytuacja się nie zmieni będę do
        tego zmuszona.
        Czy możesz polecić konkretnego pediatrę na Sportowej?
        Dziękuję za odzew i pozdrawiam
        Bea
        P.S. Moje niestety chorują często (2 alergiczki) i nie chcę się przy każdej
        chorobie stresować: dostanę się do lekarza, czy nie.
        • misia5551 Re: Przychodnie w Markach 15.09.04, 23:44
          ATwoim zdaniem ilu pacjentow jeden lekarz jest w stanie przyjac danego dnia,
          mnie nie satysfakcjonuje fakt jakiegokolwiek przyjecia, bo moje dziecko jest 40-
          tym pacjentem . Jesli moje dziecko jest chore zorganizuje sobie wyjazd: sa
          znajomi ,rodzice przyjaciele..Jesli dziecko jest powaznie chore to maz
          przyjedzie w trakcie pracy. no ale skoro musisz isc w sniezyce ..??
          • gbetina Re: Przychodnie w Markach 15.09.04, 23:53
            to jakos zima wczesnie w tym roku!

            a powaznie to sa swiatowe normy,
            przychodzi sie na godzine lub wzywa lekaza do domu
            a jesli jest bardzo zle to leci sie na "ostry dyzur"
            ale jesli ktos nie zapisal sie telefoicznie to jest niedopomyslenia zeby nie
            widziec lekarza
            pzdr
            gbetina
            • bmateuszczyk Re: Przychodnie w Markach 16.09.04, 00:37
              gbetina napisał:

              > a powaznie to sa swiatowe normy,
              > przychodzi sie na godzine lub wzywa lekaza do domu
              > a jesli jest bardzo zle to leci sie na "ostry dyzur"
              > ale jesli ktos nie zapisal sie telefoicznie to jest niedopomyslenia zeby nie
              > widziec lekarza
              > pzdr
              > gbetina

              Pewnie, że są światowe normy. I według nich, kto się umówił wchodzi o określonej
              godzinie i nie czeka. A kto przyszedł nie umowiony czeka aż lekarz będzie wolny.
              Ale zostaje przyjęty. Ja niczego więcej nie chcę. Być może nie będzie tak źle i
              wszyscy pacjęci będą przyjmowani (na razie zaobserwowałam co innego).
              Pozdrawiam
              Bea
          • bmateuszczyk Re: Przychodnie w Markach 16.09.04, 00:24
            misia5551 napisała:

            > ATwoim zdaniem ilu pacjentow jeden lekarz jest w stanie przyjac danego dnia,
            > mnie nie satysfakcjonuje fakt jakiegokolwiek przyjecia, bo moje dziecko jest 40
            > -
            > tym pacjentem .

            Mnie jako pacjenta niewiele to obchodzi. Jeśli lekarzy jest za mało to
            przychodnia powinna zatrudnić jeszcze jednego. Na Fabrycznej przyjmue tylko
            jeden lekarz i to w części dla dzieci zdrowych i chorych. W końcu nie robią tego
            charytatywnie. Dostają za to pieniądze. Z nieoficjalnie uzyskanej informacji
            wynika, że pracownicy chcą by ewentualne skargi zmusiły dyrekcję do zatrudnienia
            jeszcze kogoś. Tylko dlaczego to ma się odbywac moim kosztem?

            >Jesli moje dziecko jest chore zorganizuje sobie wyjazd: sa
            > znajomi ,rodzice przyjaciele..Jesli dziecko jest powaznie chore to maz
            > przyjedzie w trakcie pracy. no ale skoro musisz isc w sniezyce ..??

            Znajomi w ciągu dnia pracują. Rodzinę najbliżej ma 100 kilometrów stąd.
            Nie wiem co robi Twój mąż, ale mój ma zbyt odpowiedzialną pracę by się z niej
            urywać, chyba, że sytuacja jest krytyczna (no ale wtedy to wzywa sie karetkę).
            Nie muszę i nie chcę iść w śnieżycę. Chcę po prostu by przyjęto mnie rano lub
            wieczorem, tak jak było do tej pory.
            A ponieważ przychodnia nie jest w stanie mi tego zapewnić, chcę się przenieść do
            innej. I to wszystko.
            Bea
    • misia5551 Re: Przychodnie w Markach 15.09.04, 23:33
      droga Beo wydaje mi sie iz umawianie pacjentow na godzine jest standartem we
      wszystkich znanych mi przychodniach w W-wie. Lepiej poczekac z chorym maluchem
      w domu, i byc przyjetym w okreslonej godzinie , niz tloczyc sie pod drzwiami z
      5-oma innymi mamami. Lapiac przy okazji inna cholere.!a jesli dziecko ma
      katar ,lub pryszcz na czole to chyb moze poczekac. Z tego co wiem Sportowa
      czynna jest do 18 i nie pracuje w soboty!Mi odpowiada ta zmiana .Aha a lekarze
      zdaje sie ze jezdza do pacjentow wlasnym transportem, zero zwrotu kosztow.
      Sorry chyba musisz wykupic abonament w Enelu lub Medicover.(tam tez umawiasz
      sie na godzine )misia
      • bmateuszczyk Re: Przychodnie w Markach 15.09.04, 23:59
        misia5551 napisała:

        > droga Beo wydaje mi sie iz umawianie pacjentow na godzine jest standartem we
        > wszystkich znanych mi przychodniach w W-wie. Lepiej poczekac z chorym maluchem
        > w domu, i byc przyjetym w okreslonej godzinie , niz tloczyc sie pod drzwiami z
        > 5-oma innymi mamami. Lapiac przy okazji inna cholere.!

        Ja się z tym jeszcze nie spotkałam. Ale nie znam zbyt wielu warszawskich
        przychodni.
        W poprzednim poście napisałam dlaczego dla mnie jest to nie do przyjęcia. Po za
        tym byłam wczoraj u lekarza i czekałam z trójką innych chorych dzieci w kolejce.
        Nie zauważyłam by tłok się zmniejszył.

        >Aha a lekarze
        > zdaje sie ze jezdza do pacjentow wlasnym transportem, zero zwrotu kosztow.

        Mnie udało się uzyskać wizytę domową tylko w sobotę. Fatycznie bez dodatkowych
        opłat. W środku tygodnia nie było na to żadnych szans. Niestety moje dzieci nie
        chcą być tak miłe i chorują w różne dni tygodnia.

        > Sorry chyba musisz wykupic abonament w Enelu lub Medicover.(tam tez umawiasz
        > sie na godzine )misia

        Jak ZUS przestanie mi zabierać horendalne kwoty z pensji mojej i męża to chętnie
        będę leczyć się prywatnie lub skorzystam z innego ubezpieczyciela. Na razie
        chciałabym tylko tego co mi się należy.
        Po za tym skoro w Enelu też każą mi umawiać się na godzinę to jaka miałaby być
        ta zmiana na plus dla mnie?
        Pozdrawiam
        Bea
        • ambanasik Re: Przychodnie w Markach 16.09.04, 08:59
          Miłe Panie, widzę ze ten temat wzbudził troche emocji i moze potrzeba rzucic
          nań trochę swiatła...
          Wiadomym jest, ze do Marek sprowadza sie wielu nowych mieszkańców.W moim bloku
          przez okres 2,5 roku urodziło się 15 dzieciaków(albo wiecej), a do zbudowanego
          obok sprowadziło się pewnie z 8-ro.Moze przychodnie nie sa przygotowane na
          przyjmowanie większej liczby małych pacjentów?Może powinny zatrudnić więcej
          pediatrów? Z tego co udało mi sie ustalić :w mareckich ośrodkach zatrudnionych
          jest na stałe 10 pediatrów.Czy to duzo ,czy to mało nie wiem.Nie mam pojęcia
          jakie są normy tj.ilość pacjentów/na 1 lekarza.Moze ktoś z forumowiczów wie coś
          konkretnego...może warto sprawdzic to w UM (albo sama nie wiem gdzie:-)
          Pozdrawiam:-)
          amba

        • misia5551 Re: Przychodnie w Markach 16.09.04, 09:27
          to byl sarkazm sorry
        • rommi1 Re: Przychodnie w Markach 16.09.04, 16:31
          Pani Bea ma pretensje do przychodni a nie do systemu ubezpieczen zdrowotnych.
          Niwazne ile Pani placi na leczenie do ZUSu tylko ile dostaje przychodnia, a
          dostaje cos kolo 6-8 zl.za glowe pacjenta. Wiele osob ceni sobie swoj czas i tu
          pipieram glos misi5551,( z dodatkowymi infekcjasmi tez swieta racja). Skoro
          Pani Bea ma duzo czasu do stracenia w kolejkach i malo zaradnosci, to
          wspolczuje. Narzekac wszyscy potrafia a podejsc merytorycznie do rozwiazania
          problemu niewiele osob. Moze ma pani jakis pomysl, ktory poze rozwiazac problem
          ku uciesze wszystkich ? Jesli nie to tylko Medicover zostaje, przyjada i nie
          trzeba chodzic.
          Pozdrawiam,
          Roman.
          • bmateuszczyk Re: Przychodnie w Markach 19.09.04, 19:11
            > Pani Bea ma pretensje do przychodni a nie do systemu ubezpieczen zdrowotnych.
            > Niwazne ile Pani placi na leczenie do ZUSu tylko ile dostaje przychodnia, a
            > dostaje cos kolo 6-8 zl.za glowe pacjenta. Wiele osob ceni sobie swoj czas i tu
            >
            > pipieram glos misi5551,( z dodatkowymi infekcjasmi tez swieta racja). Skoro
            > Pani Bea ma duzo czasu do stracenia w kolejkach i malo zaradnosci, to
            > wspolczuje. Narzekac wszyscy potrafia a podejsc merytorycznie do rozwiazania
            > problemu niewiele osob. Moze ma pani jakis pomysl, ktory poze rozwiazac problem
            >
            > ku uciesze wszystkich ? Jesli nie to tylko Medicover zostaje, przyjada i nie
            > trzeba chodzic.
            > Pozdrawiam,
            > Roman.

            W Markach jest zameldowane 26 tys mieszkańców (tych zameldowanych, bo faktycznie
            jest więcej). Z tego gdzieś 1/4 to dzieci. Przychodnie są 2, więc na jedną
            przypada 6500 dzieci. Przychodnia dostaję co najmniej 40000 zł. To wcale nie
            jest tak mało. Obie przychodnie w Markach to przychodnie niepubliczne. Króko
            mówiąc są to prywatne firmy założone po to by zarabiać pieniądze. No i bardzo
            dobrze. Niech sobie zarabiają. Nie mam nic przeciwko temu. Problem pojawia się
            wtedy, gdy nie są wstanie zapewnić usług za których wykonanie pobierają zapłate.
            Mnie nie przeszkadza fakt, że muszę się umówić na konkretną godzinę. Natomiast
            nie do przyjęcia dla mnie jest sytuacja, że mogę nie zostac przyjęta, bo lekarzy
            jest za mało i nie są w stanie przyjąć wszystkich pacjentów. Żadne moje pomysły
            racjonalizatorskie nie pomogą, jeśli nie zostanie zatrudniony jeszcze jeden lekarz.
            Jakie według Pana mam możliwości merytoryczne rozwiązania problemu? Jedyne co
            mogę zrobić to poinformować przychodnię, że taki system mi nie odpowiada.
            Ewentualnie mogę poruszyć temat na forum (co właśnie robię) w nadzieji, że
            problem zostanie nagłośniony i zauważony. Nie mam żadnego wpływu na zarząd
            prywatnej firmy. Jedyne co naprawdę mogę zrobić, to zmienić przychodnię. I taką
            możliwość rozważam. I mam prawo do takiego kroku, a także do uzasadnienia swojej
            decyzji (co też właśnie robię). Jeśli w jednym sklepie nie ma poszukiwanego
            towaru to idzie Pan do innego. To chyba oczywiste. Ja nie widzę powodu by
            pozostawać w przychodni, w której muszę wykazywac się szczególną zaradnością by
            uzyskać to co mi się prawnie należy i co uzyskiwałam do tej pory bez problemu.
            być moze moje obawy są przedwczesne i okaże się, że nie ma problemu z dostępem
            do lekarza. Ale wolno mi zastanowić się nad zmianą przychodni i dowiedzieć się
            jak wygląda sytuacja w innych. Jeśli gdzie indziej warunki byłyby gorsze to
            oczywiste, ze przychodni nie zmienię. W końcu chodzi tu o zdrowie moich dzieci,
            za które jestem odpowiedzialna i mam obowiązek zapewnić im najlepszą opiekę
            medyczną jaką jestem w stanie uzyskać.
            Pozdrawiam
            Bea
            • bmateuszczyk Re: Przychodnie w Markach 19.09.04, 21:18
              bmateuszczyk napisała:

              >
              > W Markach jest zameldowane 26 tys mieszkańców (tych zameldowanych, bo faktyczni
              > e
              > jest więcej). Z tego gdzieś 1/4 to dzieci. Przychodnie są 2, więc na jedną
              > przypada 6500 dzieci. Przychodnia dostaję co najmniej 40000 zł.

              Przepraszam, z pośpiechu pomyliłam się obliczeniach. Nie podzieliłam liczby
              dzieci na dwie przychodnie. Faktycznie na jedną przychodnię przypada około 3500
              dzieci, co pomnożone przez podaną przez Pana stawkę daje około 20000 zł a nie
              40000 zł. To tez nie jest mała kwota.
              Pozdrawiam
              Bea
    • mirella67 Re: Przychodnie w Markach 17.09.04, 11:14
      Chciałam merytorycznie odpowiedzieć na Twój post, bo widze, że odpowiedzi
      poszły w zupełnie innym kierunku.
      Leczę 4 moich dzieci na Sportowej i ten system mi odpowiada. Nie umawiam się
      telefonicznie, tylko jadę tam i wyjmuję kartę i czekam grzecznie w kolejce.
      Wiem, że w naszym chorym systemie "zdrowia" umawianie się na godzinę = czekanie
      też w kolejce. Dzwonię tylko wcześnie, żeby się upewnić, czy moja pediatra dziś
      przyjmuje i do której godziny. Wizyty domowe to wielki problem nie tylko tej
      przychodni. Trzeba w tej sprawie osobiście rozmawiać z p. doktor, a i to nie
      każda się na to godzi, bo jak słusznie tu ktoś zauważył jeżdżą własnym autem i
      to po godzinach przyjmowania, także zdarza się, że np. o 20.30 zawita do trójki
      kaszlących maluchów wymęczona i zła pani pediatra. Złozyliśmy też raz skarge do
      kierownika przychodni na pewną panią doktor, która odmówiła takiej wizyty. Ale
      cóż taki mamy system.
      Ja leczę dzieci u dr Szymków. Specjalnie nie narzekam, choć pani ta jest wielką
      zwolenniczką antybiotyków i to dosłownie 3-4 specyfików , więc często to ja
      wybieram, które będziemy podawać dziecku.
      No cóż stan obydwu naszych przychodni nie jest zadowalający, przyjemniej jest
      pojechać prywatnie do ww. lekarki (ok. 20-30 pln za wizytę), ale dlaczego
      pobierają od nas składkę zdrowotnę. Też chciałabym się ubezpieczyć w
      Medicoverze, choć profesjonalizm tamtejszych lekarzy tez zostawia wiele do
      życzenia. Znam to z autopsji. To tyle na razie mojego gadania!
      Pozdrawiam wszystkich pacjentów naszego miasta.
      • ambanasik Re: Przychodnie w Markach 17.09.04, 11:54
        Mirella67 wspomniała o profesjonaliźmie lekarzy...ja dorzuce swoje 3 grosze.
        Było to tak:Moja nastolatka chcac uniknac pójscia do szkoły symulowała z rana
        okrutnie.Wysłałam ją wiec do lekarza.Wróciła z receptą na antybiotyk, który
        miała zażywac przez 7 dni.Zarówno ona(bo się przyznała) jak i ja wiedziałam ze
        to symulanctwo 100%było.Receptę wrzuciłam do kosza, a córka na drugi dzień
        podreptała do szkoły i ślad po chorobie zaginął.Ani oznak choroby,ani
        komplikacji...zdrowa była jak koń...a pani doktor...no cóż każdy moze się
        pomylic, ale zeby zalecic przez tydzień antybiotyk zdrowemu człowiekowi????
        Pzdr
        amba
      • bmateuszczyk Re: Przychodnie w Markach 19.09.04, 20:10
        mirella67 napisała:

        > Chciałam merytorycznie odpowiedzieć na Twój post, bo widze, że odpowiedzi
        > poszły w zupełnie innym kierunku.

        Dziękuję za bardzo rzeczową odpowiedź. Faktycznie wyszedł z tego bardzo ciekawy
        wątek. Jeszcze trochę i dyskusja będzie się bardziej nadawała na grupę
        "polityka" niż na forum lokalne.

        > Leczę 4 moich dzieci na Sportowej i ten system mi odpowiada. Nie umawiam się
        > telefonicznie, tylko jadę tam i wyjmuję kartę i czekam grzecznie w kolejce.
        > Wiem, że w naszym chorym systemie "zdrowia" umawianie się na godzinę = czekanie
        >
        > też w kolejce.

        Coś takiego mogłam właśnie zaobserwować w piątek. Mimo zapisania na konkretną
        godzinę i punktualnego przyjścia musiałam czekać w kolejce. Z nami czekało także
        troje innych dzieci (tylko jedno nie było umówione wcześniej) i dwoje w części
        dla dzieci zdrowych. Jedna lekarka musiała przyjmować zarówno dzieci zdrowe jak
        i chore więc nie była w stanie nadążyć za "harmonogramem".

        > Dzwonię tylko wcześnie, żeby się upewnić, czy moja pediatra dziś
        > przyjmuje i do której godziny. Wizyty domowe to wielki problem nie tylko tej
        > przychodni. Trzeba w tej sprawie osobiście rozmawiać z p. doktor, a i to nie
        > każda się na to godzi, bo jak słusznie tu ktoś zauważył jeżdżą własnym autem i
        > to po godzinach przyjmowania, także zdarza się, że np. o 20.30 zawita do trójki
        >
        > kaszlących maluchów wymęczona i zła pani pediatra. Złozyliśmy też raz skarge do
        >
        > kierownika przychodni na pewną panią doktor, która odmówiła takiej wizyty. Ale
        > cóż taki mamy system.
        > Ja leczę dzieci u dr Szymków. Specjalnie nie narzekam, choć pani ta jest wielką
        >
        > zwolenniczką antybiotyków i to dosłownie 3-4 specyfików , więc często to ja
        > wybieram, które będziemy podawać dziecku.

        Też bylismy zapisani do dr. Symków, w czasach zanim przychodnie się podzieliły.
        Zauważyłam, że genralnie lekarze "starej daty" przepisują antybiotyki z marszu,
        na zapas. Na szczęście na Fabrycznej lekarki mają podejście bardziej nowoczesne
        i antybiotyki podają w ostateczności.

        > No cóż stan obydwu naszych przychodni nie jest zadowalający, przyjemniej jest
        > pojechać prywatnie do ww. lekarki (ok. 20-30 pln za wizytę), ale dlaczego
        > pobierają od nas składkę zdrowotnę. Też chciałabym się ubezpieczyć w
        > Medicoverze, choć profesjonalizm tamtejszych lekarzy tez zostawia wiele do
        > życzenia. Znam to z autopsji. To tyle na razie mojego gadania!
        > Pozdrawiam wszystkich pacjentów naszego miasta.

        Ja do tej pory byłam bardzo zadowolona z mojej przychodni. Zwłaszcza z
        pracujących tam lekarzy. Z przyczyn opisanych wcześniej sprawdzam jak sytuacja
        wygląda gdzie indziej, by sie upewnić że nie wyszłobyby jak w przysłowiu:
        "zamienił stryjek siekierkę na kijek".
        Dzięki za "gadanie". Rozjaśniło mi sytuację.
        Pozdrawiam
        Bea

    • kawa10 Re: Przychodnie w Markach 18.09.04, 18:58
      Ja też korzystam z przychodni na Sportowej i jestem zadowolona. Nie trzeba
      umawiać się na określ. godz., decyduje kolejność przyjścia. Chodzę z dziećmi do
      dr. Karczewskiej i jestem zadowolona - moje dzieci dużo chorują, a ta dr nie
      spieszy się z antybiotykami i wydaje mi się, że posługuje się "większym
      asortymentem" przepisywanych leków w zależności od aktualnych potrzeb (mam
      porównanie, bo do dr. Szymków też chodziliśmy i zwykle przewidywałam, co dr
      przepisze, a dr. Karczewska stosuje różne leki, co często pozwala uniknąć
      antybiotyku).
      • bmateuszczyk Re: Przychodnie w Markach 20.09.04, 08:39
        kawa10 napisała:

        > Ja też korzystam z przychodni na Sportowej i jestem zadowolona. Nie trzeba
        > umawiać się na określ. godz., decyduje kolejność przyjścia. Chodzę z dziećmi do
        >
        > dr. Karczewskiej i jestem zadowolona - moje dzieci dużo chorują, a ta dr nie
        > spieszy się z antybiotykami i wydaje mi się, że posługuje się "większym
        > asortymentem" przepisywanych leków w zależności od aktualnych potrzeb (mam
        > porównanie, bo do dr. Szymków też chodziliśmy i zwykle przewidywałam, co dr
        > przepisze, a dr. Karczewska stosuje różne leki, co często pozwala uniknąć
        > antybiotyku).

        Dzięki za informację. Jeśli musiałabym zmienić przychodnię, to właśnie takiej
        lekarki bym szukała.
        Dziękuję wszystkim za wypowiedzi. Mam nadzieję, ze przydadzą się nie tylko mnie,
        ale także np. nowym mieszkańcom Marek, którzy stoją przed wyborem pediatry.
        Pozdrawiam
        Bea
      • mirella67 Re: Przychodnie w Markach 20.09.04, 11:51
        Akurat do dr Karczewskiej się zraziłam, bo kiedyś mój 1,5 maluch miał jakąś
        alergiczne zapalenie oskrzeli i dostał od niej 1 serie antybiotyków (nie
        pomogło), potem 2 serie antybiotyków w zastrzykach (nie pomogło - nie wspomnę o
        stresie dziecka) i wtedy poszłam do dr Szymków, która dała mu 2 wziewy i
        dziecko po 3 dniach przestało kaszleć - no i jakoś tak w "obejściu" ta pani
        jest ogromnie mrukowata. Ale to moje subiektywne wrażenie.
        Mam pytanie z innej beczki - czy znacie jakiegoś dobrego logopedę w naszej
        okolicy lub Wwie do 3-letniego dziecka?
        • ambanasik Re: Przychodnie w Markach 15.10.04, 17:36
          Witam,
          Dziś w godzinach popołudniowych moja córeczka wykazała pierwsze symptomy
          choroby.Miałam nadzieję poczekać do jutra(az coś sie wyklaruje) i rano udac sie
          do lekarza do Mareckiego Ośrodka Zdrowia-niestety Pani w rejestracji
          poinformowała mnie,ze w soboty nasz osrodek nie przyjmuje pacjentów i chcąc
          skorzystac z porady w ramach K.Ch. muszę jechac do Wa-wy albo poczekac do
          poniedziałku.
          Piszę wam o tym celem informacji.W soboty dzieci się w Kardiomedzie nie leczy;-(
          amba
          • slaw Re: Przychodnie w Markach 16.10.04, 13:49
            Podobno NFZ nie wymaga już od dłuższego czasu dyżurów w soboty. Dlatego
            przychodnie rezygnują z tych dyżurów w ramach szukania oszczędności.

            I to się nie zmieni dopóki system ubezpieczeń społecznych będzie istniał.
            Jeżeli za leczenie płacisz niezależnie od tego czy się leczysz czy nie
            (zryczałtowana składka) to nikomu nie zależy już na tym, żebyś miała możliwość
            skorzystania z tych usług - coraz bardziej będą ograniczane godziny przyjęć,
            coraz większe kolejki, coraz mniejsza lista leków "dofinansowywanych".

            Gdyby przychodnia nie dostawała żadnych pieniędzy z przymusowych składek tylko
            każdy pacjent przynosiłby gotówkę to przychodniom opłacałoby się uruchomić
            dyżury w soboty i niedziele - o opłacalności decydowałaby liczba pacjentów
            korzystających wtedy z usług. I nie da się tego zrobić przy utrzymaniu systemu
            składek, ponieważ składki określają z góry ile można wydać rocznie na leczenie -
            a "chorowitość" w danm roku to jest zawsze loteria. Tylko pacjenci mogą
            decydować o tym czy chcą wydać więcej w danycm roku czy mniej. Tego nie da się
            załatwić składką - każdy pacjent MUSI przynosić za każdym razem gotówkę.

            Pamiętajcie o tym przy następnych wyborach - w Waszym intersie działają Ci,
            którzy system ubezpieczeń społecznych chcą zlikwidować a nie Ci którzy
            obiecują "darmowe" leczenie i "darmowe" emerytury.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka