Gość: Random IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.03, 23:21 Koles kierujacy tym maluchem powinien odpowiadac jak za morderstwo - conajmniej 25 lat do dozywocia. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: da Re: Policjant obudził się ze śpiączki IP: 65.171.193.* 18.07.03, 01:02 Jak za usilowanie dokonania zabojstwa - w koncu nie zabil tego policjanta, ale kare powinien dostac najsurowsza, jaka przewiduje kodeks karny za to wykroczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pulpa Re: Policjant obudził się ze śpiączki IP: 193.128.25.* 18.07.03, 09:43 Dzięki Bogu. Mój kumpel, też z drogówki, oddawał tę krew Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: człowiek Jak pech to pech IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 18.07.03, 14:25 Tego psa powinni uśpić. A tak męczy mnie jako podatnika i nie tylko mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pulpa Mała prośba IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.07.03, 14:37 Nie podpisuj się "człowiek", jeżeli nie znasz znaczenia tego słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: $tefan, Chicago Dobrze, ze dochodzi do siebie. Byl sobie winien! IP: *.client.attbi.com 21.07.03, 05:09 Czy to ten policjant co to rzucal sie pod kola wierzac ze czerwony lizak bedzie dla niego tarcza i ochrona? Nikt wtedy nie odezwal sie na temat procedur zatrzymywania samochodow w biegu przez policjantow. Dlaczego oni nie robia tego z jadacego samochodu tak jak to jest gdzie indzierj - sprawdzone i dziala? Czy to brak benzyny powoduje zatrzymywanie pedzacych samochodow na "stojaka" - samobojce? Wyobrazcie sobie pieszego zwyklego ktory w ten sposob wpada na jezdnie wystawiajac krzyz nawet. Powiedzieliby wszyscy - jakis nienormalny lub samobojca.! A to przeciez sluzba i odpowiedznie procedury podane do wykonania! Dlaczego przelozeni tego policjanta pozwolili na wchodzenie po ciemku na drugi, rownolegly pas jezdni - czyli biorac pod uwage polskie drogi - w wiekszosci waskie - byl omn na srodku jezdni. Na srodek jedzni po ciemku przed pedzace pojazdy? Co to za diabelskie nakazy go tam rzucily? Policjant wg mnie byl winny tego wypadku - rzucil sie pod samochod pijanego kierowcy. Zasada ograniczonego zaufania przeciez obowiazuje - przeciez kazdy z tych nocnuch kierowcow mogl jechac na podwojnym gazie. Postapil nierozsadnie - nawet trzezwy kierowca czasami nie wychamuje gdy pieszy(policjant nawet) rzuci mu sie przed samochod jadacy! Pozdrowienia i radosc, ze jednak przychodzi do siebie. I niedowierzanie, ze tak glupio zachowywal sie jako uczestnik ruchu drogowego. Jezdnia jest dla pojazdow przecie a pieszy jest tam intruzem! Nie mial radiowozu? $tefan, Chicago Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: neo Re: Dobrze, ze dochodzi do siebie. Byl sobie wini IP: *.pozn.gazeta.pl 22.07.03, 17:47 dla Twojej wiadomosci - pijany kierowca wjechal w policjanta, ktory w tym czasie sprawdzal dokumenty innego kierowcy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: $tefan, Chicago Dobrze, ze dochodzi do siebie. Byl sobie winien IP: *.CHCGILGM.covad.net 23.07.03, 02:17 Gość portalu: neo napisał(a): > dla Twojej wiadomosci - pijany kierowca wjechal w policjanta, ktory w tym > czasie sprawdzal dokumenty innego kierowcy Łagodzi to trochę jego winę - wiemy jednak, że ten pijak jechał na sąsiedenim, równoległym pasie. Jak więc mógł potrącić? Sprawdzany samochód nie był skierowany do sprawdzenia w jakąś wnękę, pobocze lub bezpieczne dla kontrolującego miejsce? Procedury tego nie przewidują? Pozdrowienia, $tefan, Chicago Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: Dobrze, ze dochodzi do siebie. Byl sobie wini 23.07.03, 08:23 > Łagodzi to trochę jego winę - wiemy jednak, że ten pijak jechał na sąsiedenim, > równoległym pasie. Jak więc mógł potrącić? Zapewne dlatego, że był pijany. Chyba nie sąsdzisz, że to policjant był takim idiotą, że wyszedł sobie wprost pod koła tego bandyty. Czepiasz się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: $tefan, Chicago Czepiam sie? IP: *.client.attbi.com 23.07.03, 16:28 the_dzidka napisała: > > Łagodzi to trochę jego winę - wiemy jednak, że ten pijak jechał na > sąsiedenim, > > równoległym pasie. Jak więc mógł potrącić? > > Zapewne dlatego, że był pijany. Chyba nie sąsdzisz, że to policjant był takim > idiotą, że wyszedł sobie wprost pod koła tego bandyty. Czepiasz się. Musialo to wygladac tak, ze policjant nie kazal zjechac kontrolowanemu kierowcy w jakies bezpieczne (dla policjanta) miejsce. Samochod kontrolowany stoi na pasie ruchu, policjant stoi od strony jezdni przy samochodzie - a gdzie zasada ograniczonego zaufania? Policjantow nie obowiazuje? Przeciez kazdy z przejezdzajacych samochodow to opakowanie pijaka moglobybyc! Procedury nie przewiduja takich sytuacji? Nie czepiam sie - policjant nie zachowal ostroznosci! Zreszta widzialem podczas pobytu w Polsce jak rzucaja sie na jezdnie z lizakiem wystawionym przed siebie jakby to byla ochrona! A co do pijaka-kierowcy - uwazam, ze polskie prawo, prokuratura i sady sa zbyt lagodne dla pijakow za kierownica. Jakies nadzwyczajne zlagodzenia, mala szkodliwosc spoleczna, umorzenia. Co to jest? Ten biskup co po pijanemu - prokuratura sprawe umorzyla? Nie zadbala o interes poszkodowanych? Prawo moze jest dobre ale nie jest egzekwowane. Czyli jakby go nie bylo. I wystapia glosy o zmiane prawa - a tu wystarczy je twardo egzekwowac! A posel piwko z samoobrony - to czlonkowie sejmu RP - to nie jest utwierdzanie, ze kazdy moze na podwojnym gazie? A wystarczy twardo egzekwowac istniejace prawo! Szkoda tego policjanta ale: albo byl nieostrozny i zadufany w sile lizaka, albo procedury zatrzymania do kontroli i zachowania sie kierowcy podczas kontroli prowadza do takich wypadkow - co bylo przyczyna? Tego nikt nie potrafi wyjasnic? Wyjasnienie tej kwestii to moze sprawa zycia lub smierci nastepnych policjantow na drodze. Kazde doswiadczenie nawet negatywne jest pozytywnym jezeli za tym idzie wyciagniecie wnioskow. Jezeli nie to dalej te wypadki beda sie zdarzac. Dalej uwazasz, ze sie czepiam? Pozdrowienia $tefan, Chicago Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Przepraszam, masz rację 24.07.03, 08:54 Dowiedziałam się dokładnie, jak to było. On rzeczywiście nie zachował ostrożności. Wyszedł na środek dwupasmowej jezdni i skierował do kontroli w zatoczkę jakiegoś merca czy BMKę z karkami w środku. Patrząc za nimi, czy aby na pewno zjeżdżają, zaczął się cofać do chodnika, a tam nadjeżdżał ten maluch. Można sie teraz zastanawiać, czy gdyby kierowca malucha nie był pijany, nie zdążyłby zahamować, ale fakt, że policjant dostał się pod koła niejako "na własne życzenie". Odszczekuję. A przytomność odzyskał podobno niedługo po tym, jak zasygnalizowano rodzinie, że może trzeba go będzie odłączyć od aparatury. Tak przynajmniej plotkują policjanci :-)Pozdrawiam Dzidka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: neo Re: Przepraszam, nie masz racji IP: *.pozn.gazeta.pl 24.07.03, 16:26 Z tego, co wiem, mylicie sie oboje - gliniarz w zatoczce spisywał pierwsze auto, gdy nadjechał koles maluchem, potracił go i zatrzymał sie na przystanku - a dokładnie na wiacie przystankowej. A z tym odlaczeniem to bzdura Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Poniekąd nie mam, ale częściowo 24.07.03, 16:36 Co do odłączenia, nie upieram się, zresztą zaznaczyłam, że tak _plotkują_ policjanci na posterunkach, ale co do przebiegu wypadku? Pytałam o to znajomego gliniarza. Mogło tak być. Odpowiedz Link Zgłoś