Dodaj do ulubionych

Szpital im. Raszei

08.03.08, 14:25
Rodziłam pod koniec lutego 2008, z opieki położnych i pielegniarek
jestem zadowolona, nie dają zzo, jedynie mozna liczyc na ketonal,
który nie daje ulgi. Cieszę się, że nie bralam zandego znieczulenia,
bo przynajmniej malenstwo nie dostało żadnych swinstw. Bardzo sie
balam porodu, tego bólu ale jest juz po wszystkim i potwierdzam, że
zapomina sie o bólu kiedy zobaczy sie takie maleństwo. Podczas
samego porodu położna trzymała mnie caly czas za rekę, masowała
plecy i dodawala otuchy :) Mąż mógł byc przy porodzie bez problemu i
pytały go o zgodę na różne rzeczy np. czy studentki mogą byc przy
porodzie. Opieka po porodzie również rewelacja, położne pomagaja
dostawić dzieciątko do piersi, pomagają wstać z łóżka, mozna liczyć
na środki przeciwbólowe (dostałam za każdym razem). Jedyne co można
im zarzucic to bardzo szybko wypuszczaja ze szpitala i moje
maleństwo następnego dnia po wyjściu dostało zółtaczke i teraz
biegamy z nim po lekarzach i dostaje leki. Natomiast ja mialam
komplikacje po porodzie i przetaczali mi krew, ale pomimo tego
ponownie wybralabym ten szpital.
Obserwuj wątek
    • hanulllka Re: Szpital im. Raszei 09.03.08, 22:29
      Popieram w 100%! Super opieka zarówno podczas porodu jak i już po!
    • trzeci_kot1 Re: Szpital im. Raszei 12.03.08, 19:48
      Zgadzam się w zupełności;) Świetne i pomocne położne podczas i po
      porodzie (grudzien ubieglego roku),jedyny wyjatek to pielegniarki z
      noworodkowego - takich nabrumblanych bab dawno nie widziałam;)
      Ciesze sie,ze nie uleglam ogolnej presji na "swojego" lekarza
      i "swoja" polozna bo na wlasnym przykladzie swiadcze,ze do raszei
      mozna po prostu przyjsc na porod (po odejsciu wod doszlam z domu na
      wlasnych nogach;), urodzic dziecko i byc zadowolonym z ich
      opieki.Mam wrazenie,ze maja dobrych pediatrow,lekarze ginekolodzy
      tez niczego sobie. Jedyny wyjatek na tym oddziale to taka salowa w
      srednim wieku, czarno ufarbowana, ktora za stosunek i odzywki do
      pacjentek z pretenchami w glosie, ze nie podbiegaja po kubek z czyms
      tam zaraz po jej pojawieniu sie na korytarzu(PO
      PORODZIE,ROZUMIECIE?:)powinna wyleciec na zbity pysk. Jesli czyta to
      ktos odpowiadajacy za polityke personalna szpitala, uprzejmie
      informuję,ze w/w pani pracuje rowniez na patologii gdzie jest
      rowniez bezczelna i prosta jak swinska kita.
      No, ale na szczescie salowe to najmniej wazna sprawa podczas pobytu
      w szpitalu i rodzenia dziecka;-)
      Ogolnie bardzo sobie chwale ten szpital i naprawde zareczam, ze bez
      placenia w łapę, kieszen czy gdziekolwiek indziej lekarzowi,
      poloznym i pielegniarkom mozna urodzic dziecko i cieszyc sie z tego,
      czego wszystkim Wam zycze przyszle i kolejny-raz mamy.
      ;-)
      • antresis Re: Szpital im. Raszei 22.03.08, 00:37
        w Raszei trafiłam podczas porodu na chamską lekarke (nie pamiętam nazwiska, zresztą...nie przedstawila sie), która również mnie łyżeczkowała tuż po urodzeniu łożyska i zrobiła to źle, bo wkrótce potem dostałam takiego krwotoku, że mało nie odpłynełam do Abrahama. Na szczęście ratował mnie min. ordynator, zatem nie miałam później komplikacji. Potem transfuzja, wenflony, cewnik...Położna w zasadzie ok, nie była opryskliwa, choć była mocno skupiona na rozmowie z jakąś koleżanką o rosole, rajstopach i samoopalaczu. Sala pięcioosobowa, pielęgniarki bardzo miłe i pomocne. Uczyły karmienia, pytały o samopoczucie, dawały srodki przeciwbólowe...itd.
        Pediatra nie informowała o stanie dziecka, wogóle nie rozmawiała ze mną, trzeba się było dopraszać o jakiekolwiek info. Dziecko dostałam na stałe w trzeciej dobie ze względu na mój zły stan. Prysznic i kibelek daleko od sali. Babka, która przyjmowała mnie do porodu-guzdrała potworna, ale nie opryskliwa...raczej obojętna :)
        • antresis Re: Szpital im. Raszei 22.03.08, 00:40
          >Sala pięcioosobowa

          lub czteroosobowa...nie pamiętam teraz.... :") Leżały ze mna dziewczyny po cesarkach i kleszczach.
          • mamaguciusia Re: Szpital im. Raszei 10.04.08, 20:34
            ja tez polecam ten szpital.
            • olazur Re: Szpital im. Raszei 11.04.08, 20:53
              ja tam rodziłam w lutym 2007 i tez polecam. mogliby jedynie zrobic
              łazienki w pokojach i wymienic kobiety na oddziale nowordkowym a
              reszta na '5'.
              • golimek83 Re: Szpital im. Raszei 22.04.08, 10:01
                Rodziłam w Raszei w czerwcu 2007. Niestety mam mieszane uczucia.
                Poród przebiegał bez żadnych komplikacji, więc trudno mi ocenić lekarkę (nawet nie wiem jak nazywała się), która tylko mnie zszywała i zrobiła to naprawdę dobrze. Dla mnie dużym minusem było to, że mimo usilnych prośb nie dostałam znieczulenia, mimo że na początku porodu położna obiecała, że jak tylko poproszę to dostanę.
                Zgadzam się z innymi, że położne w tym szpitalu są cudowne. Bardzo dużo pomogły mi przy małym, jak tylko płakał w nocy od razu przychodziły. Faktycznie panie z noworodkowego okropne, nie chciały udzielać żadnych informacji i chodziły stale naburmuszone. Niestety również lekarze neonatolodzy mnie zawiedli. Wypuścili mnie po 48h ze szpitala z odwodnionym noworodkiem. Gdyby nie położna środowiskowa mogłoby się to skończyć tragicznie.
                Drugi raz będę rodzić w innym szpitalu, pomimo że atmosfera w Raszei była bardzo miła, to jednak dla mnie najważniejsza jest opieka nad dzieckiem, a tej kwestii niestety nawalili.
    • baranek44 Re: Szpital im. Raszei 24.04.08, 16:28
      Też jestem tzn. byłam zadowolona w 99 % (1% to panie z OIOM, chociaż pani
      ordynator super)
    • uma81 Re: Szpital im. Raszei 20.05.08, 20:38
      Ja rodziłam już ponad 2 lata temu. Szpital polecam. Bardzo miła
      atmosfera,super położne i lekarze ok. Myślę, że naprawdę warto im
      zaufać. Drugi raz też będę tam rodzić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka