labia
14.04.08, 01:33
A ja wole des ventes privées przez internet. W paryskich butikach sa
przepychanki (zapomnijcie o kulturze i dobrym wychowaniu jesli w gre
wchodza np. modne klapki od Jacobsa...). Raz zostalam ze strzepem
przepieknej bluzki chanel, ktora zbyt mocna trzymalam w reku i ktora
zbyt bardza pragnela pewna piecdziesiecioletnia dama z dalece
posunieta anoreksja i wypchanymi botoksem policzkami. Zenada.
Przez internet jest o wiele przyjemniej. No i jesli towar nie
przypadnie do gustu, to mozna go zwrocic.
Dodatkowy plus: internet nie jest az tak elitarny, kazdy moze zdobyc
zaproszenie do ventes privées. Wystaczy znac choc troche jezyk
francuski i miec karte platnicza.