Dodaj do ulubionych

Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów?

06.01.09, 10:19
Jako echo wątku o procencie poznaniaka w poznaniaku pozwolę sobie zgłosić
pytanie o kompromitującą poznańską przypadłość, której nie mogę wyplenić u
niektórych odwiedzających mnie osób, a w szczególności u koleżanek i kolegów
moich dzieci, a mianowicie zwyczaju zdejmowania butów.
Obserwuj wątek
    • leftt Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów 06.01.09, 11:07
      To tylko w Poznaniu tak się robi? Zwyczaj chyba wziął się ogólnie ze
      wsi. Jak chłop z obory do domu wrócił, to i buty musiał zostawić na
      zewnątrz.
      • poika Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów 06.01.09, 11:26
        nie tylko w Poznaniu. Ciekawostka jest, ze niektorzy znowu za chamstwo uwazaja
        brak odruchu zdejmowania butow. Niechec do przebywania w domu w obuwiu nie musi
        sie wywodzic ze wsi, dosyc gnoju mozna znalezc chocby na Garbarach...
        Jak Wam gosc wchodzi do domu i zdejmuje buty, to jest to glownie jego problem,
        ze bedzie chodzil po Waszym zagnojonym klepisku, nieprawdaz? Bo argument o
        nieprzyjemnych wrazeniach wechowych wynika chyba tylko ze strachu pt. "jak by to
        sie czulo gdybym ja po raz pierwszy w ciagu dnia zdjal obuwie" :-)
        • iulius Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów 06.01.09, 11:48
          Pierwsze słyszę, że komuś to może przeszkadzać. To nie żart?
          • poika Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów 06.01.09, 11:53
            kazdemu cos przeszkadza. Albo inaczej - nie ma rzeczy, ktora by komus nie
            przeszkadzala. Niektorzy tez lubia inicjowac pietnowanie i krucjaty przeciwko
            rzeczom, ktore wymykaja sie ich zdolnosciom pojmowania. W tym przypadku jest to
            chec poczucia sie swobodnie w sytuacji i miejscu wydawaloby sie do tego
            stworzonym - w domu :-).
            • renepoznan Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów 06.01.09, 12:14
              poika napisał:

              > kazdemu cos przeszkadza. Albo inaczej - nie ma rzeczy, ktora by komus nie
              > przeszkadzala. Niektorzy tez lubia inicjowac pietnowanie i krucjaty przeciwko
              > rzeczom, ktore wymykaja sie ich zdolnosciom pojmowania.

              Mamy rozumieć przez to, że jesteś zwolennikiem zdejmowania butów przez gości w
              domu i sam zdejmujesz w obcym domu?
              :)
              • poika Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów 06.01.09, 12:52
                > Mamy rozumieć przez to, że jesteś zwolennikiem zdejmowania butów przez gości w
                > domu i sam zdejmujesz w obcym domu?
                > :)

                Tak. Jakies teorie o pochodzeniu i mojej kulturze wlasnie powstaja w Twoim
                przenikliwym umysle? :-)
                • renepoznan Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów 06.01.09, 13:36
                  poika napisał:

                  > Tak. Jakies teorie o pochodzeniu i mojej kulturze wlasnie powstaja w Twoim
                  > przenikliwym umysle? :-)

                  ?? Żadnych teorii.
                  Z tego co wiem to zwyczaj zdejmowania butów nie jest związany z wsią ale raczej z niewysoką zamożnością drobnego mieszczaństwa, chłopstwa i klasy pracowników najemnych, gdy dywan czy świeżo wypastowana podłoga musiała starczyć na długo (dywan czasem na całe życie).
                  Stąd wypominanie zagnojonych butów jest raczej nietrafne.
                  :)

                  PS. George musi się strasznie nudzić jeśli reanimuje ten oklepany temat. :):)
                  • poika Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów 07.01.09, 07:53
                    Teoria drobnomieszczanska ciekawa, ale tez nie ma za duzo wspolnego z
                    rzeczywistoscia - chociazby nie wyjasnia powszechnosci zjawiska na swiecie.
                    Nawet jesli ta geneza mialaby dotyczyc jedynie poznanskiego, to znowu jawie sie
                    jako wyjatek kwestionujacy regule - pozbywanie sie uciazliwego i brudnego
                    obuwia, w zaciszu domowym swoim badz odwiedzanym, przyjalem prawie na starosc i
                    na swoim, w domu rodzicow nadal wywolujac panike chodzac na boso badz w
                    skarpetkach...
                    Chyba jeden z przykladow pt. "szukajcie [reguly], a [i tak] nie znajdziecie" :-)
                    • Gość: Nika Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów IP: *.icpnet.pl 07.01.09, 17:13
                      A ja chodzę w obuwiu i eleganckim i wygodnym.
                      Dla mnie ściąganie butów w gościach to jak zdejmowanie biżuterii albo nie daj
                      Bóg - spodni. :D

                      Cały czas mówimy o wizytach a nie wpadaniu na herbatę do rodziców, siostry czy
                      przyjaciółki.

                      Na kolacji w restauracji też ściągasz buty???
                      • poika Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów 07.01.09, 17:32
                        wow... jestes pierwsza osoba, ktora napisala o jakiej sytuacji "caly czas
                        mowimy" - jakos mi to umknelo w pierwszym watku. W takim razie zwracam honor,
                        blednie mi sie wydawalo, ze "caly czas piszemy" o wizytach nieformalnych, stad
                        moje zdziwienie, ze do sasiadki po "deko" maki wpadasz w szpilach i utapirowana
                        grzywa... :-)
                        • renepoznan Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów 07.01.09, 17:57
                          poika napisał:

                          > wow... jestes pierwsza osoba, ktora napisala o jakiej sytuacji "caly czas
                          > mowimy" - jakos mi to umknelo w pierwszym watku. W takim razie zwracam honor,
                          > blednie mi sie wydawalo, ze "caly czas piszemy" o wizytach nieformalnych, stad
                          > moje zdziwienie, ze do sasiadki po "deko" maki wpadasz w szpilach i utapirowana
                          > grzywa... :-)

                          Uch. Obawiam się, że nie tylko na odcisk nadepnęliśmy ale i solidną sojkę w bok,
                          nie mówiąc o solidnym kopie w czułe miejsce Poice zafundowaliśmy. Tak
                          zareagował że ..... I wali wokół na odlew.

                          A George pewno ma niesamowitą frajdę. :):)
                          • poika Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów 07.01.09, 18:02
                            Ty faktycznie szukasz haka - mam nadzieje, ze sumiennie notujesz. Jak chcesz sie
                            lepiej pobawic, odpisz jeszcze cos i pojda bluzgi :-)))...

                            Niestety, dla Twojego chyba troche niezdrowego podniecenia, ilosc moich wpisow
                            nie przeklada sie na cisnienie. Po prostu okres absencji na forum, plus troche
                            czasu i latwosc celu jakos mnie zachecily do wzmozonej aktywnosci. Mam nadzieje,
                            ze tym wyznaniem nie popsulem tak ekscytujaco zapowiadajacego sie wieczoru :-)
                            • renepoznan Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów 07.01.09, 18:40
                              poika napisał:
                              Mam nadzieje
                              > ,
                              > ze tym wyznaniem nie popsulem tak ekscytujaco zapowiadajacego sie wieczoru :-)

                              Ależ skąd. Poza tym by mi było przykro gdybyś "bluzgnął". Wolałbym zaproponować inny temat do debaty - jeśli masz czas, np:
                              Czy ateista należy do świata ludzi czy fauny?
                              albo
                              Czy współczesny erudyta ma prawo odwołać się w swej wypowiedzi do Biblii?
                              albo
                              Człowiek wierzący jako doskonały Twór Boga a ateista jako rezultat przypadkowej ewolucji świata przyrody?
                              :):)
                              Ale tak naprawdę to tak oklepane tematy, że mi się nie chce.

                              Twoje kapcie zatem też już zostawię w spokoju - Jak masz ochotę to pogadaj z koleżeństwem. Tylko żądając poszanowania Twojej wygody uznaj, że koleżeństwo ma prawa domagać się poszanowania swojego przywiązania do form towarzyskich.
                              :):):)
                              • poika Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów 07.01.09, 19:09
                                > Ależ skąd. Poza tym by mi było przykro gdybyś "bluzgnął". Wolałbym zaproponować
                                > inny temat do debaty - jeśli masz czas, np:
                                > Czy ateista należy do świata ludzi czy fauny?

                                A to sa odrebne swiaty? :-)

                                > albo
                                > Czy współczesny erudyta ma prawo odwołać się w swej wypowiedzi do Biblii?

                                Jak najbardziej. Ale o literaturze antyku raczej nie dyskutuje, wole tematy
                                bardziej zyciowe :-)

                                > albo
                                > Człowiek wierzący jako doskonały Twór Boga a ateista jako rezultat przypadkowej
                                > ewolucji świata przyrody?

                                Twory na tyle podobne, ze mozna postawic znak rownosci miedzy bogiem a ewolucja
                                - tajemnica rozwiazana, Jezus byl synem bozym. :-)

                                > Ale tak naprawdę to tak oklepane tematy, że mi się nie chce.

                                Mi tez nie. Odpowiedzi sa tak oczywiste, ze kazda wymiana "argumentow"
                                przywoluje nieuchronnie wizje wirtualnego Verdun.

                                > Twoje kapcie zatem też już zostawię w spokoju - Jak masz ochotę to pogadaj z ko
                                > leżeństwem. Tylko żądając poszanowania Twojej wygody uznaj, że koleżeństwo ma p
                                > rawa domagać się poszanowania swojego przywiązania do form towarzyskich.
                                > :):):)

                                Nie nosze kapci - chodze na boso. Rozejm zatem, niech tylko swojego przywiazania
                                nie bronia przy pomocy bezpardonowego i przyziemnego ataku (znienacka!) na osoby
                                preferujace wolnosc stop w zaciszu domowym. :-)
                        • Gość: Nika :) IP: *.icpnet.pl 07.01.09, 20:00
                          Odwiedzanie a wpadanie... Jakoś widzę różnicę.

                          Wpadanie jest zazwyczaj bez odpowiedzi. Zresztą w dobie telefonów i komórek jest
                          to dość niegrzeczna forma nachodzenia. :)

                          Odwiedziny jak dla mnie to zapowiedziana wizyta, kiedy gość jest oczekiwany.

                          Mój dom moją twierdzą, nawet pan od gaz, wody, gospodarz musi się ZAPOWIEDZIEĆ a
                          nie dzwonić do moich drzwi o dowolnej wybranej sobie porze.
                          • poika Re: :) 08.01.09, 07:20
                            Doskonale. Przynajmniej wiemy, co Ty masz na mysli. Jednak w zaden sposob to nie
                            okresla co przez wizyty, odwiedziny, wpadanie itp. uwazaja inni rozmowcy. Stad
                            zamiast to "caly czas mowimy" powinno byc raczej "caly czas mowie", tylko wtedy
                            to juz bardziej monolog :-)
    • dobrusia_to_ja To nie jest poznański zwyczaj 06.01.09, 12:15
      Rzeczywiście wziął się ze wsi. W miastach podczas brzydkiej pogody zakładano
      kalosze (bez wysokiej cholewy), które chroniły eleganckie obuwie i podczas wizyt
      zostawiano je w przedpokoju. Zdaje się, że w niektórych krajach ten zwyczaj
      nadal jest spotykany. Można by do niego wrócić:))
      • poika Re: To nie jest poznański zwyczaj 06.01.09, 12:58
        obawiam sie, ze tlumaczenie zwyczaju zdejmowania obuwia w przedsionku jedynie
        polskim wiejskim rodowodem jest nieco naciagane. Z tego co wiem w wielu
        domostwach w roznych kulturach, butow w domu sie nie nosi, albo przynajmniej
        obuwie sie zmienia. Nie wydaje mi sie, zeby np. w Korei tlumaczono to zachowanie
        polskim gnojem...
        • dobrusia_to_ja Re: To nie jest poznański zwyczaj 06.01.09, 13:48
          W którym miejscu napisałam, że to polski zwyczaj?? Poza tym buty są integralną
          częścią stroju i z tego co wiem, jeśli pogoda jest paskudna, po prostu nosi się
          obuwie na zmianę.
          • poika Re: To nie jest poznański zwyczaj 07.01.09, 07:59
            w sumie nigdzie nie napisalas, ze polski. Tak mi sie napisalo, bo wszelkie
            generalizujace tutaj wyjasnienia raczej pasuja to pod- i stricte poznanskiego
            podworka i w zaden sposob nie wyjasniaja powszechnosci takiego zachowania przy
            braku gnoju czy podobnej niesympatycznej nawierzchni, badz niesprzyjajacej pogody...
            • dobrusia_to_ja Oj, Poika, Poika!! 07.01.09, 17:14
              poika napisał:

              > i w zaden sposob nie wyjasniaja powszechnosci takiego zachowania przy
              > braku gnoju czy podobnej niesympatycznej nawierzchni, badz niesprzyjajacej
              pogody...

              Bo nie bierzesz pod uwagę tradycji. Powtarzam!! Zdejmowanie butów przed wejściem
              do domu to zwyczaj wiejski. I to bez względu na to, czy będziemy pisać o Polsce,
              Norwegii, Holandii itp. Nie wiem, dlaczego tak Cię razi pisanie o gnoju?? Co w
              tym złego??
              Zdejmowano buty z kilku powodów: po to, by nie wnosić wyjątkowego brudu, jakiego
              w gospodarstwie nie można było uniknąć, w niektórych kulturach, by zostawiać
              ciężką i brudną pracę poza domem.
              Wiesz może, skąd się wziął zwyczaj wieszania wieńca na drzwiach domów?? Dawniej
              wierzono, że ostrokrzew przyciąga złe duchy. Nie wolno było trzymać go w domach,
              więc wieszano wieńce uplecione z tej rośliny przed wejściem, żeby zatrzymywały
              złe duchy. Później ten zwyczaj pozostał w chrześcijaństwie, ale nikt już nie
              pamiętał jego pochodzenia i pierwotnego znaczenia. To samo dotyczy zdejmowania
              obuwia. Zwyczaj pozostał, choć nie jest tak stary, jak ten dotyczący ostrokrzewu.
              • poika Re: Oj, Poika, Poika!! 07.01.09, 17:54
                Oj Dobrusiu, Dobrusiu - skad ta chec wyjasniania zachowan tradycjami? Czemu nie
                wybor czy wygoda nie moze decydowac w tej jakze prostej kwestii? W moim
                konkretnym przypadku zdejmowanie obuwia jest wrecz wbrew tradycji rodzinnej - a
                jestem za stary, zeby to tlumaczyc jedynie kontestacja mlodziencza :-)
      • mankut400 Re: To nie jest poznański zwyczaj 06.01.09, 13:24
        W Czechach zdjęcie butów przed wejściem do domu / mieszkania jest
        czymś normalnym.
        Trochę śmiesznie wygląda klatka schodowa, na której nieraz są
        półeczki na buty, a na pewno pod drzwiami stoi kilka par do wyboru ;)

        ps. poika - gratuluję riposty
    • dobrusia_to_ja Zapomniałam dodać, że chyba w ubiegłym roku już 06.01.09, 12:16
      ten temat był wałkowany na forum.
    • l.george.l Przyjęcie gości w kapciach to dopiero wiocha 06.01.09, 15:41
      W takim razie skomplikuję temat. Przychodzicie umówieni, a gospodarze w
      skarpetkach, albo laczkach otwierają Wam drzwi. Zdarzyło się Wam na coś takiego
      w poznańskim domu natrafić?
      • kelle1986 Re: Przyjęcie gości w kapciach to dopiero wiocha 06.01.09, 16:28
        > W takim razie skomplikuję temat. Przychodzicie umówieni, a gospodarze w skarpetkach, albo laczkach otwierają Wam drzwi. Zdarzyło się Wam na coś takiego w poznańskim domu natrafić?

        Wydaje mi sie to zupelnie naturalne. A co mam we wlasnym domu w butach w kozakach chodzic? Niewygodne to a dywan, podloge bym musiala codziennie czyszcic ze dwa razy:/

        A jak ja jestem gosciem tez zdejmuje. Na dworze błocko a ja mam w buciorach brudnych do czyjegos domu wchodzic i brudzic mu podloge? W glowie mi sie to nie miesci.
      • Gość: Arbatel Re: Przyjęcie gości w kapciach to dopiero wiocha IP: *.cermag-poznan.com.pl 06.01.09, 17:47
        a Ty zakładasz buty jak zadzwoni dzwonek do drzwi?
        pewnie jeszcze migiem wdziewasz garnitur i przyczesujesz włosy..
        ;-)
        U mnie goście sami podejmują decyzję czy zostana w butkach czy wola sobie
        chodzić bez - zawsze dla chetnych mam "awaryjna" pare klapek :-)
        A tak w ogole co to za problem?
    • Gość: Nika Dziwne IP: *.icpnet.pl 06.01.09, 17:11
      NIGDY w Poznaniu nie spotkałam się by ktoś wymagał ode mnie ściągania butów,
      nikt też nie pozbywał się ich u mnie w progu.

      Jak wpadam na herbatę do znajomych czy rodziny to mogą przyjmować na boso. Jak
      są to bardziej okazałe imprezy to wszyscy łącznie z gospodarzami są w butach,
      pasujących do ubioru.

      W dziwnym towarzystwie się obracasz...
      Słyszałam, że element napływowy zostawia czasem w blokach buty przed drzwiami,
      łącznie z workiem ze śmieciami. Może chodzi o... smród? :)
      • Gość: 007 jest problem... IP: *.icpnet.pl 06.01.09, 19:37
        z butami, a mówiac bardziej precyzyjnie z rodzajem podeszwy. Kiedyś
        były wyłącznie podeszwy gładkie, skórzane. Dziś są >traktory<.

        Próby wyczyszczenia podeszew z wrąbkami często są bez szans. Jeżeli
        podłogi są zabezpieczone wodoodpornie, nie ma wiekszego problemu.
        Gorzej z podłogą z drewna, tylko zabezpieczonego woskiem.

        Zdejmowanie obuwia przez młodych ludzi, gości naszych synów, dotyczy
        tylko osób zaprzyjaźnionych. Mamy dla nich w garderobie nowe
        >klapki<. Od innych oczekujemy starannego wytarcia obuwia,
        ułatwiajac to sprzętem ustawionym przy wejściu do mieszkania, na
        posadzce z wykładziną. Zaprzyjażnieni dorośli otrzymują pod buty,
        na pewien czas, estetyczne formatki z chłonącej tkaniny. Osoby
        dostojne, które same nie zadbają o czystosć obuwia, pozostawiają
        kałuże błota i kłopot z przywróceniem jednolitego wyglądu
        podłodze...
    • Gość: kibic Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.09, 13:34
      Ale to nie tylko poznańska przypadłość. To raczej przypadłość ludzi,
      których nikt zasad kultury przyjmowania gości nie nauczył więc
      ściągają te buty - a jak widać w tym wątku nawet nie rozumieją, że
      to zenada.
      Czego za młodu rodzice nie dali tego na starość nie będą mieli.

      A może to też rezultat "Róbta co chceta"? - dlatego niektórzy gosci
      to nawet w gaciach przyjmują.
      • l.george.l Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów 07.01.09, 14:21
        Gość portalu: kibic napisał(a):

        > [...] To raczej przypadłość ludzi,
        > których nikt zasad kultury przyjmowania gości nie nauczył [...]

        Dokładnie - strzał w dziesiątkę. Wychowani na lenteksie, nagle dorobili się
        woskowanego drewna, ale pożałowali na broszurkę za parę złotych o dobrych manierach.
      • poika Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów 07.01.09, 14:25
        Teraz kibice kulture wykladaja? :-) Fajna nazwa glazury...
        To ze Twoja skorupka za mlodu byla uciskana przez obuwie, nie oznacza, ze masz
        monopol na okreslanie norm kulturowych. Przynajmniej mniej tyle przyzwoitosci,
        zeby swoich jakosciowo watpliwych zasad nie narzucac innym...
        • renepoznan Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów 07.01.09, 16:39
          poika napisał:

          > Teraz kibice kulture wykladaja? :-) Fajna nazwa glazury...
          > To ze Twoja skorupka za mlodu byla uciskana przez obuwie, nie oznacza, ze masz
          > monopol na okreslanie norm kulturowych. Przynajmniej mniej tyle przyzwoitosci,
          > zeby swoich jakosciowo watpliwych zasad nie narzucac innym...

          Czemu mam wrażenie, że kibic celnie w Twój odcisk trafił? Takie nerwy? Przy tak
          błahym temacie?

          Nie chcę się koleżeństwu narażać ale praktycznie wszystkie podręczniki Savoir
          vivre nakazują podczas wizyt być w butach. I co na to poradzisz? Obrazisz się na
          to jak na kibica? :):):)

          Zawsze oczywiście można stworzyć swoje zasady i zignorować zasady dość
          powszechnie przyjęte. Można np uznać, że podczas jedzenia kości z mięsa można
          rzucać pod stół, albo wyczyścić nos w obrus albo - klapać Panią domu po pupie..
          Co tam jakieś brednie z podręcznika savoire vivre. :):)



          :( No to mnie poika z wyższością z błotem zmiesza :(
          • poika Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów 07.01.09, 17:04
            cos ty sie u mnie tych odciskow dopatrujesz, zupelnie jakbys hakow szukal... Jak
            wspomnialem buty i stopy oszczedzam, wiec odciskow tez jakby mniej.
            drzazni mnie bezrefleksyjne uogolnianie, szczegolnie gdy dotyczy rowniez mojej
            nieskromnej osoby. Byc moze rozwazenie konkretnej sytuacji mialoby wiekszy sens
            zamiast generalizowania uprawianego w tym watku. Pewnie George jak tworzyl watek
            mial na mysli proszona kolacje (w styly RSVP i odchylony maly palec przy toascie
            wodeczka), do ktorej wybral sie w lakierkach i gozdzikiem w butonierce, a tam
            gospodarz w swetrze i bamboszach - konsternacja zrozumiala. Z drugiej strony
            mozna sobie wyobrazic ile trwa u George otwarcie drzwi np. listonoszowi - w
            koncu wyrychtowanie, nawet doswiadczonemu kulturnisiowi, zajmuje troche czasu.
            Osobiscie formalnych spotkan nie organizuje i raczej na takowych w domu nie
            bywam - od tego sa np. restauracje - ale to moze byc moja opinia i moj sposob
            traktowania takich spotkan. Wolnoc Tomku itd. Tak ja jak nie pisze o
            dyplomatach-dewotach co do piwa i chipsow klada cala porcelane w ordunku zywcem
            przeniesionym z instrucji z sanacyjnej Polski, tak tez mam serdeczna prosbe,
            zeby moj "arogancki" sposob odbierania i wizytowanie przyjaciol pozostal
            niekomentowany, a jesli juz to nie w tak obcesowy sposob.
            Niezbyt wyrafinowana sugestie o moim kompletnym nieobyciu pozostawie bez komentarza.
            Z blotem tez Cie nie zmieszam, bo niestety sie na tym nie znam - zamieszalbym
            widelczykiem deserowym i jeszcze bys sie obrazil, albo jeszcze gorzej bloto
            byloby w temperaturze pokowej i w ogole mialbym przechlapane :-)
            • renepoznan Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów 07.01.09, 17:30
              poika napisał:

              > Wolnoc Tomku itd.

              Masz rację. Wolność Tomku w swoim domku. Masz pełne prawo do takiego zachowania jakie Tobie odpowiada i nikt nie ma prawa ani też chęci zabraniania Tobie tego zachowania.

              mam serdeczna prosbe,
              > zeby moj "arogancki" sposob odbierania i wizytowanie przyjaciol pozostal
              > niekomentowany, a jesli juz to nie w tak obcesowy sposob.
              > Niezbyt wyrafinowana sugestie o moim kompletnym nieobyciu pozostawie bez koment
              > arza.

              A to już wybacz. Komentowanie to już poza Twoją możliwością ingerencji i zabraniania. Występujesz publicznie, wypowiadasz się publicznie więc musisz się liczyć z publicznym komentarzem. Czy jak wpadną do ciebie goście to (poza ich osobistą kulturą) Ty także zabraniasz im oceny Twojego postępowania?


              > Z blotem tez Cie nie zmieszam, bo niestety sie na tym nie znam - zamieszalbym
              > widelczykiem deserowym i jeszcze bys sie obrazil, albo jeszcze gorzej bloto
              > byloby w temperaturze pokowej i w ogole mialbym przechlapane :-)

              Mieszać widelczykiem deserowym? Gdzieś Ty takich manier nabył???????
              • poika Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów 07.01.09, 17:44
                > A to już wybacz. Komentowanie to już poza Twoją możliwością ingerencji i zabran
                > iania. Występujesz publicznie, wypowiadasz się publicznie więc musisz się liczy
                > ć z publicznym komentarzem. Czy jak wpadną do ciebie goście to (poza ich osobis
                > tą kulturą) Ty także zabraniasz im oceny Twojego postępowania?

                W sumie racja. Forum jest publiczne i wolnosc slowa ponoc jeszcze szczatkowa
                uprawiamy. Ja tez ze swojego prawa skorzystalem starajac sie drastyczne i mi
                niemile poglady utemperowac. Swoja droga bedac przy kulturze - uwazasz za
                kulturalne lamentowanie, jak to inni w blizej nieokreslonej sytuacji zachowuja
                sie niezgodnie z moimi oczekiwaniami?
                Jak goscie do mnie przychodza, to mam nadzieje, ze czuja sie jak w domu -
                wlaczywszy komentowanie. Ale chyba nadal wyobraznia roztacza nam nieco odmienne
                wizje takiego "wpadniecia".

                > Mieszać widelczykiem deserowym? Gdzieś Ty takich manier nabył???????

                Wiedzialem, ze temperatura blota nie bedzie Ci przeszkadzala :-))))
    • Gość: Nika Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów IP: *.icpnet.pl 07.01.09, 17:14
      Powtórzę raz jeszcze: niektórzy mylą wizyty z wpadaniem na herbatkę do rodziców
      czy przyjaciółki.

      W restauracjach też ściągacie buty?
      • poika Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów 07.01.09, 17:36
        cytat "Jako echo wątku o procencie poznaniaka w poznaniaku pozwolę sobie zgłosić
        pytanie o kompromitującą poznańską przypadłość, której nie mogę wyplenić u
        niektórych odwiedzających mnie osób, a w szczególności u koleżanek i kolegów
        moich dzieci, a mianowicie zwyczaju zdejmowania butów. "

        mozesz mi wytlumaczyc w jaki sposob z powyzszego tekstu wylaczylas "wpadanie na
        herbatke"? Kolezanki i koledzy dzieci jakos mi sie nie kojarza z kolacja w
        restauracji. Albo wiec czytasz to co chcesz, albo jestes polonistka i z
        umilowaniem uprawiasz sztuke "co poeta mial na mysli". Tertium non datur, chyba
        ze... George? To Ty? :-)
        • Gość: Nika Re: Skąd u poznaniaków tradycja zdejmowania butów IP: *.icpnet.pl 07.01.09, 19:56
          Czy George zaznaczył gdzieś wiek dzieci? 10 czy 20 lat?
          Ponadto zaznaczył, dość wyraźnie (!), że chodzi nie tylko o znajomych dzieci...
          Cóż, nawet czepiania się trzeba się nauczyć. ;)

          Piszę to w eleganckich, domowych klapeczkach na małym obcasie. Wygodne a do tego
          noga bardzo zgrabnie wygląda. ;)
    • v.i.k.k.a zeby nie nablocic:) 08.01.09, 01:38
      No co?ja tez nie lubie jak do mnie wchodza w buciorach, nikomu nic nie mowie,
      ale oczekuje, ze sciagna. I co bystrzejsi wiedza po co stoimy 5 minut w
      korytarzu:)))
      Sama tez nie widze potrzeby skakania komus po parkiecie w osniezonych butach.
      ps.dzis sie nabawilam odciskow od miotly, wiec tym bardziej zwracam uwage na
      podlogi u mnie i u ludzi, ktorych odwiedzam.
    • renepoznan Gratulacje dla George 08.01.09, 10:44
      l.george.l napisał:

      > Jako echo wątku o procencie poznaniaka w poznaniaku pozwolę sobie zgłosić
      > pytanie o kompromitującą poznańską przypadłość, której nie mogę wyplenić u
      > niektórych odwiedzających mnie osób, a w szczególności u koleżanek i kolegów
      > moich dzieci, a mianowicie zwyczaju zdejmowania butów.



      Muszę Ci George tym razem pogratulować prowokacji. Wrzuciłeś na forum wydawałoby
      się oklepany wątek a rezultat przeszedł chyba oczekiwania. Odezwali się ludzie,
      których ja bym o to nie podejrzewał i to z tekstami o jakie bym ich nie
      podejrzewał. A zaperzenie niektórych aż zastanawia.
      :):):)

      Gratulacje.
      • v.i.k.k.a Re: Gratulacje dla George 08.01.09, 18:09
        Czuje sie wywolana do tablicy;)
        Chyba byl kiedys taki watek i z tego co pamietam moje poglady raczej sie nie
        zmienily:))
    • dobrusia_to_ja Znalazłam stary wątek o butach!! 08.01.09, 11:03
      Pomyliły mi się lata. Bardzo ożywioną dyskusję na ten temat prowadziliśmy w 2005
      roku. Tego jasnego dywanu, o którym wówczas pisałam, już dawno nie mam. Nie mam
      żadnego. Niepotrzebne zbiorowisko roztoczy;)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=32730266&a=32730266
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka