mjot1
28.02.03, 19:09
W okolicy przemieszcza się „święty” obraz. Ostatnio ma przemknąć na trasie
Leżajsk – Łańcut.
W związku z tym jakże doniosłym faktem, ludność okoliczna na polecenie swych
duszpasterzy jest w trakcie przyozdabiania swych posesji i dróg publicznych
na sposób powszechnie znany w naszym kraju. Powbijano już maszty i
porozwieszano flagi i chorągwie a na sznurkach zwisa masa kolorowych szmatek.
W oknach „ślicznie” przystrojonych powystawiano wszelakie „Matki Boskie”.
Pomijam tu fakt, że poddawane jest okrutnym katuszom moje poczucie estetyki.
Wszak mamy wolność i jedynie słuszna a zdrowa część naszego narodu
zadecydowała i już!
Zastanawia mnie sprawa zgoła inna.
Dręczy otóż mnie pytań kilka...
Ileż świętości może zawierać w sobie taka kopia ikony „Czarnej Madonny”? Bo o
nią tu chodzi.
O ile falsyfikat mniej lub bardziej udany uszczupla oryginał przejmując zeń
moce cudowne?
Ile i w jakiej formie tego typu falsyfikatów może powstać?
Kto i według jakich kryteriów decyduje o tym?
Poza tym godzi to w moje uczucia religijne.
Boć nie uczestnicząc w jarmarcznym teatrum zwanym mszą, odtwarzanym tyleż
chronicznie, co bezmyślnie... jakieś do licha uczucia przecie mam!
Jak się ma oddawanie czci już nawet nie wizerunkowi a falsyfikatowi tegoż
wizerunku do słów „Pisma”?
Jak to się ma do głoszonej powszechnie wiary w Boga Jedynego?
Czyż te falsyfikaty i portrety mają być uosobieniem Boga właśnie?
Jak można przybić gwoździem jakiś totem do drzewa kalecząc je? Przecież
drzewo jest Jego dziełem właśnie!
Istotę Najwyższą darząc szacunkiem szczerym i wielkim nie rozumiem jak można
z pełną na twarzy powagą wyskakiwać z tymi paciorkami, perkalem i
wstążeczkami do Niego?
Toż to bezczeszczenie świętości!!!
Przecież nie wolno Boga traktować jak prymitywnego krajowca!
Po cóż Mu te kolorowe szmatki?
Czy to jest wyrazem wiary, głupoty czy drwiny?
Ja to naprawdę odbieram (w najlepszym wypadku) jak brak szacunku!
Tak nie wolno!
Najniższe ukłony!
Szczerze zażenowany M.J.