Dodaj do ulubionych

KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o.

    • edico Re: Ulotne pieniądze zbierane przez Caritas 15.03.06, 11:18
      "Pomoc dla poszkodowanych", "Dla ofiar katastrofy", "Chorzów" - na takie hasła
      ruszyliśmy z darem serca. Ofiarowaliśmy rekordowe w historii zbiórek
      charytatywnych 12 mln złotych. Niesieni szlachetnym porywem, wpłacaliśmy czasem
      wdowi grosz, by nieść pomoc w bezmiarze tragedii, do jakiej doszło 28 stycznia.
      W świetle kamer ofiarowali ją także wielcy tego świata. Co dziś się z nią dzieje
      i czy pokrzywdzeni przez los rzeczywiście doczekali się wsparcia na miarę
      dramatu? Konstatacja jest gorzka: otrzymali ledwie ułamek ofiarowanej kwoty.
      gliwice.naszemiasto.pl/wydarzenia/575458.html
    • pkt4a Kaczyński w Magdalence 16.03.06, 05:48
      ma.blox.pl/resource/lechu.jpg
      • edico Re: Rewolicja moralna w katplockim PiS 18.04.06, 14:57
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3288521.html
    • edico Krk Sp z o.o. - Szkoła w kagańcu 16.03.06, 19:27
      Poglądy ekologiczne, antywojenne i pacyfistyczne niosą "Szkodliwe treści
      wychowawcze" - uważa PiS-owski wiceminister edukacji Jarosław Zieliński. Wysłał
      oficjalny list do kuratoriów oświaty, w którym przestrzega przed ekologami i
      działaczami antywojennymi. Zgodnie z jego wytycznymi, szkoły powinny zamknąć
      przed nimi drzwi.
      wiadomosci.wp.pl/kat,8172,wid,8230094,prasaWiadomosc.html
      W podobny sposób należało by zamknąć szkoły przed niedouczonymi katechetami
      prezentującymi jednocześnie bardzo wątpliwą moralność diabli wiedzą skąd
      wyniesioną!!!
    • edico Pielgrzymkowa bijatyka maturzystów w Cęstochowie 18.03.06, 19:08
      Bijatyka maturzystów pod Jasną Górą

      Do bijatyki między przybyłymi na pielgrzymkę maturzystami z Chmielnika i
      Pińczowa doszło we wtorek 14 marca przed Domem Pielgrzyma.

      Bójkę sprowokowali pijani uczniowie Zespołu Szkół Zawodowych w Pińczowie.
      Zaczepiali swych rówieśników powracających z mszy w kaplicy Cudownego Obrazu na
      parking przed Domem Pielgrzyma. Zaczęło się od wzajemnego obrzucania śnieżkami,
      a skończyło się na tym, że maturzyści z Chmielnika zostali skopani, do autokaru
      wrócili z porozbijanymi lukami brwiowymi. Do bijatyki włączyły się nawet
      dziewczęta , które stanęły w obronie swoich kolegów. Sytuację próbowali opanować
      wychowawcy i księża. Nie poradziła sobie z nią nawet straż jasnogórska. Nastroje
      uspokoili dopiero wezwani do bitwy policjanci.
      (Marek Mamoń)
      miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,3213900.html
    • edico Katolicka Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji 18.03.06, 23:19
      Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zdecydowała na wniosek przewodniczącej
      Elżbiety Kruk o nałożeniu kary finansowej na telewizję Polsat.
      Karę nałożono za nadanie programu z udziałem Kazimiery Szczuki, w którym
      wypowiadała się ona na temat jednej z postaci występujących w "Radiu Maryja" -
      niepełnosprawnej Magdy Buczek propagującej podwórkowe kółka różańcowe.

      Zdaniem KRRiT, w programie prześmiewczo odnoszono się do osób niepełnosprawnych
      oraz modlitw.

      Jak poinformował rzecznik przewodniczącej KRRiT Tomasz Różański, wysokość kary
      nie została jeszcze ustalona. Maksymalnie KRRiT może ukarać nadawcę kwotą
      odpowiadającą połowie wartości rocznych opłat za częstotliwość (w przypadku
      Polsatu opłata ta wynosi 2 mln 100 tys. zł).

      Nałożona na Polsat kara dotyczy nadanego 26 lutego programu "Kuba Wojewódzki".
      Występująca w nim krytyk literatury, znana z feministycznych poglądów Kazimiera
      Szczuka naśladowała sposób mówienia Buczek. "Módlmy się, żeby łaski Boże
      spłynęły na wszystkie dzieci, które należą do Dziecięcych Podwórkowych Kółek
      Różańcowych" - mówiła m.in. Szczuka.

      KRRiT nie przekonały wyjaśnienia Polsatu, że fakt, iż Magda Buczek jest osobą
      niepełnosprawną nie był znany twórcom programu, a "formuła programu »Kuba
      Wojewódzki« polega na swobodnej, nieskrępowanej rozmowie, która przybiera czasem
      formę żartów, pastiszu i parodii" - powiedział Różański.

      Wyjaśnił, że kara nałożona jest na Polsat, a nie uczestników programu, ponieważ
      program nie był nadawany na żywo, i nadawca przed emisją miał wpływ na jego
      ostateczny kształt.

      "Dodatkową kwestią wpływającą na ujemną ocenę programu było zachowanie
      prowadzącego, który swoimi wypowiedziami stwarzał sprzyjający klimat do
      formułowania stwierdzeń prześmiewczych i obraźliwych" - dodał Różański.

      Wcześniej w przesłanym PAP stanowisku Polsat informował, że "goście programu
      »Kuba Wojewódzki« (...) mówią we własnym imieniu, własnym głosem i własnymi
      słowami, a przede wszystkim za siebie. Są to ich prywatne poglądy i jako takie
      nie podlegają naszej kontroli".

      "Jest nam bardzo przykro, że wypowiedź osoby publicznej - jaką jest Kazimiera
      Szczuka - mogła naruszyć uczucia i wartości, którym hołduje Pani Magdalena
      Buczek. Nie możemy jednak ingerować w prywatne opinie naszych gości, bo istotą
      tego programu jest swoboda wypowiedzi, której nie ograniczamy" - napisał Polsat.

      Szczuka podkreśliła natomiast, że w jej wypowiedzi nie było "cienia mowy o
      niepełnosprawności" Buczek, a jedynie "życzliwa anegdota".

      "Ja mówiłam o jakimś wielkim swoim uznaniu i fascynacji tą osobą. Owszem,
      naśladowałam ten głos, ale była to pewna anegdota. Życzliwa anegdota z lekką
      kpiną. Nie było tam natomiast cienia mowy o tym, że ta osoba jest
      niepełnosprawna, włącznie z tym, że ja na początku programu powiedziałam, że nie
      wiem, kto to jest" - dodała.

      Postępowanie w sprawie programu z udziałem Szczuki Rada wszczęła na wniosek
      przewodniczącej Elżbiety Kruk. Jednocześnie - jak podał Różański - do KRRiT
      napłynęło kilkanaście skarg od osób prywatnych, które były oburzone programem.

      Nakładając karę KRRiT oparła się na art. 18 ustawy o radiofonii i telewizji,
      który mówi m.in., że "audycje lub inne przekazy nie mogą propagować (...) postaw
      i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym, w szczególności nie
      mogą zawierać treści dyskryminujących ze względu na rasę, płeć lub narodowość"
      oraz, że "nadawcy dbają o poprawność języka swoich programów i przeciwdziałają
      jego wulgaryzacji".

      Zdaniem Różańskiego, przepisy art. 18 odnoszą się również do "etycznego i
      moralnego traktowania osób niepełnosprawnych, a pani Szczuka odniosła się do
      nich z lekceważącym stosunkiem".

      Polsatowi przysługuje odwołanie od decyzji KRRiT.

      Według "Naszego Dziennika", Magda Buczek ma 18 lat i od urodzenia choruje na
      wrodzoną łamliwość kości, przez co porusza się na wózku inwalidzkim. Jest
      założycielką działających przy "Radiu Maryja" Podwórkowych Kółek Różańcowych
      Dzieci (pierwsze założyła w wieku 9 lat). Celem ruchu jest modlitwa różańcowa.
      wiadomosci.onet.pl/1279727,327,item.html
    • edico Księża szukają nowych źródeł pieniędzy 19.03.06, 00:13
      Kolejny milion złotych na remont zabytków urząd marszałkowski rozdzieli już w
      kwietniu. Czy jak w styczniu większość tej kwoty trafi do małych parafii?

      W pierwszej turze podziału środków proboszczowie dostali ponad 700 tysięcy
      złotych, bo złożyli najwięcej wniosków. - Skoro są takie możliwości, to dlaczego
      z nich nie korzystać? W Kotlinie Kłodzkiej do remontu nadaje się prawie każdy
      kościół sprzed wojny - uważa ks. Andrzej Raszpla, dyrektor ekonomiczny
      świdnickiej kurii.

      Budżet państwa to najważniejsze i największe źródło dochodów. Tylko w tym roku
      Ministerstwo Kultury na ochronę zabytków przeznaczy 33 mln zł. Spore środki ma
      do rozdania Fundusz Kościelny, o pieniądze można się starać także przez
      konserwatorów zabytków różnych szczebli. Do tego dodać trzeba fundusze z
      samorządów wojewódzkich i miejskich.

      Ale jeśli proboszczowie chcą zdobyć pieniądze na remonty, sami muszą o to
      zabiegać. Kuria nie prowadzi kursów marketingu. - Napisane jest: "Szukajcie, a
      znajdziecie". I wielu się udaje - dodaje diecezjalny ekonom. - Właśnie
      otworzyłem "Tygodnik Wałbrzyski" i trafiłem na ogłoszenie o konkursie ofert na
      ochronę zabytków. To doskonała propozycja dla przynajmniej dwóch tamtejszych
      parafii.

      Ks. Zdzisław Syposz z parafii św. Anny na Praczach Odrzańskich mówi, że o
      pieniądzach na remonty rozmawia z innymi proboszczami, dużo informacji dostaje z
      urzędów, m.in. od konserwatora zabytków. Duchowni sporo się przy tym uczą. Każdy
      wniosek trzeba podeprzeć stertą dokumentów, projektów, opinii i wycen. - Ich
      przygotowanie kosztuje, ale i tak się opłaca - przyznaje ks. Syposz.

      Ciągle pojawiają się nowe źródła finansowania. Np. Towarzystwo Miłośników
      Niemczy przekazało 90 tys. zł na prace w tamtejszej średniowiecznej świątyni pw.
      św. Wojciecha. Sanktuarium w Wambierzycach wspiera fundacja, której
      współzałożycielem jest urząd miasta.

      Poza tym kościoły dostają wsparcie z Unii, choć na razie za pośrednictwem
      samorządów wojewódzkich. Tylko w ubiegłym roku na remont dachu pałacu biskupów
      wrocławskich poszło ponad 3,5 mln zł. Jednak małe i średnie parafie przy
      rozdawaniu środków unijnych nie mają szans. - Warunkiem złożenia wniosku jest
      zebranie 25 procent środków własnych ogólnego kosztu przedsięwzięcia. Przy
      założeniu, że na nowy dach potrzebuję trzech milionów, to wyłożenie nawet
      czwartej część z tego jest niemożliwe - przyznaje ks. Edward Dzik, proboszcz
      parafii św. Antoniego w Pieszycach.

      Pomocy z zagranicy szukają na własną rękę. Wambierzyce wspomaga fundacja z
      Kolonii. Ksiądz Dzik pieniądze przywiózł od Polonii w Chicago i Kanadzie. -
      Parafie dostają pieniądze od firm i osób prywatnych z Niemiec. Na Dolny Śląsk
      przyjeżdżają dawni mieszkańcy i z sentymentu zostawiają trochę grosza - mówi
      Krzysztof Dyda, który nadzorował prace budowlane w wielu zabytkowych kościołach.

      Niełatwo zdobyć dzisiaj dużych sponsorów. Jeszcze parę lat temu KGHM w ramach
      usuwania szkód górniczych przekazał prawie 3 miliony zł na ratowanie
      XVIII-wiecznego sanktuarium w Grodowcu koło Głogowa oraz kościoła w
      Jędrzychowie. Dzisiaj kombinat pieniądze rozdziela za pośrednictwem Fundacji
      Polska Miedź, która w ubiegłym roku na renowacje świątyń przeznaczyła tylko 80
      tys. zł.

      Okazją do zarobienia dla małych parafii był rozwój telefonii komórkowych. Gdzie
      tylko mogły, instalowały swoje przekaźniki. Teraz podobne urządzenia na
      kościelnych wieżach chcą jeszcze montować firmy internetowe.

      Pewnie trochę potrwa, zanim księża zrezygnują ze zmuszania wiernych do
      szczodrości, jak jeden z proboszczów w Bolesławcu, który raz w miesiącu ogłaszał
      tzw. cichą tacę - na tacę można było rzucać tylko banknoty.

      Wnioski o dofinansowanie renowacji zabytków można składać do 29 marca.
      Podstawowe informacje i wzory niezbędnych dokumentów można znaleźć na stronie
      urzędu marszałkowskiego
      bip.umwd.pl/index.php?id=90
    • edico kKsięża szukają nowych źródeł pieniędzy 19.03.06, 00:19
      Kolejny milion złotych na remont zabytków urząd marszałkowski rozdzieli już w
      kwietniu. Czy jak w styczniu większość tej kwoty trafi do małych parafii?

      W pierwszej turze podziału środków proboszczowie dostali ponad 700 tysięcy
      złotych, bo złożyli najwięcej wniosków. - Skoro są takie możliwości, to dlaczego
      z nich nie korzystać? W Kotlinie Kłodzkiej do remontu nadaje się prawie każdy
      kościół sprzed wojny - uważa ks. Andrzej Raszpla, dyrektor ekonomiczny
      świdnickiej kurii.

      Budżet państwa to najważniejsze i największe źródło dochodów. Tylko w tym roku
      Ministerstwo Kultury na ochronę zabytków przeznaczy 33 mln zł. Spore środki ma
      do rozdania Fundusz Kościelny, o pieniądze można się starać także przez
      konserwatorów zabytków różnych szczebli. Do tego dodać trzeba fundusze z
      samorządów wojewódzkich i miejskich.

      Ale jeśli proboszczowie chcą zdobyć pieniądze na remonty, sami muszą o to
      zabiegać. Kuria nie prowadzi kursów marketingu. - Napisane jest: "Szukajcie, a
      znajdziecie". I wielu się udaje - dodaje diecezjalny ekonom. - Właśnie
      otworzyłem "Tygodnik Wałbrzyski" i trafiłem na ogłoszenie o konkursie ofert na
      ochronę zabytków. To doskonała propozycja dla przynajmniej dwóch tamtejszych
      parafii.

      Ks. Zdzisław Syposz z parafii św. Anny na Praczach Odrzańskich mówi, że o
      pieniądzach na remonty rozmawia z innymi proboszczami, dużo informacji dostaje z
      urzędów, m.in. od konserwatora zabytków. Duchowni sporo się przy tym uczą. Każdy
      wniosek trzeba podeprzeć stertą dokumentów, projektów, opinii i wycen. - Ich
      przygotowanie kosztuje, ale i tak się opłaca - przyznaje ks. Syposz.

      Ciągle pojawiają się nowe źródła finansowania. Np. Towarzystwo Miłośników
      Niemczy przekazało 90 tys. zł na prace w tamtejszej średniowiecznej świątyni pw.
      św. Wojciecha. Sanktuarium w Wambierzycach wspiera fundacja, której
      współzałożycielem jest urząd miasta.

      Poza tym kościoły dostają wsparcie z Unii, choć na razie za pośrednictwem
      samorządów wojewódzkich. Tylko w ubiegłym roku na remont dachu pałacu biskupów
      wrocławskich poszło ponad 3,5 mln zł. Jednak małe i średnie parafie przy
      rozdawaniu środków unijnych nie mają szans. - Warunkiem złożenia wniosku jest
      zebranie 25 procent środków własnych ogólnego kosztu przedsięwzięcia. Przy
      założeniu, że na nowy dach potrzebuję trzech milionów, to wyłożenie nawet
      czwartej część z tego jest niemożliwe - przyznaje ks. Edward Dzik, proboszcz
      parafii św. Antoniego w Pieszycach.

      Pomocy z zagranicy szukają na własną rękę. Wambierzyce wspomaga fundacja z
      Kolonii. Ksiądz Dzik pieniądze przywiózł od Polonii w Chicago i Kanadzie. -
      Parafie dostają pieniądze od firm i osób prywatnych z Niemiec. Na Dolny Śląsk
      przyjeżdżają dawni mieszkańcy i z sentymentu zostawiają trochę grosza - mówi
      Krzysztof Dyda, który nadzorował prace budowlane w wielu zabytkowych kościołach.

      Niełatwo zdobyć dzisiaj dużych sponsorów. Jeszcze parę lat temu KGHM w ramach
      usuwania szkód górniczych przekazał prawie 3 miliony zł na ratowanie
      XVIII-wiecznego sanktuarium w Grodowcu koło Głogowa oraz kościoła w
      Jędrzychowie. Dzisiaj kombinat pieniądze rozdziela za pośrednictwem Fundacji
      Polska Miedź, która w ubiegłym roku na renowacje świątyń przeznaczyła tylko 80
      tys. zł.

      Okazją do zarobienia dla małych parafii był rozwój telefonii komórkowych. Gdzie
      tylko mogły, instalowały swoje przekaźniki. Teraz podobne urządzenia na
      kościelnych wieżach chcą jeszcze montować firmy internetowe.

      Pewnie trochę potrwa, zanim księża zrezygnują ze zmuszania wiernych do
      szczodrości, jak jeden z proboszczów w Bolesławcu, który raz w miesiącu ogłaszał
      tzw. cichą tacę - na tacę można było rzucać tylko banknoty.

      Wnioski o dofinansowanie renowacji zabytków można składać do 29 marca.
      Podstawowe informacje i wzory niezbędnych dokumentów można znaleźć na stronie
      urzędu marszałkowskiego
      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,3208921.html
      bip.umwd.pl/index.php?id=90
    • edico Biskupia Górka 19.03.06, 01:02
      www.geocities.com/biskupia/biskupia.htm
      • Gość: normalny Re:Wy pojeb*ni jesteście! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 02:33
        WIECIE, ŻE JESTEŚCIE POJEB*ANI. TZW."ANTYKLERYKAŁOWIE"- IDŹCIE SIĘ LECZYĆ DO
        PSYCHIATRY!
        • edico Re:Wy pojeb*ni jesteście! 19.03.06, 14:11
          A kim trzeba być, by bezmyślnie tkwić w takim bagnie??? ;((
        • gajduras Re:Wy pojeb*ni jesteście! 19.03.06, 14:31
          twoje argumenty przytwierdziły nas do muru...innymi słowy nie wykrztusimy już
          chyba ani słowa:(:(
    • edico Abp Dziwisz poświęcił okno życia zamiast edukacjii 19.03.06, 16:51
      "Okno życia", czyli miejsce, gdzie matki, które nie chcą lub nie mogą wychowywać
      dzieci, będą mogły zostawić noworodki, poświęcił w niedzielę w Krakowie
      metropolita krakowski arcybiskup Stanisław Dziwisz.

      "Poświęcamy "okno życia" jako znak nadziei, że każdy przychodzący na świat
      człowiek, mimo zagubienia się rodziców, zostanie przyjęty z miłością przez
      życzliwych ludzi, którzy obdarzą go ciepłem życia rodzinnego" - powiedział
      metropolita podczas ceremonii.

      "Okno życia" - to wspólna inicjatywa Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Kurii
      Metropolitalnej i Caritas Archidiecezji Krakowskiej. Otwierane od zewnątrz,
      ogrzewane i wentylowane pomieszczenie, a dokładnie okno z szerokim parapetem,
      znajduje się przy ul. Przybyszewskiego 39 w Krakowie - Bronowicach. Wewnątrz
      jest łóżeczko, w którym można pozostawić noworodka. O otwarciu okna zawiadomi
      mieszkające w tym samym budynku siostry nazaretanki sygnał dźwiękowy.

      Jak podkreślił arcybiskup Dziwisz, "okno życia to ratunek dla dziecka, któremu
      rodzice odmówili miłości". "To także wielkie wezwanie, by w naszych rodzinach
      było więcej miłości, troski o przygotowanie do życia w sakramentalnym
      małżeństwie i do odpowiedzialnego rodzicielstwa" - powiedział metropolita.

      "To jedna z pierwszych inicjatyw, planujemy otworzyć drugie takie "okno" w Nowej
      Hucie" - powiedział PAP dyrektor Caritas Archidiecezji Krakowskiej ks. Bogdan
      Kordula. Podkreślił, że miejsce jest anonimowe, a dziecko jest traktowane jako
      znalezione.

      "Dobrze by było, żeby to "okno" nie miało zastosowania powiedziała dziennikarzom
      nazaretanka, siostra Józefina. Wyjaśniła, że okno będzie działało w ten sposób,
      że po jego otwarciu włączy się sygnał, który poinformuje siostry, że zostało
      pozostawione dziecko. Dziecko zostanie zabrane z pomieszczenia, skąd zostanie
      oddane do szpitala, a potem inne służby przejmą nad nim opieką. W tym czasie
      matka będzie mogła rozważyć, czy nie podjęła decyzji pochopnie. Jeżeli nie,
      dziecko trafi do rodziny zastępczej - wyjaśniła siostra Józefina.
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3221381.html
      PS. Inicjatywa warta rozgłosu, jeżeli choć jeden niemowlak w tym
      skatolicyzowanym ponoć w 98% społeczeństwie choć jeden niemowlak trafi do tego
      okienka a nie na śmietnik. Z drugiej strony Kościół serwuje okno życia zamiast
      edukacji. Forma wcale nie odbiega od tradycyjnego stylu.
    • pkt4a piosenka Skiby pt "Moherowe berety" 19.03.06, 17:52
      www.antyradio.pl/warszawa/img_upload/files2/BIG_CYC_Moherowe_Berety.mp3
    • Gość: :) Szymon Majewski - reklama RM IP: *.chello.pl 19.03.06, 18:00
      www.youtube.com/watch?v=SIaj9HCc7lo&eurl=http%3A%2F%2Fwww%2Esmieszne%2Dzdjecia%2Epl%2FSzymon%2DMajewski%2DShow%2Dt1577%2Ehtml
    • Gość: Ed Superstar Jan Paweł II (1) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.03.06, 11:25
      Nigdy nie był piosenkarzem ani bardem, a półki w księgarniach zapełnione są jego
      płytami, lansowanymi jak największe hity. Zanim się zdąży przejrzeć oferty
      muzyczne, już atakuje nas reklama "nowości DVD" z filmami opowiadającymi o jego
      "fascynującym i niezwykłym życiu", choć aktorstwo to w jego wypadku zaledwie
      epizod - pisze Ks. Kazimierz Sowa w tygodniku "Wprost".

      Zanim wyjdzie się z megastore'u, trzeba przynajmniej rzucić okiem na piętrzący
      się na jednym z najlepiej eksponowanych stanowisk stos tytułów opowiadających o
      krętych drogach jego życia, rodzinie i przyjaciołach. A także o książkach, które
      czytał, i sportach, jakie go pasjonowały. Jest bohaterem komiksów dla dzieci i
      naukowych opracowań. Nigdy nie był gwiazdą filmową, sportowym idolem czy
      legendarnym strategiem politycznym, a stał się ikoną popkultury, w dodatku
      świętą. Osiągnął to, przypominając proste prawdy.

      Śpiewające gwiazdeczki, filmowi amanci czy popularni sportowcy mogliby co
      najwyżej pozazdrościć mu niesłabnącej popularności - nawet rok po jego śmierci.
      Przez lata papież, będąc popularny także wśród tych, którzy katolikami nie są,
      nikogo nie mamił łatwymi przesłaniami. Fenomen popularności Jana Pawła II w
      Ameryce polegał na tym, że - jak pisała Colleen Carroll - "przyciągał młodych
      ludzi, ponieważ był wszystkim, czym nie jest popkultura". Być może w pełni
      uzasadnione jest twierdzenie, że polski papież był jedyną w XX wieku osobą,
      która łączyła charyzmę i świętość z popkulturowym przekazem, stając się nie
      tylko globalnym idolem, ale i prawdziwym przewodnikiem oraz autentycznym świętym
      z krwi i kości.

      W poszukiwaniu straconego pokolenia

      Kiedy przed laty Amerykanin Douglas Coupland analizował zachowania
      dwudziestoparolatków z przełomu lat 80. i 90., wychowanych w dobrobycie i
      poczuciu własnej wartości, ale obojętnych na sprawy religii czy polityki,
      wymyślił dla nich nazwę "Pokolenie X". Zdawało się, że to pokolenie będzie siłą
      sprawczą XXI wieku, a wchodząc w dorosłe życie, zmieni społeczny obraz
      zachodniej kultury. Tymczasem historia spłatała figla - Jan Paweł II, posługując
      się współczesnym językiem i pozwalając de facto na zachowanie młodzieńczej
      spontaniczności, przełamał najpierw opór młodych do samego pojęcia religii, a
      potem zafascynował ich sobą i porwał w stopniu, o jakim gwiazdy popkultury mogą
      tylko pomarzyć.

      Już cztery lata temu kanadyjski publicysta i komentator dziennika "The Toronto
      Star" Christopher Hume porównał zachowania młodzieży przybyłej wówczas na
      kolejne Światowe Dni Młodzieży do reakcji piłkarskich kibiców. Zauważył przy
      tym, że młodzi ludzie, zachowując się "naturalnie radośnie", używają takich
      atrybutów, jakby szli na koncert czy mecz futbolowy. Hume wyliczał przejawy owej
      "naturalnej radości": zakładają koszulki z wizerunkiem idola, chodzą po mieście
      w dużych, hałaśliwych grupach, śpiewają, tańczą, machają flagami.

      Ostatnie lata życia papieża, a szczególnie jego śmierć, pokazały, że Jan Paweł
      II stał się na tyle bliski milionom ludzi na świecie, że w tamten kwietniowy
      wieczór nikt nie wstydził się publicznie wylewanych łez. Prof. Wiesław Godzic ze
      Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie uważa, że popkulturze tak do
      końca nie udało się "zawłaszczyć" papieża. - Choć używał języka odwołującego się
      do popkulturowych schematów, to umiał zawsze wyraźnie zaznaczyć odrębność swojej
      misji - dowodzi dyrektor Instytutu Kultury i Komunikowania SWPS.

      Jednocześnie dodaje, że popkulturze zabrakło pomysłu na wykorzystanie osoby
      papieża, bo zjawiska popkulturowe ze swej natury "nie lubią myśli i osób tak
      głębokich jak papież". Sam Jan Paweł II oddziaływał jednak bardzo silnie na
      sferę kultury masowej. Dzięki temu mamy przecież festiwal papieskich filmów, a
      nawet poświęcone mu komiksy czy gry komputerowe.

      Wojtyła masowej wyobraźni

      Niezwykłe życie papieża stało się też wymarzoną kanwą dla filmu. Nic dziwnego,
      że już kilka miesięcy po jego śmierci na ekrany wszedł realizowany jeszcze za
      jego życia obraz "Karol - człowiek, który został papieżem". W centralach
      amerykańskich stacji telewizyjnych szybko zapadły decyzje o przygotowaniu
      adresowanych do masowej publiczności seriali opartych na życiu Karola Wojtyły -
      Jana Pawła II, które jest właściwie gotowym scenariuszem nie na jeden, ale na
      wiele dobrych filmów. Aż szkoda, że dziś mamy jedynie utrzymane w tonacji
      symboliczno-pietystycznej dwie produkcje, finansowane w dużej mierze przez
      rywalizujące z sobą amerykańskie stacje telewizyjne.
      • Gość: Ed Re: Superstar Jan Paweł II (1) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.03.06, 11:28
        Jan Paweł II superstar

        Nakręcona z udziałem filmowych gwiazd oraz promowana z wielką pompą i w
        obecności najwyższych władz filmowa epopeja "Jan Paweł II", której wynoszący
        prawie 20 mln euro budżet połączył amerykańską CBS oraz publiczne telewizje RAI
        i TVP, nieznacznie pobiła w pierwszych dniach emisji "rekord wejścia" "Karola".
        Nieco mniej szczęścia (także w fazie pomysłu i produkcji) ma drugi film,
        zrealizowany przez ABC obraz "Jan Paweł II. Nie lękajcie się".

        Jan Paweł II przyciąga przed ekrany miliony ludzi, a TVP nie mogła sobie
        pozwolić na kolejną (po "Karolu") porażkę i oddanie pola TVN. TVN trzyma zatem
        rękę na pulsie kontynuacji "Karola - człowieka, który został papieżem" i liczy
        na powtórkę ubiegłorocznego sukcesu - przygotowany (i wyemitowany we Włoszech)
        na potrzeby telewizji "Karol" przyciągnął do kin ponad dwa miliony widzów,
        stając się w Polsce przebojem kinowym i sukcesem kasowym. Drugi już film, jaki
        możemy oglądać niemal równocześnie, jest dużo słabszy, za to dodatkowo jeszcze
        bardziej schematyczny. "Jan Paweł II.

        Nie lękajcie się" zaprasza nas z plakatów do kin, choć widzowie za Atlantykiem
        mogli obejrzeć go w telewizji już 1 grudnia 2005 r., a w Polsce miał trafić
        jedynie na płyty DVD i kasety wideo. Dystrybutor, korzystając z promocji
        konkurencyjnej produkcji, film Jeffa Blecknera również skierował na duży ekran,
        uznając, że i na niego znajdą się chętni. Widząc tłumy młodzieży karnie
        wędrującej do kin, można dojść do wniosku, że taka pokuta na czas Wielkiego
        Postu nie jest ostatecznie czymś najgorszym.

        Papież z karabinem

        Zanim życie papieża pokazano na celuloidzie, znani francuscy (sic!) rysownicy
        Dominique Bar i Guy Lehideux przygotowali komiks prezentujący biografię Jana
        Pawła II "od małego Karola do wielkiego papieża". Produkt adresowany do dzieci
        szybko zyskał krytyczne oceny recenzentów i... sporą popularność wśród
        czytelników. Tylko we Francji sprzedano w pierwszych dwóch tygodniach ponad 250
        tys. egzemplarzy, a polska wersja, wydana przez krakowską oficynę Biały Kruk,
        równie szybko zniknęła z półek.

        Komiksowe opowieści o Janie Pawle II wcale nie są dziełem ostatnich lat.
        "Rysowana historia papieża" zaczęła się już w 1979 r., kiedy włoskie pismo "Albi
        Nuovi" zamieściło chyba pierwszy obrazkowy żywot papieża. Potem były Stany
        Zjednoczone i... Węgry, gdzie pod koniec lat 80. opublikowano "A Szentatya
        Zletrajza II. Janos Pal Papa", czyli "Życie papieża Jana Pawła II". Już po
        śmierci doszły komiksy w Kolumbii, gdzie publikacja "Chwalebny Ojciec ludzkości"
        cieszyła się taką popularnością, że często była odbijana na ksero. Potem był
        komiks we Włoszech, który przed rokiem pojawił się także w polskiej wersji
        językowej, przedstawiając sylwetkę papieża w języku i formule współczesnej
        kultury masowej.

        Zaprezentowanie papieża w komiksie było w pewnym sensie ukoronowaniem
        "przełożenia" jego osoby na obrazkowy język współczesnego młodego odbiorcy.
        Kiedy jednak pojawił się amerykański komiks "Battle Pope" - o papieżu, który
        walczy ze złem za pomocą karabinu maszynowego, na polskim forum Manga.pl
        rozgorzała dyskusja, czy można na to pozwalać. 27-letni Lunar Bird nie krył w
        komentarzu oburzenia: "Z papieża, który był żywym przykładem ewangelicznej
        miłości bliźniego, robi się frajera w kolorowych gaciach, nawołującego do
        walenia się po mordach".

        Pytał jednocześnie, "kiedy ci ludzie nauczą się, że walka ze złem nie oznacza
        walki na pięści? Przemoc rodzi przemoc - w ten sposób wpada się tylko w błędne
        koło. Rozumiem, jeśli kto inny jest bohaterem, ale papież? To może jeszcze
        Supermatka Teresa? Albo Megaojciec Pio? Albo Hiper-Jean-Marie Vianney". Jak
        widać, nawet komiksowy język popkultury musi mieć swoje granice, po
        przekroczeniu których ociera się już tylko o śmieszność.
        (Ks. Kazimierz Sowa w tygodniku "Wprost")
        • edico Zadziwiająca śmier Jana Pawł I !!! 19.04.06, 00:26
          Dnia 28 września wieczorem, idąc do sypialni na nocny spoczynek, Jan Paweł I
          trzymał w ręku papiery w których były dowody ciemnych interesów finansowych
          Watykanu z mafią i jego plany oczyszczenia Kurii z tych którzy byli w nie
          uwikłani. Ale pewna grupa bardzo ciemnych, bezwzględnych typów już wiedziała o
          tym i postanowiła zadbać o to, aby papież nie obudził się z rana następnego dnia.

          Kiedy służąca papieża zapukała do jego drzwi o godzinie 4.30 z rana, nie
          usłyszała żadnej odpowiedzi. Weszła do sypialni, pozostawiła kubek kawy na
          stoliku i wyszła. Ale kiedy wróciła po piętnastu minutach, była zdziwiona że
          papież wciąż się nie rusza. Zbliżyła się więc do łóżka i z przerażeniem
          stwierdziła, że leży w pozycji półsiedzącej, trzyma w ręku papiery przyniesione
          do sypialni ubiegłego wieczoru, a twarz jego jest martwa, wykrzywiona z bólu. Na
          nocnym stoliku obok niego leżała otwarta buteleczka "Effortilu" - lekarstwa na
          niskie ciśnienie krwi. Natychmiast zawołała kardynała Villota, którego pierwsza
          reakcja na te wiadomość było wezwanie papieskich grabarzy, a nie osobiste
          sprawdzenie zgonu lub wezwanie watykańskiego lekarza, jak to normalnie bywa w
          takich sytuacjach. Villot zjawił się w sypialni papieża o godzinie 5 rano,
          pozbierał ważne papiery rozrzucone na jego łóżku, zabrał buteleczkę "Effortilu"
          i kilka rzeczy osobistych ubrudzonych wymiocinami. Wszystkie te przedmioty
          zniknęły jak kamfora. Nikt ich potem nie widział.

          Warto zwrócić uwagę na następujące fakty:

          Watykan podał, że ich lekarz stwierdził zawał serca jako przyczynę śmierci,
          jednak do dnia dzisiejszego nie opublikowano oficjalnego świadectwa zgonu papieża.

          Zgodnie z prawem włoskim przed przystąpieniem do balsamowania należy odczekać co
          najmniej 24 godziny od chwili zgonu, lecz dzięki staraniom kardynała Villota
          zwłoki Albino Lucianiego zostały zabalsamowane w ciągu niespelna12 godzin od
          chwili jego śmierci.

          Następnie Watykan nie chciał zgodzić się na dokonanie autopsji argumentując to
          jako praktykę niezgodna z prawem kanonicznym. Ale prasa włoska podała, że
          autopsja została dokonana w przypadku jednego z poprzednich papieży, a ściśle
          Piusa VIII zmarłego w 1830 roku.

          I wreszcie, chociaż procedura wymaga, aby przed przystąpieniem do balsamowania
          zwłok usunąć z nich krew i pewne organy wewnętrzne, w tym przypadku nie
          uczyniono nic z tych rzeczy, w związku z czym nie było możliwości sprawdzenia
          obecności trucizny w krwi zmarłego papieża."
          www.racjonalista.pl/kk.php/s,1745
          • Gość: Ed Tłok na tronie papieskim - aż 4 następców + żyjący IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 19.04.06, 00:59
            Czyli czterech urzędujących następców papieża przy piątym jeszcze żyjącym i
            panującym?

            Papież Leon IV zmarł 17 lipca 855 r. i pochowany został w bazylice św. Piotra.
            Po śmierci Leona IV wybrano na papieża Hadriana, kardynała-prezbitera S.
            Marco, który jednak godności tej nie przyjął.
            Pontyfikat jego oficjalnego następcy Leona IV (wg. Kościoła) następcy papieża
            Benedykta III trwał od 17 lipca 855 r. do 17 kwietnia 858 r.
            Brak wzmianek na temat, kiedy wybrano na papieża Hadriana i kiedy z tego
            wyboru zrezygnował. Nie wiadomo, kiedy wybrano i kiedy konsekrowano Benedykta
            III. Przyjmując nawet założenie, że to się stalo w dniu śmierci Leona IV, jak
            to się stało, że w tym momencie po raz pierwszy i jedyny w historii Kościoła
            zebrano wystarczające gremium dla wyboru dwóch następnych papieży.
            Od od 17 lipca do konsrkracji w dniu 29 września 855 r.
            panował również papież Anastazy III (uznany później) za antypapieża okupujący
            w tym czasie tron papieski.
            Papieżyca Joanna zasiadała na tronie jako Jan VIII, od sierpnia 854 r. do
            września 856 r., a przed Benedyktem III panującym w latach 17.VII.855 -
            17.IV.858 r. Czyli czterech następców przy piątym jeszcze zyjącym i panującym?
            Chyba nigdy w całej historii tron papieski nie był tak solidnie obsadzony :-)).
            Odpowiedż na pytanie, dla czego usilnie przemilczna przez Kościół papieżyca
            Joanna (czyt. Jan VIII) panowała właśnie do roku 856, a nie o rok mniej lub
            więcej, można znaleźć w mniej lub bardziej udanych opisach. Wszystkie te
            przemilczenia, uniki, uznawania bądź nie uznawania oraz dziwnie krzyżujące się
            daty poddają po raz n-ty w poważną wątpliwość w prawdomówność oficjalnych
            przekazów kościelnych.
            Rzucanie w stosunku do innych hasła "żyjcie w prawdzie" jest tu wiele mówiące.
    • edico AIDS - klątwą Boga??? :)) 21.03.06, 18:04
      "Przepraszam, że Kościół uznawał AIDS za klątwę Boga"

      Arcybiskup Benjamin Nzimbi, zwierzchnik Anglikańskiego Kościoła Kenii - drugiej
      co do wielkości chrześcijańskiej wspólnoty tego kraju, przeprosił publicznie za
      to, że Kościół przez lata uznawał AIDS za "chorobę grzeszników i klątwę rzuconą
      przez Boga". Historyczne, zdaniem komentatorów, słowa skierowane zostały do
      duchownych chrześcijańskich i muzułmańskich podczas warsztatów dotyczących pandemii.
      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=32794&wid=8235006&rfbawp=1142898043.788&ticaid=11489
      Hierarcha zapowiedział, że jego Kościół będzie walczył ze stygmatyzacją, jaka
      dotyka w Kenii nosicieli HIV i chorych na AIDS. Ks. Gideon Byamugisha, od 19 lat
      zarażony wiusem, przywitał słowa abp. Nzimbi z zadowoleniem. Lepiej powiedzieć
      coś późno, niż wcale - stwierdził.

      W połowie ubiegłego roku Nzimbi zauważył, że chorzy nie mogą liczyć na pomoc
      wiernych, którzy zostawiają ich w samotności, bez nadziei i pomocy. Przepraszamy
      za to, że porzuciliśmy naszą owczarnię, przyczyną tego była nasza ignorancja
      wobec choroby - powiedział kenijski arcybiskup. Jednak dziś wiemy o chorobie
      więcej - dodał.
    • kaczynienko sex porady z RM :))) 24.03.06, 21:39
      www.smieszne-zdjecia.pl/porady-seksualne-z-radia-maryja-t1610.html
    • edico Re: Eexporady z Radio Maryja 24.03.06, 23:05
      www.smieszne-zdjecia.pl/porady-seksualne-z-radia-maryja-t1610.html
    • kaczynienko "Ludwik" 25.03.06, 13:59
      img61.imageshack.us/img61/7919/347rodkiczystosci7jn.jpg
    • Gość: a ręka IP: *.chello.pl 25.03.06, 20:15
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=39186689&a=39187454
    • Gość: a Rajmund IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 26.03.06, 22:49
      www.faktyimity.pl/archiwum/caly.phtml?id=5538
    • kaczynienko "Kontrateksty" - ciekawe WWW ,polecam 28.03.06, 21:10
      www.kontrateksty.pl/index.php
    • kaczynienko wątek na FK 28.03.06, 21:18
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=39356656
      wart kontynuacji... , ciekawy.
      • edico Re: wątek na FK - już skasowany :(( 22.04.06, 15:09
    • Gość: a człowiek ze swastyka na ramieniu IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 28.03.06, 22:10
      www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,6746
      • Gość: * Re: człowiek ze swastyka na ramieniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 16:02
        Na tronie papieskim był już korsarz, morderca, 12-latek. Dla czego nie ma być
        ktoś wspominający swoją swastykę na ramieniu???
        Zręczne podsumowanie tych zjawisk znajduje się w:
        www.czytelnia.jezus.pl/polemiki/truman_list.html
    • Gość: * Paweł VI był homoseksualistą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 18:32
      Włoski tygodnik "L'Espresso" donosi, iż Paweł VI był przez wiele lat
      szantażowany z powodu swojego domniemanego homoseksualizmu.


      Tygodnik powołuje się w swoich doniesieniach na tajne dokumenty zastępcy
      dowódcy karabinierów generała Giorgio Manesa z 1967 roku. Według nich za
      próbami szantażu papieża mógł stać nawet ówczesny prezydent Włoch Giuseppe
      Saragat, który chciał ujawnić kontakty homoseksualne Pawła VI z lat młodości.

      Rewelacje "L'Espresso" podają również, że do prezydenta Saragata wielokrotnie
      udawali się papiescy wysłannicy z próbą kompromisowego załatwienia sprawy.

      Kilka lat po tych wydarzeniach francuski pisarz Roger Peyrefitte w swojej
      książce wspomniał o homoseksualizmie Pawła VI. Wybuch wówczas wielki skandal, a
      papież podczas modlitwy Anioł Pański odpierał te zarzuty i mówił o ataku na
      swoją osobę. Stolica Apostolska zażądała wówczas zniszczenia całego włoskiego
      nakładu książki, jednak nie zostało to zrealizowane.
      www.ekumenizm.pl/content/article/20060127123606358.htm
    • Gość: Ed Kolejny kościelny pedofil ukrywany na Ukrainie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.04.06, 01:17
      Duchowny z Trawnik podejrzany o molestowanie seksualne 10-letniej dziewczynki,
      który dotąd nie przyznawał się do zarzutów, zmienił zdanie i sam chce się poddać
      karze

      Wczoraj świdnicka prokuratura przesłała do sądu akt oskarżenia przeciwko
      38-letniemu Mirosławowi W., księdzu z parafii rzymsko-katolickiej w Trawnikach.
      Śledczy zarzucili mu, że podczas wakacji 2003 i 2004 r. wielokrotnie molestował
      Olę. Grozi za to od dwóch do 12 lat więzienia.

      Według prokuratury Ola została zwabiona na plebanię pod pozorem układania
      świętych obrazków. Tam Mirosław W. miał wkładać stopę dziewczynki pod sutannę i
      dokonywał czynów lubieżnych.

      Dotychczas ksiądz, który od połowy lutego przebywa w areszcie, kategorycznie
      odmawiał składania wyjaśnień. Twierdził, że jest niewinny. Rzecznik kurii ks.
      Mieczysław Puzewicz tłumaczył, że do czasu wyroku sądu nie będzie sprawy komentować.

      Wszystko zmieniło się w ostatni czwartek. Dzień przed skierowaniem oskarżenia do
      sądu adwokat księdza przesłał prokuraturze wniosek o dobrowolnie poddanie się
      karze. Duchowny zaproponował dla siebie karę pięciu lat pozbawienia wolności.

      - Wobec wcześniejszego zachowania księdza, który do niczego się nie przyznawał,
      czwartkowy wniosek jest dla nas pewnym zaskoczeniem. Zgodnie z przepisami prawa
      karnego możemy do aktu oskarżenia dołączyć wniosek oskarżonego o dobrowolne
      poddanie się karze tylko wtedy, gdy okoliczności popełnienia przestępstwa nie
      budzą wątpliwości - tłumaczy Andrzej Lepieszko, zastępca szefa Prokuratury
      Okręgowej w Lublinie.

      Teraz, z zgodnie z procedurą, wniosek księdza razem z aktem oskarżenia trafi do
      Sądu Rejonowego w Lublinie, który po zapoznaniu się ze sprawą, może wydać wyrok
      bez przeprowadzenia rozprawy. Jeśli zdaniem sądu okoliczności będą budzić
      wątpliwości w tej sprawie, rozpocznie się normalny proces.

      PS Imię dziewczynki zostało zmienione

      Ksiądz jest poczytalny

      Latem zeszłego roku, przed wyjazdem na wakacje do Trawnik, Ola zaczęła mieć
      kłopoty z mówieniem, moczyła się w nocy. Wtedy też opowiedziała matce o
      dręczących ją koszmarach. Kobieta zawiadomiła prokuraturę. Śledczy chcieli
      księdza przesłuchać. Nie było go jednak w Trawnikach. Okazało się, że wystąpił o
      bezterminowy urlop zdrowotny i wyjechał na Ukrainę. Został zatrzymany w połowie
      lutego, kiedy niczego się nie spodziewając wrócił do Polski. Ksiądz do dziś
      przebywa w areszcie. Według prokuratury jest w pełni poczytalny.

      O co prokurator oskarżył księdza

      - W lipcu i sierpniu 2003 r. wielokrotnie doprowadził 10-letnią Aleksandrę do
      poddania się czynnościom seksualnym.

      - Drugi zarzut jest tej samej treści, ale dotyczy wakacji 2004 r.

      Ksiądz chce, by za pierwszy czyn sąd wymierzył mu karę trzech lat i sześciu
      miesięcy pozbawienia wolności, a za drugi - trzech lat. Łącznie Mirosław W. chce
      spędzić w więzieniu pięć lat.
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3250954.html
    • Gość: a film o Moherach IP: *.chello.pl 02.04.06, 20:14
      www.youtube.com/watch?v=WyxEdbyswKA
    • Gość: * Re: Gdzie będą teraz lądowały czarownice??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.06, 13:48
      Kościelna skromność Oblatów wspierana przez bp sSandomierskiego Andrzeja Dzięgę:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=39663630&v=2&s=0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka