corten
11.09.06, 21:48
witam
chcialem powrocic do watku juz nieraz poruszanego na tym forum. chodzi o
sprzedaz biletow w autobusach i tramwajach w Toruniu. dzisiaj mialem (nie)
przyjemnosc kupowac bilet i chcialem podzielic sie moimi wrazeniami;)
przede wszystkim - to juz chyba wszystkim wiadomo - ze sprzedaz biletow w
pojezdzie w cenie wyzszej niz np w kiosku jest naduzyciem. coz, wladze naszego
mzk nie tylko sie tym nie przejmuja ale zwiekszyly nawet oplate
"manipulacyjna" z bodajze 20 do 50 groszy. tak wiec za bilet kupowany w
tramwaju zaplacilem 2.50.. a druga sprawa - zachowanie motorniczego, ktory
najwidoczniej zrobil mi wielka laske sprzedajac bilet. znudzenie, obojetnosc,
opryskliwosc..nie mial wiele do roboty, stalismy na swiatlach na rapackiego,
mimo to czekalem prawie 1 przystanek zanim pan motorniczy laskawie wreczyl mi
upragniony bilet..
konkluzja ? dlaczego placimy wiecej za zakup w pojezdzie? i niech mzk sie nie
tlumaczy ze zwiazane to jest z odrywaniem kierpwcy od prowadzenia pojazdu. sa
w Polsce miasta (pomijam zachod np Wlk.Bryt) - np Trojmiasto - gdzie kupowanie
u kierowcy jest czyms normalnym, mozna dostac wszystkie rodzaje biletow (z
dobowymi, karnetami i bog wie czym jeszcze na czele), w cenie kioskowej (w
ktorych nomen omen ciezko o bilety!!) i nikt nie kreci nosem, wszyscy traktuja
to jako cos normalnego!
macie jakies pomysly tlumaczace sytuacje?
pozdrawiam