Gość: Darek
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
01.03.04, 00:31
Autostrada na szynach
Poniedziałek, 1 marca 2004r.
Pod koniec przyszłego roku podróż pociągiem z Wrocławia do Opola ma trwać
około 35. minut. W 2006 r. w nieco ponad dwie godziny będzie można dojechać
koleją ze stolicy Dolnego Śląska do granicy niemieckiej. To efekt
modernizacji magistrali kolejowej prowadzonej częściowo za pieniądze z Unii
Europejskiej.
Prace rozpoczęły się w 2000 roku. Gdy się skończą, pociągi na trasie od Opola
do Zgorzelca będą mogły jeździć nawet z prędkością 160 km/h. Linia jest
częścią magistrali biegnącej z Berlina oraz Drezna przez Wrocław i Lwów do
Kijowa. Magistrala to fragment tzw. europejskiego korytarza transportowego i
dlatego część pieniędzy na jej modernizację pochodzi z unijnej kasy. - Jeden
kilometr tej linii kosztuje 10 mln zł - zaznacza Andrzej Doliński, dyrektor
ds. techniczno-eksploatacyjnych we wrocławskim oddziale regionalnym Polskich
Linii Kolejowych. Podkreśla, że prace nie ograniczają się tylko do kładzenia
nowych torów. Obejmują także odnowienie sieci trakcyjnej i przebudowę
niektórych stacji oraz mostów. Nowe perony i wiaty powstaną m.in. w Oławie,
Św. Katarzynie, Legnicy i Węglińcu. Magistrala na Dolnym Śląsku i
Opolszczyźnie ma kosztować 2,8 miliarda zł. Do tej pory na modernizację
poszły 784 miliony złotych. Przez ten czas wykonano większość prac między
Opolem a Św. Katarzyną. Leżą tam już nowe tory, a do tego, by pociągi mogły
pędzić 160 km/h potrzebne jest dokończenie przebudowy niektórych stacji i
zainstalowanie nowych urządzeń sterowania ruchem. Stanie się to do końca 2005
roku. Pociąg Intercity z Wrocławia do Opola będzie wtedy jechał około 35
minut. O wiele więcej zostało do zrobienia na odcinku z Wrocławia do Legnicy
i Zgorzelca. Polacy wspólnie z Niemcami chcą wybudować tez nowy most kolejowy
przez Nysę, koło Bielawy Dolnej. Modernizacja całej linii z Wrocławia do
granicy ma się zakończyć na przełomie 2006 i 2007 roku. Na razie jednak
opóźnia się rozstrzygnięcie przetargów na wykonanie części prac. Wynika to ze
skomplikowanych unijnych procedur przetargowych i szczegółowo określonych
przez Brukselę kryteriów, jakie powinni spełniać wykonawcy. - Prace w tym
roku przesuną się o dwa miesiące, do maja, ale za to zwiększymy tempo w
następnych etapach - mówi dyrektor. Oznacza to, że od maja pociągi z
Wrocławia w stronę granicy niemieckiej znów będą jeździć dłużej - do Legnicy
najprawdopodobniej o około 10 minut, a do Zgorzelca - 20.
Dawid Kocik - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska