piszacy.swiatlem 15.08.10, 19:59 Nic dziwnego, że bilety rozeszły się tak szybko.. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: olo po łebkach, ale pięknie IP: 62.87.130.* 16.08.10, 09:30 Granie każdego artysty było trochę po łebkach, zanim się rozkręcił już schodził, to nie są muzycy jednego przeboju, że wyjdzie, walnie szlagier muzycznej jedynki i do widzenia. Browar pięknie przystrojony, byłem w szoku. Pięknie śpiewał Maleńczuk, super Abradab, niestety Waglewscy mają chyba jakąś rodzinną wadę wymowy bo nic nie rozumiałem z ich mruczenia i nie była to wina akustyka. Możdżer dla mnie trochę za miękko jak na ten charakter koncertu. Pospieszalski mnie zaskoczył, energia nie z tej ziemi, nadrabiał mruczenie Waglewskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: San Re: W Browarze Mieszczańskim mężczyźni byli górą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.10, 11:12 świetnym pomysłem było podświetlenie komina przysłoniętegobiało czarnymi panelami, szkoda że to jednorazowa akcja, a nie na stałe bo wyglądało rewelacyjnie Odpowiedz Link Zgłoś
ktonoja Czy toalety były również w tak opłakanym stanie 16.08.10, 11:36 jak na Podwodnym Wrocławiu?? Brodzenie w moczu po kostki + fetor ze wspólnych toalet. Cztery Toi-toi'ki stały ale mało kto lubi z nich korzystać. :] Odpowiedz Link Zgłoś
dranturbogts W Browarze Mieszczańskim mężczyźni byli górą [Z... 16.08.10, 15:52 Było świetnie, chociaż zgadzam się, że występujący nie mieli okazji się rozkręcić. Fajnie zagrał Oxy.gen i ta wrocławska grupa której nazwy nie zapamiętałem. Atmosfera, pogoda, kulturalna publika i generalnie dobre przygotowanie koncertu skłania ku bardzo dobrej ocenie. Co do Toitoi to było czysto, później ktoś nie trafił z ładunkiem we właściwie miejsce i jedna z kabin została wyłączona do końca :) Odpowiedz Link Zgłoś