feldgibel
30.11.10, 09:05
Witam,
Rozumiem potrzebę ruchu na świeżym powietrzu czy brak wlasnego auta ale sa chyba granice ...
Dziś rano widziałem takiego misia na rowerze na trasie z gniechowic do Worcka - nie musze mówic jaki zrobil korek. Analogiczna sytuacja miła miejsce wczoraj ale w przeciwnm kierunku.
Czy nie ma sposobu na takich maniaków i samobójców? Auto ledwo lapalo przyczepność a co dopiero taki ludek na rozklekotanym rowerku ...
Co z takimi robic? Leczyć?