Dodaj do ulubionych

Homo sum...

26.01.05, 08:55
Kilka dni temu na pl. Grunwaldzkim moja znajoma znalazła kota, który głośnym
miauczeniem domagał się pomocy od istot z którymi żyje i na swoje
nieszszcęście o jeden raz za wiele im zaufał. Był ledwie żywy, a sprzedawczyni
w pobliskiej pizzeri z rozbrajającym uśmiechem stwierdziła, ze miauczy tak już
kilka dni! Po zaniesieniu kota do weterynarza i usilnych naleganiach, aby ten
zwierzę zbadał, okazało się, że kot ma wydłubane (!) oko, złamaną szczękę, a w
odbyt wepchniętą plastikową rurkę od balonika (prawdopodobnie pamiątka po
sylwestrze).
To wszystko w centrum miasta, które aspiruje do miana najbardziej
europejskiego z polskich miast, ubiegało się o EXPO, organizuje różne imprezy
kulturalne.
Zwyrodnialcowi (zwyrodnialcom) życzę losu Popiela, za to jak potraktowali
sojusznika człowieka w walce z gryzoniami, których jest dwukrotnie więcej niż
ludzi w naszym mieście - kto uważa że przesadzam niech przypomni sobie obrazki
z powodzi w 1997. Jednocześnie ostrzegam, ze jeśli będę świadkiem podobnych
praktyk, nie zawacham się podjąć działań odpowiednich do sytuacji. Ci którzy
mie znają wiedzą, że jest się czego bać! Drżyjcie zwyrodnialcy!
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka