Gość: A n g l i k
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.05.05, 13:32
Moj kolega z Ameryki zostal powaznie pobity wczoraj wieczor w barze Manana.
Podobno bez zadnej prowokacji trzech facetow podeszlo i go pobili. Nikt mu
nie pomogl, ochraniacze sie nie pojawili. Pamieta tylko, ze faceci mieli
jakies koszule z napisem "semper fidelis merida" - pomyslal, ze to moze jakis
zlot klubu albo jakies stowarzyszenie. Czy ktos cos o tym wie? Bardzo prosze
o pomoc!