Gość: la bella
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
08.09.01, 19:40
Denerwuje mnie ze musze ciagle zyc.Dlaczego nie da sie zyc z przerwami. Byc
moze zycie czlowieka nabraloby jakiegs sensu?
Powiedzmy ze przecietnie kazdy czlowiek moze zyc siedmedziesiat lat. Bardzo
chetnie rozlozylabym je na tysiaclecia, zyjac sobie po kilka lat w kazdym.
Ach, ilez mozliwosci kryloby sie za takim rozwiazaniem.....no i co najlepsze,
mozna by bylo zaplanowac sobie dokladnie smierc, przy czym nauka idzie tak do
przodu, ze kto wie, czy za tysiac lat nie udaloby by mi sie zalapac na kolejne
dodatkowe piecdziesiat?I jaka ulga, kiedy czlowiek moglby sie wylaczyc w
trakcie zrzedzenia zony czy meza a wlaczyc za sto lat i poszukac innej czy
innego . Gorzej, jesli uparta biegalaby za nim przez epoki. Nie mysle tez ,ze
mozliwe byloby zeby wszyscy wylaczyli sie w tym samym momencie....to tak jak na
forum. Zawsze ktos je odwiedza. Z pewnoscia taki system zycia zapobieglby
wojnom i konfliktom, bo madrzy ludzie wylaczaliby sie zeby nie tracic swoich
cennych lat, a glupi przewojowali siedemdziesiat i do piachu. Natchnieni swoimi
wizjami naukowcy, konstruktorzy i tworcy, pewnie i tak zyliby ciagiem zeby
zrealizowac swoje fascynacje.I chyba tylko jedno ograniczenie nalezaloby
wprowadzic w ta powszechna wolnosc wylaczania sie z zycia: zakaz dla skazanych
na lata wiezienia i dozywocie.
A inni? Najwazniejsza bylaby mozliwosc wyboru, co nie znaczy ze nalezy z niej
korzystac.
Zakochani chcieliby byc razem, podobnie matki z dziecmi.Jak zawsze znalezliby
sie przeskakujacy z epoki na epoke, ale i stateczni, spokojni
zwolennicy korzystania z zycia za jednym pociagnieciem. Albo tez w mlodosci
szalaloby sie z przerwami, zeby w wieku dojrzalym osiasc na doopsku. A jak
intrygujaco nalezaloby wtedy rozwiazac sprawe wlasnosci prywatnej pozostawianej
na lata!!!....tak, zdecydowanie takie zycie byloby bardziej ciekawe i moj
kochany Aniol Czarny wlaczywszy sie po przerwie do historii, w
duzo sprzyjajacych dla niego okolicznosciach i miejscu, nie powtarzalby
cicho: "wszystko to marnosc...marnosc nad marnosciami".
Aniol Bialy.
********************************************************************************
Aniele Bialy...
Jak milo znów Cie widziec! Rzeczywiscie usmialem sie do lez
czytajac twoja wizje "zycia z przerwami"!Niemniej, o ile mam byc szczery, to
ona mi sie wydaje malo rozsadna. Owszem widze pewne jej plusy: np. mozna by w
ten sposób z latwoscia rzucic palenie, robiac sobie paroletnia przerwe.
Ale z drugiej strony ci przebudzeni z wieloletniego snu, strasznie
by wkurzali aktualnie zyjacych swoimi glupimi pytaniami i kompletna
bezradnoscia wobec zycia w nieznanych sobie nowych warunkach.
Poza tym nic by im sie nie podobalo i zanudzali by wszystkich
opowiesciami o dawnych dobrych czasach. Prowadziloby to do
powaznych konfliktów spolecznych. Szczególnie politycy byliby
oburzeni i niepocieszeni takim stawianiem sprawy - kwestionujacym
ich osiagniecia na niwie postepu swiata. Wtórowali by im nie tylko
historycy, ale takze caly sektor uslug, handlu i w ogóle wszyscy.
Przeciez ci "przebudzeni" mieliby gusta i pojecia przestarzale i jako
konsumenci byliby zmora dla ekspedientów i skaraniem boskim
dla policjantów, poniewaz poszukiwaliby dawno nieistniejacych
towarów i ulic. Psuliby kazda zabawe opowiadaniem starych kawalów
i wspominaniem znakomitych nieboszczyków. Na dodatek wymagali
by opieki i dozoru, zeby sobie, albo komu krzywdy nie zrobic przez
swa nieznajomosc wspólczesnej techniki.Nic wiec dziwnego, ze aktualnie zyjacy
ludzie mieliby ich po dziurki w nosie i uciekaliby przed nimi w przyszlosc,
robiac sobie tez przerwy w zyciu. W ten sposób po opustoszalych miastach
krecili by sie tylko zagubieni przybysze z przeszlosci, podczas kiedy w
przyszlosci narastal by coraz wiekszy chaos. Przemysl i uprawa roli upadly by
kompletnie z braku ciaglosci. Widmo kataklizmu zawislo by nad swiatem.
Przerywanie zycia zostaloby wiec zabronione, podobnie jak przerywanie ciazy
obecnie. Nastala by wielka i powszechna bezsennosc,poniewaz kazdy spiacy bylby
podejrzany o próbe przerywania sobie zycia. Ludzie chodziliby zli i niewyspani.
Klótnie, bójki i wojny wybuchalyby z lada powodu.
Ludzkosc stanelaby na krawedzi zaglady!
Tymczasem uczeni pracowaliby goraczkowo nad wynalezieniem sposobu na proces
odwrotny - czyli powrotu do przeszlosci. Udaloby im sie to w ostatniej chwili.
Wtedy cale rzesze ludzi rzucilyby sie do ucieczki wstecz. Nastrój paniki
zrobilby swoje: nikt by sie nie zastanawial z jakiej epoki wlasciwie pochodzi,
tylko uciekal jak najdawniej. Spokojne sredniowieczne miasta zaroilyby sie od
przybyszów nie potrafiacych ani wojowac mieczami, ani uprawiac zadnego
rzemiosla. Wybuchaly by wiec krwawe pogromy "nowych" obywateli. Totalna
wojna rozprzestrzenila by sie na wszystkie czasy równoczesnie!Wynikiem tej
nieslychanej wojny wszystkich, ze wszystkimi bylby gwaltowny zanik ludzi we
wszystkich epokach. W starszych, ludzie gineliby na skutek wojen, w nowszych na
skutek braku poczecia ich w przeszlosci, z powodu przedwczesnej smierci
potencjalnych rodziców.Swiat wyludnial by sie blyskawicznie.
Uczeni tymczasem pracowaliby nad tym jak opanowac chaos i polozyc kres wojnom.
Rozpoczeto by wiec eksperymenty nad sposobem masowego przenoszenia ludzi w inne
epoki, bez wzgledu na ich zdanie.Ale uczeni, jak to uczeni, tez straciliby
glowy i popadli w skrajnosc:Na poczatek polowe istniejacej ludzkosci przeniesli
by w daleka przyszlosc, a druga polowe w daleka przeszlosc. I ten krok okazalby
sie zupelnie chybiony, a nawet zgubny i tragiczny w skutkach,poniewaz w
terazniejszosci nie zostalby nikt i miedzy ludzkoscia przyszla i przeszla
wytworzyla by sie wielosetletnia przepasc - nie do odrobienia. Na dodatek jedni
i drudzy nadal by sie bili, tyle ze jedni maczugami, a drudzy przy pomocy broni
jadrowej.Wiadomo jakby sie to zakonczylo w przyszlosci - calkowita likwidacja
zycia na ziemi. W przeszlosci natomiast doszloby po jakims czasie do zawarcia
pokoju i pojednania. Ludzkosc z nowa energia i zapalem zaczela by tworzyc swoja
historie. Czas plynalby nieustannie, a kolejne pokolenia z coraz wieksza
radoscia oczekiwaly by nadejscia roku 2002 oraz tego momentu, kiedy Aniol Bialy
wystapi ze swoim pomyslem. Wszyscy umieraliby wprost z niecierpliwosci zeby jej
cospowiedziec. Niestety ze wzgledów cenzuralnych nie moge zacytowac
oczekiwanych tresci wypowiedzi.
Aniol Czarny
********************************************************************************
Aniele Czarny
jako wybitna wynalazczyni w dziedzinie pierdol niestosowanych,jestem
przygotowana na to, ze ludzie nie od razu docenia moje odkrycia, nie mowiac juz
o tym, ze podobnie jak Nobel bede swiadkiem uzycia "dzieci mojego umyslu"do
niecnych celow. Przyznam Ci sie w tajemnicy, ze pracuje wlasnie nad
projektem zamieniania sie rolami, ktory pozwoli ludziom na doskonale
zrozumienie innego czlowieka.Poszukuje tez chetnych do poddania sie
eksperymentowi.Czy Ty,jako swiatly i lotny umysl popierajacy nowe idee,
a takze osoba, ktora jak ja bywa czesto niezrozumiana,jestes sklonny poswiecic
sie dla dobra nauki i zamienic rola ze mna?
Pytanie jest bardzo podchwytliwe, jak wiesz:-)))
Caluje Cie tysiackrotnie
Aniol Bialy
P.S. Pamietaj, ze wtedy bezkarnie bedziesz mogl obmacywac sie podczas kapieli:-
)))
********************************************************************************
***************
Aniele Bialy
I ja ide na taki eksperyment.
Zobacz jak mialabys dobrze. Mieszkalabys niedaleko siodmego nieba
Z dala od zgielkow wielkiej Europy i jej problemow. Mieszkalabys sobie w
domku przy ulicy wzdluz ktorej rosna dosc duze deby tasmanskie. Cala ulica jest
w czerwono zlotych lisciach.Mialabys eukaliptusa w ogrodku ,w ktorym trawa jest
zielona przez 365 dni w
roku. Garaz na 4 samochody do ktorego z ledwoscia wchodzi jeden tez bylby
Twoj. Ten jeden jest troszeczke mlodszy od Twoje