Gość: sceptyk
IP: *.vulcan.pl
29.08.02, 13:02
Wczoraj w Faktach TV w ustach wojewody pojawiła się teza, że jakoby straż
miejska jest zbytkiem i lepiej byłoby przekazać te same środki na policję,
która wg. rzecznika oszczędza nawet na prądzie.
Wojewoda nie wie po co istnieje straż wyposażona w: konie, rowery, skutery,
małe suki, duże suki, (motorówki?), szczepionki na AIDS, pałki, blokady na
koła, radiotelefony, linię alarmową, 262 etaty i siedzibę (i pawęże!).
Jako obywatel tego miasta, z którego podatków (na razie jeszcze nie
katastralnego) informuję wątpiących - z własnego przykładu, że straż służy do
zbierania mandatów za złe parkowanie ale tylko do 19.00, bo potem trzeba
dzwonić na policję (koniec pracy).
A tak poważnie ciekawe co sądzicie - czy straż to zjawisko z kategorii
fontanny na pl. Gołębim czy też bez niej Wrocław pogrążyłby się natychmiast w
bezprawiu i rozpuście?...