Gość: !
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
21.09.05, 12:18
Praca leży na ulicy, ale nie wszyscy bezrobotni chcą się po nią schylić.
Przez blisko dwa tygodnie szukaliśmy w regionie kamiennogórskim dekarza.
Bezskutecznie. Potem pytaliśmy w Wałbrzychu i Jeleniej Górze. I nic. -
Zaczyna brakować w regionie dobrych fachowców - sygnalizują urzędy pracy.
Wałbrzych - Podzamcze. Mieszkający na szóstym piętrze mężczyzna podchodzi do
kilku osób pijących piwo. Proponuje po 20 zł na głowę w zamian za wyniesienie
z mieszkania mebli. Pracy jest na około 2 godziny. Co słyszy? Śmiech.
Nowogrodziec. Powstająca drukarnia niemieckiego koncernu Bauer szuka kadry.
Niektórzy bezrobotni nie przyjmują propozycji pracy, bo trzeba wyjechać na
szkolenie, dodajmy, za które płaci zakład. Kamienna Góra. Dotarliśmy do
dekarza. Jest chętny podjąć pracę od zaraz. Ma zadzwonić pod wskazany numer.
Czekamy dwa dni, potem trzeci. Do dziś nie zadzwonił. A przecież bezrobocie,
choć średnio spadło o 2 procent, wciąż mamy wysokie. Bez pracy pozostaje
przeszło 21 proc. mieszkańców Dolnego Śląska. W najbliższym czasie kilka
tysięcy etatów powstanie w strefach: wałbrzyskiej, kamiennogórskiej i
legnickiej.
RADIO BRW Wałbrzych