Dodaj do ulubionych

Dzieci w piaskownicy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 09:46
JESTEM, WIĘC PISZĘ

Jak dzieci

Wielki socjolog niemiecki Karl Mannheim w swojej książce "Człowiek i
społeczeństwo w dobie przebudowy" przedstawił typologię ludzkich zachowań
wynikających ze stosunku do życia i świata. Jednym z charakterystycznych
typów Mannheima są Ludzie Zabawy, kategoria osób, które nigdy nie wyrosły z
kręgu dziecięcych albo młodzieżowych grup rówieśniczych, dla których całe
życie jest grą i rywalizacją w płataniu figli innym. Z tej kategorii, według
Mannheima, biorą się najczęściej politycy.

Obserwacja tego, co się dzieje w powyborczej Polsce, potwierdza przenikliwość
wielkiego socjologa. Czyż nie wróciliśmy na podwórko z lat dzieciństwa, kiedy
ustalało się skład dwóch drużyn mających kopać szmaciankę? Każdy chciał grać
w ataku, na obronę odsyłano największych patałachów, którzy czuli się
skrzywdzeni i poniżeni, nikt nie chciał stać na bramce. I albo wszystko
kończyło się bijatyką, albo część szła na inne podwórko i tam wszystko
zaczynało się od nowa, albo po prostu właściciel piłki obrażał się, zabierał
ją pod pachę i szedł do domu.

Dokładnie to samo mamy teraz w Sejmie i rozmowach koalicyjnych. Nie można
nawet zacząć meczu. Wszyscy deklamują o programach i różnicach programowych,
o równowadze, a przecież gołym okiem widać i gołym uchem słychać, że
najważniejsze są urażone ambicje osobiste. Zabierają piłkę i idą do domu. Jak
dzieci. I to nie jest koniec zabawy, to dopiero początek. Jesteśmy niby
przyzwyczajeni do rządów mniejszościowych, bo mamy za sobą AWS i rząd Belki,
o którym nikt nawet nie wiedział, że istnieje. Ale to było na koniec
kadencji, a nie na początku. Teraz grozi nam od pierwszego dnia słaby rząd, i
w polityce wewnętrznej, i zagranicznej. Ubolewamy, że za mało świat liczy się
z Polską, no to teraz będzie ją już kompletnie lekceważył. Odpowiedzialność
spadnie na zacietrzewione i uparte dzieciaki w długich spodniach, dla których
zabawa w moje na wierzchu ważniejsza jest od Polski.

Nie jestem politykiem, bo nie jestem człowiekiem zabawy. Jestem człowiekiem
zabawnym, a przynajmniej się staram, ale mimo to potrafię odróżnić interes
kraju i obowiązki wobec państwa od felietonu. U nas politycy bawią się,
wygłaszając felietony, ale wcale nie są zabawni. Są ponurzy, jak
rozkapryszone bachory.

Maciej Rybiński

**********************************************************

Nic dodać, nic ująć. Tyczy się wszystkich.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka