Gość: tepe
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.04.07, 20:56
Przy ALbercie labowiem jest taki fajny ostry kraweznik, a ja jechalem
dynamicznie (tak ok. 20/h) rowerem miejskim, czyli kola 20". Zapomnialem, ze
nie podbije jak na duzych kolach, za malo podrzucilem, odbilo kolo do tylu i
mnie wysadzilo w powietrze. Pardon za brak polskich znakow, ale mam kciuk
wybity i glupio sie operuje palcami. Spodnie, tego, rekawiczki, tego, kciuk
tamtego, geba walnalem w chodnik (jakbym nie byl cwiczony za mlodego ostro, to
pewnie mialbym strzaskane szczeki). Jakas pani potakiwala, jak tlumaczylem
wystraszonej innej pani, ze to nie ja jezdze jak wariat, tylko zle sciezka
zrobiona, czyli pewnie niejeden tak zaryl. Dlaczego nie poprawiaja ewidentnych
bubli??? Oczywiscie swiadka nie mam, wiec o odszkodowanie nie ma co sie szarpac.