Potluklem sie na Borowskiej

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 20:56
Przy ALbercie labowiem jest taki fajny ostry kraweznik, a ja jechalem
dynamicznie (tak ok. 20/h) rowerem miejskim, czyli kola 20". Zapomnialem, ze
nie podbije jak na duzych kolach, za malo podrzucilem, odbilo kolo do tylu i
mnie wysadzilo w powietrze. Pardon za brak polskich znakow, ale mam kciuk
wybity i glupio sie operuje palcami. Spodnie, tego, rekawiczki, tego, kciuk
tamtego, geba walnalem w chodnik (jakbym nie byl cwiczony za mlodego ostro, to
pewnie mialbym strzaskane szczeki). Jakas pani potakiwala, jak tlumaczylem
wystraszonej innej pani, ze to nie ja jezdze jak wariat, tylko zle sciezka
zrobiona, czyli pewnie niejeden tak zaryl. Dlaczego nie poprawiaja ewidentnych
bubli??? Oczywiscie swiadka nie mam, wiec o odszkodowanie nie ma co sie szarpac.
    • Gość: q Re: Potluklem sie na Borowskiej IP: *.media4.pl 16.04.07, 22:02
      ja >widziałem< jak upadłeś, mogę być twoim świadkiem, skoro ubezpieczycielowi i
      miastu nie wystarczy zdjęcie niebezpiecznej i zagrażającej życiu drodze rowerowej

      trzeba nauczyć miasto budować bezpieczne drogi, a najlepsza lekcja to ich pieniądze

    • Gość: q Re: Potluklem sie na Borowskiej IP: *.media4.pl 16.04.07, 22:05
      w ogóle Polska to jakiś kraj cudów, jak można i po co budować coś przeciw
      użytkownikom, to jak wybudować progi zwalniające na autostradzie albo krótsze
      pasy startowe
      • Gość: klo Re: Potluklem sie na Borowskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 01:33
        O to właśnie chodzi. Ludzie mówią, że skoro się wywaliłeś to pewnie musiałeś
        pędzić nie wiadomo ile km/h. Tyle, że wystarczy zwykła prędkość aby się nieźle
        urządzić. Coś o tym wiem, bo też kiedyś pofrunąłem do przodu gdy przednie koło
        zablokowało się między uszkodzonyminaszymi kochanymi kostkami polbruku
Pełna wersja