Gość: optyk IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.03, 20:00 Może Pan kupi lepsze okulary - my widzieliśmy w telewizji nudna piłe bez fantazji. Może Pan choć na minutę włączy MTV i zobaczy, co to jest teledysk. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: tfu STRASZNA NUDA ....... ŻENADA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.03, 21:49 panie adamie chyba ten tekst jest sponsorowany, przecież ta opera jeden wielki blamaż, nuda ... tyle kasy poszło na takiego CZOPKA:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: afilipinka Re: 'Gioconda' z bliska IP: 213.155.167.* 23.06.03, 21:58 Byłam na spektaklu i ogladałam ten w tv i mam kompletnie inne odczucia - może autor artykułu siedział za nisko ( zdaje się, że tym razem vipy miały miały gorsze miejsca niż "pospólstwo")i dlatego mało co widział. Zdecydowanie lepiej ogladało się to na żywo niż w tv a już pokazywanie ogni sztucznych głównie jak startują a nie rozbłyskują na niebie było pomyłką. Statek też "lepiej" się spalił w niedzielę, bo w piątkowej realizacji tv ostał się jeden żagiel... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koza Re: 'Gioconda' z bliska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.03, 22:44 Gość portalu: afilipinka napisał(a): > Byłam na spektaklu i ogladałam ten w tv i mam kompletnie inne odczucia - może > autor artykułu siedział za nisko ( zdaje się, że tym razem vipy miały miały > gorsze miejsca niż "pospólstwo")i dlatego mało co widział. Zdecydowanie lepiej > ogladało się to na żywo niż w tv a już pokazywanie ogni sztucznych głównie jak > startują a nie rozbłyskują na niebie było pomyłką. Statek też "lepiej" się > spalił w niedzielę, bo w piątkowej realizacji tv ostał się jeden żagiel... Byłam na spektaklu w niedzielę 15 czerwca. Jestem zachwycona. (żagle "HEKATE" spaliły się całkiem!!!). Uważam tak jak afilipinka, że spektakl pokazany w TV nie ma się nijak do tego oglądanego na żywo. A miejsca dla VIP-ów były na pewno gorsze od mojego("A"), a na pewno droższe. Ja mogłam czytać libretto w jęz. polskim (wyświetlane za plecami VIP) i cały czas byłam "na bieżąco". Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aisza nie byłam na "Giocondzie", bo... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.06.03, 22:26 ...na "Carmen" oniemiałam z zachwytu wciśnięta w twarde krzesło w Hali Ludowej, ...na "Tosce" opera stała sie dla mnie żywą sztuką na trwale związaną z pięknymi miejscami Wrocławia ...na "Strasznym Dworze" torszkę muzyka i fabuła ginęła pod przedobrzoną dekoracją, ale mazurowe tańce jeszcze mocno radowały, ...na "Carminie Burana" ...juz zaciskałam mocno oczy, żeby tandeta i dosłowność i nadmiar nie zagłuszyły muzyki Neron - egocentryczny esteta-barbarzyńca dla pełni przeżyć i natchnienia podpalił miasto Rzym - cóz miał facet rozmach... Płonąca makieta statku z tektury i listewek, koszt zadeptanego bulwaru, tłumy żądne pseudotragedii i sensacji widowiskowych - to wszystko budzi we mnie wielkie NIEEEE oraz pytanie, a co to ma wspólnego z ...muzyką. I jeszcze analogia - czy czasem rozrywane kurczaki i odchody Marlin Mansona podczas jego "kocertów" nie pochodza z tej samej show-koncepcji, co megaprodukcje "operowe" Dla mnie to wielkie błeee... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oz przesadziłaś Aiszko... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.03, 22:44 ...z tą analogią Gość portalu: Aisza napisał(a): > I jeszcze analogia - czy czasem rozrywane kurczaki i odchody Marlin Mansona > podczas jego "kocertów" nie pochodza z tej samej show-koncepcji , co > megaprodukcje "operowe" > Dla mnie to wielkie błeee... to lepej siedzieć na tyłku ,nic nie robić i narzekać na stolicę,że nie remontuje opery? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koza Re: przesadziłaś Aiszko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.03, 22:48 Gość portalu: Oz napisał(a): > > ...z tą analogią > > > Gość portalu: Aisza napisał(a): > > > I jeszcze analogia - czy czasem rozrywane kurczaki i odchody Marlin Manson > a > > podczas jego "kocertów" nie pochodza z tej samej show- koncepcji > , co > > megaprodukcje "operowe" > > Dla mnie to wielkie błeee... > > > to lepej siedzieć na tyłku ,nic nie robić i narzekać na stolicę,że nie > remontuje opery? No własnie!!! Zgadzam się z Oz. A poza tym byłam na paru innych superprodukcjach (Skrzypek...,Carmina...,Straszny ..) i nie było aż tak źle jak pisze Aisza. Najważniejsze, że coś się dzieje.Poważna muzyka wychodzi do szerszej publiczności poprzez takie spektakle. Pozdrowienia!! > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafis Re: nie byłam na 'Giocondzie', bo... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.06.03, 22:54 Gość portalu: Aisza napisał(a): > ...na "Carmen" oniemiałam z zachwytu wciśnięta w twarde krzesło w Hali Ludowej, > ...na "Tosce" opera stała sie dla mnie żywą sztuką na trwale związaną z > pięknymi miejscami Wrocławia > ...na "Strasznym Dworze" torszkę muzyka i fabuła ginęła pod przedobrzoną > dekoracją, ale mazurowe tańce jeszcze mocno radowały, > ...na "Carminie Burana" ...juz zaciskałam mocno oczy, żeby tandeta i dosłowność > > i nadmiar nie zagłuszyły muzyki > > Neron - egocentryczny esteta-barbarzyńca dla pełni przeżyć i natchnienia > podpalił miasto Rzym - cóz miał facet rozmach... > > Płonąca makieta statku z tektury i listewek, koszt zadeptanego bulwaru, tłumy > żądne pseudotragedii i sensacji widowiskowych - to wszystko budzi we mnie > wielkie NIEEEE oraz pytanie, a co to ma wspólnego z ...muzyką. > > I jeszcze analogia - czy czasem rozrywane kurczaki i odchody Marlin Mansona > podczas jego "kocertów" nie pochodza z tej samej show-koncepcji, co > megaprodukcje "operowe" > Dla mnie to wielkie błeee... Skoro nie rozumiesz tych rzeczy to we Wrocławiu znalazłas sie chyba przez przypadek i radze naprawic ten bład bo takich koncepcji będzie więcej i swietnie :) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aisza a dajcie mi spokój!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.06.03, 23:52 uciekam z tego wątku! brrrrr jesli nawet opisanie własnych osobistych przeżyć związanych z odbiorem sztuki wywołuje taka nagonkę nietolerancji poglądów *** megashows iście w stylu amerykańskim, a my lubimy, co made in USA ;-) ale tolerancja mysli i pogladów iście w stylu stalinowskiego "wsio charaszo, nielza mieszat" *** CZY MAM PRAWO DO ZAMYKANIA OCZU NA CARMINIE BURANA??? CZY MAM PRAWO DO WŁASNYCH, WOLNYCH, NIEZALEZNYCH ANALOGII I SKOJARZEŃ??? PS Rafisie, moja rodzina Wrocław odbudowywała z gruzów wojennych, a ja w czynie społecznym tez cos niecoś przez te dziesci lat wzniosłam, więc powstrzymaj swoje dochodzenia, czy ja tu celowo, czy przypadkiem ...bo to jak kulĄ w płot ;- ) jeszcze wieksze błeeee na dobranoc ;-((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafis Re: a dajcie mi spokój!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.06.03, 23:59 Gość portalu: Aisza napisał(a): > uciekam z tego wątku! > brrrrr > jesli nawet opisanie własnych osobistych przeżyć związanych z odbiorem sztuki > wywołuje taka nagonkę nietolerancji poglądów > *** > megashows iście w stylu amerykańskim, a my lubimy, co made in USA ;-) > ale tolerancja mysli i pogladów iście w stylu stalinowskiego "wsio charaszo, > nielza mieszat" > *** > CZY MAM PRAWO DO ZAMYKANIA OCZU NA CARMINIE BURANA??? > CZY MAM PRAWO DO WŁASNYCH, WOLNYCH, NIEZALEZNYCH ANALOGII I SKOJARZEŃ??? > PS > Rafisie, moja rodzina Wrocław odbudowywała z gruzów wojennych, a ja w czynie > społecznym tez cos niecoś przez te dziesci lat wzniosłam, więc powstrzymaj > swoje dochodzenia, czy ja tu celowo, czy przypadkiem ...bo to jak kulĄ w płot ; > - > ) > jeszcze wieksze błeeee na dobranoc > ;-((( hehehhe masz za swoje ;p Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oz Aiszko kochana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.03, 16:42 Ty to zawsze czymś zaskoczysz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ija Re: nie byłam na 'Giocondzie', bo... IP: *.local.pl / 192.168.1.* 24.06.03, 17:17 Gość portalu: Aisza napisał(a): > ...na "Carmen" oniemiałam z zachwytu wciśnięta w twarde krzesło w Hali Ludowej, > ...na "Tosce" opera stała sie dla mnie żywą sztuką na trwale związaną z > pięknymi miejscami Wrocławia > ...na "Strasznym Dworze" torszkę muzyka i fabuła ginęła pod przedobrzoną > dekoracją, ale mazurowe tańce jeszcze mocno radowały, > ...na "Carminie Burana" ...juz zaciskałam mocno oczy, żeby tandeta i dosłowność > > i nadmiar nie zagłuszyły muzyki > bylam tylko na "Strasznym Dworze" i mam jeszcze gorsze odczucia coz, nie jestem koneserem oper... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psycho Re: IP: 195.117.40.* 24.06.03, 16:44 a nadal nie rozumiem, jak mozna powaznie traktowac gatunek, w którym odziane w powlóczyste szaty a la Demis Roussos grubasy przechadzaja sie wolno po scenie (to sie nazywa ruch sceniczny) i manierycznym, nienaturalnym spiewem prowadza debilne dialogi o tym, kto kogo kocha oraz kogo zaraz zabije (to sie nazywa akcja); no i jeszcze te blisko 50-letnie amantki i amanci z groteskowym makijazem... wszystko to jest tak surrealistyczne i kiczowate, ze byloby smieszne, gdyby nie to, ze za nasze pieniadze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ija Re: IP: *.local.pl / 192.168.1.* 24.06.03, 17:23 Gość portalu: psycho napisał(a): > a nadal nie rozumiem, jak mozna powaznie traktowac gatunek, w > którym odziane w powlóczyste szaty a la Demis Roussos grubasy > przechadzaja sie wolno po scenie (to sie nazywa ruch sceniczny) > i manierycznym, nienaturalnym spiewem prowadza debilne dialogi o > tym, kto kogo kocha oraz kogo zaraz zabije (to sie nazywa > akcja) tak, tak... widzialam kiedys opere (zabijcie, ale nie pamietam tytulu) w wersji oryginalnej po niemiecku (jezyk jak najbardziej dla mnie obcy) i rozumialam wszystko- on ja chcial i o wzgledy zabiegal, ona wreszcie ulegla... spiewali znosnie dla mojego ucha, momentami nawet mi sie podobalo, dekoracje w milej dla oka tonacji, bez wymyslnych strojow wiesz.... tu chodzi o przezycie duchowe i doswiadczenie artystycznego piekna ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oz sajko,aleś ty profan:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.03, 16:22 grubaski,nie grubaski-ale TE GŁOSY!!! poezja mawiają,że jeżeli nie pokochałeś opery po pierwszym z nią zetknięciu nie pokochasz jej nigdy...masz pecha,Sajko:( Odpowiedz Link Zgłoś
chrust Gioconda OK, ale Wratislavia Cantans... 26.06.03, 05:59 Nie mam nic przeciwko Giocondzie, jesli pieniadze pojda tez na sprowadzenie odpowiednich artystow na Wratislavia Cantans. W USA reklamuja co chwila wycieczki muzyczne na trasie Budapeszt-Wieden-Praga albo Berlin-Drezno-Salzburg, ze spektaklem scenicznym w kazdym z tych miast. Przedstawiaja to jako wycieczki szlakami Mozarta, Mahlera itp. Dlaczego Wroclaw nie moglby sie znalezc na trasie takiej wycieczki dla bogatych Amerykanow laknacych dobrej muzyki? Odpowiedz Link Zgłoś