Gość: Tomek_W
IP: *.*.*.*
15.05.01, 16:10
Byl sobie Handlobank. Fajny polski bank z wieloma oddzialami, sprawna obsluga
przez bankomaty i naprawde niezlym dostepem do konta przez Internet.
Ale pewnego dnia zostal kupiony przez slynny miedzynarodowy Citibank.
Co sie stalo dalej:
> bankomaty wiecej nie dzialaja niz dzialaja,
> dostep do konta przez Internet to jedna wielka klapa:
- trudno sie zalogowac, bo nikt nie pomyslal o tym, ze Klienci handlobanku maja
karty platnicze z krotki numerem, a do zalogowania jest potrzebny pelen numer
karty
- zeby zalozyc lokate trzeba zostawic swoj numer, a oni maja zadzwonic - co to
za obsluga przez Internet???
- nie mozna zrobic przelewu z przyszla data,
- zeby zrobic zwykly przelew trzeba podawac jakis absudralny numer
rozliczeniowy banku adresata, ktorego nigdzie nie mozna znalezc,
w Handlonecie wszystko to sprawnie dzialalo,
> nowa karta jest aktywna dopiero po 1 dniu roboczym (wczesniej byla aktywna
natychmiast),
mozna oczywiscie pojsc do oddzialu, ale tam czeka kolejka, bo:
- bankomaty nie dzialaja,
- to co wczesniej bylo drukowane z systemu - teraz jest wpisywane recznie do
formularza (taki nowoczesny ten Citibank),
mozna jeszcze zadzwonic do Citiphone, i juz po pol godziny oczekiwania polaczyc
sie z konsultantem
Oto jak nowoczesny miedzynarodowy bank rozwalil dobrze dzialajacy system i
obrocil sie tylkiem do klienta.