Dodaj do ulubionych

Remont Boya-Żeleńskiego

22.08.03, 12:43
1.Dlaczego remont tej ulicy nie obejmuje budowy
zatoczek dla autobusów (na całej długości aż dwie: przy
resteauracji Harenda i przy Szkole Podstawowej nr 83)?
Ekipa wykonująca prace rozkłada ręce i mówi,że
materiały są, a dla nich to parę dni dłużej roboty.
2.Dlaczego remontem nie objęto chodników, które w tej
chwili przypominają juz pobojowisko, gdyż jezdzi po nim
cięzki transport?

Tomasz Mosur
Obserwuj wątek
    • krzysztof_kiniorski Re: Remont Boya-Żeleńskiego 22.08.03, 12:56
      crock12 napisał:

      > 1.Dlaczego remont tej ulicy nie obejmuje budowy
      > zatoczek dla autobusów (na całej długości aż dwie: przy
      > resteauracji Harenda i przy Szkole Podstawowej nr 83)?
      > Ekipa wykonująca prace rozkłada ręce i mówi,że
      > materiały są, a dla nich to parę dni dłużej roboty.
      Dlatego, że to remont, a nie przebudowa. Przebudowa to znacznie bardziej
      skomplikowane zadanie pod względem formalno-prawnym i projektowym. No i
      znaaaacznie bardziej kosztowne, co jest powodem dlaczego to jest remont, a nie
      przebudowa.
      > 2.Dlaczego remontem nie objęto chodników, które w tej
      > chwili przypominają juz pobojowisko, gdyż jezdzi po nim
      > cięzki transport?

      Dlatego, że zakres prac określały możliwości finansowe.
      Pozdrawiam
      KK
      • crock12 Re: Remont Boya-Żeleńskiego 23.08.03, 13:09
        Skoro remont to nie przebudowa to w takim razie mamy do
        czynienia jedynie z remontem jezdni na
        ul.Boya-Żeleńskiego, a nie remontem ulicy
        Boya-Żeleńskiego. Niestety przy okazji remontu jezdni
        zdewastowano chodnik.Mam nadzieję,że na jego remont nie
        przyjdzie czekać mieszkańcom Karłowic następne 50 lat.
        Pozdrawiam TM
      • tora_tora najpierw trzeba chcieć 23.08.03, 14:14
        skoro przebudowa to taki problem, wystarczyło rozpisać przetarg na budowę
        zatoki autobusowej i zgrać to w czasie z remontem jedni; rozpisujecie takie
        przetargi co jakiś czas w miejscach gdzie akurat nie prowadzicie remontów, ale
        oczekiwanie żeby ktoś na to u was wpadł to chyba trochę za dużo,

        pozdrawiam,
        • svarte_sjel Re: najpierw trzeba chcieć 25.08.03, 11:04
          tora_tora napisał:
          > skoro przebudowa to taki problem, wystarczyło rozpisać
          przetarg na budowę
          > zatoki autobusowej i zgrać to w czasie z remontem jedni;

          Na to też trzeba takich samych zezwoleń...
          • w_wiener Re: najpierw trzeba chcieć 25.08.03, 11:18
            zdaje mi się że takie inwestycje planuje się chwilę wcześniej, można, a nawet
            powinno się pewne rzeczy dobrze przemyśleć-to np. jak zrobić żeby poprawić
            płynnośc ruchu na skrzyżowaniu Boya i Kasprowicza; skoro standardem są zatoki
            autobusowe to należało ją tam zrobić .
            Czy mamy być zadowoleni, że robi się cokolwiek i w jakiejkolwiek formie,
            chodzi o to żeby zrobić dobrze i z głową a nie za rok,dwa czy pięć lat znów
            coś poprawiać i dobudowywać lub przebudowywać. Przykładów we Wrocławiu jest aż
            nadto.

            a pozwolenie na budowę to co? jakiś nieosiągalny fetysz?
            • svarte_sjel Re: najpierw trzeba chcieć 25.08.03, 13:04
              w_wiener napisał:
              > zdaje mi się że takie inwestycje planuje się chwilę
              wcześniej, można, a nawet

              To jest inwestycja z programu "14.5 miliona". One są
              robione cokolwiek na hurra. Niestety. Ale tak to jest gdy
              pieniądze się pojawiają na ostatnią chwilę.

              > a pozwolenie na budowę to co? jakiś nieosiągalny fetysz?

              Nie, ale to trwa.
          • sebcat Re: najpierw trzeba chcieć 25.08.03, 11:20
            svarte_sjel napisał:

            > tora_tora napisał:
            > > skoro przebudowa to taki problem, wystarczyło rozpisać
            > przetarg na budowę
            > > zatoki autobusowej i zgrać to w czasie z remontem jedni;
            >
            > Na to też trzeba takich samych zezwoleń...

            I pieniedzy. A budzeyt napiety i zrobienie zatoczek za kilkanascie tysicy kazda
            to mimo wszystko jest dla budzetu ZDiK wydatek.
            • crock12 Re: najpierw trzeba chcieć 26.08.03, 14:23

              > I pieniedzy. A budzeyt napiety i zrobienie zatoczek za kilkanascie tysicy
              kazda.
              Zapraszam w takim razie na ul.Boya. Nowy krawężnik jezdni układany jest przy
              wykorzystaniu starych elementów krawężnika i kostek brukowych, z których ulica
              była wyłożona. Wykonanie jednej zatoczki to kilka metrów sześc. betonu
              (1m/ok.200zł) i asfaltu.Koszt wykonania gdy wszystko jeszcze na "wierzchu" na
              pewno nie sięgnie wspomnianych kilkunastu tysięcy. Za jakiś czas trzeba będzie
              dać panu architektowi parę tysiecy tylko za to,że pod wzorcowym projektem
              wykonania zatoczki napisze ul.Boya, ogłosić przetarg na wykonanie itd... i tu
              na pewno zrobi się kilkanście tysięcy.
              • sebcat Re: najpierw trzeba chcieć 26.08.03, 15:36
                crock12 napisał:

                > Zapraszam w takim razie na ul.Boya. Nowy krawężnik jezdni układany jest przy
                > wykorzystaniu starych elementów krawężnika i kostek brukowych, z których
                ulica
                > była wyłożona. Wykonanie jednej zatoczki to kilka metrów sześc. betonu
                > (1m/ok.200zł) i asfaltu.Koszt wykonania gdy wszystko jeszcze na "wierzchu" na
                > pewno nie sięgnie wspomnianych kilkunastu tysięcy. Za jakiś czas trzeba
                będzie
                > dać panu architektowi parę tysiecy tylko za to,że pod wzorcowym projektem
                > wykonania zatoczki napisze ul.Boya, ogłosić przetarg na wykonanie itd... i tu
                > na pewno zrobi się kilkanście tysięcy.

                Własnie wróciłem z Boya, nie wiem czemu ale ta ulica mi sie wydaje jeszcze
                węzsza niz przedtem. No a co do zatoczek to rzeczywiscie wystarczy przesunac
                krawęznik w tył dołozyć z 6 elementów wiecej i ułozyć na tym kostkę brukową bo
                tak teraz robia zatoczki, zaden asfalt. Brukaż by za to wział z 1000. Mysle ze
                chodzi o sprawy formalne tzn ze to jest zapisane jako remont, a jak by była
                zatoczka to to już jest zmiana wieksza i dla nich to by była przebudoawa. Mysle
                ze wszystko sie sprowadza do naszych popieprzonych przepisów. Ale mysle ze jak
                by chcieli to by zrobili, nie ma przepisów których nie mozna obejsc. Tez uwazam
                ze nie zrobienie zatoczki przy takim remoncie to głupota.
                • bigdario Re: najpierw trzeba chcieć 29.08.03, 00:21
                  hi!

                  jezdnie zwężyli dokladnie o 20 cm na koszt pobocza, a skrzyżowanie kasprowicza-
                  boya o ponad 3 metry...

                  pozdr.
                  bigdario
                  • perian_me Re: najpierw trzeba chcieć 29.08.03, 11:06
                    bigdario napisał:

                    > jezdnie zwężyli dokladnie o 20 cm na koszt pobocza, a skrzyżowanie
                    kasprowicza-
                    > boya o ponad 3 metry...

                    Czyli jak zwykle dano dupy i zapomniano o naszych cudnych Volvo 7000A, które
                    się pewnie ledwo ledwo będzie mieścić. Będzie znów taki bajzel jak na Ruska /
                    Kazimierza Wielkiego, gdzie bez zwiększania promienia skrętu nie da się wyrobić
                    zakrętu.

                    Panowie projektanci, autobusy przegubowe mają zupełnie inną skrajnie niż wasze
                    puszki.

                    A tak mnie zastanawia, przecież zakres remontu wykluczał zmiany wyglądu, to
                    miałbyć tylko remont odtworzeniowy. A tak mamy zwężenie. Widać dobudować
                    (zatoczek) się nie da, ale coś zlikwidować się da. Dziwne...
                    • sebcat Re: najpierw trzeba chcieć 29.08.03, 11:50
                      Jak jezdiłem Boya to sie zawsze bąłem o lusterka i prawidłowo bo mijajac sie z
                      autobusem lekko wjezdałem na pobocze i miałem kilka centymetrów odległosci od
                      niego. No ale co to kogo obchodzi mozna zwezyć. Co za kretyństwo. Jak tam mozna
                      jescze o 50 centymetrów poszerzyć tak dla wiekszego komfortu jazdy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka