akm
18.09.03, 08:35
Wpadłem wczoraj w ogromny korek na Grabiszyńskiej ok. godz. 16.oo. Powód:
malowanie znaków na jezdni.
Wydawało się, ze już ten problem był tyle razy wałkowany, wydawało się, że
już się takie rzeczy zdarzać nie będą. Nic z tego. Głupota jest odporna na
wszystko.
Z innej beczki: przejechałem też wyremontowanym odcinkiem Piłsudskiego od
Orląt do Legionów. I znowu natknąłem się na stary wrocławski problem:
samochód skacze na studzienkach, bo nie są w poziomie jezdni!
To takie trudne do zrobienia??