Dodaj do ulubionych

Dla narzekających na MPK

IP: *.adsl.inetia.pl 17.09.08, 22:01
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,5691024,Zwierzenia_krakowskiego_motorniczego.html
Warto spojrzeć na MPK od drugiej strony. Równie dobrze to mogłyby być
zwierzenia wrocławskiego kierowcy\motorniczego.
Obserwuj wątek
    • embriao Re: Dla narzekających na MPK 18.09.08, 10:58
      Jeśli to jest prawda to tam mają naprawdę przeprzeprze.
    • tenshii Re: Dla narzekających na MPK 18.09.08, 16:07
      Ja wszystko rozumiem, naprawdę. W wielu zawodach ludzie mają wiele stresów.
      Ale niestety - jak ktoś się chamem urodził - chamem umrze.

      Ostatnio: stoję na przystanku, podjeżdża 122, podjeżdżam pod krawężnik aby być jak najbardziej widoczna i podnoszę jedną rękę do góry, na tyle na ile mój stan mi pozwala. Kiedy autobus zatrzymuje się i otwiera drzwi podjeżdżam pod same drzwi żeby widział mnie w lusterku. Zero reakcji. Zamyka drzwi i rusza. Na przystanku na szczęście stoi inny kierowca, który zatrzymuje autobus.
      Kierujący wysiada i z mordą do mnie wyskakuje, z durnym tekstem:
      "A POMACHAĆ DO MNIE TO TAKI STRASZNY PROBLEM, kurs mi pani opóźnia ?!?!?!"

      Oj !! Odkrył pan Amerykę !! Tak, dokładnie - jest to problem !!

      :/


      Innym razem: przyjeżdżam na pętlę, kierowca stoi na zewnątrz, je kanapkę. Podjeżdżam i mówię "będę chciała jechać tym autobusem".
      Oczywiście zrypa "nie widzi pani że jem? to mi sie już nawet chwila przerwy nie należy??"
      Spoko, przepraszam
      Na drugi dzień podjeżdżam na pętlę, kierowca na zewnątrz, spaceruje, pali papierosa. Czekam aż skończy. Skończył, więc informuję go że chcę wsiąść. Znów zrypa: "nie mogła pani wcześniej? teraz mam przez panią opóźniony kurs".


      Mogę przytoczyć wiele takich sytuacji.

      Na koniec jednak powiem, że jest też mnóstwo baaaaaaardzo pozytywnych sytuacji, bardzo miłych kierowców, którzy bardzo mi pomagają i których naprawdę cenię, lubię i pozdrawiam :)
    • wielki_czarownik Pojawia się pytanie 19.09.08, 16:10
      Pojawia się jednak następujące pytanie:
      Co to obchodzi pasażera?
      Pasażer płaci i wymaga. Pasażer chce być obsłużony uprzejmie i dojechać do celu punktualnie i wygodnie. Wszystko. Pasażera nic więcej nie obchodzi.
      Motorniczy zastanawia się czemu ludzie nie reagują na śmiecenie itp. w tramwajach. Przepraszam, ale pasażer ma robić za darmowego ciecia? Jeżeli pasażer ma pilnować tramwaju i użerać się z chuliganami, to niech przynajmniej przejazd ma za darmo. Bo co to za interes płacić za przejazd i jeszcze za stróża robić?
      Ja też mam stresujący zawód, też mam mnóstwo na głowie i ciężkie warunki pracy. Jednakże wychodzę z założenia, że odbiorców moich usług to nie interesuje. Oni dostają to co chcą, bo oni za to płacą. Jak ja to zrobię, to zmartwienie moje i mojego szefa. Za to dostajemy pieniądze. Człowiek przychodzi do nas, a my go obsługujemy. Inkasujemy kasę, a w zamian nie obarczamy tego człowieka naszymi problemami w stylu "jest nas za mało, mamy kiepski sprzęt" itp.
      Ja nie oczekuję żadnego zrozumienia od ludzi, którzy korzystają z moich usług. Kowalski przychodzi do Wielkiego Czarownika, płaci mu a Czarownik zajmuje się resztą i nie zawraca całemu światu dupy.
      Howgh!
      • Gość: rezerwa Re: Pojawia się pytanie IP: *.dream.net.pl 19.09.08, 16:45
        1. Kiedyś w autobusach i tramwajach był napis: "Żądasz czystości - zachowaj ją
        sam". Pasażerowie chcą jeździć w czystych tramwajach? To dlaczego zostawiają w
        nich tony bezpłatnych gazetek, reklam, skasowanych biletów,...?
        2. Pasażera nie obchodzą korki, spóźnienia, itp. On chce aby tramwaj kursował o
        czasie - to fakt. MPK to firma świadcząca usługi - to fakt.
        Problem w tym że MPK świadczy te usługi w warunkach jakie zapewnia jej Miasto
        któremu najwidoczniej nie zależy na punktualnej i szybkiej komunikacji zbiorowej
        inaczej dawno już wydzieliło by torowiska i stworzyło pasy typu tram-bus. Ludzie
        tego nie wiedzą/nie chcą wiedzieć (bo co ich to w sumie obchodzi) więc winne
        jest MPK.
        A pomyślmy - wydzielone torowiska = tramwaje kursujące płynnie = mniejsze
        postoje na pętlach (bo nie ma potrzeby wyrównania spóźnień) = możliwość
        wykonania większej ilości kursów przy tej samej ilości taboru = zmniejszenie
        częstotliwości kursowania tramów powiedzmy z 15 do 12 minut przez cały dzień.
        • wielki_czarownik Re: Pojawia się pytanie 19.09.08, 23:31
          Gość portalu: rezerwa napisał(a):

          > 1. Kiedyś w autobusach i tramwajach był napis: "Żądasz czystości - zachowaj ją
          > sam". Pasażerowie chcą jeździć w czystych tramwajach? To dlaczego zostawiają w
          > nich tony bezpłatnych gazetek, reklam, skasowanych biletów,...?

          A dlaczego jak się zgłasza problem motorniczemu to nie ma reakcji? Sam mam sprzątać? Sam mam pijaków wywalać z tramwaju?

          > 2. Pasażera nie obchodzą korki, spóźnienia, itp. On chce aby tramwaj kursował
          > o
          > czasie - to fakt. MPK to firma świadcząca usługi - to fakt.
          > Problem w tym że MPK świadczy te usługi w warunkach jakie zapewnia jej Miasto
          > któremu najwidoczniej nie zależy na punktualnej i szybkiej komunikacji zbiorowe
          > j
          > inaczej dawno już wydzieliło by torowiska i stworzyło pasy typu tram-bus. Ludzi
          > e
          > tego nie wiedzą/nie chcą wiedzieć (bo co ich to w sumie obchodzi) więc winne
          > jest MPK.
          > A pomyślmy - wydzielone torowiska = tramwaje kursujące płynnie = mniejsze
          > postoje na pętlach (bo nie ma potrzeby wyrównania spóźnień) = możliwość
          > wykonania większej ilości kursów przy tej samej ilości taboru = zmniejszenie
          > częstotliwości kursowania tramów powiedzmy z 15 do 12 minut przez cały dzień.

          Ja od dawna mówię, że władze miasta są w tych kwestiach skrajnie nieudolne. Z tym, że tak jak mówię - odkąd mam samochód mam to w dupie. Wsiadam do auta, włączam klimę, puszczam muzykę i jadę.
          Komunikacji zbiorowej używam od wielkiego halo. Ostatnio jechałem tramwajem kilka miesięcy temu, bo auto było u mechanika na przeglądzie.
          • Gość: JN Re: Pojawia się pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 14:17
            To się nie wypowiadaj o KM, skoro z niej nie korzystasz. Jak z niej
            nie korzystasz to nic o niej nie wiesz. Ja korzystam codziennie -
            jadę 5 przystanków w jedną i tyle samo w drugą. Mój tramwaj się
            spóźnia tylko, kiedy jest korek na Moście Młyńskim i Piaskowym
            (dzięki Bogu, już niedługo puszki stamtąd znikną). Żadna niemiła
            sytuacja ze strony motorniczego mnie nie spotkała. Ba, nie spotkała
            nikogo, kto w tym czasie jechał wraz ze mną tramwajem. Może
            wystarczy nie zadawać durnych pytań czy tramwaj skręca w lewo, jak
            tory są tylko prosto i nie wciskać dla zabawy sygnału alarmowego...
            • wielki_czarownik Re: Pojawia się pytanie 20.09.08, 15:38
              A ja korzystałem z niej przeszło 20 lat, z czego ponad 10 regularnie dzień w dzień (szkoła, studia). Wielokrotnie spotykało mnie to, że kierowca/motorniczy nie otwierał zimą przednich drzwi, że mówił do mnie per ty (w stylu "przesuń się do tyłu" - tylko gdzie, jak w środku tłum?), że nie zatrzymywał się na przystankach, że nie reagował na Cyganów/pijaków/łobuzów w pojeździe. Pamiętam sytuację sprzed kilku ładnych lat, jak wracałem 112 z Bielan i w autobusie nie działały kasowniki. Powiedziałem to kierowcy, a ten mi odparł "i co z tego?".
              Kilka razy składałem skargi do MPK. Jaka reakcja? Raz mi odpisano, że kierowca nie przyznał się do przeklinania w pojeździe (pominięto kwestię dlaczego nie otworzył przednich drzwi) i w związku z tym sprawy nie ma.
              W związku z tym zacząłem z usług MPK korzystać coraz rzadziej i wolałem chodzić pieszo. Co ciekawe okazało się, że z reguły pieszo jestem szybciej.
              Jako kierowcy wielokrotnie zdarzało mi się, że kierujący autobusem wymuszał na mnie pierwszeństwo, spychał na krawężnik czy zajeżdżał drogę. Nie liczę już sytuacji, kiedy stoję na torach tramwajowych i chcę skręcić w lewo (ale nie mogę, bo z przeciwka jadą auta), za mną staje tramwaj i dzwoni jak szalony (a czasami jeszcze motorniczy coś wykrzykuje). No do cholery przecież nie polecę! Mogę skręcić w lewo (nie ma zakazu), a że nie chcą mnie przepuścić to co ja na to poradzę? Myślisz, że ja stoję na torowisku dla przyjemności? Po co dzwonisz durniu? No ale w końcu on ma kilkadziesiąt ton i służbowy wóz a ja tylko półtorej i auto kupione za ciężko zarobione pieniądze.
          • real_mr_pope Re: Pojawia się pytanie 20.09.08, 15:42
            > A dlaczego jak się zgłasza problem motorniczemu to nie ma reakcji?
            > Sam mam sprzątać? Sam mam pijaków wywalać z tramwaju?

            Czasami reakcji nie ma, czasami reakcja jest. A jeżeli taki jesteś
            szybki do dawania w mordę każdemu łamiącemu przepisy, to czemu się
            do takich sugestii sam nie dostosujesz? Kto ma dawać w mordę jak nie
            Ty? Motorniczy? Policja?

            > Wsiadam do auta, włączam klimę, puszczam muzykę i jadę.

            A potem wjeżdżasz na torowisko i masz w dupie stojący za Tobą
            tramwaj:)
      • Gość: gośc Re: Pojawia się pytanie IP: *.users.zlotniki.pl 19.09.08, 18:29
        wielki_czarownik ty to masz wiecznie jakieś ale!!! jak ktoś będzie
        np.niszczył twoje auto to pomyśle co mnie to obchodzi co ja jestem
        podpie...cz to nie moje to mam to gdzieś itd...
        • wielki_czarownik Drogi gościu 19.09.08, 23:26
          W GW i na forum wielokrotnie opisywano przypadki, kiedy ludzie reagowali na bezprawne zachowania w pojazdach MPK i informowali o tym obsługę. Jaki był tego efekt? Żaden. Sam miałem podobny przypadek. Co zrobił motorniczy? Nic. Więc po co informować obsługę? Nie wierzysz? Użyj wyszukiwarki.
          Kierowca po otrzymaniu sygnału od pasażerów powinien blokować drzwi i informować o tym dyspozytora MPK, zaś ten powinien załatwiać radiowóz czekający na następnym przystanku.
          MPK tego nie robi (jakiś kierowca czy motorniczy pisał na forum, że oni przekazują informacje do centrali, ale to ona nie reaguje) więc jakim prawem ktoś ma pretensje do pasażera?
          Sam kilkakrotnie zwracałem się do motorniczych, aby wezwali policję bo w wagonie leży pijak. Zgadnij jaki efekt.
          Więc o co chodzi?
          • tenshii Re: Drogi gościu 20.09.08, 10:43
            Dokładnie.
            Sama kiedyś wracałam pod wieczór do domu i pech chciał że przyszło mi jechać z grupą pijanych kiboli co to śpiwali, wyzywali i czepiali się wszystkich o co tylko mogli.
            Jechałam i się prawie modliłam o to żeby nie zaczepili mnie.
            A kierowca? Kierowca zabarykadował się w szoferce i spokojnie jechał.
            Przekechałam prawie pół miasta i nie pomogła nam nawet połowa policjanta....

            Od tamtej pory staram się nie poróżować sama
          • Gość: JN Re: Drogi gościu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 14:20
            Jak ma zablokować drzwi, skoro regulamin zabrania przetrzymywać
            kogokolwiek na siłę w pojeździe, z resztą konstytucja również tego
            zabrania.
            • wielki_czarownik Bzdura 20.09.08, 15:23
              Słyszałeś o obywatelskim zatrzymaniu?
              • czechofil Re: Bzdura 20.09.08, 15:31
                > Słyszałeś o obywatelskim
                zatrzymaniu?

                Ostatnio pewien nadgorliwy kanar próbował się w te klocki bawić,
                ale mu to za bardzo nie wyszło. Sprawa skończyła się w prokuraturze,
                koleś ma poważne problemy...
                • wielki_czarownik Re: Bzdura 20.09.08, 15:40
                  Obywatelskie zatrzymanie dotyczy (niestety) sytuacji złapania delikwenta na gorącym uczynku albo w bezpośrednim pościgu, a nie chwytania go po jakimś czasie od zdarzenia.
          • real_mr_pope Re: Drogi gościu 20.09.08, 15:52
            > W GW i na forum wielokrotnie opisywano przypadki, kiedy ludzie
            > reagowali na bezprawne zachowania w pojazdach MPK i informowali o
            > tym obsługę. Jaki był tego efekt? Żaden. Sam miałem podobny
            > przypadek. Co zrobił motorniczy? Nic.

            Swego czasu w 241 trzech gości biło jakiegoś dzieciaka, bo miał
            szalik Śląska na szyi. Pasażerowie jeszcze uprzejmie zrobili więcej
            miejsca, bo przecież nie będą reagowali na to, jak trzech podpitych
            gości leje nastolatka. Autobus powoli się toczył po ulicy, z przodu
            autobusu tłok, bo na tyle bijatyka. W końcu jednemu z pasażerów
            udało się dopchać do kabiny i poinformować o sytuacji. Kierowca
            wezwał przez radio dyspozytora, otrzymał zwrotną informację o
            przekazaniu sprawy policji oraz polecenie zatrzymania się. Co też
            kierowca uczynił (na pl. Bema). Niestety otworzył drzwi. Pijani
            młodzieńcy opuścili łaskawie autobus, a nastolatek usiadł na fotelu
            brocząc krwią jak zazynana świnia (jak się okazało miał tylko nos
            rozbity i takie tam drobne uszkodzenia). Kierowca wyszedł
            kulturalnie z kabiny, zaczepił nastolatka, pyta o samopoczucie, etc.
            A pasażerowie co? Z pyskiem na kierowcę, że stoi. Wina kierowcy?
            Faktem jest, że pasażerowie niezwykle rzadko reagują. Często w
            przekonaniu, że kierowca/motorniczy i tak nic nie zrobi. Być może to
            prawda, ale jeżeli się tego nie spróbuje, to się nie dowie. A tak
            przynajmniej ma się czyste sumienie, że zrobiło się wszystko co
            można było.

            > MPK tego nie robi (jakiś kierowca czy motorniczy pisał na forum,
            > że oni przekazują informacje do centrali, ale to ona nie reaguje)
            > więc jakim prawem ktoś ma pretensje do pasażera?

            A czasami kierowca informuje centralę o rozrabiakach, centrala pyta
            czy wysłać policję, a kierowca odpowiada, że nie, bo może sami się
            uspokoją. Zasłyszane na trasie Kozanów-Dworzec Główny:)

            > Sam kilkakrotnie zwracałem się do motorniczych, aby wezwali
            > policję bo w wagonie leży pijak. Zgadnij jaki efekt

            Kilkakrotnie. A ja sam widziałem kilkakrotnie interweniującego
            motorniczego, gdy w wagonie leżał pijak. Więc o co chodzi?

      • real_mr_pope Re: Pojawia się pytanie 20.09.08, 15:40
        > Pasażer płaci i wymaga. Pasażer chce być obsłużony uprzejmie i
        > dojechać do celu punktualnie i wygodnie. Wszystko. Pasażera nic
        > więcej nie obchodzi.

        Najpierw to niech ten pasażer zapłaci a dopiero potem wymaga. Mało
        razy padały choćby na tym forum komentarze "zapłacę jak komunikacja
        będzie czysta, szybka, punktualna"? W kasie MPK jest ok. 5 milionów
        złotych mniej za bilety niż powinno być przy takim przewozie.

        > Motorniczy zastanawia się czemu ludzie nie reagują na śmiecenie
        > itp. w tramwajach. Przepraszam, ale pasażer ma robić za darmowego
        > ciecia?

        Nie za 'darmowego'. Przecież pasażer płaci i wymaga, żeby było
        czysto. Motorniczy sprzątnie najwyżej na pętli, więc jazda do
        przystanku końcowego będzie w chlewie, między innymi za zgodą
        pasażera, który tylko płaci i wymaga, ale sam o nic nie zadba.

        > Bo co to za interes płacić za przejazd i jeszcze za stróża robić?

        Ciekawe. To na ulicy pieszy może przypieprzyć chuliganowi bez
        oczekiwania na policję, a w tramwaju ma siedzieć cicho i spokojnie,
        nie zwracając na nic uwagi, bo nie będzie robił za 'darmowego'
        ciecia?

        > Ja też mam stresujący zawód, też mam mnóstwo na głowie i ciężkie
        > warunki pracy. Jednakże wychodzę z założenia, że odbiorców moich
        > usług to nie interesuje.

        No cóż, taki masz zawód. Ale w niektórych zawodach usługodawca może
        oczekiwać czegoś od usługobiorcy i też nie będzie zainteresowany
        tłumaczeniami w rodzaju 'zapłaciłem to teraz ja wymagam'. Wyobraź
        sobie co by się stało, gdyby taki tekst zarzucił student
        zaoczny? "Dlaczego pan doktor mnie egzaminuje? Zapłaciłem to
        wymagam, a ja niczego od siebie więcej już nie dam. Mam robić za
        darmową encyklopedię?".

        > Ja nie oczekuję żadnego zrozumienia od ludzi, którzy korzystają z
        > moich usług.

        Nie jesteś wyznacznikiem norm:) Ale w przypadku kierowców i
        motorniczych nie chodzi o zrozumienie, wybaczenie, uspokojenie się i
        zapomnienie o sprawie. Chodzi o zrozumienie, że pewnych rzeczy się
        nie przeskoczy. Pasażer płaci i wymaga, żeby zawieźć go gdzieś w 5
        minut. I nie interesuje go, że realny czas wynosi minimum 10. On
        płaci. Ciekawe dlaczego ludzie w taksówkach stojących w korkach tak
        nie bluzgają na kierowców taksówek.





        • Gość: aaaaaaaaaaa Re: Pojawia się pytanie IP: *.adsl.inetia.pl 22.09.08, 22:52
          Dziś kierowca kierowca dostał opr od pasażera że przyjechał spóźniony 30min.
          Odpowiedział że są korki i usłyszał że powinien "jeździć lewym pasem, wciskać
          się na chama i nie wpuszczać osobówek". A potem posty na forum że kierowcy są
          chamscy i wymuszają.
          Sytuacja sprzed wakacji: korek Borowska do PKS. Autobus 113 pełen ludzi.
          Przejazd z przystanku Borowska do PKS 40min, więc kierman wali przy aquaparku do
          Ślężnej i omija korek. Drugi dzień to samo, trzeciego inny kierowca stoi w korku
          jak trzeba a ludzie do niego z ryjem że dwa dni autobus jechał Ślężną
          (samowolnie zmieniając trasę przejazdu). Kilka dni potem na śmiałków omijających
          korki czekał na Ślężnej nadzór ruchu i paru kierowców pożegnało się pewnie z
          premiami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka