interakcje społeczne. Zwłaszcza, jeśli telewizor jest stale/długo włączony (leci w tle) i zaburza koncentrację dziecka. I A tak w ogóle to lepiej ograniczyć "rozrywkę ekranową" - przypominam (po raz n-ty zresztą :) ) że zgodnie z oficjalnym stanowiskiem Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej dzieci do lat 2
. Trzeba wiedzieć co ćwiczyć z dzieckiem, zadanie nie może być ani za trudne ani za łatwe, ma być w zasięgu możliwości dziecka. W rozwoju jest tak ze dana umiejetność zbudowana jest z mniejszych "cegiełek". I wyznaczaniem zadań czy celów terapii powinni się zajmować specjaliści.
Mój synek kilka dni temu skończył 2 lata. Nie reaguje na polecenia typu: Podaj piłkę, Przynieś mamie książeczkę, Podaj mamie auto, i inne tego typu polecenia. Wszystkim rzuca nawet jedzeniem i kubkiem z piciem. Kiedy proszę, żeby posprzątał, podniósł lub pozbierał to co powyrzucał sprawia
Monika, ja miałam identycznie pół roku temu. Mój 2-latek ie reagował na polecenia, po prostu je zlewał. Jedynie wykazywał reakcję, jak mówiłam, że idziemy się kąpać. Słów też mówił mało, wyszło może by z tego ze 20. Byłam tym podłamana, ale wiedziałam, że on mnie słyszy, ale olewa totalnie
partnerem, jest malutkie i jeszcze bardzo mało wie, wykorzystaj swoją przewagę, poczytaj książki o wychowaniu dzieci, idź do psychologa.
brać na ręce? Ona nadal bardzo potrzebuje Twojej bliskości, nadal jest malutkim dzieckiem. A upomina się o to, jak może. Także ze złością... (rozgoryczeniem) Trudno mi powiedzieć, jak reagować. Bo ona z jednej strony odreagowuje przedszkole (to nie znaczy, że jej tam źle, może być tak, że miała za
Witam serdecznie. mam pytanie odnośnie córki, 2,5 roku. Często tu zaglądam, więc liczę na konstruktywne wypowiedzi :) Mała czasem jak się zdenerwuje, a jako 2 latek czyni to dość często zaciska zęby tak mocno, że aż drga jej cała buzia. Nie zgrzyta zębami tylko zaciska. Wiem, że jest to taka
Też nie wiedziałam jak reagować. Na dworze brałam go pod pachę i zanosiłam do domu, w domu wypraszałam do swojego pokoju i albo mu przechodziło, albo mi i staraliśmy się "dogadać". Teraz Filip ma 2,5 roku i jest JUŻ!!! lepiej.
Mój synek dokładnie za 2 tyg. skończy rok. Od 2-3 miesięcy wyrażnie dawał znaki niezadowolenia, kiedy nie miał w planie np. przebrać pieluchy z kupką, umyć zębów. Ostatnio zauważyłam, że te protesty się nasiliły - pokazuje już charakterek, robi coś złego i sprawdza jaka będzie moja reakcja
"rozpuszczonym bachorem", który za mało dostał klapsów w tyłek. Ja też zachęcałabym Cię do wizyty u psychologa dziecięcego. Wizyta Tobie pozwoli może nazwać swoje obawy i kłopoty, może trzeba będzie popracować nad Twoją stanowczością i stawianiem dziecku granic, może je uczyć reagowania? A może coś jest nie
przenosi na inne sytaucje i wymusza. Jesli konsekwetnie wymagasz i dziecko wie co mozna a co nie chwalisz itd to bys nie doprawadzila do sytaucji w ktorej dziecko robi co chce..małe dziecko wyprobowuje permamentnie jak daleko mozna sie posunąc wzgledem rodzicow co zrobia, to nieustanny test
Też uważam, że nie ma się czym przejmować. Moja siostrzenica jak miała dwa lata to mówiła raptem "mama", "babcia", "tak", "nie" i "kot". Teraz ma 7 lat i mówi świetnie. Po prostu niektóre dzieci tak mają. Powód do niepokoju byłby gdyby nie mówiła nic, albo nie reagowała na słowa innych. Może
przyzwyczaili i nie reagują. Spotykamy się w większym lub mniejszym gronie, najczęściej w Wawie, z tego co kojarzę, ale nie jest to regułą. Lubimy się tu, a pewnie też i nie lubimy czasem, tak jak w życiu... Takie państwo w państwie. Skoro dwa lata temu tu bywałeś, to ja Cie na pewno nie znam, chociaż
dwie sytuacje, miejsce akcji - duży hotel, śniadanie, rodzina trzy osobowa z dzieckiem ok. lat 2 tata trzyma dziecku ręce i buzię, mama wlewa płaczącemu dziecku jogurt do buzi, koszmar:( nie potrafię zareagować, raz, ze bariera językowa, dwa, że nie wiedziałabym jak zareagować :( jedyne co