Co za pieprzenie. Jakoś wielka Brytania ze swoim klimatem, Holandia, Norwegia mają takie ferie. A że nam się wypoczynek nie kojarzy ze spacerem, tylko ślęczeniem w wodzie przy 40 stopniach, zamiast również grzybami i podziwianiem kolorów w Bieszczadach, to tylko świadczy o tym, że takie wolne jest
Nie no, ja chciałam po taniości. W Arłamowie to wydam cały budżet na ferie, majówkę i lato łącznie
moscato napisała: > Zaklepalam apartament nad Solina w czasie ferii zimowych. Dokładnie to w Polańc > zyku. Wyobrażam sobie jak będzie wspaniałe, będzie prószył śnieg, będzie klimat > ycznie, lodowiska, budki z miejscowymi specjałami, światełka. Kilka razy. W Chatce Puchatka
Od 2016 do zeszłego roku jeździłam w głębokie Bieszczady na część wakacji, czasem w ferie i na rajdy konne...
Jeżeli to faktycznie Bieszczady, czyli któraś z tych całkowicie południowo-wschodnich gmin, to nie ma nic wspólnego z typową wsią, poza ciszą i spokojem w tych krótkich pozaturystycznych chwilach (przełom listopada i grudnia, może coś tam na wiosnę pomiędzy feriami i Wielkanocą).
juz jako dorosła uczylam sie jezdzic na nartach i w jakimś osrodku w Małopolsce powiedziałam do instruktora jazdy: A tu u Was na Podkarpaciu to kiedy sie ferie zaczynają? Instruktora zamurowało, patrzyl sie na mnie i nic nie odpowiedział. Pomyślałam ze gbur i wiecej nie biore z nim lekcji. Siostra
silenta napisała: > że jak jeździliśmy na zimowiska w Bieszczady to tubylcze dzieci chodziły do szkoły np.: więc to były bardzo incydentalne przypadki, cała reszta poza nimi miała ferie zimowe w jednym terminie. -- just_shelly napisał(a): > Sama rzadko jeżdżę na
W tym 2003/04 to musiała być jakaś kolejna regulacja bo pamiętam w podstawówce, że jak jeździliśmy na zimowiska w Bieszczady to tubylcze dzieci chodziły do szkoły np
Kuligów nie robią? Mój Boże, Ty naprawdę nie masz pojęcia o atrakcjach. W któreś z poprzednich ferii byłam z dziećmi w głębokich Bieszczadach, zrobiliśmy kulig z pochodniami, dzieciaki w saniach, a my konno obok, było super.
Nie masz 17 lat. Mój starszak jest harcerzem, wdrożonym do biwaków i obozów bez internetu, wyjazdów w Bieszczady, gdzie zasięg bywa słaby albo zerowy. Bardzo, ale to bardzo ciężko pracowaliśmy nad tym, żeby brak dostępu do internetu przez dobę nie lasował mu mózgu.
Tyle, że nie jadę w Bieszczady.
anna.light napisała: > Tak, pobyt dziecka u babci w Bieszczadach i dużo spacerów oraz aktywności w ogr > ódku. Grządki z nastolatkiem oporządzić przed wiosną. 🤣🤣🤣🤣 W styczniu. W Bieszczadach. Troll harder. -- come to the dark side, we have cookies!
daniela34 napisała: > anna.light napisała: > > > Tak, pobyt dziecka u babci w Bieszczadach i dużo spacerów oraz aktywności > w ogr > > ódku. > > > A co się robi z babcią w styczniu w Bieszczadach w ogródku jak się jest nastola > tkiem
Nie wszystkie działają zimą - to raz. Dwa - większość jest bez wyżywienia, a tam knajp z dowozem jest bardzo niewiele, o ile w ogóle są. Trzy - kombinacja "stok + stajnia obok" bardzo zawęża możliwości akurat tam. Cztery - nie upieram się przy Bieszczadach, dzieciom bardziej na nartach by zależało.
Przecież masz jakieś zaprzyjaźnione miejsca w Bieszczadach?