Właśnie. Pierwszy raz chyba się nie udało. A na drugi czy trzeci dzień widzę w gazecie ten artykuł. Ciekawa jestem jak było rzeczywiście. -- "Najważniejsze żeby się nie dać! Zawsze jakoś to będzie. Jeszcze tak nie było żeby jakoś nie było. Nie ma takiego absurdu z którego nie moglibyśmy w
Hehe, co za bzdury! Producent sztucznego śmieciowego świństwa poucza ludzi, żeby być naturalnymi buahahaha (to mój naturalny śmiech!) Żenada. djamaladdin.blog.pl
Maciej Nowak wielki krytyk kulinarny w ogromnym artykule wiecej czasu poświęcił na opisywanie fauny i flory mokotowa niż na pisaniu o jedzeniu. Nowak zadziera nos prawie pod samo słońce i mimo że to mądry koleś i kiedyś go szanowałem, stracił u mnie całkowitą wiarę. Jak krytyk kulinarny może
Ja tam burgery jadam w burgery nocą https://www.burgerynoca.pl/ burgery ursynów Jak dla mnie najlepsze jedzenie w Warszawie. Oferują także dowóz więc już wogóle super sprawa
jak ci nie pasuje - nie jedz!
W środku typowa burgerownia, dosyć fajne miejsce. Co do jedzenia to burgery naprawdę dobre, przede wszystkim produkty są świeże i wszystko widać jak robią. Zamawiamy często do pracy. Pan który obsługuje mówił nam ostatnio, że niedługo będzie dowóz :) Pozdrawiam, Alina :)
oj, a ja ostatnio jadłem jak byłem na turnieju tenisowym:) normalnie wziąłbym hotdoga ale nie było akurat to wziąłem hamburgera;) jak człowiek głodny to i hamburgera zje ze smakiem:) -- "Dostałem sygnał z Warszawy, że mają już Państwo obraz, więc możemy spokojnie we dwójkę oglądać
smakolyki z USA.... i poki co nadal zapinam pasek od spodni na ta sama dziurke jak to bylo w Polsce :)....... fakt !!!!!!! czesc rzeczy - zywnosci jest jakas taka bez smaku.. ale i tak lubie jedzenie tutaj.. P.S. byl ktos moze na festynie w St.Joseph (Michigan) w ostatni weekend
GazWybu, że od dwóch tygodni temat nie schodzi z pierwszej strony Gazeta.pl? Czy może nowy wróg publiczny, jak onegdaj Nasza Klasa, gdzie dzień bez paszkwilu, był dniem straconym? Już mi się rzygać chce tym Jesz Burgerem...
Burgera myśleli, że dostaną darmową reklamę na całą Polskę i najzwyc > zajniej olali sprawę spuszczając drugą (zapowiedzianą!) wizytę Gessler po brzyt > wie. I zrobili sobie kuku. A teraz płaczą jak mientkie chłoptasie, polecieli na > skargę do Gazety. A pan redaktor stał się adwokatem
Burger king, kebab
Burger King zdecydowanie.
Czy ktoś mógłby tu wyjaśnić, co to za danie, (czy też potrawa) „burger”, bo ta reklama go nie wyjaśnia? Czy ma coś wspólnego z, tfu, hamburgerem? Jak się przyrządza i podaje "burgera"? Proszę nie kpić z tych pytań, bo naprawdę pytam całkiem serio. Nigdy tej potrawy nie jadłam, chociaż
żurkiem i schabowym z kapustą w myśl zasady "dobre bo polskie" we wszelkiego rodzaju pożalsięboże "chłopskich karczmach ze swojskim jadłem" albo koniecznie w Sphinxie (bo łódzki!), no to co poradzić? Dla mnie przykładowo taki McDonalds to rewelacja - jak muszę gdzieś jechać na dzień/dwa nie muszę się