Chłodnik. Albo zupę na ciepło. Obydwa warianty uwielbiam. Chłodnik robię jak mi w duszy gra, ale ogórki, jeśli przerośnięte to odpestkowane, do tego wywar plus jogurt/maślanka/kefir plus jakąś zielenina typu mięta lub koperek. Czasem zielony groszek, jeśli akurat mam wenę. Sporo przypraw, żeby
surowo, pokrojone w słupki. Do picia woda- kroić w plastry , listek mięty, i do dzbanka z wodą, kilka kostek lodu. Takie ogórki dobrze się przechowują, jak są świeże, to nawet 2tygodnie mogą być, więc co dzień coś innego. (ja tez karmię nimi kury ;-)) -- Uważaj, kogo nienawidzisz 🌈 To może być
mamy zaduch rozgrzanego, letniego, dużego miasta, rozgrzane chodniki, fontanny i roztapiające sie torty węgierskie. A w Nutrii - mamy lato w mieście - po zachodzie słońca Gaba może w końcu odetchnąć, wraz z siostrami zrobić chłodnik, oraz lato na wsi - Natalia z dziewczynkami w rozgrzanym pociągu
odetch > nąć, wraz z siostrami zrobić chłodnik, oraz lato na wsi - Natalia z dziewczynka > mi w rozgrzanym pociągu, duszny dworzec, potem krystalicznie czyste jezioro i r > ozgwieżdzone niebo, szumiący tatarak i spanie w namiotach lub pod kwiatem papro > ci. > Lato to przede
Letnie dania to między innymi młode ziemniaczki z jajkiem sadzonym i mizerią, chłodnik i oczywiście knedle ze śliwkami. Jeśli nie jedliście ich jeszcze w tym roku, koniecznie naprawcie ten błąd. Wiecie już, jak przygotować ciasto na knedle. Teraz czas zrobić z niego konkretne danie.
Aha...czyli jak wapaha zje sniadanie i kolację tak ze jej sie białko zbilansuje to mzoe na obiad zjesc pesto z makaronem Inna forumka jak zrobi to samo...to już się nie bilansuje? Fascynujące U mnie w chłodniku zawsze jest jajo na twardo...nie wpadłaś na to co gwiazdo? -- Ja mam bardzo wysoką
lubią? Przecież nie ma przymusu jedzenia tego, czego się n > ie lub > > i. > U mnie np będzie chłodnik. Z resztą od kilku lat go robię na Święta. Nie widzę > powodów aby na śniadanie podawać żurek i kiełbasę. Jak ktoś nie przepada za wielkanocną to po cholerę w ogóle zupa
liście. Co za strata. Ale jak nie znajdę, to też zrobię tak jak ty.
Kurczak duszony, gnocchi, sałata z vinegret. Kompot z rabarbaru. Jutro nie wiem, jestem w pracuni do 16.00, i obiados wymyśla mąż, i nie będę wybrzydzać. Jak dla mnie może być zarówno coś zamówionego i wściekle niezdrowego, choćby McD, a może być też cos prostego, typu kasza, jajko sadzone i
przedszkolem otworzyłam maskę i znów trzech facetów z pytaniem co się stało. W urzędach zawsze wszystko załatwiam, bo jak się do czlowieka podchodzi z uśmiechem jest się miłym to urzędnik też jest wtedy bardziej skory do pomocy. Sama jak mam okazję to pomagam, zawsze staram się być miła dla personelu. Trezba
czekoladowych. Takiego jedzenia mi się chce 😃 Jutro na śniadanie zrobię pastę jajeczną z łososiem, pomidory i ogórki 😉 Obiad może na mieście, a może coś wygrzebię z lodówki. O, chłodnik bym zjadła, tylko robić to mi się go nie chce. Na usprawiedliwienie mego lenistwa powiem, że nie ma dzieci, jesteśmy tylko
W zamierzchłych czasach barszcz wytwarzano w rośliny o nazwie barszcz zwyczajny (jeśli chcesz poeksperymentować, nie pomyl jej z barszczem Sosnowskiego, zwłaszcza jeśli nie chcesz pozbyć się przełyku) – wtedy nazwa miała jakiś sens. Wkrótce okazało się jak konfliktogenna potrafi być ta zupa