dorrita79 napisała: > A ja dziękuję, że chcesz z nami pobyć:-) > Przykro mi z powodu Twej Straty. > Mieszkamy w 1 mieście, więc jakby co ... jestem. > ściskam > Dora Dziękuje. Może jeszcze odezwie się ktoś kto wybiera się na spotkanie?
dorrita79 napisała: > o żesz w mordę! ale byka walnęłam w pisowni. Idę się ze wstydu zakryć kołdrą;-) Ale wyleziesz potem? -- Lawina bieg od tego zmienia po jakich toczy się kamieniach
Dorrita79 bardzo mi sie spodobala twoja stronka:-) taka uspakajajaca, przejrzysta, zachecajaca, nic dodac nic ujac. Napewno zostaniesz na niej, jak zakonczysz czas nauki ostatecznej:-) i bedziesz pomagac profesjonalnie:-) (bo nie powinno sie zmieniac rozpoczetej stronki), wiec radze tobie
I ja Cie sciskam, Dora w dniu Twoich urodzin zyczac szczescia i realizacji wszystkich Twoich mega planow. Wszystkiego najlepszego!
dziękuję Tilia:-)) 3 lata temu zadzwoniła do mnie Mamusia i zaśpiewała mi "Happy Birhday to you" - ona, która nigdy się angielskiego nie uczyła i która nie miała nic z tym językiem wspólnego. To Kasia (która się uczyła w przedszkolu) ją nauczyła. I wiecie co?? Zły szczęścia płynęły mi wtedy po
Widzisz, swojej wypowiedzi nie kierowałam do Ciebie, lecz Ty ja odniosłaś do siebie. Dlaczego uznałaś, że skierowałam ją do Ciebie. Czy użyłam w swej wypowiedzi twego imienia?;-) I tak właśnie powstają nieporozumienia, niejasności;-) coś na zasadzie rodzenia się plotki. Ja nie staram się szukać
Ja np (jeśli to pod moim adresem)nie szukam sporów, nie oceniaj mnie tak krytycznie, ale dziwi mnie bardzo że nie zauważasz że coś złego dzieje się na tym forum, Ty naprawdę nic nie wyczułaś? Chyba jedyna...Pozdrawiam ciepluchno. Marta
dorrita79 ja myślę, że my opłakując zmarłych, tak naprawdę zawsze płaczemy nad sobą, nad naszą stratą, naszą samotnością, naszą tęsknotą, naszą bezradnością.Płaczemy, bo ich TU nie ma a my jesteśmy i musimy żyć z tym bólem, z ciężarem, którego nie chcemy, z pustką, jak po nich została.
dorrita79 dziękuję, to piękne co piszesz i bardzo tutaj potrzebne.Podziwiam Cię, że radzisz sobie po takiej tragedii.Ja też mam problemy z tą "chęcią życia", obiecałam mamie, że tu zostanę, że nie zrobię tego samego, co On, obiecałam to również Jemu, bo wiem, że nie tego dla mnie chciał.I staram
Droga Dorrito79! Ja jestesm wlasnie w fazie zaprzeczenia, negacji, ze Kubusia nie ma. W pracy jest jako tako, dosc normanie (pewnie wszyscy maja mnie za twardzielke), a ja sobie wmawiam rozne glupty i nie chce nawet myslec, ze jest jak jest... wiem, ze dopadnie mnie ta depresja, moze nie w
dorrita79 napisała: > A jeśli mogę zapytać, to z czego jest to cytat? Znalazłam kiedyś na jakiejs stronie katolickiej, jest to fragment (Z pism sługi Bożego ks. Dolindo Ruotolo) HAlina-mama Agatki
dorrita79 napisała: > yyyyy, że się tak zapytam w jakiej książeczce?;-) bo chyba czegoś nie wiem. Tak > , > zdarza mi się czuć lepiej i nawet uśmiechnąć. Nie jest to może zbyt często, no > ale jest. I myślę, że to dzięki moim przyjaciołom, których na szczęście mam
dorrita79 napisała: > Kochana Halinko, chciałam Ci powiedzieć, że czesto czytam twój wierszyk, który > napisałaś dla mnie o mojej rodzinie - jest niesamowity, piękny. Jeszcze raz > bardzo Ci dziękuję za niego. Powieszę sobie go na ścianie. Całuję i ściskam Dorotko, bardzo mi
A co Ty tu robisz?;-) Oczywiście że Cię pamiętam, i nawet chętnie bym się z Tobą zobaczyła. pozdrawiam (mój telefon masz) degal12 napisała: > Dorrita79 - to ja Aga, wiele o Tobie mysle,tym bardziej, ze ta cala > tragedia stala sie kiedy ja rodzilam :(( > Prosze Cie odezwij
Dorrita79 - to ja Aga, wiele o Tobie mysle,tym bardziej, ze ta cala tragedia stala sie kiedy ja rodzilam :(( Prosze Cie odezwij sie do mnie...nie jestes sama!!!