ortopeda uratował nie tylko moje nogi ale również duszę :) Zaczęłam terapię, dużo czytałam, pracowałam nad sobą. Powoli, cholernie powoli, uczyłam się kochać siebie i akcepować swoje życie. Dziś mogę sama chodzić, wiem co chcę robić w życiu zawodowym, skończyłam szkolenia, przygotowuję się do
Kochana, nie oczekuję współczucia, ani tym bardziej oceny mojego zachowania :) Jeśli nie czujesz przekazu tego postu, widocznie nie jest skierowany do Ciebie. Zwróć uwagę na to, że nie jesteś jedyną doskonałą mądrością tego świata, nie do Ciebie należy ocena, a jeśli nie rozumiesz istoty
no właśnie... jakie to jest waszym zdaniem fajne życie?
Fajne życie to imho takie jak moje. Z mnóstwem przyjemności i małą ilością obowiązków. Co prawda jestem pracowita, jak już pracuję;), potrafię dużo czasu poświęcić pracy plus delegacje plus kolacje służbowe plus organizowanie dużych imprez firmowych dla naszych zewnętrznych partnerów, ale mimo, że
Czytam zimno chyba od samego początku, nie wiem zupełnie, jak tam trafiłam, ale faktycznie dziwne jest to moje wirtualne zżycie się z autorką, chociaż nawet nie mam dostępu do komentarzy. Świetny styl, mam nadzieję na kolejne 10 lat zimna. -- "Czwartego dnia wesele skończyło się definitywnie." J.
Znowu blog o dzieciach nie ma juz innych tematow?
lubie swoje życie, odkąd pamiętam to lubiłem... potem co prawda potrafiłem dostrzec jaki łoś bywałem, ale teraz znów jest fajnie i przyjemnie... lekkości poszukuję przede wszystkim, lekkiej muzyki, lekkiego jedzenia, lekkiej formy wystroju wnętrz, lekkich z ludźmi stosunków, przyjaznych w
jestem jaka jestem i dlatego czasami sama siebie nie rozumiem -- reszty nie trzeba
Tak sobie siedzieć w ciepłym domu, przed monitorem i wyśmiewać się z czyjejś (głupiej czy nie) śmierci. Dobrze macie, co nie?
inne standardy. No, ale jestem wyrozumiały, jesteśmy w końcu krajem na dorobku. Wrażenie ósme, życie w K. Wynajmuję mieszkanie (2 sypialnie, pokój dzienny i kuchnia), za niewiele mniej niż kosztował mnie townhouse w USA (3 sypialnie, pokój dzienny, 2 łazienki, duża kuchnia, półprywatny kawał
Zapomnialam o płatnej (sic!) autostradzie. Jechalam do Katowic. Dziura na dziurze. Trzeba bylo placic za cos, co z nazwy bylo autostradą, a wyglądalo jak boczna, wiejska droga usiana dziurzyskami i łatami. K O S Z M A R
niestety jest to prawda... poznań nie jest miastem-atrakcją turystyczną i może dlatego... tak dobrze się tu żyje:)
...tak fajnie się tam żyło, że po wyjeździe z Poznania czuję się jakbym straciła bezpowrotnie 20 lat życia, jakbym żyła 20 lat w gettcie.
Czy zastanawiacie sie czasem na tym, co aktywnie robicie, żeby mieć fajne życie? Jest tu taki wątek o poczuciu szczęścia....o wymowie z lekka dołującej :(. Posty z gatunku...czekam, może coś sie zmieni, może los coś przyniesie... Widziałem na n-k u kogoś taki wpis o sobie..."fajny mąż, fajna
Ależ ja widzę cele. Widzę to co przede mną. Ale również wiem, że to co jest tera jest fajne. -- "Feed me with the hope I need / Share with me the love you breath Feed me with your tenderness / Infect me with your happiness"
musiałem, dziękuję. Fajne życie nam zafundowaliście. -- Marudzę, więc jestem - motto Polaków.
> ział kiedyś, że płód nie jest człowiekiem, a "dzięki" wam jednak nie można spok > ojnie seksu uprawiać, bo w razie wpadki trzeba jechać za granicę. Ja już raz mu > siałem, dziękuję. Musiales jechac za granice bo miales "wpadke" w czasie seksu ? Czy mowimy tu o pierwszym w his
siedzę sobie, spokoj na chacie, chłopaki się pospały, obok lampka sherry, za dwa dni ferie, za tydzien z haczykiem ukochane góry zimą. No czegoż chciec więcej:))) -- "Pesymista twierdzi, ze wszystkie kobiety to nierządnice. Optymista nie jest tego zdania, ale ma nadzieję."
ha ha ha, ales mnie rozbawił chłopcze. -- "Pesymista twierdzi, ze wszystkie kobiety to nierządnice. Optymista nie jest tego zdania, ale ma nadzieję."