to ułatwia. Nie musisz się zastanawiać nad znaczeniem dla Ciebie tej sytuacji. Cokolwiek jest między nimi, czy już seks, to jest flirt, intymność i to, że mąż kompletnie za nic ma Twoje uczucia, że coś dla Ciebie jest trudne, złoszczące, niepokojące. On w ogóle się nie interesuje, co z Tobą. Pytanie
powiem ci historie kumpeli - maz dyrektor, ona sliczna, pracujaca, figura boska, blondynka - dom sprzatniety, dzieci ogarniete. Oni zakochani. I przyszla ona, mloda kolezanka w pracy, frywolna, czarnulka i historia dalej jak u ciebie. Kolezanka przeszla wewnetrzne pieklo, bo on jak u ciebie do
będą jedynie letnie. Ani nie jest to wielkie progowo uczucie, ani specjalny zachwyt nad stylem życia, inteligencją, potencjałem związku z taką osobą. Jaki jest sens rozwijania takiego zwiążku poza jakiś niezobowiązujący flirt czy wakacyjną przygodę? Można oczywiście poznać kogoś w pracy, na imprezie
juz zakrawa na > flirt a wiec lepiej nie komentowac. Bingo👍W pracy komentować wygląd kobiety to zarzut o molestowanie może się skończyć. I tyle w temacie.
primula.alpicola napisała: > amsterdama napisała: > > > Jedną z > > najlepszych stron starzenia się jest to, że mężczyźni się w końcu odpier > ..ją. > > > To też jest smutne. Że skreślasz połowę ludzkości, z góry zakładając, że nie na
jesteśmy na wkurwie. Więc być może coś się dzieje, że pies przechodzi we flirt. Nie wiem, trudno mi wyrokować nie widząc was razem. Dla mnie najtrudniejsze w pracy behawiorysty było nabranie pokory wobec psiego świata i jak mało o nim wiemy. Jest doskonała specjalistka od czytania sygnałów. Miałam
k4ngur_rudy napisał(a): > > Z tym, że kariera i sztuka (a raczej: Sztuka, przez duże S) byłyby u niego na p > ierwszym miejscu, chętnie się zgodzę. Ale myślę, że kobiety też byłyby dla nieg > o ważne, licznymi flirtami i romansami karmiłby swoje ego. A w domu miałby swoj
się przez lata, nie zapomnijcie, ze poznajemy ją jako 6 latk > ę, potem jako 16 latke i tyle. Nie wiadomo jaka Aurelia stała się w wieku lat 2 > 5 czy 30. > > Konrad w sumie też. Ale on to pasowałby mi potem na takiego artyste filmowca, c > o to zyje swoją pracą, karierą
zawistny, mam inne wady, ale nie tą, na tym między innymi polega cynizm jestem promiskuitywny, ale erotomania to jakieś myślenie nadwartościowe, frustracja - człowiek powinien mieć dwa orgazmy dziennie, ale na przykład nie lubię flirtu w pracy, albo podczas innych zajęć, nie mieszam tego, nie myślę wtedy
, co ma. > Na jej miejscu bym nie narzekała, bo ma astrofizykę pod dachem. Sama, co prawda, nie daje rady (ja też bym pewnie nie dawała, serio mówię), ale mając w zasięgu ręki rozwój astrofizyki - ogarnianie dzieci i domu to jest, nawet jeśli nie sama przyjemność, to poświęcenie, na które
kata, pracy i partnera, ucieczka dziecka z domu, zaginiecie drugiego dziecka nie sa sytuacjami ekstremalnymi, w ktorych ta dzielnosc powinna sie zmobilizowac, to ja juz nie wiem, co moze nimi byc. by tt-tka
bmtm napisał(a): > Dla mnie była emancypantką. Już w pociągu próbowała ustawić hierarchię w związk > u i się dalece wyemancypować wobec Wokulskiego. Oboje na tym przegrali. Matemat > yka to już inne zagadnienie. Łęcka, śliniąca się na myśl, że ciotunia nową suknię
Bardzo proszę was o wsparcie i poradę. Jesteśmy z mężem po ślubie już 11 lat, wcześniej jeszcze długo razem się spotykaliśmy. Mamy 2 dzieci .Nasze małżeństwo wydawało mi się bardzo szczęśliwe , bez większych kłótni czy sporów. Wiadomo , że może po tylu latach wpadła już w nasze małżeństwo rutyna