zaplanujesz niepłodności, depresji, raka, przedwczesnej śmierci członka rodziny, wojny, pożaru, wyjazdu dziecka na drugi koniec świata; nie zaplanujesz wypadku, doświadczenia przemocy, załamania nerwowego. Jeszcze tego nie wiesz, bo jesteś Julią Wieniawą tego forum, która najwyraźniej zawsze miała z górki i
hipotetyczną obecność Twego Ex-a na forum i przedstawienie racji > drugiej strony. W kluczowym momencie afery paszportowej, na forum zawitał Pan B. i w krótkich żołnierskich słowach przedstawił swój punkt widzenia. > Pojęcia nie miałam, aferę paszportową znam z przekazów. > Co ma piernik do
Pisałam już wcześniej na forum o swojej lekoopornej depresji lękowej. Skracając, leczę się 16 lat, farmakologicznie i psychoterapeutyczne. Od 7 lat choroba jest lekooporna, przeleciałam ponad 30 leków, kilkanaście hospitalizacji, seria elektrowstrząsów, po których mam długotrwałe problemy z
Makurokurosek odwal sie od dziewczyny. Jako matka trzytygodniowego dziecka wciaz wisialam na telefonie, bo moje mlode spalo tylko na mnie. W ciagu pierwszego roku zycia obu moich dzieci pobilam swoje rekordy w czytaniu ksiazek. W obu przypadkach ponad 75 rocznie. Dla mnie opieka nad dzieckiem do
Matki trzytygodniowych maluchów raczej nie mają tyle czasu by siedzieć na forum . Nie mają też tyle czasu i potrzeby by wyszukiwać na jakie schorzenia mąż może wziąść opiekę na żonę. I raczej nikt normalny przy takim maluszku nie leci do psychiatry bo od kilku dni ma obniżenie nastroju. Tak więc
szwagierka. Zresztą miały obie niedaleko. Syn starszy szwagierki tam mieszkał, ale opieka była na zasadzie niech się inni opiekują. Nawet były podejrzenia że ją bił. Straciła pamięć i mieszkanie na niego przepisała. Później oboje zabronili mojej żonie tam przychodzić. Wpadła w depresję i nocami latała tam
OBOJE zdecydowali o urodzeniu dziecka, autorka wątku wyraźnie napisała, że i dziewczyna i jej syn, cieszyli się z ciąży i chcieli tego dziecka. Dziewczyna mieszka że swoimi rodzicami i to na nią spadły wszystkie obowiązki związane z opieką, chłopak żyje u mamusi jak za dawnych czasów, w jego
pragniesz uwagi i opieki ze strony mamy, aby zajęła się Tobą tak, jak aktualnie zajmują się kobiety na ematce? Co się tutaj powtarza? Szpitale mają bardzo dobrą skuteczność w leczeniu pacjentów z historią długoletnich depresji, z samouszkodzeniami, próbami i tendencjami samobójczymi. Ja Ci bardzo
kochanki. W ogóle. Ten chłopczyk wpadł w bardzo poważne problemy, ma długotrwałą depresję i jest pod opieką psychologa. Bo już miał bardzo fajnego tatusia (ten biologiczny wymiksował się tuż po jego spłodzeniu), no i ten fajny tatuś, który był opiekuńczy, interesujący się, rozumiejący, zapewniający mnóstwo
obecnej wiedzy medycznej, żeby tej osobie pomóc. To TY to zakładasz. Ty zakładasz że osoba chora na depresję jest niepoczytalna i sama nie może decydować. TY zakładasz że nie wyczerpano wszystkich możliwości i TY zakładasz że mogą być nadużycia. Ja nie. -- nagle się okazało, że link do innego forum
> tępy sług swych, w powłóczyste szaty przyodzianych, by samodzielnie odwalać bru > dną robotę. > > Podsumowując facet choruje na depresję, to poważna, wyniszczająca choroba, i wy > maga pomocy specjalistycznej. Nie znajdzie jej ani na forach, ani w kościele, a > ni w niebie
brudną robotę. Podsumowując facet choruje na depresję, to poważna, wyniszczająca choroba, i wymaga pomocy specjalistycznej. Nie znajdzie jej ani na forach, ani w kościele, ani w niebie. Najgorsze co można zrobić, to udzielać zbawiennych lat, podsuwać cytaty sprzed tysiącleci, zamiast odesłać do