Dodaj do ulubionych

Holenderska depresja

25.05.24, 22:03
www.poradnikzdrowie.pl/aktualnosci/28-latka-chce-poddac-sie-eutanazji-z-powodu-depresji-nie-moge-tak-juz-dluzej-zyc-aa-5oi5-thbr-gGmv.html
To jest artykuł nieaktualny, bo dziewczyna już nie żyje.

Była fizycznie zdrowa, miała "chorą duszę". Lekarze twierdzili, że dzisiejsza medycyna nie jest w stanie jej pomóc. Ale medycyna wciąż się rozwija, nieprawdaż?
Obserwuj wątek
    • nawolnymwybiegu Re: Holenderska depresja 25.05.24, 22:15
      Jedna osoba w Holandii.
      Tysiące osób w Polsce każdego roku. W tym nastolatki.
      Ciekawe, że interesuje cię tak bardzo jeden przypadek dorosłej osoby w Holandii, a nie te tysiące ludzi tutaj.
      • majenkirr Re: Holenderska depresja 25.05.24, 22:20
        W Polsce usypia się tysiące ludzi?
        • nawolnymwybiegu Re: Holenderska depresja 25.05.24, 22:24
          Tysiące ludzi popełnia samobójstwo. To też było samobójstwo.
          • 3-mamuska Re: Holenderska depresja 26.05.24, 00:59
            Bo wszedzie system ma gdzieś chorych zwłaszcza tych mentalnie.
    • taje Re: Holenderska depresja 25.05.24, 22:20
      Co z tego, że medycyna się rozwiją skoro tej dziewczynie nie była w stanie pomóc?
      • waleria_bb Re: Holenderska depresja 25.05.24, 22:25
        Dokładnie. Czytałam o tej sprawie wcześniej i nie zmienię zdania. To dobrze, że kobieta mogła odejść godnie, skoro doszła do kresu.
    • klaramara33 Re: Holenderska depresja 25.05.24, 23:19
      No i co miała cierpieć bo może medycyna jej pomoże za 10, 20 lat. Wybrała tak jak wybrała, to świadczy o tym, że cierpienie było nieznośne.
    • slonko1335 Re: Holenderska depresja 25.05.24, 23:22
      Lepiej by było gdyby wyskoczyła z okna?
    • cegehana Re: Holenderska depresja 25.05.24, 23:35
      Depresja ma i przyczyny i objawy zupełnie fizyczne, nie dotyczy tylko "duszy".
    • nostalgia81 Re: Holenderska depresja 25.05.24, 23:37
      przeciez ona by sie i tak zabila sama
    • alpepe Re: Holenderska depresja 25.05.24, 23:38
      Nie wiem, o co ci chodzi. Znajoma była w ub. tygodniu na pogrzebie nastolatka z rodziny. Samobójstwo. W ub. roku syn kuzynki popełnił samobójstwo. Bulwersuje cię, że to w Holandii było cywilizowane? A nie po pijaku gdzieś w zagajniku na ten przyklad?
      • 3-mamuska Re: Holenderska depresja 26.05.24, 01:02
        Oburza ja zreszta mnie też ze zamiast pomoc uśmiercaja. W pl tez pomoc dla nastolatków nie istnieje i to jest straszne.
        Moze o to chodzi po co pomagać leczyć takie geny "kulawe" eliminować albo sami sie wyeliminuja i juz spokoj. Nie rozmnoza sie nie przeniosa dalej.
        • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 09:14
          Tak, z pewnością w Holandii nikt w ogóle nie próbował „pomóc”. Urwał jej się pasek od buta, zmartwiła się stanem obuwia, więc weszła do kliniki, powiedziała, że chce się zabić i 5 minut później dostała śmiertelny zastrzyk. Na 100% tak właśnie to wyglądało.
        • nick_z_desperacji Re: Holenderska depresja 26.05.24, 10:06
          Chcieć pomoc a móc to dwie różne rzeczy. To tak, jakby twierdzić, że nikt nie chce pomóc ludziom że SLA czy różnymi formami otępienia. Przecież mogliby ich wyleczyć, a pozwalają na powolną, paskudną śmierć 🙄
        • abecadlowa1 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 10:47
          Sądzę, że wyczerpano wszystkie możliwe sposoby pomocy. Jeżeli dziewczyna miała depresję lekooporną to medycyna nie może już wiele zaoferować.
          • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 21:06
            Nie leczono rodziną i wycieczką do USA, kombinacja tych dwóch pomogłaby w trymiga!
            • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 06:09
              Gdyby rodzina zrzuciła się na leczenie w Stanach, może wtedy sytuacja zmieniłaby się. A tak po człowieku.
    • mrs.solis Re: Holenderska depresja 26.05.24, 00:31
      Uwazasz, ze lepiej by bylo gdyby skoczyla z okna nie daj borze komus na plecy?
    • 3-mamuska [...] 26.05.24, 00:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • malgosiagosia Re: Holenderska depresja 26.05.24, 01:05
        1000/10
      • cegehana Re: Holenderska depresja 26.05.24, 09:01
        Adolf Hitler nie uwzględniał opinii osób, które uśmiercał i to dość zasadnicza różnica w jego postępowaniu.
      • evening.vibes Re: Holenderska depresja 26.05.24, 09:21
        3-mamuska napisała:
        > Z miesiac temu dziewczyna na pewnej grupie pisala ze starszy pan z jej rodzin
        > y dostał dignoze -rak. Jeszcze w poniedziałek z nim rozmawiała przez telefon ,a
        > w środę już go nie bylo. Eutanazja cyk i problem z glowy.

        Ta kobieta po prostu łże - nigdzie na świecie tak to nie działa. Ale rozumiem, że chcesz w to wierzyć.

        Szuria.


        > Zreszta to samo dotyczny aborcji mniej dzieci, mniej obciazenie sytemu opieki
        > jak i szkoly, matka moze szybciej pracować.

        Kaja Godek? Urodziłaś chore dziecko to inne też muszą?
      • mayaalex Re: Holenderska depresja 26.05.24, 09:22
        zeby moc poddac sie eutanazji, musisz przejsc przez dlugotrwale i bardzo dokladne badania. To nie jest zaden cyk z poniedzialku na srode, to sa bardzo scisle kontrolowane procesy, potrzeba kilku specjalistow i nie da sie tego zalatwic tak po prostu, na zyczenie.
        • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 09:28
          No ale na grupie w Internecie tak napisano, nie dalej jak kilka dni temu! Więc tak jest!
      • ophelia78 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 09:26
        Alez naprawdę nie ma -, nawet w Holandii - obowiązku terminiwania ciąż z ZD i innym niewyleczalnymi chorobami.
        Chcesz urodzić chore dziecko -, Twoją wola
      • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 09:27
        Prawo jednostki do samostanowienia o własnym życiu to jest to, co robił Adolf Hitler..? Właśnie to chciałaś napisać…?🤔

        W którym konkretnie kraju „rozmnażają się tylko zdrowe jednostki” - bo poza Polską, gdzie PiS zlikwidował leczenie niepłodności, to nic innego nie przychodzi mi do głowy. PiS -owska Polskę uważasz za kraj nazistowski, a prezesa za Hitlera…? 🤔

        W którym kraju nie stosuje się „leków, terapii”, tylko „w poniedziałek diagnoza, w środę cyk eutanazja i problem z głowy” - tak konkretnie? Może to miały być komunistyczne Chiny, sama nie wiem, ale tam mają mobilne samochody wykonujące wyroki śmierci, więc może to miałaś na myśli…?

        >Mało tego od najmlodszych lat takie wpajane ze >ZD czy inne ze nawet nikt urodzic nie chce.
        Ile dokładnie dzieci z ZD wychowałaś, mamuśko…? Dla „swojego dobra” to powinnaś chyba z piąteczkę…?
        • malgosiagosia Re: Holenderska depresja 27.05.24, 21:50
          memphis90 napisała:


          >
          > W którym konkretnie kraju „rozmnażają się tylko zdrowe jednostki” - bo poza Pol
          > ską, gdzie PiS zlikwidował leczenie niepłodności, to nic innego nie przychodzi
          > mi do głowy.

          pl.wikipedia.org/wiki/Przymusowa_sterylizacja_w_Szwecji
          Zawsze moze nastapic powrot do przeszlosci.
          • natalia.nat Re: Holenderska depresja 28.05.24, 18:24
            Jak nastąpi taki powrót, to będzie to jakiś argument w tej dyskusji. W tej chwili nie jest.
            • malgosiagosia Re: Holenderska depresja 29.05.24, 00:10
              natalia.nat napisała:

              > Jak nastąpi taki powrót, to będzie to jakiś argument w tej dyskusji. W tej chwi
              > li nie jest.

              Nie przeraza cie, ze takie rzeczy dzialy sie w Szwecji? Uwazasz, ze nie jest to argument w dyskusji. To moze juz nie dyskutujmy o II Wojnie Swiatowej i Hollokauscie ?
              • natalia.nat Re: Holenderska depresja 29.05.24, 11:45
                Wiele rzeczy mnie przeraża, które się działy. I niekoniecznie tylko w Szwecji. To nie ma nic do rzeczy w temacie wątku. I nie jest argumentem w tej dyskusji. Prawo do samostanowienia o swoim życiu i humanitarnej śmierci jeśli się tak zdecyduje, powinno być oczywistością dla każdego normalnego człowieka. I manipulacją oraz nadużyciem jest przyrównywanie togo do przymusowej sterylizacji.
      • klaramara33 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 11:10
        A ja mam przeciwne wnioski, kiedyś medycyna uśmiercała zdecydowanie bardziej niepotwierdzonymi naukowo metodami lecz tylko empirycznie skoro gdzieś pomogło , to tu też tak będziemy leczyć. To nic, że uzdrowienie tamtego wybijało z czego innego więc w następnym przypadku zaszkodzi to samo.
      • kropkaa Re: Holenderska depresja 26.05.24, 11:18
        Że też chciało ci się wyprodukować tyle ścieku.
        Najwięcej o urodzeniu i potem życiu osoby z ZD mają takie typy, które naoglądały się Maciusia z "Klanu" i myślą, że to prawda.
        Adoptuj sobie takiego Maciusia, a potem produkuj kolejne posty.
      • figa_z_makiem99 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 11:39
        To zobacz komu remontują domy w programie tv, rozmnaża się na potęgę patologia, która nie ma warunków i nie przewiduje konsekwencji.
        • figa_z_makiem99 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 11:40
          I nikt nikogo nie zmusza.
      • nutella_fan [...] 26.05.24, 12:34
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • przepio Re: Holenderska depresja 26.05.24, 01:08
      Belgijska tesciowa mojej przyjaciółki również z tego powodu poddała się eutanazji, do końca była z rodziną i wręcz poganiała lekarza, by wreszcie się u niej zjawił (była w domu)
    • aequoreavictoria Re: Holenderska depresja 26.05.24, 09:01
      W jaki sposób lekarze stwierdzili, że medycyna 'nie jest w stanie pomóc'? Nie wygląda na to, żeby próbowano np. ketaminy albo psychodelików.

      A sam pomysł eutanazji z powodu depresji jest idiotyczny. Samobójstwu u osób psychicznie zaburzonych się zapobiega, a nie do niego zachęca, ale rozumiem, że to jest pokłosie modnego obecnie podejścia z gatunku 'afirmować wszystko, również urojenia'. Laska miała też borderline, więc pewnie zapowiadając eutanazję dodatkowo chciała zapewnić sobie atencję, pocieszanko i współczucie.

      Psychiatria i psychologia się ostatnio kompletnie kompromitują. Jak nie eutanazje dla borderek, to zmiany płci dla dzieci, jak nie zmiany płci dla dzieci, to rekordowe spożycie leków. Już chyba słynne 'pójście pobiegać' da lepsze rezultaty.

      Eutanazja powinna być tylko i wyłącznie dla chorych terminalnie.
      • eriu Re: Holenderska depresja 26.05.24, 09:11
        No tak dla osoby z zaburzeniami osobowości takimi jak borderline nic tylko psychodeliki żeby jej wywaliło w kosmos najgorsze objawy zaburzeń po nich 🤦‍♀️
      • eriu Re: Holenderska depresja 26.05.24, 09:19
        Tak samo ketaminy nie podajesz osobom z zaburzeniami osobowości: mindhealth.pl/terapie/ketamina
        • nutella_fan Re: Holenderska depresja 29.05.24, 11:58
          W twojej stopce nie powinno być "is" zamiast "id" ?
      • evening.vibes Re: Holenderska depresja 26.05.24, 09:23
        aequoreavictoria napisała:
        > Nie wygląda na to, żeby próbowano np. ketaminy albo psychodelików.

        No tak - pańcia z internetu wie lepiej 🤦‍♀️
      • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 09:30
        Dokładnie. Uśmiercili młodą kobietę zamiast jej pomóc.
        • evening.vibes Re: Holenderska depresja 26.05.24, 09:41
          fogito napisała:
          > Dokładnie. Uśmiercili młodą kobietę zamiast jej pomóc.

          I kolejna pańcia, która uważa, że wie lepiej od lekarzy bo fotkę dziewczyny w necie zobaczyła 🤦‍♀️
          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 10:41
            Sama jesteś pańcia. Nie o fotkę chodzi tylko o porażkę medycyny.
            • cegehana Re: Holenderska depresja 26.05.24, 10:51
              Cmentarze są pełne porażek medycyny, ten przypadek nie jest w tym kontekście wyjątkowy.
              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 10:53
                Zapewne, ale zawsze jest to tragedia, więc w tym wypadku też.
                • cegehana Re: Holenderska depresja 26.05.24, 10:55
                  Tutaj się zgadzam, śmierć młodej osoby to tragedia, starej zresztą nierzadko też. Dla bliskich zwłaszcza.
                • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:33
                  Gdyby medycyna była lepsza, to ludzie żyliby wiecznie i przenigdy nie umierali.
        • brenya78 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 10:28
          "Uśmiercili młodą kobietę zamiast jej pomóc."

          W jaki sposób mieli jej pomóc?
          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 10:42
            W każdy możliwy. To nie był terminalny rak.
            • bene_gesserit Re: Holenderska depresja 26.05.24, 11:02
              To znaczy w jaki?

              Miałam znajomą w głębokiej depresji, leczyla się latami. Próbowała terapii i proszków, byly paromiesiecze hospitalizacje, elektrowstrząsy - było tylko gorzej, potem jeszcze z fazami manii prześladowczej. Cierpiała potwornie kilkanaście lat.
            • nick_z_desperacji Re: Holenderska depresja 26.05.24, 11:04
              Terminalny rak zabrałby ją w kilka miesięcy, ona miała perspektywę nawet i 50 lat męczarni.
              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 13:57
                A co to jest męczarnia? Ból duszy? Nie wierzę, że nie można było dobrać jej leków i terapii.
                • iwles Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:14
                  fogito napisała:

                  > Nie wierzę, że nie można było dobrać jej lek
                  > ów i terapii.


                  Obyś nigdy nie musiała się przekonać, w jakiej nieświadomości żyłaś.

                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:17
                    Obym. Ale mam nadzieję, że rodzina by o mnie zawalczyła a nie wspierała w usypianiu jak psa.
                    • vessss Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:33
                      Psa się usypia gdy cierpi, życzysz sobie walki rodziny o przedłużanie Twojego cierpienia? W imię miłości wlasnej rodziny, bo na pewno nie do Ciebie w takiej sytuacji.
                      • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:37
                        Tak właśnie sobie życzę. Ja walczyłam o moją babcię. Walczę o mamę i ciocię. Mój mąż walczy o swoją matkę a moja teściowa. Żadna z nich umierać nie chce.
                        • vessss Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:50
                          "Żadna z nich umierać nie chce", a inni chcą po wyczerpaniu możliwości leczenia - brawo, zrozumialaś.
                          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:41
                            I po co ten infantylizm?
                        • babcia47 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:51
                          fogito napisała:

                          > Tak właśnie sobie życzę. Ja walczyłam o moją babcię. Walczę o mamę i ciocię. Mó
                          > j mąż walczy o swoją matkę a moja teściowa. Żadna z nich umierać nie chce.
                          Czy moze to wy dla własnego dobrego samopoczucia o nie walczycie? Znalam osobę która w sytuacji gdy nie było szans na wyleczenie błagała o zaprzestanie uporczywego leczenia bo nawet maksymalne dawki morfiny nie łagodziły bólu a jedno z dzieci za wszelką cenę chciało utrzymac ja przy życiu. Również wbrew jej blaganiom . Znalam ta osobę, byla twarda kobietą i sama potrafiła walczyć z całym światem gdy byla taka potrzeba , realistka, żadna egzaltowana pańcia. Wiedziala co mowi i o co prosi ale synek ktory mial inne zdanie i możliwości za wszelką cenę probowal utrzymac ja przy życiu, wbrew jej prośbom i strasznym cierpieniom. Nawet jego rodzeństwo nie było w stanie go powstrzymać choc to np jedna z sióstr byla zmuszona podawać nadmiarowa dawkę morfiny gdy matka skręcała się i wyła z bólu
                          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:42
                            Aha. Babcia chciała żyć do końca. I każda z wymienionych osób też. Tak trudno to zrozumieć?
                            • evening.vibes Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:53
                              fogito napisała:
                              > Aha. Babcia chciała żyć do końca. I każda z wymienionych osób też.
                              > Tak trudno to zrozumieć?

                              Jest dla nas całkowicie jasne, że gdyby ich zdanie było odmienne od twojego to nie uszanowałabyś i na siłę męczyła je 'walką' w imię swojego dobrego samopoczucia.

                              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:07
                                Nie ogarniasz, że nie o moje samopoczucie tu chodzi.
                                • evening.vibes Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:10
                                  fogito napisała:
                                  > Nie ogarniasz, że nie o moje samopoczucie tu chodzi.

                                  Robienie zgodnie z własnymi przekonaniami ale wbrew woli drugiego człowieka to ZAWSZE kwestia samopoczucia robiącego.
                        • migafka357 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:54
                          Ale dziewczyna, o której jest ten wątek, chciała.
                          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:42
                            Wiem. Ale mam przeczucie, że nie otrzymała właściwego wsparcia ani od lekarzy ani od rodziny.
                            • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:57
                              Musiałabyś być przy niej, znać, żeby Twoje poczucie można było jakkolwiek zweryfikować, czy jest słuszne czy bzdurne.
                              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:08
                                To samo mogę powiedzieć o większości wypowiadających się.
                                • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:37
                                  Tyle tylko, że za nami stoi znajomość procedur, które bynajmniej nie wyglądają tak, że „w poniedziałek dziadek ma raka, w środę cyk zastrzyk na eutanazje”. i pani z depresją też nie została zakwalifikowana do eutanazji bo nie pomógł jogging stosowany przez tydzień na serduszko smutne po stracie kota.
                                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:03
                                    A myślisz, że nie znam? I co to zmienia? Holandia to stan umysłu. Tam się zagrożonych ciąż też nie utrzymuje. Bo po co.
                                    • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 21:12
                                      >Tam się zagrożonych ciąż też nie >utrzymuje
                                      Tzn co masz na myśli konkretnie? Że nie wali się wszystkim jak leci luteiny, która i tak nie działa, o ile nie ma konkretnej jednostki chorobowej jak niewydolność ciałka żółtego i nie daje się L4 na dwie kreski „na wszelki wypadek”…?
                                      • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 16:22
                                        Nic się nie wali. Czeka się na poronienie.
                                        • memphis90 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 20:23
                                          A czego innego oczekujesz? Luteiny, która i tak nie działa…?
                                          • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 23:05
                                            Widać, że o leczeniu niepłodności też niewiele wiesz. I owszem luteina działa, ale nie w każdym przypadku tak samo.
                                            • lucjan.czerwony55 Re: Holenderska depresja 30.05.24, 15:53
                                              Tu za to duzo wiesz czego przykladem sa towje gowno wpisy w tym watku oparte na "tak mi sie wydaje"..
                        • evening.vibes Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:57
                          fogito napisała:
                          > Tak właśnie sobie życzę. Ja walczyłam o moją babcię. Walczę o mamę i ciocię. Mó
                          > j mąż walczy o swoją matkę a moja teściowa.

                          Och naczymż to polega wasza 'walka'? Pracujecie nad lekiem na raka?


                          > Żadna z nich umierać nie chce.

                          A ta dziewczyna chciała. Bliskość relacji polega na tym, że szanuje się zdanie drugiego człowieka nawet, jak jest inne od naszego.
                        • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:28
                          Podbiłaś sobie tym ego. To bardzo częste, na przykład w hospicjach z tym walczą, bo żywy sobie ubzdura coś dla siebie i nie daje odejść choremu, przez co kładzie na nim olbrzymią odpowiedzialność.
                          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:44
                            Co wy z tym bzdurnym podbijaniem ego. O żadne ego tu nie chodzi. Tylko o walkę o życie, bo to jedyne o co walczyć warto. Śmierć i tak nadejdzie. O to walczyć nie trzeba.
                        • la_mujer75 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:26
                          Widzisz- te bliskie Tobie osoby nie chca umierać. To jest ta rożnica.
                          Widocznie mają nadzieję i nie cierpią.
                          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:04
                            Dziewczynie odebrano nadzieję. Toż o tym mówię.
                • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:27
                  No właśnie, bądź łaskawa wskazać, co to męczarnia. Jak rozumiem tylko terminalny etap raka, tak?
                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:44
                    To subiektywna ocena, więc nie ma o czym dyskutować. Pytanie czy dana osoba ma coś w życiu więcej poza ową męczarnią.
                    • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:58
                      Chyba nie wiesz, co to męczarnia, w niej się już nie widzi czegoś więcej, nie da się realizować więcej.
                      • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:08
                        A ty wiesz?
                        • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:10
                          Całe szczęście osobiście nie. Dlatego o nikim nie powiem - nie miał prawa ulżyć swojemu cierpieniu.
                          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:13
                            Ależ prawo do uśmiercenia się to ma każdy, ale czy warto to robić. Otóż nie warto.
                            • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:14
                              Nie Tobie decydować czy warto.
                              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:15
                                Ani tobie.
                                • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:17
                                  No zgadza się, więc w tym momencie powinnyśmy skończyć dyskusję - dziewczyna zrobiła, co chciała, nam nic o tego.
                                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:18
                                    Amen. Choc sama tego nie zrobiła. Zabił ją ktoś inny.
                                    • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:22
                                      A został zmuszony?
                                      • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:41
                                        Nie wiem. System wymusza zabijanie zapewne.
                                        • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:41
                                          Zapewne…? A mowisz to na jakiej podstawie, skoro jednoczenie piszesz, ze tego nie wiesz…?
                                          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:04
                                            No bo nie wiem, czy to są chętni lekarze czy akurat ci co mają dyżur.
                                    • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:41
                                      No raczej nie, bo zdaje się chory sam wciska przycisk uwalniający lek.
                                      • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:39
                                        No ale ktoś ten “lek”… chyba raczej truciznę musi przygotować. Jak podczas egzekucji kary śmierci.
                                        • memphis90 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 20:25
                                          Tak samo jak ktoś prowadzi pociąg. Ktoś sprzedał żyletki. Ktoś wyprodukował sznur. Ktoś wybudował most.
                                          • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 23:03
                                            Mosty służą do samobojstw? Myślałam, że to przeprawy przez rzeki. Nie ogarniasz celowości działań. Ja pierd.le.
                                        • memphis90 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 20:27
                                          I nie, do farmakologicznego zakończenia życia nie stosuje się „trucizn”. Myślisz, ż podaje się strychninę albo wyciąg ze sromotnika..? 😱
                                • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:40
                                  No jeśli mówimy o indywidualnej decyzji - to to chyba oczywiste, że o MOIM życiu nie TOBIE decydować, tylko JA podejmę decyzję.

                                  Jeszcze raz : JA- MOJE ŻYCIE - MOJA DECYZJA - NIE TWOJA.
                                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:40
                                    No raczej. I jak obie wiemy, dziewczyna nie żyje bo nikt jej nie powstrzymał.
                                    • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 21:19
                                      Jeszcze raz, bo widzę, że nie dociera.
                                      Jej życie - jej decyzja - nie Twoja.

                                      Dorośli ludzie mają zdolność stanowienia o sobie i nikt dorosłej kobiety nie musi „powstrzymywać” przed np podjęciem edukacji, rozwodem, aborcją czy jakąkolwiek inną decyzją, jaką podejmie odnośnie swojego życia.
                                      • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 16:23
                                        Mogła popielnic samobojstwo. Tyle lat czekała, po co? Odwagi zabrakło zapewne.
                                        • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 16:24
                                          fogito napisała:

                                          > Mogła popielnic samobojstwo. Tyle lat czekała, po co? Odwagi zabrakło zapewne.


                                          Powiedz mi, co cię tak, boli? Że obca ci kobieta mogła ZGODNIE Z PRAWEM godnie umrzeć zamiast popełnić, być może nieskutecznie, samobójstwo? To cie tak, boli?
                                          • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 16:29
                                            Nic mnie nie boli w tej kwestii. Prawo w Holandii mi nie imponuje. Nie chciałabym tam mieszkać.
                                            • iwles Re: Holenderska depresja 27.05.24, 20:00
                                              fogito napisała:

                                              > Nic mnie nie boli w tej kwestii. Prawo w Holandii mi nie imponuje. Nie chciałab
                                              > ym tam mieszkać.


                                              A ty myślisz, że "prawo do..." oznacza "nakaz"?
                                              Ło matkoicórko!
                                            • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 20:20
                                              fogito napisała:

                                              > Nic mnie nie boli w tej kwestii. Prawo w Holandii mi nie imponuje. Nie chciałab
                                              > ym tam mieszkać.

                                              No chyba jednak boli. I to bardzo.
                                        • babcia47 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 20:16
                                          fogito napisała:

                                          > Mogła popielnic samobojstwo. Tyle lat czekała, po co? Odwagi zabrakło zapewne.

                                          O to juz szczyt hipokryzji. Mozna popełnić samobójstwo na własną rękę tj np dniach i sie dusić przez kilka minut bo ktegoslup nie byl łaskaw sie rozerwać, mozna lecieć przez kilkanaście aekund z dachu i rozkwasic sie na chodniku albo co gorsza przezyc jako roślina, mozna spróbować sie otruc itd. Mozna tez odejść w spokoju, bezboleśnie, w otoczeniu najbliższych po pożegnaniu z nimi i w ich objęciach, łagodzac również ich bol i utwierdzając w tym ze to twoja decyzja i oni tu nie zawinili w niczym co jest naturalne, obwinianie siebie po samobójstwie bliskiej osoby.
                                          • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 22:22
                                            Nie wiem, czy patrzenie na usypianie czlowieka złagodziłoby mój ból, gdybym była rodzina. Szczerze wątpię.
                                            • paskudek1 Re: Holenderska depresja 28.05.24, 06:51
                                              fogito napisała:

                                              > Nie wiem, czy patrzenie na usypianie czlowieka złagodziłoby mój ból, gdybym był
                                              > a rodzina. Szczerze wątpię.

                                              No i znów "ja, mnie, moje, dla mnie". Megalomanka z ciebie
                                              • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 07:17
                                                Stuknięta jesteś. Mam w trzeciej osobie pisać? Czy wcięłaś się w kogoś innego?
                                                • paskudek1 Re: Holenderska depresja 28.05.24, 07:45
                                                  fogito napisała:

                                                  > Stuknięta jesteś. Mam w trzeciej osobie pisać? Czy wcięłaś się w kogoś innego?


                                                  Chodzi o to że jesteś tak przepełniona SOBA że gówno cię interesuje i obchodzi co czuje ktoś inny. Ta eutanazja NIE JEST O TOBIE dociera? Nie dotyczy CIEBIE tylko kogoś innego. A ty w kołków ja, mnie, moje, dla mnie.
                                                  Rzucasz oskarżenia wobec lekarzy holenderskich o rodziny tej dziewczyny bo TY coś sądzisz że wiesz. A to nie jest o tobie.
                                                  • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 12:09
                                                    Ale czegoś w związku z tym przeżyć nie możesz? Zaakceptuj, że zdania nie zmienię i żyj dalej.
                                            • iwles Re: Holenderska depresja 28.05.24, 07:26
                                              fogito napisała:

                                              > Nie wiem, czy patrzenie na usypianie czlowieka złagodziłoby mój ból, gdybym był
                                              > a rodzina. Szczerze wątpię.


                                              NIKT tu nie pisze o TOBIE.
                                              Zrozumże to wreszcie! Całe forum ma w d....e, co ty myślisz i czujesz.

                                              • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 12:10
                                                Skoro całe (!) ma w doopie to po tyle razy piszecie to samo i to jeszcze wielkimi literami. Olejcie i koniec dyskusji.
                                                • iwles Re: Holenderska depresja 28.05.24, 12:23

                                                  Może im więcej osób ci to napisze/okaże, to dotrze do ciebie?
                                                  • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 16:07
                                                    Co ma dotrzeć, że tu z niewielu osobami można podyskutować? To już wiem. Większość rzuca chamskie teksty i tyle właściwie ma do powiedzenia.
                                                  • iwles Re: Holenderska depresja 28.05.24, 16:17
                                                    fogito napisała:

                                                    > Co ma dotrzeć, że tu z niewielu osobami można podyskutować? To już wiem. Większ
                                                    > ość rzuca chamskie teksty i tyle właściwie ma do powiedzenia.


                                                    Bo do ciebie normalna rozmowa nie dociera. Jesteś zaimpregnowana własnym ego na każdy argument.


                                                  • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 16:29
                                                    Ty nie umiesz normalnie dyskutować, więc nie usprawiedliwiaj się.dyskusja nie polega na zmianie zdania tylko na wyrażaniu poglądów.
                                        • memphis90 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 20:28
                                          No i popełniła. Masz ból d…, że wcisnęła przycisk zamiast się rozgwaźdać o trotuar?
                                          • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 22:22
                                            Ja nie, ale ty może masz hemoroidy.
                            • bene_gesserit Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:19
                              fogito napisała:

                              > Ależ prawo do uśmiercenia się to ma każdy, ale czy warto to robić. Otóż nie war
                              > to.

                              Nie masz żadnego prawa, żeby oceniać czyjąś decyzję o zakończeniu życia. Żadnego.
                              • aequoreavictoria Re: Holenderska depresja 27.05.24, 08:57
                                No proszę, to dlaczego wkłada się ogromne fundusze w walkę z samobójstwami, dlaczego niedoszli samobójcy trafiają do psychiatryka i dlaczego istnieją 'suicide hotlines'? Przecież to decyzja jak każda inna.

                                No i to ludzie z waszych kręgów szantażują, że trzeba wprowadzić zmiany płci u dzieci, bo rzekomo inaczej będą się zabijać. Jak zabicie się jest tak samo dobre, jak niezabicie się, to szantaż przestaje działać. Przemyślcie to!
                                • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 09:06
                                  Nie zmiany płci a KOREKTĘ płci. To zasadnicza różnica.
                                  • demodee Re: Holenderska depresja 27.05.24, 10:14
                                    > To zasadnicza różnica.

                                    Nie zasadnicza, bo korekta to zmiana.

                                    Np. korekta tekstu. Wprowadzasz zmiany i tekst po korekcie różni się od tego przed korektą ale jest ten sam, inaczej mówilibyśmy o zamianie tekstu.

                                    Więc jeśli mówisz o "korekcie płci" to tak, jakbyś wprowadziła jakieś niewielkie zmiany w płci. Np. kobieta powiększa/zmniejsza sobie piersi. Albo facet zmniejsza penis. To jest korekta - niewielka zmiana.

                                    A jeśli ktoś z faceta robi się kobietą, lub odwrotnie, to jednak trudno mówić o "korekcie". To jest zmiana płci, albo nawet zamiana płci z jednej na drugą.
                                    • iwles Re: Holenderska depresja 27.05.24, 10:20

                                      A jeśli ktoś zrobił korektę wzroku, to znaczy, że sobie tylko troszkę polepszył widzenie, ale w dalszym ciągu musi używać szkieł, żeby dobrze widzieć?
                                      • demodee Re: Holenderska depresja 27.05.24, 10:50
                                        Co to jest "korekta wzroku"? Założenie okularów?
                                        • cegehana Re: Holenderska depresja 27.05.24, 11:02
                                          Nawet się mówi okulary korekcyjne.
                                    • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 10:23
                                      Kotku, przyjmij do wiadomości żeś durna u nie ogarniasz ok? I przestań pieprzyć.
                                    • dracaria Re: Holenderska depresja 27.05.24, 11:23
                                      demodee napisała:


                                      > Więc jeśli mówisz o "korekcie płci" to tak, jakbyś wprowadziła jakieś niewielki
                                      > e zmiany w płci.

                                      Nie. Termin "korekta płci" to element inżynierii społecznej mającej za zadanie wdrukować przekonanie, że koryguje się płeć obiektywnie niewłaściwą na tę właściwą, a nie dokonuje jedynie subiektywnej "zmiany".
                                      Cała neomarksistowska (lub jak kto woli - postmodernistyczna) propaganda bazuje na zmianach językowych, a większość z nich już się utrwaliła (np "przerwanie ciąży" zamiast "zabicie płodu").
                                      • demodee Re: Holenderska depresja 27.05.24, 13:08
                                        > propaganda bazuje na zmianach językowych, a większość z nich już się utrwaliła (np "przerwanie ciąży" zamiast "zabicie płodu").

                                        Lub "przywracanie miesiączki".
                                        • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 16:25
                                          Zabicie płodu jest SKUTKIEM a nie postawą przerwania ciąży. Cóż, efektem aborcji jest śmierć płodu. I tyle. Takie są warunki biologiczne.
                                  • aequoreavictoria Re: Holenderska depresja 27.05.24, 10:59
                                    Tak naprawdę, to nie ma żadnej 'korekty płci' ani nawet 'zmiany płci', bo płeć biologiczna jest taka sama przez całe życie, operacje i hormony tylko przybliżają trochę wygląd do pożądanej płci.

                                    Tyle, że 'korekta' insynuuje, że osoba transseksualna jest w rzeczywistości płci przeciwnej, a operacje plastyczne coś 'korygują', co jest wierutną bzdurą. 'Zmiana płci' jest już dokładniejszym określeniem, bo poprawnie opisuje, że osoba trans chce być płci przeciwnej, niż jest.
                                    • demodee Re: Holenderska depresja 27.05.24, 11:09
                                      > płeć biologiczna jest taka sama przez całe życie,

                                      Tylko płeć chromosomalna jest taka sama, bo "genu nie wydłubiesz", resztę rodzajów płci można korygować lub zmieniać.

                                      Najłatwiej jest z płcią kulturową: osoba opiekuje się dziećmi w żłobku (płeć kulturowa żeńska) a po 10 latach zmienia zawód i kładzie cegły na budowie (płeć kulturowa męska).
                    • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 21:16
                      Tak, na pewno osoba z przewlekłą lekooporną depresją ma szeroki wachlarz zainteresowań, grono przyjaciół zapoznanych na licznych kółkach hobbystycznych (bieganie maratonów, fotografia, gra w bitewniaki, pszczelarstwo oraz serowarstwo) plus trochę z wolontariatów uskutecznianych po godzinach satysfakcjonującej i efektywnej pracy.
                • pursuedbyabear Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:05
                  fogito napisała:

                  > A co to jest męczarnia? Ból duszy? Nie wierzę, że nie można było dobrać jej lek
                  > ów i terapii.

                  No widocznie nie można było.
                  A mogła próbować nie być smutna, co nie?...
                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:42
                    Wszyscy naokoło mogli zawalczyć o jej życie. Teraz już za późno.
                    • iwles Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:45

                      Czy ciebie uszlachetnia ból i cierpienie innych?
                      • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:48
                        Sorki, ale o co chodzi z tym uszlachetnianiem.
                        • iwles Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:05
                          fogito napisała:

                          > Sorki, ale o co chodzi z tym uszlachetnianiem.


                          Tak mocno walczysz o to, aby inni cierpieli, więc pytam - jaki masz w tym cel? Chyba własne dobro. Bo na pewno nie dobro osoby cierpiącej w permanentnym bólu.

                          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:05
                            Wątpię w permanentny ból tej dziewczyny.
                            • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:33
                              Okropne to, co piszesz. Bezduszne!
                              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:42
                                Oh please. Przestań dramatyzować. Znając taki przypadek widzę, że to są okresy naprzemienne. Raz totalne dno a raz totalny odlot. Zabrakło moim zdaniem dobrego leczenia.
                                • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:53
                                  Też mam przypadek, właśnie borderline, więc też może lekoodpornie pod wieloma względami. I takie sinusoidy są w stanie człowieka powalić.
                                • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 21:21
                                  Nie odróżniasz depresji lekoopornej od choroby dwubiegunowej…? 🤔
                                  • nick_z_desperacji Re: Holenderska depresja 27.05.24, 13:00
                                    memphis90 napisała:

                                    > Nie odróżniasz depresji lekoopornej od choroby dwubiegunowej…? 🤔
                                    >
                                    A ludzilqs się, że odróżnia? Zresztą, to że wramach ChAD też są różne typy, o różnym przebiegu i rokowaniach też jej do krowy nie przyszło. Jest jeden ChAD, taki jak ma znana jej osoba, która na pewno się jej zwierza że swoich odczuć 🙄
                                    • memphis90 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 20:41
                                      >A ludzilqs się, że odróżnia?
                                      Nie, byłam ciekawa czy kota da sie odwrócić na kolejny sposób 😂
                            • bruy-ere Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:02
                              fogito napisała:

                              > Wątpię w permanentny ból tej dziewczyny.

                              To jedno zdanie pokazuje, że NIC nie wiesz o depresji, a twoja empatia wynosi równe 0.
                    • cegehana Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:50
                      Też mogłaś zawalczyć.
                      • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:53
                        Ja nie znam tej kobiety, ale zakładam, że miała rodzinę i przyjaciół. A może była sama i stąd taka decyzja.
                        • cegehana Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:57
                          Nie znasz, więc nie żałowałas jej kiedy żyła, a gdy zmarła to ją poznałaś i zaczęłaś się o nią troszczyć. Może gdybyś napisała do niej i została jej bratnią duszą to nie byłaby taka samotna i może dziś by żyła. Ale już za późno.
                          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:00
                            Odlatujesz. Znałam historię kiedy jeszcze żyła. Sugerujesz, że obca osoba powinna jej zastąpić rodzinę i przyjaciół.
                            • cegehana Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:03
                              Skoro znałaś to tym bardziej moglas napisać. To co nam teraz: że może żyć. Czasem jedna życzliwa osoba potrafi zmienić postrzeganie świata i dać promyk nadziei. Wielka szkoda, że się nie zdecydowałaś.
                              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:42
                                Może masz rację. One jestem jedyną, która chciałaby aby ona żyła.
                        • iwles Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:00
                          fogito napisała:

                          > A może była sama i stąd taka decyzja.


                          Dwie osoby z mojego w miarę bliskiego otoczenia, podjęły decyzję o nieleczeniu raka. Nie, nie były samotne, mialy wokół siebie rodzinę i bliskich, otoczeni byli troską i miłością. Dlatego ich decyzje uszanowali i pozwolili umrzeć. Nikt na siłę ich nie leczył.
                          Na tym polega miłość.




                          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:02
                            Bo jest tylko jedna definicja miłości. A może pozwolili im umrzeć, bo tak było im wygodniej. Zajmowanie chorą osobą jest trudne.
                            • iwles Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:11
                              fogito napisała:

                              > Bo jest tylko jedna definicja miłości. A może pozwolili im umrzeć, bo tak było
                              > im wygodniej. Zajmowanie chorą osobą jest trudne.

                              Przeciez te osoby były chore!!!! Nie wyzdrowiały nagle po podjęciu decyzji o nieleczeniu! A umieranie trwa i miesiącami.




                              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:43
                                I jest to trudne głównie dla rodziny.
                                • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 21:03
                                  Umieranie jest trudne głównie dla rodziny…? Bo dla umierającego to takie fiu-bzdziu…? Szczególnie gdy mówimy o takim nowotworze…? 😱🤦‍♀️
                            • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:46
                              Dlaczego uważasz, że odstąpienie od uporczywej terapii oznacza niezajmowania się umierającym…?

                              Skąd ten powtórzony już w drugim wątku mit, że bez leczenia nowotworu to się odchodzi lekko, łagodnie i z radosnym uśmiechem (tudzież nie umiera w ogóle , jak wynikło z wątku poprzedniego), a wcale nie z bólem, pluciem krwią, tonięciem w zalanych płucach, głodzeniem z powodu blokady jelit, rzygac od potwornego bólu, mając drgawki, niesprawne nerki czy też wątrobę..?
                              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:44
                                Tu nie było odejścia od uporczywej terapii. To nie byla 90 letnia staruszka. To była młoda dziewczyna, która jeszcze życia nie zaznała.
                                • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 21:02
                                  Wg Ciebie uporczywa terapia oznacza terapię staruszek po 90rz? No nie, uporczywa terapia oznacza coś innego.

                                  >To była młoda dziewczyna, która >jeszcze życia nie zaznała
                                  Zaznała ile chciała. A jakie były jej doświadczenia to już nie Twoja sprawa, nie masz też absolutnie żadnej wiedzy co przeżyła i czego doświadczyła.
                                  • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 16:30
                                    Nic nie przeżyła. I w tym jest problem.
                                    • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 16:32
                                      fogito napisała:

                                      > Nic nie przeżyła. I w tym jest problem.

                                      A SKĄD TY TO do chelery wiesz?
                                      • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 22:23
                                        Z gwiazd.
                                    • babcia47 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 20:28
                                      fogito napisała:

                                      > Nic nie przeżyła. I w tym jest problem.

                                      Ta dziewczyna od dziecka chorowała na depresję ktora nie pozwalała jej na normalne życie. Depresji nie leczy się wianuszkiem osob ktore siedzą do około i starają się odwrócić uwagę od choroby ktora przekracza twoje mozliwosci pojmowania jak czuje się taka osoba. Proby ingerencji wrecz mogą nasilać objawy gdy ktoś ma takie podejście jak np ty i zielonego pojęcia o stanie i przeżyciach takiej osoby. Bywa ze wrecz czlowiek ucieka od ludzi pod przysłowiowy kocyk 8 nie chce nikogo widzieć a tym bardziej słuchać
                                      • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 22:23
                                        Wszyscy wszystko lepiej wiedzą a dziewczynę uśpili jak psa. Ja pier…dole.
                                        • paskudek1 Re: Holenderska depresja 28.05.24, 06:53
                                          fogito napisała:

                                          > Wszyscy wszystko lepiej wiedzą a dziewczynę uśpili jak psa. Ja pier…dole.

                                          Nie, póki co to TY uważasz że wiesz lepiej. Lepiej od chorej, lepiej od jej rodziny i lepiej od jej lekarzy. TY WIESZ LEPIEJ nawet od niej samej co ona przeżyła a czegi nie przeżyła. Co chciała a czego nie chciała
                                          • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 07:17
                                            Pisze, o uważam. Nie ogarniasz?
                                            • paskudek1 Re: Holenderska depresja 28.05.24, 07:48
                                              fogito napisała:

                                              > Pisze, o uważam. Nie ogarniasz?

                                              Nie, ty piszesz z pozycji wszystkowiedzącej. Wypowiadasz kategorycznym tonem twierdzenia kompletnie nieuorawnione. Nie masz ŻADNYCH podstaw by twierdzić że ta dziewczyna "niczego w życiu nie przeżyła". A tak twierdzisz. Nie masz ŻADNYCH podstaw twierdzić, że lekarze ju rodzina ją olali. A tak właśnie mówisz. Ty uważasz że wiesz lepiej.
                                              • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 12:11
                                                Ech… gadał dziad do obrazu… a po co ta egzaltacja wielkimi literami? Śmieszne to.
                                    • evening.vibes Re: Holenderska depresja 27.05.24, 20:54
                                      fogito napisała:
                                      > Nic nie przeżyła. I w tym jest problem.

                                      Ale rozumiesz, że to jest TWÓJ problem i TWÓJ ból d..y?


                                      • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 22:24
                                        Kolejna z hemoroidami…
                                • iwles Re: Holenderska depresja 26.05.24, 21:21
                                  fogito napisała:

                                  > Tu nie było odejścia od uporczywej terapii. To nie byla 90 letnia staruszka. To
                                  > była młoda dziewczyna, która jeszcze życia nie zaznała.


                                  Ty też wielu aspektów życia nie zaznałaś i nigdy już nie zaznasz.
                                  I co w związku z tym?

                                  • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 16:24
                                    Zaznałam wszystkiego czego chciałam. Macierzyństwo w tym wszystkim było i jest najważniejsze. Ta dziewczyna była do bólu samotna.
                                    • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 16:32
                                      A może 0na NIE CHCIAŁA macierzyństwa? Jezu jaka z ciebie megalomanka. Ty, ja, mnie, moje, dla mnie. Widzisz ty coś w życiu oprócz własnego nosa i własnej dudy?
                                      • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 22:24
                                        A ty widzisz?
                            • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 06:49
                              fogito napisała:

                              > Bo jest tylko jedna definicja miłości. A może pozwolili im umrzeć, bo tak było
                              > im wygodniej. Zajmowanie chorą osobą jest trudne.

                              Definicji miłości może jest i jolka, definicji wrażliwości kołka w płocie nie ma zbyt dużo. Ty zaczynasz robić za jej wzór. Równie dużo tej wrażliwości ma kołek w płocie co ty.
                              • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 07:14
                                Jestem niewrażliwa, bo żal mi dziewczyny i jej życia. Pozostałe zaś wrażliwe, bo przyklaskują jej uśpieniu jak psa. Aha. Ciekawe priorytety.
                                • iwles Re: Holenderska depresja 27.05.24, 08:10
                                  fogito napisała:

                                  > Jestem niewrażliwa, bo żal mi dziewczyny i jej życia.



                                  Oczywiscie.
                                  Bo tobie jest żal, ze dziewczyna nie bedzie juz CIERPIAŁA.
                                  Gdyby dalej zyla w bolu i cierpieniu, mialabys z tego chorą satysfakcję.

                                  • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 08:42
                                    Szkoda z tobą gadać. Choroby psychiczne mają swoją specyfikę. To nie jest ciągły ból jak przy terminalnym raku.
                                    • memphis90 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 20:46
                                      Tak, to dołek na zmiane z euforią - już pisałaś jak Ty wyobrażasz sobie depresję.
                                      • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 22:25
                                        Nie wyobrażam sobie. Mam doświadczenie z taką osobą. Na lekach od 20 lat.
                    • iwles Re: Holenderska depresja 27.05.24, 20:03
                      fogito napisała:

                      > Wszyscy naokoło mogli zawalczyć o jej życie. Teraz już za późno.



                      No nikt NIKT nie zawalczył. Wszyscy mieli ją w dupie, zostawili samą sobie. Lekarza na oczy nigdy nie widziała.
                      TAK, fogito, masz rację!!!!!!!

                      • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 22:25
                        Tacy holenderscy lekarze to mojego zaufania nie budzą. Dziwny to kraj i dziwni ludzie.
                        • paskudek1 Re: Holenderska depresja 28.05.24, 06:54
                          fogito napisała:

                          > Tacy holenderscy lekarze to mojego zaufania nie budzą. Dziwny to kraj i dziwni
                          > ludzie.

                          Na wszelki wypadek tam nie jedź nawet na wycieczkę. Bo cię jeszcze uśpią.
                          • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 07:18
                            Nie mam zamiaru. Pół Polski wyjechało.
                    • lucjan.czerwony55 Re: Holenderska depresja 30.05.24, 15:59
                      A mozesz cos powiedzieco tych w 100% skutecznych terapiach? Bo nauka nic o nich nie wspomina
                • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:34
                  A, no skoro Ty nie wierzysz, to nie ma z czym dyskutować.
            • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:25
              Czyli choroby/zaburzenia psychiczne to nie choroby/zaburzenia. To nie cierpienie. Straszną masz postawę.
              • figa_z_makiem99 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:30
                Takim niedowiarkom, trzeba podawać grzybki halucynogenne przez jakiś czas i zaraz zmienią zdanie smile
              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:45
                Ależ cierpienie. I tym bardziej wymaga pomocy i wsparcia ze strony rodziny.
                • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:59
                  Naprawdę nie przychodzi Ci do głowy, że medycyna ma swoje granice?
                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:09
                    A przychodzi ci do głowy, że ludzie, aby żyć potrzebują miłości wokół siebie. Jak tego zabraknie faktycznie wtedy tracą nadzieję
                    • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:11
                      Dziwne zatem, że rodzina nie leczy chorób, nawet psychicznych, no popatrz, popatrz.
                      • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:13
                        Twoja nie leczy?
                        • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:16
                          Nie, absolutnie nie da się wyleczyć żadnej choroby rodziną. Wspomóc proces terapeutyczny, wesprzeć, tak, ale to jest nic i wielu ludziom - w zależności od choroby, psychiki - to nie da nic albo niewiele.
                          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:19
                            Bardzo się mylisz.
                            • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:24
                              Hm, po co medycyna w takim razie? Idziesz w szura teraz. Powiedz, jaką chorobę leczy się rodziną? Poproszę o przykłady.
                              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:43
                                Chociażby depresje.
                                • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:46
                                  Depresję leczy się rodziną, tak? No ciekawe, ja myślałam, że wychwytami zwrotnymi serotoniny i psychoterapiami.
                                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:49
                                    To jest leczenie skutków a nie przyczyny.
                                    • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:50
                                      Co? Psychoterapie leczą skutki, a nie przyczyny? No już w odlocie jesteś w kosmosie.
                                      • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:54
                                        A psychoterapie cokolwiek leczą? Śmiem twierdzić, że niewiele.
                                        • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:20
                                          I znowu, Ty sobie możesz śmieć twierdzić. Więc, że rodziny leczą choroby, to sobie śmiej twierdzić jedynie, a jak masz pewność, to wskaż badania na to, że rodzina leczy depresję i inne choroby.
                                          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:36
                                            Jak napisałam mam taką osobę w rodzinie. Z depresja i atakami manii. Gdyby nie rodzina dawno by jej już nie było na świecie. Gdyby była w Holandii to pewnie w gorszym okresie by ją zabili po prostu.
                                            • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:55
                                              Raczej gdyby nie leki, nie pierdziel o rodzinie. Chad wymaga poważnej farmakologii, trudnej do dobrania.
                                              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:19
                                                Leki trzeba brać. Bez wsparcia rodziny żadnych leków by nie połknęła. Bo przecież sensu nie widziała. Tak jak z przeszczepami w Stanach. Nie zakwalifikujesz się, jeśli nie masz rodziny, która wesprze Cię w dalszym leczeniu, bo po przeszczepach trzeba regularnie brać leki.
                                                • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:25
                                                  Co Ty masz z tymi Stanami?
                                                  • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 06:08
                                                    Nic. Mam doświadczenie ze służbą zdrowia tamze więc wiem, że czasami warto spróbować leczyć właśnie tam zamiast ubolewać, że się nie da w Europie.
                                                  • memphis90 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 20:50
                                                    W tych Stanach, w których rzekomo nie dostaniesz przeszczepu i będziesz zdychać, jeśli masz pecha być sierotką..?
                                                  • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 22:26
                                                    Wsparciem mogą być przyjaciele, ale takie osoby muszą być.
                                • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:49
                                  Jedyne schorzenia, które da się „wyleczyć rodzina”, to te wymagające przeszczepu od dawcy…
                                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:36
                                    No cóż. Mam inne zdanie.
                                    • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 20:59
                                      Na szczęście w medycynie obowiązuje EBM, a nie zdanie fogito… 👍
                                      • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:20
                                        Oh co za ulga, bo myślałam, żem odpowiedzialna za wszystko.
                                        • memphis90 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 20:53
                                          >bo myślałam, żem odpowiedzialna za >wszystko.
                                          No właśnie cały problem polega na tym, że właśnie sądzisz, że wszystko się kręci wokół Ciebie… Tymczasem życie i decyzje innych ludzi nie dotyczą Ciebie w ogóle…
                                          • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 23:02
                                            Ale dlaczego tak się mnie uczepiłaś? Myślisz, że jak w kółko będziesz pisać to samo, to ja zmienię zdanie. Otóż nie zmienię, więc po co się tak męczysz.
                                • nowamamagapka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 21:53
                                  Przeczytałam serię Twoich wypowiedzi i niestety musze to napisac. Jesteś ograniczona jak kilo gwoździ. Nie masz zielonego pojęcia co to depresja, jak się czuje człowiek w depresji, zwłaszcza wtedy kiedy leki nie działają, i piszesz tak totalne głupoty, że to po prostu niewiarygodne. 'Leczenie depresji ;rodziną' ... Dziewczyna chciała umrzeć, nie mogła znieść cierpienia, sama o tym zdecydowała, sama to zorganizowała. Do końca sama decydowała o sobie. Napisała jakas forumka wyżej- obyś sie niegdy nie przekonałą co to znaczy 'ból duszy'- to graniczne doświadczenie. Nie życzę nikomu.
                                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:24
                                    Już pisałam, ze mam w rodzinie osobę z depresja. Wsparcie rodziny wyprowadziło ją na prostą. Ta dziewczyna z Holandii jak piszesz zrobiła wszystko sama, bo zapewne była sama. I skończyło się jak się skończyło. Rola rodziny jest kluczowa w takich przypadkach. Jak powiedział mi kiedyś ordynator z jednego ze szpitali wiele lat temu.” Widać, że rodzina o pacjentkę walczy” i udało się. Póki co i odpukać.
                                    • bene_gesserit Re: Holenderska depresja 27.05.24, 07:02
                                      fogito napisała:

                                      > Już pisałam, ze mam w rodzinie osobę z depresja. Wsparcie rodziny wyprowadziło
                                      > ją na prostą. Ta dziewczyna z Holandii jak piszesz zrobiła wszystko sama, bo z
                                      > apewne była sama. I skończyło się jak się skończyło. Rola rodziny jest kluczowa
                                      > w takich przypadkach. Jak powiedział mi kiedyś ordynator z jednego ze szpitali
                                      > wiele lat temu.” Widać, że rodzina o pacjentkę walczy” i udało się. Póki co i
                                      > odpukać.

                                      Yhyy. I posiadanie jednej dwpresantki czyni cię ekspertka na ten temat.

                                      A teraz sobie wyobraz, że są w tym wątku ludzie, którzy towarzyszyli kilku osobom z ciężka depresja. Albo po próbach samobójczych albo tacy, którzy mieli samobójcę/samobójców wśród najbliższych. Mamy i wiele większe kompetencje niż ty.
                                      • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 07:15
                                        Zapewne. Właśnie czytam jakież to macie kompetencje. Masakra.
                                        • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 07:54
                                          fogito napisała:

                                          > Zapewne. Właśnie czytam jakież to macie kompetencje. Masakra.

                                          Cóż, zadna z nie robi, z siebie eksoertki. Tylko TY.
                                          • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 08:41
                                            Jasne. Ziejecie jadem, opluwacie. Wydajecie wyroki. Masakra.
                                            • bene_gesserit Re: Holenderska depresja 27.05.24, 16:28
                                              fogito napisała:

                                              > Jasne. Ziejecie jadem, opluwacie. Wydajecie wyroki. Masakra.

                                              Nie, to ty twierdzisz. A widać, że oglądałaś temat z daleka i powierzchownie. Nie masz bladego pojęcia, i czym piszesz.
                                              • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 16:31
                                                Wyrocznia się odezwała. Litości.
                                      • aequoreavictoria Re: Holenderska depresja 27.05.24, 09:01
                                        No ja też mam samobójcę w rodzinie, i uważam, że ludzi chcących się zabić powinno się leczyć.

                                        A nazywanie borderka i depresyjki 'bólem i cierpieniem' uzasadniającym eutanazję to potworny narcyzm. W bólu i cierpieniu żyją osoby z terminalnym rakiem, nie z borderline.
                                        • pursuedbyabear Re: Holenderska depresja 27.05.24, 14:38
                                          aequoreavictoria napisała:

                                          > No ja też mam samobójcę w rodzinie, i uważam, że ludzi chcących się zabić powin
                                          > no się leczyć.
                                          >
                                          > A nazywanie borderka i depresyjki 'bólem i cierpieniem' uzasadniającym eutanazj
                                          > ę to potworny narcyzm. W bólu i cierpieniu żyją osoby z terminalnym rakiem, nie
                                          > z borderline.

                                          Depresyjka, powiadasz.
                                          Boże drogi, stężenie kretynów negujących zaburzenia zdrowia psychicznego w tym wątku to jest coś strasznego.
                                    • babcia47 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 20:31
                                      Tak bardzo byla sama ze w chwili śmierci towarzyszył jej partner i najbliżsi. On również musial sie pogodzić z jej decyzją
                                      • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 22:27
                                        Partner… ciekawe czy łze uronił chociaż. Co to za chora sytuacja.
                                        • paskudek1 Re: Holenderska depresja 28.05.24, 06:55
                                          fogito napisała:

                                          > Partner… ciekawe czy łze uronił chociaż. Co to za chora sytuacja.

                                          Boże, jaka ty jesteś obrzydliwa. Pławisz się w tej swojej samozajebistości, wszystko wiesz najlepiej, nawet to że rodzina się na chorą wyparła.
                                          • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 07:19
                                            Ty jesteś obrzydliwa albo skrajnie naiwna.
                                            • paskudek1 Re: Holenderska depresja 28.05.24, 07:49
                                              fogito napisała:

                                              > Ty jesteś obrzydliwa albo skrajnie naiwna.

                                              JA? Bo nie oskarżam jej rodziny i lekarzy o zaniedbania?
                                              • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 12:12
                                                TY!
                                            • pursuedbyabear Re: Holenderska depresja 28.05.24, 11:02
                                              fogito napisała:

                                              > Ty jesteś obrzydliwa albo skrajnie naiwna.

                                              Zajmij się lepiej fogito dopieszczaniem amerykanckiego męża, który cię utrzymuje, bo artystką nie udało ci się zostać, nauczycielką też za bardzo nie.
                                              Udało ci się za to zostać brzydkim, do cna zepsutym człowiekiem. Ciekawam, co sprawiło, że nim się stałaś.
                                              • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 12:13
                                                Hahaha odezwała się Karyna. Mąż dopieszczony. Poszukaj sobie kogoś, to może ci się polepszy.
                                                • pursuedbyabear Re: Holenderska depresja 28.05.24, 12:52
                                                  fogito napisała:

                                                  > Hahaha odezwała się Karyna. Mąż dopieszczony. Poszukaj sobie kogoś, to może ci
                                                  > się polepszy.

                                                  No na pewno dopieszczony, skoro woli mieszkać na innym kontynencie 😉😉😉
                                                  • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 16:10
                                                    Mieszkać? Ty myślisz, że on przywiązany do Polski jak pies do budy? Do ciebie nie dociera, że można się przemieszczać. No, ale pewnie nie dociera.
                            • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 06:53
                              fogito napisała:

                              > Bardzo się mylisz.


                              Ile ty fakultetów medycyny zrobiłaś? Bo sądząc po wypowiedziach o leczeniu to kurna wszystkie.
      • brenya78 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 10:24
        "Nie wygląda na to, żeby próbowano np. ketaminy albo psychodelików."

        Tja, bo Ty wiesz jak wyglądało leczenie. 30 terapii prądem to mało?
      • brenya78 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 10:25
        "Eutanazja powinna być tylko i wyłącznie dla chorych terminalnie."

        Bo ty tak mówisz? 😀😀😀 kompleks Boga czy jak?
      • johana7419 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 10:52
        aequoreavictoria napisała:

        > W jaki sposób lekarze stwierdzili, że medycyna 'nie jest w stanie pomóc'? Nie w
        > ygląda na to, żeby próbowano np. ketaminy albo psychodelików.
        >

        A ty jesteś jakoś głębiej wtajemniczona i masz dokumentację przebiegu jej leczenia ? Wow
      • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:24
        Ślicznie wskazałaś, że to mogło dziewczynie borderline dać uwagę świata, ale może tak jeszcze dla sprawiedliwości w temacie napisałabyś też, jak cierpią osoby z tym zaburzeniem. Nazywając ją laską tez pokazujesz, gdzie tak naprawdę masz poszanowanie dla człowieka, życia.
        • aequoreavictoria Re: Holenderska depresja 27.05.24, 09:03
          Słowa 'laska' nie uważam za obraźliwe.

          'Cierpienie' w borderline akurat dobrze odpowiada na DBT, w przeciwieństwie do np. skłonności do przemocy emocjonalnej wobec otoczenia w tym zaburzeniu.
      • samawsnach Re: Holenderska depresja 27.05.24, 21:29
        aequoreavictoria napisała:

        > W jaki sposób lekarze stwierdzili, że medycyna 'nie jest w stanie pomóc'? Nie w
        > ygląda na to, żeby próbowano np. ketaminy albo psychodelików.
        >
        > A sam pomysł eutanazji z powodu depresji jest idiotyczny. Samobójstwu u osób ps
        > ychicznie zaburzonych się zapobiega, a nie do niego zachęca, ale rozumiem, że t
        > o jest pokłosie modnego obecnie podejścia z gatunku 'afirmować wszystko, równie
        > ż urojenia'. Laska miała też borderline, więc pewnie zapowiadając eutanazję dod
        > atkowo chciała zapewnić sobie atencję, pocieszanko i współczucie.
        >
        > Psychiatria i psychologia się ostatnio kompletnie kompromitują. Jak nie eutanaz
        > je dla borderek, to zmiany płci dla dzieci, jak nie zmiany płci dla dzieci, to
        > rekordowe spożycie leków. Już chyba słynne 'pójście pobiegać' da lepsze rezulta
        > ty.
        >
        > Eutanazja powinna być tylko i wyłącznie dla chorych terminalnie.

        Zdecydowanie się podpisuję.
    • hrasier_2 [...] 26.05.24, 09:34
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 09:38
        Dokładnie. Przerażające co się stało. Niehumanitarne to społeczeństwo.
        • abria Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:25
          Dokładnie. Przerażające co się stało. Niehumanitarne to społeczeństwo.

          Zgadzam się. I uważam, że europejska lewica zamiast wspierać te brednie: eutanazja, aborcja i lgbt itd. powinna w pierwszej kolejności zabrać się za właścicieli mieszkań na wynajem jak ty, bo to jest największy niehumanitaryzm. Zamiast eutanazji potrzebujemy katastratu żeby wam w pięty poszedł + obowiązkowej służby wojskowej na froncie dla właścicicieli mieszkań kadej płci.
          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:44
            Ja nie wynajmuje żadnych mieszkań. Wszystkie które posiadam użytkuje sama lub moja rodzina za darmo. Jakieś schizy masz.
            • abria Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:51
              nie ma znaczenia czy wynajmujesz czy odstepujesz za darmo: za samo ich posiadanie powinnas miec kataster wywalony w kosmos i obowiazkowa sluzbe wojskowa
              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:54
                Ale z jakiego powodu? Co ma służba wojskowa do majątku?
                • abria Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:10
                  to ma, ze ktoś musi bronic kraju, a jedynym kryterium poboru powinno byc posiadanie nieruchomosci, gdyz bardziej sprawiedliwie jest by w okopie dron usmażył 50+ letnią nauczycielke z nieruchomosciami niz mlodego chlopaka bez niczego
                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:06
                    Hahaha, ja mam nieruchomości w trzech różnych krajach. Zastanowię się którego bronić. Ales ty odklejona od realu.
                    • abria Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:11
                      alez ja o tym wlasnie pisze: europejska lewica - zamiast walczyc o glupoty jak eutanazja - powinna walczyc o to, zeby we wszystkich krajach UE (+ kandydujacych) powstal centralny rejestr mieszkan i ich wlascicieli + zmusic do ujawniania tych danych USA (tak jak USA wymusilo na UE ujawnianie rachunkow bankowych)

                      po to, zeby zablokowac wam te rozne "inwestycje"

                      więc nie, nie jestem odklejona, po prostu pisze o tym, czy powinna zajac sie tak naprawde lewica
                      • skumbrie Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:15
                        Zrób wreszcie uzytek z mózgu i walnij baranka o ścianę. Do niczego i tak nie jest ci potrzebny.
                        • abria Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:16
                          ty sobie walnij antyszczepie
                      • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:22
                        Ale dlaczego zablokować? Socjalizm chcesz wprowadzić. Ja mam nieruchomość w Stanach. Płacę podatki za nią. Mam też w Europie. Wszystko jawne. Ja nie kumam o co ci chodzi.
                        • abria Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:25
                          a dlaczegoz masz je miec? no wlasnie chce zebys ich nie miala - czy to na skutek ogromnego podatku katastralnego czy tez dzieki innym dobrodziejstwom typu obowiazkowa sluzba wojskowa dla takicj jak ty

                          i chce zeby tym zajela sie europejska lewica zamiast glupia eutanazja
                          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:34
                            Zabawna jesteś. Ja płacę wysokie podatki. Ty zazdrościsz po prostu komuś, że coś ma, bo ty sama pewnie nie masz nic. A nie masz bo rozumu zabrakło, żeby mieć.
                            • pursuedbyabear Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:40
                              To chyba ten twój mąż płaci wysokie podatki, a nie ty, nauczycielko angielskiego, która go nie zna.
                              Jak to mówią w Polsce: chłop ze wsi wyjdzie, wieś z chłopa nigdy.

                              Nie masz pojęcia o tym, czym jest depresja. I na twoim miejscu zamknęłabym gębę.
                              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:48
                                Kolejna Karyna… mąż płaci za swoją nieruchomość a ja za swoją. Jedna jest wspólna. Jakiś wysyp chamek w dzień matki. Hahahah
                                • abria Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:58
                                  Nie ma znaczenie że płacicie za nie podatki, gdyż są one za male. Znaczenie ma tylko to, że ktoś wam powinien docisnąć śrubę tak, żebyście ich nie mieli.
                                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 22:56
                                    🤣🤣🤣 ja nie mam to niech inni też nie mają. Jaka jazda.
                                    • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 07:01
                                      fogito napisała:

                                      > 🤣🤣🤣 ja nie mam to niech inni też nie mają. Jaka jazda.

                                      Cóż, kwintesencja twojego sposobu myślenia - TY uważasz to tak na pewno jest prawda? Wiesz lepiej niż lekarze i SAMA CHORA. A najśmieszniejsze jest to że jesteś tak tempa że nie rozumiesz analogii 😁
                                      • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 07:16
                                        Sama tępa jesteś skoro nic mądrzejszego napisać nie umiesz.
                                    • natalia.nat Re: Holenderska depresja 28.05.24, 20:56
                                      fogito napisała:

                                      > ja nie mam to niech inni też nie mają.

                                      Ja nie mam potrzeby humanitarnego zakończenia życia, to niech inni też nie mają.
                                      Skoro chcesz za innych decydować w ich sprawie (zakaz eutanazji), to inni mają prawo decydować za ciebie w twojej sprawie (zabranie majątku).
                                      • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 22:59
                                        Eutanazja to morderstwo. Zabieranie to kradzież. Coraz ciekawiej się tu robi.
                                        • natalia.nat Re: Holenderska depresja 29.05.24, 11:55
                                          fogito napisała:

                                          > Eutanazja to morderstwo.

                                          Nie. To własna decyzja o humanitarnym zakończeniu życia. I nie masz prawo tego nikomu zabraniać.

                                          >Zabieranie to kradzież.

                                          Niekoniecznie. Państwo zabiera ci twoje pieniądze i jest to całkowicie legalne. Im więcej zarabiasz, tym więcej zabiera. I może pójść jeszcze dalej.

                                          >Coraz ciekawiej się tu robi.

                                          To tylko analogia do tego, co sama robisz. Wnioski nasuwają się same, są logiczne i zrozumiałe.
                                          • fogito Re: Holenderska depresja 29.05.24, 15:32
                                            Aha. Semantyka. I tyle.
                                            • abria Re: Holenderska depresja 30.05.24, 18:42
                                              nikt ci nic nie chce zabrac: tylko dolozyc podatek katastralny, co jest całkowicie sluszne i potrzebne
                  • skumbrie Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:13
                    >jedynym kryterium poboru powinno byc posiadanie nieruchomosci,

                    W twoich mokrych snach. Tyle możesz tongue_out
                    • abria Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:16
                      och, zobaczymy smile
              • skumbrie Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:55
                >za samo ich posiadanie powinnas miec kataster wywalony w kosmos i obowiazkowa sluzbe wojskowa

                🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
                A społeczne pasożyty i patologia, których nie mają,powinny być obowiązkowo poddawane eutanazji. Zanim się rozmnażą.
                • abria Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:09
                  przestań antyszczepie głosować na konfę, to uda się wprowadzić aborcje i nie będą się tak rozmnazac
                  • skumbrie Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:12
                    Zieeeew, patologio.
                    • abria Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:18
                      widze ze tylek konfiarza zabolal smile
                      • skumbrie Re: Holenderska depresja 26.05.24, 21:01
                        >widze ze tylek konfiarza zabolal

                        Nie musiałaś się dzielić swoimi doznaniami 🤦‍♀️
                        • abria Re: Holenderska depresja 26.05.24, 21:02
                          no ale to ty jestes durnym konfiarzem a nie ja
                          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 22:57
                            Chyba jednak jesteś, bo nikt normalny nie miałby takich poglądów.
                            • abria Re: Holenderska depresja 27.05.24, 09:46
                              Nikt normalny? Coraz więcej osób, także w Europie ma ten pomysł. I pamiętaj, jeszcze parę lat temu eutanazja to było tabu, a teraz jak widzisz ... smile

                              Także jest szansa, że dostaniesz katastrat z każdego kraju az zwolnisz te mieszkania smile
                              • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 10:58
                                Twoje mokre marzenia.
                                • abria Re: Holenderska depresja 27.05.24, 11:10
                                  tak, moje marzenia i patrzac na to co sie dzieje, wydaje sie to tak realne jak eutanazja
                                  • skumbrie Re: Holenderska depresja 27.05.24, 12:21
                                    >tak, moje marzenia i patrzac na to co sie dzieje, wydaje sie to tak realne jak eutanazja

                                    I doczekasz się tej eutanazji, bądź spokojna.
                                  • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 16:09
                                    Nierealne.
                          • skumbrie Re: Holenderska depresja 27.05.24, 05:57
                            Tak, tak, masz rację 🤣🤣🤣🤣
                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:13
                    🫣
      • evening.vibes Re: Holenderska depresja 26.05.24, 09:41
        hrasier_2 napisał:
        > Póki jest nadzieja

        No właśnie nie było nadziei - nie dałeś rady ogarnąć.

        • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 10:44
          Ty chyba czegoś nie ogarniasz. To lekarze odebrali jej nadzieję. A nie powinni. Ja kiedyś słyszałam, że nigdy nie będę mieć dzieci.,potem, że mój syn nigdy mówić nie będzie. Gdybym słuchała tych cudownych lekarzy to nie miałabym syna, który mówi kilkoma językami i jest szczęśliwym człowiekiem. Jak słyszę takie wyrokujące teksty to mi się słabo robi.
          • nick_z_desperacji Re: Holenderska depresja 26.05.24, 11:06
            Nadzieję odebrała jej choroba. Ludzie naprawdę nie są takimi idiotami, żeby nie wiedzieć , że doszli już do ściany.
            • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 13:58
              Przez ludzi przemawia desperacja. Tu poddano się za szybko. Ona sama, ale głównie jej otoczenie. To taka mentalność.
              • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:52
                To ile jeszcze konkretnie kazałabyś jej cierpieć, żebyś Ty poczula się. dostatecznie szlachetnie, by zwrócić jej wolność samostanowienia o sobie?
                • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:23
                  A sądzisz, że pozwoliłabym jej cierpieć. Zabrałabym do lekarzy do Stanów. Skoro w rodzimej Holandii mieli z tym problem.
                  • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 20:57
                    >Zabrałabym do lekarzy do Stanów
                    A, czyli do leczenia rodziną dochodzi leczenie klimatyczne, czyli wyjazd do USA. No racja, kiedyś tak histeryje u niewiast leczono. 👍

                    Dopiero by depresji dostała na widok rachunku 😂😂😂
                    • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:17
                      Tak klimatyczne. Medycyna na lepszym poziomie to klimat. Tak zrobiłam z synem. Jak w Polsce nie ogarnęli, to mu klimat zmieniłam.
                      Sugerujesz, że gdyby miała pieniądze to stać byłoby ją jednak na wyleczenie. Zapewne. Szkoda więc, że zbiórki na leczenie nie było tylko eutanazja. Taniej zapewne.
                      • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:20
                        Czyli rodzina i klimat, okej.
                      • memphis90 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 21:00
                        >Sugerujesz, że gdyby miała pieniądze >to stać byłoby ją jednak na wyleczenie.
                        Ależ absolutnie niczego takiego nie sugeruję! Piszę wprost i bez sugestii, że usługi medyczne w USA są płatne i są to potworne kwoty. Z zerową gwarancją i równie zerowa szansa na wyleczenie przewlekłej depresji lekoopornej, której nie udało się wyleczyć w europejskim kraju.
                        • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 22:29
                          A jednak. Gdybys miała do czynienia z medycyną w Stanach to zrozumiałabyś, że ta dziewczyna miała szansę na dobre życie. Ale niestety nie w Holandii.
            • nutella_fan Re: Holenderska depresja 28.05.24, 14:45
              I tu się mylisz, ludzie często się mylą, że nie ma już rozwiązania i doszli do ściany.
              • paskudek1 Re: Holenderska depresja 28.05.24, 14:50
                nutella_fan napisała:

                > I tu się mylisz, ludzie często się mylą, że nie ma już rozwiązania i doszli do
                > ściany.
                Jasna cholera, czy was tak rajcuje cudze cieprienke że chcecie ZMUSZAĆ ludzi do niego? Obca dla was osoba skorzystała z prawa jakie daje jej JEJ PAŃSTWO, nie widziała dla siebie nadziei, nie chciała dłużej cierpieć. Ale nie,, WY WIECIE LEPIEJ, wy WIECIE że ktoś ją zabił dla swojej wygody.
          • babcia47 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 11:44
            Skoro lekarze orzekli ze nie mogą jej juz bardziej pomoc, po tym jak przeszła caly cykl wieloletniego leczenia widać wiedzieli co mówią w świetle tego co obecnie medycyna wie i " umie" zrobić w kwestii tej choroby. W Polsce jeszcze 15 lat temu uważano ze depresja to ot takie sobie zaburzenie samopoczucia które można rozpędzić tabletkami. Dzis juz wisdomo że to bardzo poważna choroba ktora upoważnia do długotrwałego zwolnienia 8 pobierania zasiłku a nawet podstawa do skierowania na rentę. Do tego niesie za sobą nie tylko niewyobrażalne dla człowieka zdrowego cierpienia psychiczne ale również powoduje lub zaostrza znacznie problemy fizyczne, utrudnia lub uniemożliwia ich leczenie a przede wszystkim normalne funkcjonowanie dla samego chorego . Zmarla leczyła się praktycznie od dziecka, bezskutecznie, trudno przypuszczać ze trafiła na samych konowałów i nieuków. Wniosek o eutanazję po zakończeniu ostatniej terapii, ostatniej ktora wg obecnego stanu medycyny jej mogl pomoc, złożyła 3,5 roku temu. Byl czas by ona mogla zmienić zdanie a nie zmieniła, byla możliwość skorzystania z nowszych metod ale sie nie pojawiły. Najwięcej do powiedzenia zawsze maja osoby które mają tylko niejasne wyobrażenie na ten temat i zadziwiającą wiarę ze medycyna jest w stanie ns wszystko poradzić a jeżeli nie to należy cierpieć w mysl czegoś tam co ktos sobie ubzdurał
            • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 13:59
              Może nie medycyna, ale rodzina powinna była o nią zawalczyć. Moim zdaniem tego zabrakło.
              • nutella_fan Re: Holenderska depresja 28.05.24, 14:46
                Uważam tak samo, niewyobrażalne, co zrobili tej dziewczynie.
                • paskudek1 Re: Holenderska depresja 28.05.24, 14:48
                  nutella_fan napisała:

                  > Uważam tak samo, niewyobrażalne, co zrobili tej dziewczynie.

                  CO ZROBILI? Pozwolili JEJ zdecydować kiedy i jak odejdzie? Pzowlili jej umrzeć godnie, bez niepotrzebnego cierpienia? No rzeczywiście, ale świnie. A mogli trzymać na prochach, które i tak nie dawały skutków, pozwolić cierpieć, w końcu sama by się zabiła. Może cierpiąc jeszcze bardziej
                • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 16:12
                  Niestety. To jest dramat. Taka młoda osoba. Żal i złość na chory system pozostaje. Najgorzej, że każda osoba w kryzysie psychicznym może powielić jej drogę. A takich wśród młodych ludzi nie brakuje.
          • evening.vibes Re: Holenderska depresja 26.05.24, 13:23
            fogito napisała:
            > Ty chyba czegoś nie ogarniasz. To lekarze odebrali jej nadzieję.

            Mieli ja okłamywać?

            A nie powinni.
            > Ja kiedyś słyszałam, że nigdy nie będę mieć dzieci.,potem, że mój syn nigdy mó
            > wić nie będzie. Gdybym słuchała tych cudownych lekarzy to nie miałabym syna, kt
            > óry mówi kilkoma językami i jest szczęśliwym człowiekiem. Jak słyszę takie wyro
            > kujące teksty to mi się słabo robi.

            No tak, mutppwana nogą też odrośnie bo Ty coś kiedyś usłyszałaś...
            • evening.vibes Re: Holenderska depresja 26.05.24, 13:25
              evening.vibes napisała:
              > mutppwana nogą

              *amputowana noga
            • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:00
              Bez nogi mozna żyć. Chodzi o wyroki lekarzy, które nijak się mają do rzeczywistości.
              • nick_z_desperacji Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:43
                Nijak? Po 10 latach walki chyba jednak ona i lekarze wiedzieli lepiej jak jest.
                • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:44
                  Gdybym nie słuchała przez lata błędnych diagnoz niektórych lekarzy to może przyznałabym ci rację.
                  • nick_z_desperacji Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:53
                    Gdybym nie wiedziala, jak wyglądają choroby psychiczne i ich leczenie w praktyce, to po prostu pomyślałabym, że jesteś pozbawiona empatii. A tak wiem, że nie tylko nieempatyczna ale i głupia.
                    • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:24
                      Mam w rodzinie taką osobę i raz cierpi a raz jest szczęśliwa. Powinniśmy ją uśpić jak ma gorszy okres?
                      • taje Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:25
                        Ona sama powinna podjąć decyzję, nie wy.
                        • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:30
                          Ona chce umierać jak ma doła a jak górkę to chce żyć. Gdybyśmy słuchali czego chce to już dawno by jej nie było.
                          • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 20:55
                            >Gdybyśmy słuchali…
                            >Powinniśmy ją uśpić
                            Znów mówisz tylko o sobie i o swoich decyzjach w kontekście życia innej osoby. Nie Ty słuchasz, nie Ty decydujesz, nie Ty wykonujesz. Ciebie to nie dotyczy.
                            • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:14
                              Chciałabym, aby nie dotyczyło. Jako ta, co z owych dołów przez lata wyprowadzała mam spore pojęcie jak to wygląda. I popracuj nad zrozumieniem sarkazmu.
                              • memphis90 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 21:02
                                Bez obaw .Jeśli użyjesz sarkazmu w wypowiedzi to z pewnością zauważę. 👍
                                • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 22:29
                                  Nie zauważyłaś nigdy. Za trudne.
                      • abria Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:26
                        a chce zeby ja uspic?
                        • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:31
                          Nie ma takiej opcji w Polsce więc chce umrzeć po prostu. Bez sprecyzowania tego. Jest na lekach od wielu lat. Są gorsze i lepsze okresy. Ale tych lepszych jest więcej, bo jednak dobre prowadzenie przez zespół lekarzy pomaga.
                          • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:35
                            A w końcu takie sinusoidy mogą wykończyć.
                            • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:37
                              Prędzej rodzinę wykończą niż ową osobę. Dlatego uważam tam, że tam zabrakło wsparcia rodziny.
                              • cegehana Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:41
                                Nie tylko. Twojego też zabrakło.
                                • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:45
                                  Tak tak. Musze sprawdzić listę ludzi przed eutanazja w Holandii.
                                  • cegehana Re: Holenderska depresja 26.05.24, 20:05
                                    Prędzej to komuś życie uratuje niż klepanie tutaj. O ile naprawdę o ludzkie życie idzie.
                              • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:57
                                Bo to nie jest samozniszczenie? Nie masz pojęcia o psychiatrycznych schorzeniach, co chad czy borderline, a pewnie je tu opisujesz robi z ludźmi, jak przeszkadza w życiu.
                                • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:13
                                  Akurat o borderline to mam spore pojęcie. I to niszczy najbardziej rodzinę a nie chorego.
                                  • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:21
                                    To masz słabe pojęcie, rodzina się nie chlasta i nie ma prób samobójczych, chlastanie i próby samobójcze to z reguły sama osoba z zaburzeniem.
                                    • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 06:01
                                      To zależy do jakiej eskalacji dopuścimy.
                          • nick_z_desperacji Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:42
                            Ty naprawdę jesteś taka tępa, że nie potrafisz pojąć, że ludzie chorują różnie i nie każdy ma lepsze momenty, albo te lepsze jego zdaniem nie równoważą złych?
                            • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:46
                              Tępa to ty jesteś, skoro nie umiesz się inaczej wyrazić.
                      • m_incubo Re: Holenderska depresja 27.05.24, 06:42
                        Ciekawy argument u kogoś, kto neguje i nie wierzy w czyjeś cierpienie będące skutkiem choroby psychicznej, ale w radość wywolaną tą samą chorobą już wierzy.
                        • nick_z_desperacji Re: Holenderska depresja 27.05.24, 13:37
                          m_incubo napisała:

                          > Ciekawy argument u kogoś, kto neguje i nie wierzy w czyjeś cierpienie będące sk
                          > utkiem choroby psychicznej, ale w radość wywolaną tą samą chorobą już wierzy.
                          >
                          Przekonanie, że mania to coś fajnego jest tak samo z tyłka jak to, że depresję lekooporną wyleczy rodzina.
                          • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 27.05.24, 13:51
                            Bo Fogito nie ma pojęcia, czym jest mania, ona myśli, że to dzień, kiedy wstałaś prawą nogą, obudził Cię śpiew skowronków i nie padał deszcz, więc masz dobry nastrój. I jak to się utrzymuje, to masz taki dobry humor przez tydzień.
                      • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 07:05
                        fogito napisała:

                        > Mam w rodzinie taką osobę i raz cierpi a raz jest szczęśliwa. Powinniśmy ją uśp
                        > ić jak ma gorszy okres?

                        Masz co najwyżej w rodzinie osobę z depresją. I tyle. Nie masz w rodzinie TAKIEJ SAMEJ osoby bo postaci depresji jest wiele więc GÓWNO WIESZ o tej konkretnej dziewczynie. A wypowiadasz się jakbyś kurwa co najmniej Nobla za skuteczne leczenie wszystkich postaci depresji dostała.
                        • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 07:17
                          Kolejna Karyna. Idź buźkę umyj.
                    • samawsnach Re: Holenderska depresja 27.05.24, 21:42
                      nick_z_desperacji napisała:

                      > Gdybym nie wiedziala, jak wyglądają choroby psychiczne i ich leczenie w praktyc
                      > e, to po prostu pomyślałabym, że jesteś pozbawiona empatii. A tak wiem, że nie
                      > tylko nieempatyczna ale i głupia.

                      No to chyba nie wiesz. Bo niezależnie od chcenia, czy nie chcenia osoby zaburzonej psychicznie nikt jej samobójstwa nie ułatwia (jeszcze w estymie dla tego tragicznego wyboru). Wręcz przeciwnie - samobójstwom się zapobiega i hospitalizuje wbrew woli, jak trzeba.
                      Takie casusy jak ten opisany w bardzo szkodliwy sposób mogą wpływać na osoby chore.
                      Pomijam już fakt, że ta depresja to może było borderowe poczucie pustki i tego faktycznie leki nie wyleczą, ale leczyć się da, tyle że to długotrwałe i frustrujące.
                      • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 22:31
                        Łatwiej było zabić w majestacie prawa.
                      • cegehana Re: Holenderska depresja 27.05.24, 23:13
                        No właśnie w Polsce kiepsko ostatnio idzie to zapobieganie, a i o hospitalizację nie tak łatwo.
                        • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 06:20
                          I to trzeba poprawić.
                          • cegehana Re: Holenderska depresja 28.05.24, 08:59
                            Mogłabyś zacząć od wspierania samotnych ludzi z depresją, bo widzisz do czego to prowadzi.
                            • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 12:14
                              Wspieram w szkole.
                              • cegehana Re: Holenderska depresja 28.05.24, 12:42
                                No niewystarczająco, skoro ta kobieta w Holandii zmarła nie doczekawszy się wsparcia. Policz sobie ile razy się wpisałas w tym wątku: gdyby te wpisy trafiły do niej, nie byłaby tak samotna w tym morzu znieczulicy, gdzie najbliżsi uśpili ją jak psa, lekarze odebrali nadzieję a Fogito - jedyna osoba na świecie, która miała dla niej optymistyczne wiadomości - wolała je przed nią ukryć i ujawnić dopiero po jej śmierci na ematce.
                                • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 16:13
                                  Wypij coś zimnego, bo ci się zwoje przegrzały.
                                  • cegehana Re: Holenderska depresja 28.05.24, 18:56
                                    Tak, tak, im głośniej będziesz krzyczeć o innych, tym ciszej zabrzmi głos twojego własnego sumienia. Chyba jakieś masz? Naprawdę nie jest ci ani trochę głupio, że zlekceważyłas tę dziewczynę za życia?
                                    • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 19:13
                                      He? Nie wiem co bierzesz, ale ewidentnie ci szkodzi.
                                      • cegehana Re: Holenderska depresja 28.05.24, 19:27
                                        Empatię. Gdybym mogła komuś pomóc i tego nie zrobiła, a potem bym się dowiedziała, że ta osoba nie żyje, to trochę byłoby mi przynajmniej "głupio" i to jest duży eufemizm. Doceniam odwagę, że się przyznałaś i nie potępiam Cię. Podkreślam jednak to, co w tej przydługiej dyskusji trochę umyka: ludzie potrzebują naszej troski za życia a nie po śmierci.
                      • nick_z_desperacji Re: Holenderska depresja 28.05.24, 09:38
                        No chyba jednak wiem po 15 latach z dwubiegunówką o wysokiej lekoopornosci i złych rokowaniach. Widziałam ludzi z "depresyjką" których karmiono zmielonym jedzeniem, a leki podawano rozpuszczone strzykawką jak kotu czy psu. Gdyby nie EW nie zadziałały, to już dawno by mnie nie było. U tej dziewczyny nie zadziałały. Różnica jest taka, że ona mogła odejść bez bólu i nie w samotności, a ja musiałabym kombinować jak koń pod górę.
                        • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 16:14
                          No to masz dla siebie idealne rozwiązanie. Jedź do Holandii.
                          • azalee Re: Holenderska depresja 30.05.24, 16:19
                            fogito napisała:

                            > No to masz dla siebie idealne rozwiązanie. Jedź do Holandii.

                            Czekaj, czy ty ja wlasnie namowilas do samobojstwa? Jak to sie ma do reszty twoich wpisow w tym watku? Jak mozesz byc tak nieczula??
                • konsta-is-me Re: Holenderska depresja 30.05.24, 19:44
                  Nie, lekarze nie zawsze "wiezą lepiej" a już szczególnie w przypadkach zaburzeń psychicznych, gdzie wszystko jest dość płynne i niepewne.I w gruncie rzeczy ciężko znaleźć przyczynę problemow.
                  To jest zupełnie inna sytuacja niż w chorobach fizycznych.

                  Oglądałam wywiad z kobietą, zresztą Polką, która usiłowała popełnić samobójstwo wiele razy przez pierwsza połowę życia.Leki nie
                  działały.
                  Po 40- tce ,że tak to ujmę przeszła na
                  jasną stronę mocy i ma się świetnie,
                  obecnie juz w średnim wieku.
                  I to wcale nie jest jakaś wyjątkowa historia.Wielu ludzi jest nieszczęśliwych samych ze sobą a potem dochodzą do sił ( albo nie).
                  I nikt nie chce umierać "bo jest nieszczęśliwy"- ludzie chcą umrzeć bo uważają że NIE MA NADZIEJI.



    • nick_z_desperacji Re: Holenderska depresja 26.05.24, 10:11
      Aż tak du.pa boli, że jej cierpienie Cię dłużej nie pouszlachetnia? Zwierzętom pozwala się odejść godnie, ale ludzie mają cierpieć dla zasady, miłość bliźniego w pełnej krasie.
      • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 10:45
        Zal dziewczyny i jej młodego życia. Śmierć nikogo nie uszlachetnia.
        • johana7419 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 10:56
          fogito napisała:

          > Zal dziewczyny i jej młodego życia. Śmierć nikogo nie uszlachetnia.

          Szczególnie taka przez powieszenie, skok pod pociąg czy utopienie. Ile to było samobójstw w Polsce a ile w Holandii w ostatnich miesiącach?
          No ale ci katolicy tacy za niesieniem krzyża ...tacy szlachetni
          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:01
            Ja nie wiem dlaczego ty to z wiarą wiążesz. Ja do kościoła nie chodzę.
        • nick_z_desperacji Re: Holenderska depresja 26.05.24, 11:07
          Dla niektórych śmierć to tragedia, dla innych wybawienie. Przez 3 lata miała czas pomyśleć, do której grupy należy.
          • klaramara33 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 11:17
            To prawda. Nawet niedawno obejrzałam film o cierpiącej z bólu dziewczynce ciężko chorej. Po jakimś czasie mówiła mamie, że chce w końcu umrzeć mając 10 lat. Film na faktach.
            • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:03
              Bol w dzisiejszych czasach można uśmierzyć. I to jest podstawa podczas terminalnych chorób. Jeśli dziecko tak mówi to znaczy że dorośli zawalili sprawę.
              • iwles Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:11
                fogito napisała:

                > Bol w dzisiejszych czasach można uśmierzyć.

                Nie, nie każdy i nie na każdym etapie choroby.

                • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:19
                  Nie jestem specjalista, ale z doświadczeń bliskich osób chorujących na raka wiem jednak, że żadna z tych osób nie cierpiała na ból fizyczny.
                  • iwles Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:28
                    fogito napisała:

                    > Nie jestem specjalista, ale z doświadczeń bliskich osób chorujących na raka wie
                    > m jednak, że żadna z tych osób nie cierpiała na ból fizyczny.


                    Mam w otoczeniu inne doświadczenia, szczególnie w ostatniej fazie choroby.
                    • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:32
                      No cóż. Może to kwestia lepszej opieki.
                  • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:54
                    „Nie jestem specjalista”
                    „Nie wiem”
                    … ale się wypowiem, że wszystko źle!
                    • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:25
                      Oj boziu. Zabili młodą kobietę i to jest fakt. Nie kupuje tego.
                      • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 20:51
                        Nie, młoda kobieta na własne życzenie zakończyła swoje życie.
                        • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:11
                          To mogła samobojstwo popełnić własnymi rękami skoro tak bardzo chciała. A może jednak nie chciała….
                          • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:21
                            O suicydologii masz jeszcze bardziej nikłe pojęcie niż o psychiatrii.
                          • iwles Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:36
                            fogito napisała:

                            > To mogła samobojstwo popełnić własnymi rękami skoro tak bardzo chciała. A może
                            > jednak nie chciała….


                            O, no i proszę. Doczekaliśmy się opinii, że eutanazja jest BREW woli pacjenta, bo gdyby chciał umrzeć, to powinien popełnić samobójstwo.
                            No, brawo za tok myślenia!!!

                            • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 06:02
                              Eutanazja to samobojstwo czyimiś rękoma. Taka smutna prawda.
                              • memphis90 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 21:07
                                Dopiero co pisałaś, że to nie samobojstwo, bo na samobojstwo „zabrakło odwagi”, a w Holandii to ludzi biorą i mordują,
                                bo tak łatwiej niż leczyć. Czyżby jednak coś wreszcie dotarło…?
                                • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 22:33
                                  Samobojstwo czyimiś rękami to morderstwo.
                  • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 07:07
                    fogito napisała:

                    > Nie jestem specjalistą...
                    I na tej części powinnaś skończyć wypowiedź, zamknąć mordę i wyjść.
                    • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 07:17
                      Hahaha co to za rynsztok na tym forum. Same chamki.
                      • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 07:53
                        fogito napisała:

                        > Hahaha co to za rynsztok na tym forum. Same chamki.


                        Cóż, subtelniejszych wypowiedzi i tak nie rozumiesz. Masz mentalność i wrażliwość kołka z płotu.
                        • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 08:40
                          Nie usprawiedliwiaj swojego niskiego poziomu wypowiedzi.
                      • pursuedbyabear Re: Holenderska depresja 27.05.24, 08:46
                        fogito napisała:

                        > Hahaha co to za rynsztok na tym forum. Same chamki.

                        W odróżnieniu od ciebie, wielka pani artystko
              • klaramara33 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:51
                fogito napisała:

                > Bol w dzisiejszych czasach można uśmierzyć. I to jest podstawa podczas terminal
                > nych chorób. Jeśli dziecko tak mówi to znaczy że dorośli zawalili sprawę.
                Nie masz pojęcia o czym piszesz. Pilrzy nowotworze przykładowo jak członek mojej rodziny cierpiał z bólu mimo podawanej morfiny, której nie można ciągle dawać. Tak samo moja babcia. Dziewczynka z filmu miała inną chorobę i w szpitalu będąc była podlączona do kroplówki , która jej dozowała przeciwbólowy , mimo tego odczuwała czadem ból nie do zniesienia.
                • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:47
                  Jasne. Nie mam. Bo ja mieszkam na Marsie. Nie ma do czynienia z chorymi i umierającymi.
                  • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:59
                    No najwyraźniej nie masz i nie miałaś nigdy do czynienia z takimi z depresją lekooporną, padaczka lekooporną, zespołami bólowymi…

                    Ja miałam:
                    - z bólem wynikającym z uszkodzenia ośrodków w mózgu, ten ból fizycznie nie istniał, istniał „w głowie” i leki na niego nie działały
                    - z padaczka lekkoporna z napadami co 15 min, w których opcja było już tylko wprowadzenie w stan śpiączki farmakologicznej
                    - z depresją lekooporną
                    Ale spoko, Ty miałaś babcie leczona rodziną, więc wiesz wszystko o wszystkim 👍
                    • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:25
                      Zapewne wszystko to u ciebie zdiagnozowano. Pleaseeee
                      • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 20:51
                        A Ty opowiadasz o chorobach swoich czy matki, babki i teściowej…?
          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:02
            Wybawienie? Śmierć to nicość. Niebyt. Póki człowiek żyje powinien o to życie walczyć, bo potem nie ma już nic. A o to nic walczyć nie warto.
            • iwles Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:09
              fogito napisała:

              > Wybawienie? Śmierć to nicość. Niebyt. Póki człowiek żyje powinien o to życie wa
              > lczyć, bo potem nie ma już nic. A o to nic walczyć nie warto.



              Zapomniałaś dodać, że to jest twoje osobiste zdanie i dotyczy TYLKO ciebie.

              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:20
                Zapewne tylko ja zapadnę się w nicość.. Pozostali zamieszkają na wyimaginowanej chmurce. No jeśli ktoś ma rezerwację w domu na chmurce to może faktycznie warto się tam przenieść.
                • nick_z_desperacji Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:50
                  Nicość jest dla niektórych lepsza niż to, co jest. W nicości nawet nie wiesz, że umarłaś, nie istniejesz i tyle. Nikt Ci nie broni przedłużać własnego życia, rak samo Ty nie masz prawa decydować czy ktoś cierpi dostatecznie zeby umrzeć, czy jeszcze nie
                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:11
                    A zdecydowałam o czyimś? A Ty?
            • evening.vibes Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:37
              fogito napisała:
              > Póki człowiek żyje powinien o to życie walczyć, bo potem nie ma już nic.

              Za kogo ty się uważać, żeby dyktować ludziom życie w bólu? Chcesz to 'walcz' - cudze cierpienie cię nie uszlachetnia.
              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:38
                Nikomu nic nie dyktuje, bo nie mam na to wpływu. Wyrażam swoją opinię na ten temat.
                • iwles Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:04
                  fogito napisała:

                  > Nikomu nic nie dyktuje, bo nie mam na to wpływu. Wyrażam swoją opinię na ten te
                  > mat.



                  Aha. Wyrażasz swoją opinię, co inni ludzie powinni czuć, myśleć i jakie mieć podejście do życia, śmierci i cierpienia?
                  Jednym słowem- dokładnie takie samo jak ty.

                  • evening.vibes Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:16
                    iwles napisała:
                    > Aha. Wyrażasz swoją opinię, co inni ludzie powinni czuć, myśleć i jakie mieć po
                    > dejście do życia, śmierci i cierpienia?
                    > Jednym słowem- dokładnie takie samo jak ty.

                    To jest sens istnienia Fogito na forum - wyrażanie (oczywiście krytycznej) opinii o ludziach, którzy nie robią tak jak ona: nie ubierają się jak ona, nie zachowują jak ona, nie wychowują dzieci jak ona tongue_out
                    • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:48
                      Ty masz same sukcesy wychowawcze z tego co pamiętam. 🙄
                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:47
                    Jessssuuuu kochanieńki. Czy ja z licealistkami dyskutuje.
            • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:01
              >Póki człowiek żyje powinien o to życie >walczyć,
              Póki to będzie dotyczyło Twojego życia, to sobie walcz. Natomiast nikt nie daje Tobie prawa, by zmuszać do „walki” inne osoby tylko po to , żebys się mogła brandzlowac swoją szlachetnością i poczuciem zaj…sci.
              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:26
                Ręce mi opadają . Ależ powinnaś być zadowolona w takim razie, że jej ktoś ten śmiertelny zastrzyk podał. Masakra.
                • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 20:50
                  Jeśli absolutnie wszyscy wokół mówią Ci, że jesteś koniem, to może jednak powinnaś pomyśleć o kupieniu sobie siodła…?
                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:09
                    Ci wszyscy reprezentują niziutki poziom intelektualny, więc wybacz, że nie zastosuję się.
                • iwles Re: Holenderska depresja 26.05.24, 21:39
                  fogito napisała:

                  > powinien
                  > powinnaś
                  I to kilkakrotnie.

                  Nadużywasz trybu rozkazującego w stosunku do innych osób.

              • nick_z_desperacji Re: Holenderska depresja 26.05.24, 20:05
                W rodzinie fogito wszyscy chcieli żyć, a przy okazji wycierpieli wszystko, co tylko się da, nie na większego niż ich cierpienia. Można się rozejść i zamknąć wątek.
                • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 21:32
                  Nie, nie tak. Choroby mieli potworne, ale leki tak świetne, że nic a nic nie czuli bólu, a największe uciążliwości ich agonii ponosili krewni, bo musieli sie opiekować. Z tym, że ta agonia to była tylko tymczasowa, bo wystarczy chwilę poczekać, no taka depresja, przepraszam - dołek! sam przechodzi w orbitowanie ze szczęścia, na tym to właśnie polega to chorowanie.
                • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:10
                  Egzaltacji też nie lubię. To takie słabe jest.
                  • memphis90 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 21:13
                    To dobrze, odetchniemy, kiedy przestaniesz wrzucać tu egzaltowane wypowiedzi o co powinno się walczyć, co jest warte walki jako jedyne itd.
                    • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 22:58
                      Moje? To ty się bultasz jak rosół na gazie za każdym razem jak coś napisze. Mnie zwisa co uważa większość forumowych panienek.
                      • lucjan.czerwony55 Re: Holenderska depresja 30.05.24, 16:04
                        To po co tu piszsz trolliszczu.
    • skumbrie Re: Holenderska depresja 26.05.24, 11:15
      Dzisiejsza medycyna w ogóle z chorobami przewlekłymi to sobie średnio radzi.
      No cóż, dziewczę zaufało, skończyli się eutanazją.
      • figa_z_makiem99 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 11:45
        Jak mnie wkur....wia kiedy random ocenia czyjeś życie i uważa kogoś za glupola, podobnie jest z tabletkami dzień po i aborcją. Dlaczego uważasz, że ktoś nie wie co robi i masz ból dudy? Bo w twoim światopoglądzie się nie mieści? Ktoś cię zmusza do eutanazji? I co ty wiesz o cudzych potrzebach? Myślisz, że wszyscy myślą i czują jak ty?
        • nick_z_desperacji Re: Holenderska depresja 26.05.24, 12:41
          Dokładnie dlatego. To niemożność albo niechęć do zrozumienia, że mój światopogląd nie jest tym jedynym słusznym przez wszystkich podzielanym. Bo jak ktoś może np. wierzyć w reinkarnację i woleć być zdrowym żukiem gnojarzem niż cierpiącym człowiekiem.
        • skumbrie Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:23
          Wdech, wydech. Ochłon i wyjmij kij z dudy.
          Jeśli o mnie chodzi, dowolne randomowe dziewczę czy chłopiec z internetu może korzystać z dowolnej metody leczenia. Ufa takim metodom, poddaje się eutanazji.
          Selekcja naturalna.

          Skąd ci się w tym wątku wzięły pigułki po i aborcja, nie wiem. Jak księżom wszystko kojarzy ci się z jednym? Może czas na terapię.
          • figa_z_makiem99 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:28
            To ty wyjmij kij z ograniczonej dudy i nie patrz z pogardą na innych. Poczytaj niżej, może zrozumiesz skąd wzięłam, ale nie sadzę.
            • skumbrie Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:34
              🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
              Intensywna terapia. Im szybciej, tym zdrowiej dla ciebie i spoleczenstwa.
              Zdrówka.
        • nutella_fan Re: Holenderska depresja 28.05.24, 14:47
          Nie rozumiem, zdania nie można swojego wyrazić? Od tego forum chyba jest.
          • paskudek1 Re: Holenderska depresja 28.05.24, 14:52
            nutella_fan napisała:

            > Nie rozumiem, zdania nie można swojego wyrazić? Od tego forum chyba jest.

            Wyrazić zdanie a pieprzyć z poziomu wszystko wiedzącej dziuni i oskarżać rodzinę i lekarzy że "pozbyli się kłopotu" to pewna różnica. ZASADNICZA różnica. Pierdolenie jak to wie się lepiej co czuła, czego nie czuła, jak chorowała sama zainteresowana to NIE JEST wyrażenie własnego zdania.
          • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 16:15
            Nie można najwyraźniej, bo forumowe Karyńy nie dopuszczają możliwości posiadania innego zdania.
    • figa_z_makiem99 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 11:56
      Mamy w narodzie chory kult życia za wszelką cenę, takie kocopoły można było wkręcać niepiśmiennym rolnikom i straszyć piekłem w kościele, ważna jest jakość życia, a nie bylejakość. Kiedy przebywałam w szpitalu w związku z xanaxem, spotykałam w palarni faceta, koło 50stki był chory psychicznie i rodzina latami trzymała go w szpitalach psychiatrycznych, można było z nim normalnie porozmawiać i było mi go cholernie szkoda. Nie chciałabym tak żyć i uważam, że produkcja chorych jednostek, które po śmierci matek zostawia się samym sobie, bo rodzina chce żyć, a nie robić za opiekunów, skazuje te jednostki na cierpienie. Nie żyjemy w średniowieczu i niech każdy żyje jak chce i podejmuje swoje decyzje, nikomu nic do tego. Porąbany kult cierpienia, chcesz to cierp i się uszlachetniaj, ale swoim kosztem.
      • dracaria Re: Holenderska depresja 26.05.24, 12:34
        figa_z_makiem99 napisała:

        > Mamy w narodzie chory kult życia za wszelką cenę

        Prawdopodobnie żyjesz tylko dlatego, że w naszej chrześcijańskiej (lub jak kto woli - postchrześcijańskiej) kulturze istnieje kult życia. Bez tego władza miałaby ostre ciągoty, aby zrobić z tobą co jej się żywnie podoba, na przykład aby odciążyć ZUS.
        • cegehana Re: Holenderska depresja 26.05.24, 12:37
          A ta władza to nie należy do chrześcijańskiej kultury?
        • nick_z_desperacji Re: Holenderska depresja 26.05.24, 12:44
          Tylko jak nie chcesz żyć, to Twój argumrnt jest o kontakt odwłoka. Skazywanie kogoś na cierpienie dla własnego dobrego poczucia to dla mnie absurd.
        • figa_z_makiem99 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 12:45
          Trudno żyć z paranoją ?
        • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 21:35
          Akurat chrześcijaństwo to życie doczesne ma za nic, liczy się życie pośmiertne, a pierwsze to tylko przygotowanie do drugiego.
          • aequoreavictoria Re: Holenderska depresja 29.05.24, 14:03
            Poczekaj, aż zobaczysz, jakie poszanowanie do życia doczesnego mają inne kultury. Widziałam np. filmiki z Indii czy Chin, gdzie świadkowie obojętnie przechodzą koło ofiary wypadku, który właśnie widzieli, nawet nie sprawdzają, czy człowiek żyje.

            Nie mówię już o kulturach, gdzie zaj**anie swojej córki, siostry czy dziewczyny, bo źle się prowadziła, jest szeroko akceptowane przez społeczeństwo.
            • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 29.05.24, 15:23
              A efekt widza znasz?
      • klaramara33 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:45
        figa_z_makiem99 napisała:

        > Mamy w narodzie chory kult życia za wszelką cenę, takie kocopoły można było wkr
        > ęcać niepiśmiennym rolnikom i straszyć piekłem w kościele, ważna jest jakość ży
        > cia, a nie bylejakość. Kiedy przebywałam w szpitalu w związku z xanaxem, spotyk
        > ałam w palarni faceta, koło 50stki był chory psychicznie i rodzina latami trzym
        > ała go w szpitalach psychiatrycznych, można było z nim normalnie porozmawiać i
        > było mi go cholernie szkoda. Nie chciałabym tak żyć i uważam, że produkcja chor
        > ych jednostek, które po śmierci matek zostawia się samym sobie, bo rodzina chce
        > żyć, a nie robić za opiekunów, skazuje te jednostki na cierpienie. Nie żyjemy
        > w średniowieczu i niech każdy żyje jak chce i podejmuje swoje decyzje, nikomu n
        > ic do tego. Porąbany kult cierpienia, chcesz to cierp i się uszlachetniaj, ale
        > swoim kosztem.
        Podobne myślę do Ciebie na temat życia w ciągłym cierpieniu.
    • iwles Re: Holenderska depresja 26.05.24, 13:06

      Dlaczego tak lekceważąco wypowiadasz sie o chorej "duszy"? Istnieje tylko cierpienie fizyczne? Każde inne wg ciebie, to fanaberia?
    • figa_z_makiem99 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 13:52
      24 lipca 1979 roku zmarł śmiercią samobójczą Edward Stachura. Podobno chorował na chorobę afektywną dwubiegunową, wtedy rozpoznano zespół urojeniowo omamowy. W pokoju zmarłego, na stole znaleziono rękopis wiersza:
      List do pozostałych
      Umieram
      za winy moje i niewinność moją
      za brak, który czuję każdą cząstką ciała i każdą cząstką duszy,
      za brak rozdzierający mnie na strzępy jak gazetę zapisaną hałaśliwymi nic nie mówiącymi słowami
      za możliwość zjednoczenia się z Bezimiennym, z Pozasłownym, Nieznanym
      za nowy dzień
      za cudne manowce
      za widoki nad widoki
      za zjawę realną
      za kropkę nad ypsylonem
      za tajemnicę śmierci w lęku, w grozie i w pocie czoła
      za zagubione oczywistości
      za zagubione klucze rozumienia z malutką iskierką ufności, że jeżeli ziarno obumrze, to wyda owoc
      za samotność umierania
      bo trupem jest wszelkie ciało
      bo ciężko, strasznie i nie do zniesienia
      za możliwość przemienienia
      za nieszczęście ludzi i moje własne, które dźwigam na sobie i w sobie
      bo to wszystko wygląda, że snem jest tylko, koszmarem
      bo to wszystko wygląda, że nieprawdą jest
      bo to wszystko wygląda, że absurdem jest
      bo to wszystko tu niszczeje, gnije i nie masz tu nic trwałego poza tęsknotą za trwałością
      bo już nie jestem z tego świata i może nigdy z niego nie byłem
      bo wygląda, że nie ma tu dla mnie żadnego ratunku
      bo już nie potrafię kochać ziemską miłością
      bo noli me tangere
      bo jestem bardzo zmęczony, nieopisanie wycieńczony
      bo już wycierpiałem
      bo już zostałem, choć to się działo w obłędzie, najdosłowniej i najcieleśniej ukrzyżowany i jakże bardzo i realnie mnie to bolało
      bo chciałem zbawić od wszelkiego złego ludzi wszystkich i świat cały i jeżeli tak się nie stało, to winy mojej w tym nie umiem znaleźć
      bo wygląda, że już nic tu po mnie
      bo nie czuję się oszukany, co by mi pozwoliło raczej trwać niż umierać; trwać i szukać winnego, może w sobie; ale nie czuję się oszukany
      bo kto może trwać w tym świecie – niechaj trwa i ja mu życzę zdrowia, a kiedy przyjdzie mu umierać – niechaj śmierć ma lekką
      bo co do mnie, to idę do ciebie Ojcze pastewny żeby może wreszcie znaleźć uspokojenie, zasłużone jak mniemam, zasłużone jak mniemam
      bo nawet obłęd nie został mi zaoszczędzony
      bo wszystko mnie boli straszliwie
      bo duszę się w tej klatce
      bo samotna jest dusza moja aż do śmierci
      bo kończy się w porę ostatni papier i już tylko krok i niech Żyje Życie
      bo stanąłem na początku, bo pociągnął mnie Ojciec i stanę na końcu i nie skosztuję śmierci.
      Na ostatniej stronie rękopisu znajduje się tekst pisany ręką Stachury – w odróżnieniu od całości bardzo nieczytelny. Nie rozstrzygnięto ostatecznie, czy jest to integralna część „Listu…”, czy początek innego wiersza.
      bo kto śpi nikomu krzywdy nie czyni
      bo rozumiem nie-bycie i nie-czynienie
      bo kocham braci moich: Lao-tse, Buddę i Jezusa i kocham wszystkich ludzi
      i nie potępiam za…(tekst nieczytelny)
      Bo w szpitalu…

      • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:05
        Że też chciało ci się to wklejać.
        • figa_z_makiem99 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:08
          Gdybyś przeczytała i postarała się zrozumieć, może nie wypowiadałabyś się tak arbitralnie na temat cudzych wyborów.
          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:21
            Szybko czytam, ale mojego zdania to nie zmienia. Człowiek otoczony miłością nie dąży do śmierci.
            • figa_z_makiem99 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:26
              Myślałam, że nauczycielka nie może być ograniczona, a jednak....
              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:28
                Oh serio? Dołączasz do grona tych, które jak nie mają nic do powiedzenia to walą tekst, że nauczycielka to i tamto… no sorry. Ja myślałam, że mądrzejsza jesteś a jednak nie.
            • przepio Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:27
              fogito napisała:

              > Szybko czytam, ale mojego zdania to nie zmienia. Człowiek otoczony miłością nie
              > dąży do śmierci.

              Pisałam u góry- przyjaciółka była podczas eutanazji swojej teściowej, która umierała w otoczeniu rodziny i na pewno była kochana. Co nie zmieniło jej zdania w sprawie własnej śmierci.
              Poza tym takie stwierdzenia jak Twoje mogą bardzo krzywdzić rodziny ludzie, którzy wybierają śmierć zamiast życia
              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:31
                Myślisz, że jak byli przy jej śmierci to była kochana? Żadna ze starszych osób w rodzinie nie chciała i nie chce umierać.
                • babcia47 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:04
                  fogito napisała:

                  > Myślisz, że jak byli przy jej śmierci to była kochana? Żadna ze starszych osób
                  > w rodzinie nie chciała i nie chce umierać.
                  A może zgodnie z nakazami powszechnego kościółka nie jest prawidłowe oznajmienie ze ma się już dość tego miodu i najchętniej by się zniknęło i samemu mialo juz to wszystko z głowy gdy np stary człowiek czuje się już niepotrzebny, nierozumiany, nie ma osob naprawdę bliskich dla których jest ważny, interesujący. Organizm odmawia współpracy a jakiekolwiek mówienie o własnych problemach jest przyjmowane jak chęć zwrócenia na siebie uwagi i wrecz narzucanie się, chec działania na czyichś uczuciach, bo to czesto czytam na tym forumie ? Starosc i chorowanie przewlekłe stanowczo Panu Bogu nie wyszły
                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:50
                    Moja rodzina nie jest kosciolkowa. Eutanazja to ulga dla rodziny chorego. I tylko tyle. Nasze seniorki mają miłość wokół siebie. Nie myślą o śmierci, bo dla nich śmierć to odlot w nicość.
                    • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:01
                      Ale nie uważasz, że kogoś obrażasz, jeśli ktoś ma miłość, a po prostu na temat życia w cierpieniu ma inne zdanie niż Ty? Skąd możesz wiedzieć, że taka osoba nie ma miłości bliskich? Po prostu masz wąskie horyzonty i znasz tylko jedną definicję miłości. Takiej, w której nie nie ma wolności jednostki.
                      • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:10
                        Sama masz wąskie horyzonty skoro nie dopuszczasz mysli, że ktoś może myśleć inaczej niż ty.
                        • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:11
                          Ależ może, niech wtedy sobie nie robi eutanazji. Przecież nie każę nikomu.
                          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:14
                            Ja też nie. Jak chce to niech robi. Ale po co. W tym wypadku młoda dziewczyna popełniła samobojstwo rękami lekarzy. I tyle. Szkoda.
                            • iwles Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:05
                              fogito napisała:

                              > Szkoda.

                              Chyba tobie.




                              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:45
                                No jak widzę większości jednak dziewczyny nie szkoda.
                                • iwles Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:49
                                  fogito napisała:

                                  > No jak widzę większości jednak dziewczyny nie szkoda.



                                  Bo większość szanuje jej decyzję. I dobrze.

                                  Jest takie powiedzenie, do ciebie bardzo pasujące: "Każdy może znieść nawet najgorsze cierpienie, oprócz tego, kto je przeżywa".

                                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 17:51
                                    Szanuje absurdalną decyzję zabicia młodej kobiety. Pogratulować. Masakra jakie ludzie som guuupie.
                                    • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 21:40
                                      Jakie jeszcze prawa do decydowania chciałbyś odebrać kobietom i „nie pozwolić”? Już wiemy, że decyzję o zakończeniu leczenia, decyzję o zakończeniu życia. Co jeszcze ? O aborcji wolno samej decydować czy musi ktoś zezwolić? O antykoncepcji? O małżeństwie lub rozwodzie?
                                      • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:07
                                        Ale dlaczego kobietom? Jakaś różnica w eutanazji w przypadku płci? Nie pochwalam aborcji na żądanie , bo to też uśmiercanie.
                                        • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:22
                                          W większości tych mitycznych Stanów ze świetnym klimatem (ten kraj ma chyba kilka stref) jest chyba dopuszczalna, nie?
                                          • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 06:03
                                            Niewątpliwie, ale co w związku z tym.
                                • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 07:51
                                  fogito napisała:

                                  > No jak widzę większości jednak dziewczyny nie szkoda.


                                  Ależ mi jej jest szkoda. Szkoda że musiała się męczyć, szkoda że cierpiała, szkoda że NIE BYŁO lekarstwa żeby jej pomóc. Ale cieszę się że mogła skończyć na SWOICH warunkach a nie twoich. Ty żałujesz nie jej ale tego że skończyła jak ONA CHCIAŁA. Ponadto oskarżasz jej rodzinę o zaniedbanie, brak miłości i wsparcia.
                                  • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 08:39
                                    Ano oskarżam. Szkoda, że o nią nie powalczyli. Ale to stan umysłu jest.
                                    • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 09:02
                                      fogito napisała:

                                      > Ano oskarżam. Szkoda, że o nią nie powalczyli. Ale to stan umysłu jest.

                                      A SKĄD WIESZ że nie walczyli? Bo zaakceptowali jej decyzję? Oskarżasz rodzinę o brak zaangażowania, brak miłości. Bo JEDYNY schemat jaki jesteś skłonna zaakceptować to "walczyć do końca" czyli męczyć chorego terapią.
                            • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 21:39
                              >Ale po co.
                              Po to, by już nie żyć.
                              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:08
                                No to może skorzystasz kiedyś z takiego prawa. Ja nie mam zamiaru.
                                • memphis90 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 21:17
                                  Ale Ciebie nikt nie pytał 🤷‍♀️
                                  • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 23:00
                                    A Ciebie ?
                    • natalia.nat Re: Holenderska depresja 29.05.24, 00:30
                      fogito napisała:

                      > Nasze seniorki mają miłość wokół siebie. Nie myślą o śmierci, bo dla nich śmierć to odlot w nicość.

                      Po pierwsze, mogą tak tylko mówić (w kraju w którym nie ma eutanazji i tak musza żyć do naturalnej śmierci). Po drugie, może nie cierpią na tyle, żeby śmierć była wybawieniem. A po trzecie, inni ludzie mogą odczuwać inaczej niż wasze seniorki i mają do tego prawo.

                • johana7419 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 20:07
                  fogito napisała:

                  > Myślisz, że jak byli przy jej śmierci to była kochana? Żadna ze starszych osób
                  > w rodzinie nie chciała i nie chce umierać.


                  Ale kocopoły
                  Uważaj bo karma cię dopadnie i będziesz musiała dokonywać wyborów ostatecznych. Na razie nic nie ogarniasz
                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:06
                    Nie ogarniam, od pół roku patrzę jak mi się mama zapada. Błagam już skończcie z tym dramatyzmem.
                • przepio Re: Holenderska depresja 26.05.24, 21:41
                  fogito napisała:

                  > Myślisz, że jak byli przy jej śmierci to była kochana? Żadna ze starszych osób
                  > w rodzinie nie chciała i nie chce umierać.

                  Tak, była kochana. Wiem, bo doskonale znam całą rodzinę.
                • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 07:14
                  fogito napisała:

                  > Myślisz, że jak byli przy jej śmierci to była kochana? Żadna ze starszych osób
                  > w rodzinie nie chciała i nie chce umierać.

                  No, to kurwa W TWOJEJ RODZINIE i tyle. Dotrze w końcu do twojego zakutgo łba że nie każdy jest tak jak ty i twoja rodzina? Czy za trudne?
        • figa_z_makiem99 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:12
          Wiem, że cierpienie psychiczne potrafi być gorsze niż fizyczne, tym bardziej kiedy nie można go zrozumieć i uśmierzyć. Nie moja więc broszka, że ktoś poddał się eutanazji, widocznie miał powód i to była jego decyzja.
          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:22
            Owszem miała powód i to zrobiła. Ale szkoda młodego życia. I niestety tak to jest w Holandii.
            • klaramara33 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:16
              fogito napisała:

              > Owszem miała powód i to zrobiła. Ale szkoda młodego życia. I niestety tak to je
              > st w Holandii.
              A już nie szkoda ci życia młodego w Polsce ile to się samychzabija, więcej stosunkowo w naszym kraju młodych odbiera sobie życie,i to w dużej mierze przez presję jaką odczuwają aby osiągnąć sukces.
              • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:52
                A myślisz, że nie szkoda? To co się dzieje z młodymi ludźmi w z Polsce to jest wina dorosłych Polaków i ich złych priorytetów. Zamiast stawiać na naukę i edukację stawiają kościoły. Nie leczy się dzieci i je zaniedbuje. Codziennie mam do czynienia z zaniedbanymi emocjonalnie i fizycznie dziećmi.
                • evening.vibes Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:54
                  fogito napisała:
                  > A myślisz, że nie szkoda? To co się dzieje z młodymi ludźmi w z Polsce to jest
                  > wina dorosłych Polaków i ich złych priorytetów.

                  Here we go again big_grin

                  • nick_z_desperacji Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:58
                    Priorytetem powinno być odesłać dzieci gdzieś daleko. Wtedy nawet jak się zabiją to nie w Polsce 😛
                • klaramara33 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:39
                  fogito napisała:

                  > A myślisz, że nie szkoda? To co się dzieje z młodymi ludźmi w z Polsce to jest
                  > wina dorosłych Polaków i ich złych priorytetów. Zamiast stawiać na naukę i eduk
                  > ację stawiają kościoły. Nie leczy się dzieci i je zaniedbuje. Codziennie mam do
                  > czynienia z zaniedbanymi emocjonalnie i fizycznie dziećmi.
                  No właśnie skoro wiesz jak u nas fatalnie , to dlaczego skupiasz się jedynie na małej Holandii, której młodzież tyle samobójstw nie popełnia. To u nas trzeba bardziej leczyć i pouczać dorosłych.
                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:27
                    Skupiam się na tym o czym jest wątek.
                • abria Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:20
                  o jest wina dorosłych Polaków i ich złych priorytetów

                  a głownym priorytetem powinno byc zajecie sie rynkiem mieszkaniowym, bo on dziala bardzo depresyjnie na mlodych ludzi i odebranie tych mieszkan takim jak ty, i to powinien byc priorytet calej europejskiej lewicy
                  • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:28
                    Odebranie własności? Ty jednak chcesz powrotu socjalizmu. Odbieranie nieruchomości już było. Żydom, szlachcie, przedsiębiorcom. Miejmy na dzieje, że dyktatura socjalizmu już nie wróci.
                    • abria Re: Holenderska depresja 26.05.24, 20:00
                      wystarczy wprowadzic wam podatek katastralny i sami sie pozbedziecie tych mieszkan, nikt wam nic nie bedzie odbieral

                      wyniesiesz sie najzwyzej w akcie sprzeciwu do syna w USA, w Europie takich jak ty nam nie potrzeba
                      • klaramara33 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 20:49
                        Po co te toksyny wypisujesz. Toż to dyskusja, każdy ma prawo myśleć co uważa , wnioskuję , że czujesz się lewaczką ale zero tolerancji dla innych reprezentujesz.
                        • abria Re: Holenderska depresja 26.05.24, 22:45
                          toksyny to ty masz w glowie, a ja mam prawo sie wypowiedziec co sadze o takich ludziach jak ona
                      • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 22:58
                        You made my day 😂😂😂
      • klaramara33 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:37


        > bo co do mnie, to idę do ciebie Ojcze pastewny żeby może wreszcie znaleźć uspok
        > ojenie, zasłużone jak mniemam, zasłużone jak mniemam
        > bo nawet obłęd nie zost

        Dziękuję za ten wiersz. Czytam czasem Stachurę. Rozumiem o czym pisze bo też wycipałam dużo oraz widziałam dużo cierpienia innych , nadal widzę dużo cierpienia niewinnych i też nie chcę szukać winnych jednak mnie się udało przestać cierpieć i iść do przodu więc znalazłam ratunek. Nie. Niepotrzebnie to piszę o tym ale czuję jego poezję głęboko...
    • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:39
      Nie pojmuję, jak tu niektóre panie uważają się za władne rozpatrywać czyjeś cierpienie, czy było wystarczające do takiej decyzji czy nie. To obrzydliwe moralnie.
      • figa_z_makiem99 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:52
        Prawda? Umniejszanie i lekceważenie, a potem zdziwienie, że Ziutek popełnił samobójstwo i do końca udawał...
        • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:56
          I to znowu jak z tematem prokreacji - żądza władzy, uzurpowanie sobie prawa do decydowania o kimś, jakby ten nie mógł samostanowić, jakby jego odczucia były nieważne, straszne.
          • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 14:57
            *straszne to
          • figa_z_makiem99 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:01
            Tak, obrzydliwe dla mnie cechy ludzkie, które świadczą o tępocie emocjonalnej, ograniczeniu i strachu przed odmiennością, a w gruncie rzeczy to nieuświadomiony strach przed sobą samym.
            • klaramara33 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:08
              Jak to gdzieś było ujęte tylko prawda nad wyzwoli.
              • figa_z_makiem99 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 15:19
                Czasem człowiek jest bardzo samotny wśród ludzi i przynosi mu ulgę myślenie, że będzie mógł ze sobą skończyć, jeszcze nie teraz ale za jakiś czas. I zabieranie mu legalnej drogi, jaką jest eutanazja, zrozumienia i zwykłego pochylenia się nad nim, jest obrzydliwe.
      • nick_z_desperacji Re: Holenderska depresja 26.05.24, 16:56
        Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że można tak się męczyć, że zanika instynkt samozachowawczy, nie ma biologicznego oporu, ciało się poddaje.
    • ariathedevil Re: Holenderska depresja 26.05.24, 18:45
      Mam nadzieję, że w końcu humanitarna cywilizacja wróci co Polski. Pewnie to się stanie gdy pogonimy czarnych pedofilów. Sama mam zamiar skorzystać z prawa do eutanazji jesli zachoruję śmiertelnie, na coś co będzie sprawiało mi niewyobrażalny ból, nawet zwierzęta traktuje się bardziej humanitarnie niż ludzi. Wszystko przez czarną, pedofilską sektę, tym się zawsze paśli - cierpieniem. Ta dziewczyna próbowała się leczyć 10 lat, rozumiem, że jej granica odporności na ból i cierpienie została przekroczona. Czarne, pedofilskie pasożyty uwilelbiają ludzkie cierpienie, bo jak mówiła Terenia z Kalkuty "..ból to pocałunki Jezusa" odmawiając chorym podawania nawet tabletek przeciwbólowych.
      • skumbrie Re: Holenderska depresja 26.05.24, 21:04
        >Mam nadzieję, że w końcu humanitarna cywilizacja wróci co Polski. Pewnie to się stanie gdy pogonimy czarnych pedofilów.

        Zapomnij. Gdyby mieli zniknąć choćby ze szkół, zniknęliby razem z Basią. Mają i będą mieli się dobrze.
      • nutella_fan Re: Holenderska depresja 28.05.24, 14:50
        Kościół katolicki jest jedyną ostoją normalności w tym chorym świecie, który całkiem zwariował.
        • iwles Re: Holenderska depresja 28.05.24, 14:52
          nutella_fan napisała:

          > Kościół katolicki jest jedyną ostoją normalności


          🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
          Yebłam.


          • nutella_fan Re: Holenderska depresja 29.05.24, 11:39
            Yebłaś? A co to za teks patusiarski... Wg mnie tak właśnie jest: kościół katolicki jest w dzisiejszym chorym świecie jedyną ostoją normalnych, ludzkich wartości. I tak, zdarzają się księżą, którzy popełniają czyny niegodne. Ale czy nie jest tak samo w innych społecznościach i grupach? Przykład: wasze community LGBT
            • pursuedbyabear Re: Holenderska depresja 29.05.24, 11:43
              Tak, historia Kanady i Irlandii to piękne przykłady, jaką to ostoją normalności kościół jest.
            • iwles Re: Holenderska depresja 29.05.24, 11:50

              Niegodne czyny księży to jedno, ale ukrywanie tych czynów przez zwierzchników, wypracowanie systemu bezkarności- to już dużo większy kaliber. I ty nazywasz to normalnością?
        • paskudek1 Re: Holenderska depresja 28.05.24, 14:53
          nutella_fan napisała:

          > Kościół katolicki jest jedyną ostoją normalności w tym chorym świecie, który ca
          > łkiem zwariował.

          Taak, jedyna ostoją. Instytucja która kryje pedofili, kryminalistów, gwałcicieli DZIECI jako ostoja moralności. Weź mnie nie rozśmieszaj
        • pursuedbyabear Re: Holenderska depresja 28.05.24, 15:07
          nutella_fan napisała:

          > Kościół katolicki jest jedyną ostoją normalności w tym chorym świecie, który ca
          > łkiem zwariował.

          Tak, zwłaszcza po tym, co wydarzyło się w Kanadzie... W Irlandii... Lub też w przypadku siostry Bernadetty...
          Ostoja normalności w świecie.
          • nutella_fan Re: Holenderska depresja 28.05.24, 15:09
            Bo promuje normalne wartości a nie popieprzone i egoistyczne ja ja ja...
            • iwles Re: Holenderska depresja 28.05.24, 15:17

              Normalna wartość to gwałcić i zabijać???
              • nutella_fan Re: Holenderska depresja 29.05.24, 11:40
                A nauczyciele, policjanci, żołnierze, lekarze, wyznawcy sekty LGBT nie zabijają i nie gwałcą?
                • iwles Re: Holenderska depresja 29.05.24, 11:47

                  A ich przelozeni mają przykaz, żeby ich kryć systemowo i po cichu przenosić w inne miejsce pracy?
                  • nutella_fan Re: Holenderska depresja 29.05.24, 12:37
                    Przecież tam tak samo kryją swoich big_grin
                    • paskudek1 Re: Holenderska depresja 29.05.24, 12:48
                      nutella_fan napisała:

                      > Przecież tam tak samo kryją swoich big_grin

                      GDZIE? Gdzie, w którym kraju Minister Edukacji wydał OGICHALNY DOKUMENT pouczający podwładnych jak KRYĆ przestępstwa pedofilii? Podaj do cholery a jak nie możesz to odszczekaj łgarzu.
                    • iwles Re: Holenderska depresja 29.05.24, 12:49

                      Nie, nie tak samo.
                      Za ukrywanie ponoszą odpowiedzialność. Biskupi nie ponoszą.
    • slightly_light Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:08
      Tu lajtova. Fogito trafiasz na listę złych i głupich ludzi.
      Idziesz do dekodacji.
      • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 19:29
        Super. Dołączyłam w takim razie do większości forumowej. Hahaha
        • abria Re: Holenderska depresja 26.05.24, 20:29
          tak przy okazji, to o Holandie sie nie martw, tam nawet skrajna prawica zaczela juz zauwazac problem braku mieszkan i przymila sie do młodych wyborców hasłami o ograniczeniu wykupu mieszkan przez cwaniaczkow twojego pokroju, wiec jak widzisz jest szansa dla Europy jeszcze
          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:04
            Ludzie kupujący mieszkania to cwaniaczki. Aha, to masę tu takich, bo dzieciom swoim kupują i nawet w Holandii. Strach się ciebie bać nawet.
      • klaramara33 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 20:52
        Przynajmniej Fogito jadem n nie rzuca jak ty . Ma prwao do tych poglądów, może mało przeszła w życiu tzn. nie cierpiała i nie widziała prawdziwego cierpienia. Przynajmniej umie dyskutować a niektórzy tu zero tolerancji dla innych poglądów.
        • memphis90 Re: Holenderska depresja 26.05.24, 21:48
          Ale jej poglądy polegają na tym, że chce innym „nie pozwalać”, „zakazać”, „powstrzymac”… Jej pogląd jest taki, że chce decydować o życiu innych ludzi… Więc czy nadal uważasz, że „ma prawo”…?
          • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:03
            Wyrażanie opinii to nie jest decydowanie. Przeceniasz moje możliwości. Ale w sumie dzięki za wiarę, która we mnie pokładasz.
          • klaramara33 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 08:17
            memphis90 napisała:

            > Ale jej poglądy polegają na tym, że chce innym „nie pozwalać”, „zakazać”, „pows
            > trzymac”… Jej pogląd jest taki, że chce decydować o życiu innych ludzi… Więc cz
            > y nadal uważasz, że „ma prawo”…?
            >
            Narzucać nie ma prawa no fakt. pisze tak bo ma małe pojęcie o wadze problemu. Gdyby się zetknęła z realiami, to może zwerifikowałaby.
            • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 08:38
              Jasne. Na chmurce mieszkam i lody tęczowe zajadam.
        • fogito Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:02
          Taaaa. Mało przeszłam w życiu. Dziecko mi na OIOM trafilo w wieku kilkunastu miesięcy. Dlatego szanuję życie i dlatego od pół roku mieszka u mnie mama z demencją, która już nawet nie wie gdzie się znajduje i jaką porę roku mamy.
          • cegehana Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:16
            Na tyle mało, że nie masz doświadczenia z pacjentami, którzy się kwalifikują do eutanazji. I nie ma czego żałować.
            • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 06:04
              Oh wow. Nie ma czego (!) żałować. A ja myślałam, że jednak kogo.
              • cegehana Re: Holenderska depresja 27.05.24, 07:02
                Doświadczenie to ktoś?
          • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 26.05.24, 23:18
            O, jak się brandzlujesz mamą. Mieszka u mnie mama, co za łaskawość...
            • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 06:07
              Łaskawość?. Oczywistość. Chociaż pewnie nie dla większości tutaj. Bo tu niektóre nawet matki na lody nie są w stanie zabrać. Może ty też się skup na ratowaniu życia swojego syna.
              • klaramara33 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 08:21
                Co tam demencje porównujesz do cięzkich choroób, nie ma szpojęcia gdybyś taka jak ja widziała ogromne cierpeinie z bólu przy nowotworze albo miała przyjaciólkę z depresją edogenczną , która miała ilka prób samobójstwa. Nie wiesz co te osoby czują , jak nieznośne jest życie iw dzą ucieczkę w śmierci. Sama też długo zmagałam się z chorobą, nie b edę tu pisac zjaką ale dużo przeciepiałam dlatego nie oceniam tych co chcieli odejść bo medycyna nie pomgła.
                • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 08:37
                  Już pisałam, że mamy w rodzinie osobę z depresja i borderline. Są gorsze i lepsze czasy w tej chorobie. Każdy ma jakieś doświadczenia i poprzez ich pryzmat się wypowiada. Nie będę się usprawiedliwiła ze swoich poglądów. Ta sprawa mnie szokowała jeszcze kiedy dziewczyna żyła. Teraz pozostał już tylko smutek, że tak się skończyło.
                  • klaramara33 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 08:54
                    Mnie to tak nie szokuje jak wołanie o pomoc wielu młodych w Polsce, szarpiąc się na swoje życie. To jest tragedia.
                    • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 11:01
                      Niewątpliwie jest to tragedia. A brak leczenia to dramat.
                  • memphis90 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 21:22
                    Nie, nie masz w rodzinie osoby z depresją. Gdybys miała, to byś nie pisala bzdur, że depresja do dołki i okresy euforii na zmianę.
                    • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 23:00
                      Mam. Po wielu pobytach na oddziałach psychiatrycznych. Daruj sobie te swoje głupiutkie wywody.
                      • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 27.05.24, 23:04
                        To Ty jako rodzina jej nie wyleczyłaś? Szpitala i leków trzeba było?
                        • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 23:07
                          Kolejna stuknięta. Tak wyobraź sobie że potrzebne było i jedno i drugie. A że byłam w tym szpitalu codziennie przez 3 miesiące to sobie zdanie na temat leczenia depresji wyrobiłam. Od kilku lat osoba jest stabilna. Dobrze, że miała kogoś kto znalazł czas i ochotę, żeby zawalczyć o jej życie.
                          • ikonieckropka Re: Holenderska depresja 27.05.24, 23:37
                            No patrz, czyli jednak rodzina nie leczy depresji. Niestety, to lekarze zawalczyli o jej życie i ona sama, nie Ty. Ty ją wsparłaś, nie przypisuj sobie za dużo.
                            • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 06:21
                              No cóż. Bez rodziny nie dałaby rady. I nie o mnie tylko chodzi.
                              • pursuedbyabear Re: Holenderska depresja 28.05.24, 15:11
                                Hm, oddziały zamknięte zwykle nie pozwalają na codzienne wizyty.
                                Kolejna historyjka wyssana z paluszka.
                                • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 16:16
                                  A myślisz, że była na zamkniętym?
    • is-laura Re: Holenderska depresja 27.05.24, 07:05
      Być może diagnoza nie była w 100,% trafna. W psychiatrii obraz kliniczny może się zmieniać i bywa, że początkowo rozpoznaje się depresję, natomiast z biegiem czasu dostrzega się inne objawy, które pozwalają na ustalenie rozpoznania np. zaburzeń schizoafektywnych bądź schizofrenii. Objawy te mogą występować od początku choroby, ale być nie zauważone bądź przemilczane przez pacjenta. Wtedy leki p/depresyjne są niewystarczające. Dlatego jestem przeciwna eutanazji w przypadku chorób psychicznych
      • fogito Re: Holenderska depresja 27.05.24, 07:18
        O jakiś głos rozsądku na forum.
        • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 07:29
          Nie, to nie jest głos rozsądku, to jest kolejny głos pewnego siebie laika który guano wie, ale innym chce zabraniać. I tyle.
          • is-laura Re: Holenderska depresja 27.05.24, 08:53
            W tej dziedzinie nie jestem laikiem. Ty owszem
            • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 08:54
              is-laura napisała:

              > W tej dziedzinie nie jestem laikiem. Ty owszem
              Ja na oewno, tyle że ja mam świadomość swojej niewiedzy. Ty zapewne masz fefnaście doktoratów z medycyny i WIESZ LEPIEJ. Co prawda o omawiane spawie wiesz wyłącznie to ci pedały media ale WIESZ że została zle zdiagnozowana, źle leczona i ogólnie nie powinna mieć prawa do eutanazji bo TY tego nie popierasz.
              • is-laura Re: Holenderska depresja 27.05.24, 09:29
                Pacjent leczony w różnych ośrodkach psychiatrycznych wychodzi czasem ze szpitala z różnymi rozpoznaniami. Takie są fakty
                • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 09:35
                  No i? Praktykujesz jako, lekarz specjalista? Masz jakieś wykształcenie kierunkowe? Znasz dokumentację medyczną TEJ KONRETNEJ OSOBY? Bo wypowiadasz się dość kategorycznie.
                  Ja nie mam ani przygotowania, ani wiedzy. Uważam że jeśli ktoś, leczony długo i bezskutecznie, cierpi tak, bardzo że NIE CHCE DŁUŻEJ ŻYĆ to nie w mojej gestii jest go oceniać. Tym bardziej jego otoczenia.
                  • is-laura Re: Holenderska depresja 27.05.24, 09:48
                    Może jeszcze mam się przedstawić? Przyjmij do wiadomości, że można mieć inne zdanie niż ty i zacznij to szanować
                    • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 10:25
                      Ależ MOŻNA mieć inne zdanie. Pdp warunkiem że w wyniku tego innego zdania nie chcesz ZABRANIAĆ komuś takuch czy innych procedur. A właśnie tak się wypowiedziałaś, że eutanazja powinna być w takich i takich wypadkach ZABRONIONA BO TY TAK UWAŻASZ.
                    • iwles Re: Holenderska depresja 27.05.24, 10:33
                      is-laura napisała:

                      > Przyjmij do wiadomości, że można mieć inne zd
                      > anie niż ty i zacznij to szanować


                      Ty nie masz innego zdania, ty podważasz kompetencje lekarzy, uważając, że tylko ty masz rację. Stąd prosta droga do uznania się za "boga".
                      • is-laura Re: Holenderska depresja 27.05.24, 11:07
                        Mam rację, bo przyjmuję do wiadomości, że nie ma 100% pewnych rozpoznań. Bo mam do czynienia z pacjentami, którym kilkakrotnie zmieniano rozpoznanie a tym samym leczenie, zanim dobrano im skuteczne leki. To nie jest syndrom Boga, wręcz przeciwnie, to oznaka pokory.
                        • cegehana Re: Holenderska depresja 27.05.24, 11:13
                          Z tego, że nie ma 100% pewnych rozwiązań nie wynika, że należy zaniechać działań, zresztą nawet w Twoim przykładzie jakieś leczenie wdrożono, bo czekanie na stuprocentową pewność trwałoby w nieskończoność.
                        • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 11:18
                          Nie, to nie jest oznaką pokory. Bo ty kategorycznie mówisz że tego i tego nie powinno być, bo coś tam coś tam. Konkretna osoba, z konkretną historią. Ta osoba ponad TRZY LATA czekała na eutanazję. Gdyby była szansa, gdyby ONA tę szansę widziała to myślę że by próbowała. Zdecydowała nie czekać na niewiadome bo WIADOME sprawiało jej rskie cieprienke, którego już nie chciała znosić. JEJ PRAWO które ty podważasz. Omijasz jej cierpienie uznajesz za zbyt małe, zbyt nieważne żeby JEJ dać prawo do decyzji.
                          • skumbrie Re: Holenderska depresja 27.05.24, 12:24
                            Paskudzia, idź poodkurzac książki w bibliotece. Na tym się znasz i do tego masz kompetencje.
                            • iwles Re: Holenderska depresja 27.05.24, 12:50
                              skumbrie napisała:

                              > Paskudzia, idź poodkurzac książki w bibliotece. Na tym się znasz i do tego masz
                              > kompetencje.


                              Powiedział troll, który książek nie widuje nawet przy odkurzaniu 🤣

          • nick_z_desperacji Re: Holenderska depresja 27.05.24, 13:48
            Ni shit Sherlock. Nie trzeba zmienić diagnozy żeby móc przepisać neuroleptyki czy normotymiki. Tzn. w Polce czasami trzeba że względu na refundację. Wtedy cala na biało wkracza schizofrenia prosta, ale każdy psychiatra wie, że część neuroleptykow potrafi w NIEKTORYCH przypadkach ładnie aktywizować. W ninnych niestety spływają jak woda po kaczce.
    • kropkacom Re: Holenderska depresja 27.05.24, 07:39
      Raz, nigdy nie wierzę do końca artykułom, które opierają się na tłumaczeniu. Chciałabym poznać źródło. Dwa, w Polsce to nie grozi. W Polsce ludzie z depresją i chorobami psychicznymi popełniają samobójstwo w bardziej dramatycznych okolicznościach. Podobnie z aborcją dostępną na żądanie. Polsce nie grozi. W dobre intencje autora czy autorki wątku nigdy nie uwierzę. Amen i do pracy!
      • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 07:56
        No autorki wątku o dobre intencje to w każdym temacie trudno podejrzewać.
        • demodee Re: Holenderska depresja 27.05.24, 08:52
          > No autorki wątku o dobre intencje to w każdym temacie trudno podejrzewać.

          Ale dokładnie, to o co Ci chodzi, kochany paskudku?
          • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 08:53
            demodee napisała:

            > > No autorki wątku o dobre intencje to w każdym temacie trudno podejrzewać.
            >
            >
            > Ale dokładnie, to o co Ci chodzi, kochany paskudku?
            O to że jesteś tępym trollem i niczym więcej.
      • demodee Re: Holenderska depresja 27.05.24, 11:37
        > W dobre intencje autora czy autorki wątku nigdy nie uwierzę.

        Ale jakież tu można mieć dobre lub złe intencje? Wątek informacyjny, refleksyjny i dziwiący się światu.

        W Polsce parę lat temu dziewczyna, która pomogła innej w samobójstwie została skazana na karę więzienia. W Holandii lekarz (!), który pomaga w samobójstwie 28-letniej dziewczynie, "bo medycyna nic już dla niej zrobić nie może" nie jest karany.

        A chorobą nie było ostatnie stadium raka tylko autyzm, borderline i depresja. W Polsce autyzm nie jest chorobą, chyba, ani borderline. Czytałam, że osoby chore na ciężką depresję nie popełniają samobójstw, bo nie mają na to siły.

        W artykule nie napisali, czy ta nieżyjąca Holenderka próbowała popełnić samobójstwo, zanim oddała się w ręce specjalisty od samobójstw.

        • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 11:41
          Ale w artykule nie muszą pisać wszystkiego. Przyjmij do, wiadomwoci że nikt tej dziewczyny do samobójstwa nie zmusił, sama podjęła decyzję. Że państwo jej w tym pomogło? Bardzo dobrze. Widać że oni bardziej dbają o JAKOŚĆ zarówno życia jak i śmierci. I tyle. Nie martw się x nikt cie na ulicy nie złapie i nie zabije no gdzieś w Holandii, cierpiąca na depresję kobieta poddała się eutanazji.
          • demodee Re: Holenderska depresja 27.05.24, 12:55
            > Widać że oni bardziej dbają o JAKOŚĆ zarówno życia jak i śmierci.

            Niektóre osoby w kryzysie nie decydują się na samobójstwo, bo boją się, ze zrobią to nieumiejętnie. Uważasz, że usługa eutanazji skierowana jest do takich osób?
            • nick_z_desperacji Re: Holenderska depresja 27.05.24, 13:52
              Nie usługa, ale tak. Eutanazja jest dla osób, które nie chcą umierać w bólu np. wieszając się czy wywołując traumę u maszynisty. Dla ludzi, którzy chcą się pożegnać z rodziną i nie umierać w samotności jednocześnie nie narażając najbliższych na kłopoty. Wreszcie jest po to, żeby nie podejmować decyzji impulsywnie. Przez te 3 lata dziewczyna miała czas to przemyśleć na wszystkie strony.
              • demodee Re: Holenderska depresja 30.05.24, 18:22
                > Przez te 3 lata dziewczyna miała czas to przemyśleć na wszystkie strony.

                Ale pamiętasz, ze dziewczyna od wielu lat pogrążona była w depresji?
    • demodee Re: Holenderska depresja 27.05.24, 08:55
      No cóż, myślałam, że depresja właśnie wyklucza eutanazję.

      Że najpierw badają czy pacjent nie ma depresji i pod jej wpływem podejmuje decyzję o odejściu z tego świata.
      • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 09:03
        demodee napisała:

        > No cóż, myślałam, że depresja właśnie wyklucza eutanazję.
        >
        > Że najpierw badają czy pacjent nie ma depresji i pod jej wpływem podejmuje decy
        > zję o odejściu z tego świata.


        Jak, zwykle guano wiesz, ale się musisz wypowiedzieć.
        • skumbrie Re: Holenderska depresja 27.05.24, 12:26
          >Jak, zwykle guano wiesz, ale się musisz wypowiedzieć.

          Wspaniale podsumowalas swoje wypowiedzi 🤣
      • klaramara33 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 11:31
        Depresja lekooporna nie wmoże wykluczyć.
        • demodee Re: Holenderska depresja 27.05.24, 12:56
          > Depresja lekooporna nie wmoże wykluczyć.

          To jest dziwne właśnie, że tylko taka depresja. Bo są chyba różne sposoby leczenia depresji?
          • klaramara33 Re: Holenderska depresja 28.05.24, 14:05
            Tzn ja mówię o sytuacji gdy medycyna rozkłada ręce a depresja lekooporna właśnie taka jest.
            • demodee Re: Holenderska depresja 30.05.24, 18:21
              > Tzn ja mówię o sytuacji gdy medycyna rozkłada ręce a depresja lekooporna właśnie taka jest.

              Czyli lekarz mówi; "Ja nie mogę pani pomóc, jedyne, co pani pozostaje to eutanazja". I nikt tej chorej osoby nie powstrzyma już przed samobójstwem, bo prawo pozwala, a jakiejś bliskiej osobie, która może chciałaby wyperswadować dziewczynie decyzję, mówi się, że powinna uszanować ból i życzenie tej osoby chorej na depresję i taki jest ogólnie klimat wobec samobójstwa w Holandii?

              No ja nie wiem, czy Holandia należy do tego samego kręgu kulturowego co Polska?
    • demono2004 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 11:22
      Coraz czesciej wspomina sie o eutanazji. Czyzby chciano nas do niej powoli przyzwyczajac?
      Bedzie mniej ciekawie, gdy eutanazja stanie sie przymusem. Bo ktos stary, ktos chory/upośledzony itd....

      • klaramara33 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 11:30
        Moim zdaniem eutanazja powinna być w normalnym kraju, gdzie liczy się z faktem ,że jest ból nie do zniesienia i nie do wyleczenia. Teraz niestety spoza krajów gdzie nie ma eutanazji to tylko bogaci mogą sobie pozwilić . Tak jakbyś
        nie widdziała to Ci napiszę,że są i z naszego rkaju co z tego korzystają. Poza tym eutanazja nigdy nie może zostać narzucona, chodzi o wybór.
        • dracaria Re: Holenderska depresja 27.05.24, 11:34
          klaramara33 napisała:

          > Poza
          > tym eutanazja nigdy nie może zostać narzucona, chodzi o wybór.

          Zapewne nigdy nie będzie formalnie narzucana, co nie znaczy, że w praktyce nie będzie nadużywana. W Kanadzie już są ponoć niezłe kwiatki, nasza forumowa Kanadyjka z tego powodu stała się przeciwniczką eutanazji.
          • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 11:43
            Tak, mokre sny prawaków, to "zmiszaniw" do eutanazji. Dokładnie takie same pierdy wydajecie z siebie jak mowa o aborcji. Też jest żałosne pierdolenie że jak nie będzie ograniczenia to kobiety będą usuwać "bez powodu" ciążę w 9 miesiącu tuż przed porodem.
            • demodee Re: Holenderska depresja 27.05.24, 11:52
              Paskudku, to nie jest wątek o aborcji!
              • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 12:04
                To jest generalnie wątek o poszanowania CUDZYCH decuzji dotyczących ich życia lub śmierci. I nie tworzenia jakichś wizji apokaliptucznhx
                • demodee Re: Holenderska depresja 27.05.24, 12:09
                  Paskudku najmilejszy, ja lepiej wiem, o czym jest ten wątek, gdyż jestem jego autorką.
                  • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 12:11
                    Nie, ty jesteś durnym trollem. I nie mów do mnie paskudku najmilejszy bo mi się rzygać chce.
                    • demodee Re: Holenderska depresja 27.05.24, 12:18
                      Dlaczego chce Ci się rzygać? Nie akceptujesz mnie, bo jestem biseksualna?
                  • iwles Re: Holenderska depresja 27.05.24, 12:47
                    demodee napisała:

                    > Paskudku najmilejszy, ja lepiej wiem, o czym jest ten wątek, gdyż jestem jego a
                    > utorką.


                    Nie, ty jesteś autorką pierwszego postu. Na to, w jakim kierunku wątek się rozwinie nie masz ŻADNEGO wpływu.
                    Nie można z góry zakładać, o czym będzie wątek, nie masz takiej władzy, chociaż, jak widzę, bardzo byś chciała 🤪


                    • demodee Re: Holenderska depresja 27.05.24, 12:52
                      > Nie można z góry zakładać, o czym będzie wątek, nie masz takiej władzy, chociaż, jak widzę, bardzo byś chciała

                      Netykieta mówi, że w wątku należy pisać na temat. Wpisy nie na temat zwane są trollingiem i mogą być usuwane przez moderację np. na wniosek osoby zakładającej wątek.
                      • iwles Re: Holenderska depresja 27.05.24, 12:59
                        demodee napisała:

                        > mogą być usuwane przez moderację np. na wniosek osoby zakładającej wątek.


                        Serio? Na wniosek ? 😲


                        • demodee Re: Holenderska depresja 27.05.24, 13:03
                          Nie chciałam napisać "na życzenie", bo to się znowu komuś skojarzy...
                          • iwles Re: Holenderska depresja 27.05.24, 13:20
                            demodee napisała:

                            > Nie chciałam napisać "na życzenie", bo to się znowu komuś skojarzy...



                            Serio? Na życzenie? Pierwsze słyszę.

              • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 12:05
                Kurcze, za szybko mi się wysłało.
                Poszanowania CUDZYCH decyzji dotyczących ich, życia lub śmierci. I nie tworzenia wizji apokaliptycznych.
              • skumbrie Re: Holenderska depresja 27.05.24, 12:28
                >Paskudku, to nie jest wątek o aborcji!
                Jej jak księżom każdy temat kojarzy się z jednym. Miej wyrozumiałość, to silniejsze od niej.
                • paskudek1 Re: Holenderska depresja 27.05.24, 12:36
                  skumbrie napisała:

                  > >Paskudku, to nie jest wątek o aborcji!
                  > Jej jak księżom każdy temat kojarzy się z jednym. Miej wyrozumiałość, to silnie
                  > jsze od niej.


                  I kto to mówi? Osoba której wszystko kojarzy się ze szczepionkami.
                  Co do aborcji to też to jest kwestia prawa do decyzji. Ijesl chodzi o ścisłość nie ja pierwsza ten temat w tym wątku poruszyłam.
                  • skumbrie Re: Holenderska depresja 27.05.24, 13:10
                    Ale z kwikiem radosci podjęłaś. CBDU...
      • skumbrie Re: Holenderska depresja 27.05.24, 12:27
        >Bo ktos stary, ktos chory/upośledzony itd....
        Bo obciąża system emerytalny, bo ma za niska emeryturę i nie starcza mu na leki i życie. Bo książek coraz mniej osób wypożycza 😝
        • demono2004 Re: Holenderska depresja 28.05.24, 12:33
          skumbrie napisała:

          > >Bo ktos stary, ktos chory/upośledzony itd....
          > Bo obciąża system emerytalny, bo ma za niska emeryturę i nie starcza mu na leki
          > i życie. Bo książek coraz mniej osób wypożycza 😝



          Obawiam się, że taka przyszłość nam sie szykuje.
          • nutella_fan Re: Holenderska depresja 28.05.24, 14:50
            Ale lgbt prężnie rozwija się sad
            • fogito Re: Holenderska depresja 28.05.24, 16:17
              Ale oni się nie rozmnażają więc spoko. Gorzej, że oszołomy i patusy rozmnażają się na potęgę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka