nangaparbat3 napisała: > To co piszesz dotyczy młodszych dzieci, 3-5letnich. Dziewczynka nie snuła podob > nych opowieści jak była w przedszkolu, kiedy dzieci najczęściej zmyślają. > A że zdarza im się zmyślać - radzę pytać bardzo konkretnie i bardzo spokojnie. > Z
>>I te deficyty Krzysia należy znaleźć, pomóc mu je nadrobić, by polepszyć komunikację między Krzysiem, a grupą, a nie doszukiwać się od razu zła u innych, >>kilkuletnich dzieci. A jak to się stało, że parę miesięcy wcześniej, w przedszkolu, Krzyś nie miał tych deficytów
W sumie u mnie w przedszkolu i szkole i ogólnie wszędzie ( jestem wychowana na stołowkowo- barowym jedzeniu,) kopytkami zwano właśnie leniwe a takie kopytka z ziemniaków dopiero poznałam w mocno dorosłym wieku. Ale nie, mają być z sera i właśnie sprężyste, na to masło, cukier i cynamon.
jedna, dominująca samica (która skutecznie blokuje owulację u swoich córek za pomocą hormonów). Gdy rodzą się młode (zazwyczaj bliźnięta), w opiekę angażuje się całe stado: wujkowie, ciotki i ojciec. Wszyscy noszą młode na plecach i dzielą się jedzeniem. Matka przejmuje dzieci właściwie tylko na czas
jedna, dominująca samica (która skutecznie blokuje owulację u swoich córek za pomocą hormonów). Gdy rodzą się młode (zazwyczaj bliźnięta), w opiekę angażuje się całe stado: wujkowie, ciotki i ojciec. Wszyscy noszą młode na plecach i dzielą się jedzeniem. Matka przejmuje dzieci właściwie tylko na czas
kloacznymysliwy napisała: Szczegolnie, jak chodzi np o tych liczn > ych artystów dla żłobkow i przedszkoli - to jest wielka pasja, a kasa często sł > aba. Pasja może i tak, ale nie oszukujmy się - większosć tych przedstawień to jednak chałtura, grana w bardzo kiepski sposób
drugiej strony, takie zabranianie pisania, to jak odeslanie w przedszkolu do kąta. je...a dziecinada. btw- wagi dalej nie ma... choreeeee :(
dzisiaj (niektórzy mieszkańcy mówią na mnie nawet "hajnowska Greta Garbo"). Aha, w przedszkolu byłam też strasznym niejadkiem. No chyba, że do jedzenia były Flipsy albo Star foodsy, a do popicia Bobofrut lub Frugo ;)
W sytuacji walki na dwa fronty, żołnierz amerykański który wystawiłby z okopu głowę, może zarobić kule w makowe tak z lewej jak i z prawej strony. To nie jest sytuacja, która preferuje armia USA, bo armia USA woli innym strzelać w łeb i zrzucać ładunki na szkoły i przedszkola, a nie brać kule we
, różne rzeczy sobie sama dopisując, więc po co właściwie ci potrzebny do dyskusji ktoś jeszcze? > Przecież to przedszkole bru > dnych chwytow dyskusji. To spróbuj z niego wyjść 🤷🏻♀️ -- jedzenie posiłków w półmroku może być szkodliwe, bo nie widzimy co mamy na talerzu
kanapki z przywiezioną przeze mnie kiełbasą, ale nie tknęła ich, poruszała tylko nogą kołyskę z maleńką Agatą. Iza jadła chleb pokrojony na kawałeczki, próbując trafić nim do rozdziawionej buzi. Wiola spojrzała mi w oczy i przyznała: – Ona… Ta położna. – Słucham? – Usta miałem pełne białego czerstwego
sprawiało to, że byłaś dla mnie kimś realnym, zanim w ogóle zobaczyłam twoją twarz. Mama poprosiła mnie i Em o pomoc, bo uważała, że imiona mają moc i trzeba je dobierać ostrożnie. Na drugie imię ma Tess i tak właśnie mnie nazwała, gdy urodziła mnie w wieku zaledwie dziewiętnastu lat. Mówiła, że miała