demeterikora napisał(a): > Ale mnie klitki nie przeszkadzają > > Nigdzie nie płakałam, że klitki ale pisałaś, że zależy ci na wygodzie a klitki nigdy nie są wygodne
Ale mnie klitki nie przeszkadzają Nigdzie nie płakałam, że klitki
Apartamenty to klitki 40-50m
Grzyby to tam mają raj w tej klitce :p
Cóż, ja chodzę po moich klitkach i co jakiś czas nachodzi mnie myśl jakie to cudowne, że te klitki są moje i tylko moje i jestem wolna, nie musiałam tego z nikim dzieli. I jak miałam dość to po prostu mogłam wszystko zakończyć -- Sami Wiecie Kto
pozostaje nadal w gestii tej rodziny mimo, że nikt tam nie mieszka , to odczuwam klaustrofobię. Może gdyby to było nowsze budownictwo, normalne pokoje, a nie klitki, jakiś większy balkon, izolacja termiczna od słońca i duchoty, mógłbym mieć lepsze zdanie. Ale nie sądzę.
przecież już to przerabialiśmy, po 10 lat ludzie czekali na przydzial klitki
Przeciez czy łazienka byla jedna czy rozbita na dwa pomieszczenia to były klitki.
W starym.budownictwie nie przewodziano miejsca na pralkę. Of kors teraz mozna to zorganizować, sprzętu do wyboru do koloru, ale no było jak było. I szczerze nie rozumiałam tych klitek z wc bez zlewu i mikrych łazienek połączonych dziurą pod sufitem. I tak nikt równocześnie z nich nie korzystał.
Ten hotel był bardziej motelem. Klitka z plastikową kabiną prysznicowo-kiblową. Na jedną noc ok.
Sypialnia Joanny wydała mi się za duża - jakoś mi się kojarzyło, że ona miała taką klitkę
Pamiętam :D Sprzedała i potem cały czas narzekała, że mieszka w klitce. Ona to dopiero była zamulona...
I tak sobie tańczą w tej klitce? :D Co najlepsze, gość od razu się przyznał, że ma koszmarne długi, a Monia na to: wchodzę w to! Jeszcze dwa lata i skończyłaby w mikrokawalerce, więc musisz przyznać, że jest postęp.
A! I wszyscy mieszkają w domkach z ogródkiem, nie w przestronnych klitkach z księdzem pod oknem :p