milva24 napisała: > Miałam łyżeczkowanie po poronieniu zatrzymanym. Sądzę, że medycznie niewiele si > ę to różni od łyżeczkowania w trakcie aborcji. Pamiętam jednak, że fizycznie cz > ułam się słabo przez parę dni więc nie sądzę, że dla organizmu (przynajmniej ni > e dla
, lyzeczkowanie 2019-wrzesien-ciaza biochemiczna 5tc, poronienie samoistne, ciaza od razu na duphastonie i acard Obecnie postanowilismy wziac sie za badania bo chcemy byc rodzicami po raz trzeci. Chodze do bardzo dobrego ginekologa (Wwa), jednak wiadomo, ze co forum to forum ;) moze ktos ma jakies
Ja miałam lyzeczkowanie piec tygodni po poronieniu.
Ja plamilam cały cykl,dopiero po miesiaczce poszlam na kontrole i endometrium bylo ok. Z tym ze po poronieniu też mialam usg i bylo wszystko ok. A skoro lekarz widzi w usg ze sie nie oczyscilas to pewnie ma racje, okaze sie za tydzień może juz nie bedzie potrzebne lyzeczkowanie.
Ja czekalam jeszcze prawie 2 tygodnie na poronienie. Tez mi sie wydawalo, ze nie zniose psychicznie, ale po konsultacji zdecydowalam sie na ta opcje i nie zaluje. Dla mnie lyzeczkowanie jawi sie jak najgorszy koszmar, w dodatku jak sobie pomysle o tych bliznach itp. W dodatku zalezalo mi na szybkim
"1. Idx do szpitala. Im szybciej zakończysz "ten etap" tym lepiej. Takze dla Twojego zdrowia i przyszłej ciąży." No i po co tak radzisz? Po pierwsze kazda kobieta jest inna. Dla jednej naturalne poronienie to takze naturalny czas na pozegnanie sie z dzieckiem. Znam kobiety, ktore mialy
wniosloby i niczego nie zmienilo - wiem jak trudno to zaakceptowac, ale to prawda. Badania po pierwszym poronieniu tez zazwyczaj nic nie wnosza, nawet po wielu poronieniach trudno czasem znalezc przyczyne, najczesciej to nieprawidlowosci genetyczne plodu. Inne przyczyny sa naprawde bardzo rzadkie. Fakt
przypominalo mi o stracie tego aniolka. Byc moze powodem byl stres ktory przezywalam w zwiazku z przeprowadzka...Nie wiem. 25.11.2016r mialam zabieg, a w chwili obecnej moj synek ma skonczone 4 miesiace. Zajscie w ciaze zaraz po poronieniu bylo dla mnie najwiekszym lekiem. Dziekuje Bogu ze pomogl mi to
Ja mialam poronienie zatrzymane. Skierowali mnie do szpitala i dali tabletki na wywolanie poronienia i po dwoch dniach meczarni urodzilam moj zarodek (choc trzeciego dnia i tak mialam lyzeczkowanie, bo za grube endometrium bylo). Ale oddalam material do badan i wyszly mutacje genetyczne-one nawet
U mnie natomiast po poronieniu za dużo nie bolało. Włożyli mi chyba z 5 tabletek w pochwe i odbyt.I kilka godzin miałam leżeć plackiem by samo wyplynelo właśnie mówili mi że beda bóle jak na poród. A mnie tylko trochę bolało jak na okres trochę plamilam i to wszystko. Później wzięli mnie na
Witaj. Ja po poronieniu nie robiłam żadnych badań i też miałam lyzeczkowanie w maju. Jak się teraz okazuje w grudniu zaszłam w ciążę choć nie wiem kiedy :) trzymam kciuki!
Ja rycze jak tylko zobacze ze spada temp pod koniec cyklu;) Ale tak zeby Maz nie widzial, bo nie chce go stresowac. Nie bede sie nikomu skarzyc, bo jak wyplakiwalam sie kolezankom po poronieniu to mi mowily ze i tak jestem w lepszej sytuacji, bo przynajmniej udalo mi sie zajsc to wiadomo ze nie
Mialam tak samo. Puste jajo plodowe i lyzeczkowanie, no chyba ze sama poronisz. Jak beta spada to juz po ptakach. Wspolczuje