rozczarowanie. -- Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
tajna_kryjowka_pyziaka napisała: > W wątku o rozstaniach (nie porzuceniach!) wykiełkowało parę przezabawnych wizji > dalszych losów Józworotków, a nawet ich krzepkiego pacholęcia. Którego imienia > ani płci nawet nie było nam dane poznać. Ale od czego jest twórczość fanowska
absolutnie wiarygodnie, płeć piękna porywa go i zniewala, co potem wiedzie jednak do nieporozumień: raz pada wyczerpany z powodu konieczności pokonywania licznych schodów, gdyż pani woli taką formę spacerową niż po parku, innym razem urodziwa blondynka w wieku jego córki, gdyby ją miał, mówi tylko o swoim
potrafi dalej z tym żyć co mi zrobiła i nie wie jak bardzo cierpię w sercu i ukrywam ten cały żal i rozczarowanie wewnątrz. Te myśli wewnatrz są prawie przez cały czas w mojej głowie: Dlaczego?! Po ślubie, gdy dziecko mamy 4 letnie?, itp. W sferze intymnej ona jest raczej ok aby kontynuować ze mną
Chyba kompletnie nie zrozumiałaś różnicy między tym, jakiej płci dziecko sama byś chciała mieć, a pyerdoleniem przypadkowej znajomej, że mąż pewnie rozczarowany, bo znowu nie ma syna i trzeba próbować do skutku. -- Wstając z kolan upadliśmy na głowę
Mąż potrzebuje przestrzeni, żeby poradzić sobie ze swoimi uczuciami. W tej chwili ulewają mu się w rodzinie, wiadomo, że żona i dziecko nie są właściwymi adresatami. Ciężko, żeby żona zaczęła mu przytakiwać, kiedy mówi okrutne rzeczy. Ale to nie zmienia faktu, że mąż jest rozczarowany, ma
stronach poświęconych prawom ojca – że w sądach ich byłe partnerki z automatu dostają opiekę nad dzieckiem, a oni, by otrzymać opiekę naprzemienną, muszą udowadniać, że nie są wielbłądami. Dla sądu są mężami, mężczyznami, ale nie ojcami. To chyba jedyny obszar, który można opatrzyć terminem
rozwiązania, faktem jest, że są wariaci, także u nas, zaparci na jedną płeć. Znałam niegdyś rodzinę, w której było chyba 5 starszych sióstr i najmodszy chłopak. One wszystkie wiedziały, że były rozczarowaniem i dowodem na kolejną nieudaną próbę tatusia. 3. Pisałam tu już kiedyś o tekście sprzed parunastu już
Przeczytawszy komentarze dotyczące dowcipu, przepraszam Wszystkich, których on dotknął w jakimkolwiek aspekcie, ale też rozczarował jako niefortunnie przeze mnie zamieszczony. Nie mam nic merytorycznego na swoje wytłumaczenie. Zareagowałam impulsywnie, co nie licuje z powagą eksperta. Do sprawy
zombi135 napisał: > Takie naszło mnie pytanie, może są to Panowie a może jednak Panie? > Ale chodzi mi o taką miłość na zabój, czyli że jak już się pojawi to uczycie to mało co z innych rzeczy jest już ważne. Odchodzą w niebyt takie głupoty jak dzieci, pies, mąż/żona, i to uczucie