A co w tym niestosownego? Jeśli miały energię i ochotę... Irytuje mnie, kiedy ktoś uważa, że BRAK makijażu praktycznie dyskwalifikuje kobietę, ale w drugą stronę tez powinna być do-wolność.
Kobiety opamiętajcie się!!! Na porodówce nikt nie patrzy na rodzące jak na kobiety które mogą się podobać lub nie. A rozmazany makijaż wygląda beznadziejnie - sama widziałam.
Paznokcie obowiązkowo bez lakieru (właśnie ze względu na możliwość powikłań) - położne najczęściej mają jakiś zmywacz do paznokci, ja zmywałam na porodówce, jak się okazało że to "już" a fałszywy alarm, właśnie zmywaczem przyniesionym przez położną - przecież to też kobitki:))) A makijaż
mnie tam nic do tego czy się malujecie czy nie.ale pamiętam jak leżałam na oddziale-najpierw na patologii a potem na porodówce z dziewczyną,która codziennie nie wyszła na korytarz jeśli nie miała na twarzy wieczorowego,bardzo mocnego makijażu (coś w stylu jak tancerze mają wysmarowaną skorupę
Na porodówce Ci pozwolili? może nie na porodówce, ale jak byłam w szpitalu to kazali zmyć.
ale makijaż jest nie na całe zycie a na pół roku czy rok :) i zyczę oczywiscie zeby i on i peruki nie były Ci potrzebne :)
Kasy mi żal straszliwie na takie fanaberie. Bo akurat cieniutko u nas. Ja cały czas liczę, że żaden makijaż nie bedzie mi potrzebny - wszystko odrośnie:) -- Wszystkie drogi prowadza do LOBBY BIUSCIASTYCH
no na pewno, skoro wyjście na porodówkę bez tuszu na rzęsach jest pojęcia...
no w sumie żadna róznica czy do roboty ide czy na porodówkę....
Heloł! Pewnie, że pamiętam. Nie że rodzenie w makijażu, ale Ciebie! :) Duże zmiany, widzę. Bardzo duże. Ale wychodzisz już na prostą - to ważne. Powodzenia! -- po czterdziestce w ogóle nie wypada o szmatach na grzbiet myśleć, a czas już najwyższy przymierzać pościel do trumny.by nanuk24
No nie wiem. Wydaje mi się, że skoro każda osoba, której mówiłam, że mam makijaż permanentny nie mogła uwierzyć, to chyba naprawdę mam naturalnie :) jakiś czas temu jak leżałam na porodówce i pielęgniarki wchodziły na salę z samego rana, kilka razy usłyszałam: a pani kiedy zdążyła się już
Ja zjawiłam się na porodówce na 2 dni przed termienem z odchodzącymi wodami, bez skurczy. Na wszystko był czas: papierki, badanie rozwarcia i KTG, zmycie lakieru do paznokci (pierwszy objaw gdy coś jest nie tak to siniejące lub blade paznokcie). Potem przebrałam się w swoją koszulę i
Taraz chyba nie robią już lewatywy ani nie golą. Możesz te rzeczy zrobic sama w domu, jeżeli chcesz. Na porodówkę weź koniecznie wodę, ja miałam nawet książkę i krzyżówki, ale nie mogłam się skupić. Nie myślałam też o tym jak wyglądam a tylko żeby moja córcia wreszcie raczyła się urodzić, bo
kkalipso napisała: > Pewnie dlatego bo same ogolone przychodzą , nie pomyślałaś o tym? Nie. Gdy rodziłam najmłodszą córke oprócz mnie były na porodówce dwie kobiety, jedna rodziła przede mną, połozna chciała ja ogolić, tamta sie nie zgodziła, inna rodziła po mnie, ta nie śmiała