to interesujące, co twierdzisz, bo ja w sumie to mam głównie kolegów. przyjaciółki mam, ale daleko. koleżanki się wykruszają. na miejscu, w moim mieście mam głownie relacje z mężczyznami, calkowicie nieerotyczne ( to są faceci, których znam 20-35 lat, już to samo zabija jakąkolwiek erotyczność, bo
aryjską urodę wzbudzającą męski podziw, inne wyliczają sobie wady urody, a jeszcze inne całą swoją wartość opierają na tym czy mają powodzenie u mężczyzn. Nawet ty licytujesz się że oni ciebie lubią a mnie nie. Nie, moja droga. Ja wiem co oni mówią i sądzą o kobietach gdy myślą że kobiety nie słyszą i nie
bardzie zaszkodzic niż z pomóc. Tak mam i póki co nie mam ochoty na zmianę tym bardziej, ze dostanie sie do dobrego specjalisty, to trzeba miec kupe kasy na co mnie nie stać. To tak na gorąco po przeczytaniu wpisu Kalisto, ale chciałam napisac,że mam przyjaciółkę w wieku 91 lat ktora jest po nie
I to mnie najbardziej niepokoi. Wychodzi na to, że prawdopodobnie jechał za mną ze sklepu, bo inaczej skąd by wiedział gdzie mieszkam? W zbieg okoliczności że przypadkiem pojawił się obok mego domu, pod blokiem przyjaciółki czy w galerii akurat wtedy co ja ,- raczej nie wierzę. Mam nadzieję, że
się zdarzają. Wczoraj zobaczyłam go w zaparkowanym samochodzie po drugiej stronie ulicy mojego domu. Konkretnie dwa domy dalej. W Nowym Jorku nie mieszkam, moglo się zdarzyć. Wieczorem stał pod blokiem, gdzie odwiedzałam przyjaciółkę. I tu już było mi niefajnie. Spisalysmy tablice rejestracyjne
Moja przyjaciółka miał bardzo spokojną córeczkę, zero problemów. Jej koleżanka miała córeczkę w tym samym wieku, urządzająca sceny, rzucająca się na ziemię i niedającą się podnieść. Moja przyjaciółka nie wyobrażała sobie, że mogłaby się znaleźć w takiej sytuacji. Ale potem urodziła synka, a ten nie
Koleżanka z tym przelewem zachowała się obraźliwie i niedojrzale, przyznaję rację borsuczycy. Ale to nie była moja koleżanka i nie ja utrzymywałam z nią kontakt przez 20 lat. Gdyby koleżanka nie wysłała przelewu i zachowała się kulturalnie, to i tak faktem jest, że magdulecp ją obraziłaś i tym
za niewdzięcznych tylko dlatego, że nie czytają w moich myślach i nie domyślają się, że oczekuję, że będą do mnie dzwonić i przyjeżdżać kiedy jestem chora? Może dlatego, że wprost na bieżąco im mówię (sama dzwonię), jeśli od od nich czegoś chcę/potrzebuję/oczekuję? "Mnie nic nie gryzie." Aha aha. I
lilia.z.doliny napisała: > No, kilka osób z rodziny już wyskoczyło ze Sto lat ( no, babciu, ciociu:D ) > Moja mama niedawno skończyła 96, przyjaciółki zorganizowały imprezę w knajpie, przyszli kelnerzy, stanęli w koło i odśpiewali 100 lat - mama okropnie się obruszyła: wypadałoby
. Wiadomo, że każda z nas ma jakąś grupę przyjaciółek / koleżanek / rodziny z którymi można pprozmawiać ale niestety nie zawsze i ze wszystkimi. Ja np. bardzo mało mam osób obok siebie, z którymi mogę pogadać o wszystkim, w zasadzie dwie koleżanki, brat i mąż. Zazwyczaj z Anią mogę pogadać o temacie X a z
Było wiadomo, że może być ciężko? Z najlepszą przyjaciółka z tego właśnie powodu nie byłam i nie pojadę. Ja zwiedzanie nawet 1r h, ona trochę, plaża, krzyżówki i animacje. To nie ma prawa się udać.
Już kiedyś mnie to spotkało, ale niczego się nie nauczyłam. Lata młodzieńcze, 25, ja wolałam zwiedzać, ówczesna przyjaciółka imprezować. Miałyśmy tak dość siebie nawzajem, że zakończyłyśmy relację. Historia się powtarza: ja z mężem kontra dobrzy znajomi. All excuse me. My morze, oni hotelowy basen
Ja słyszę o tym czesto, że w kawiarniach nie pozwalają, ale jie spotkałam się z tym nigdy. Może w takich megaturystycnzyxh miejscach, to jest jakaś plaga czy coś i pilnują, ale normalnie to nie ma problemu. Np w sobotę byłam z przyjaciółka na plazingu. Zamówiłam jedzenie, oni coś tam robią, za 10
żadna t > ypiara nie próbuje im jej odbierać, oj bo wióry z niej polecą i nawet moje torp > edy nie będą potrzebne. Normalne kobiety nie pozwolą zepchnąć się na margines w > szarą masę. Masz dowody, że to są jakieś opłacone badania z UE? Dysponujesz innymi tym nieopłaconymi z jedynie