czekamnawiatr
11.08.26, 08:42
Dwa dni wcześniej, gdy wychodziłam ze sklepu, podszedł do mnie mężczyzna . Z uśmiechem na twarzy i okrzykiem " Kasia?!" ( Imię zmienione). Nie, nie Kasia, zaprzeczyłam i chciałam iść dalej. Facet zagrodził mi drogę, powiedział żebym się nie wygłupiała. Ponownie zaprzeczyłam i odeszłam. Pomyłki się zdarzają. Wczoraj zobaczyłam go w zaparkowanym samochodzie po drugiej stronie ulicy mojego domu. Konkretnie dwa domy dalej. W Nowym Jorku nie mieszkam, moglo się zdarzyć. Wieczorem stał pod blokiem, gdzie odwiedzałam przyjaciółkę. I tu już było mi niefajnie. Spisalysmy tablice rejestracyjne, fotki nie udało się zrobić, tak aby było go widać. Człowiek ewidentnie mnie z kimś pomylił, ale czemu zachowuje się jak bohater kiepskuego filmu sensacyjnego? Przyznam, że trochę się niepokoje, w sumie człowiek nie robi nic niezgodnego z prawem ale bardzo mi się to nie podoba. Za godzinę wychodzę z domu i już mam oczy dookoła głowy. Żeby było zabawniej, mąż wraca w sobotę. Schizuje?