spotkaniach w czwórkę czyli z naszymi dziećmi. Ja mam 10-letniego syna. I tu jest DRAMAT! Mój syn Go nie znosi. Znudziło mi się tłumaczenie, że Go (syna) kocham, że wcale Ten Pan nie zabierze mamy, że zawsze ma we mnie oparcie etc. Znienawidził nowego znajomego mamy na wstępie, tylko dlatego, że jest, że się
Napisałaś: "Mam świadomość, że miłość do syna jest na zawsze, a do mężczyzny rzadko." Ja przepraszam, ale co ma jedna miłość do drugiej? Przed moim ślubem moja Mama chodziła za mną i powtarzała: "No tak, wybrałaś jego, a nie mnie". To nie takie porównania, to nie takie wybory.
Witam. Nie wiem czy dobre miejsce na wyżalenie się. Prawie 4 lata spotykam się z pewnym facetem. Z pierwszego związku mam 2 dzieci córka 12 i 14lat syn. on ma dwójkę z poprzedniego małżeństwa w podobnym wieku . Jego dzieci odwiedzają nas co drugi wekeend sob. Niedziela. Do czego zmierzam. Na
Droga Megi! Na szczęście nie mam takiej sytuacji jak Ty,ale widzę jak mój syn lgnie do ojca więc popieram Zeberkę-Dziecko będzie szukało akceptacji w inny sposób... Sytuacja która opisujesz znam z dzieciństwa... mój ojciec umarł gdy miałam 6 lat-w domu byliśmy w 7+ mama,która szybko znalazła
problemem dla niego a raczej wydaje mi sie ze dla was juz teraz to co bedzie gdy urodzisz dziecko temu mezczyznie? Nie chce snuc tu czarnych scenariuszy ale to 100%. A Ty wszystko to akceptujesz .Twoj syn z jakiegos powodu wychowuje sie bez OJCA. Chyba wystarczy jak na jedyne male 7 lat dosc bagazu
upominanie(mozna powiedziec wbrew sobie, kara czy upomnienie jedynie w sytuaciji bez wyjscia - tak jak u ciebie np. bicie kota) to on sie poprawil, rozluznil. Mam wrazenie, ze nie czuje sie kontrolowany i ganiony na kazdym kroku. I jest lepiej. Moj tez ma tate, ktory robi wszystko co dziecie
poprzedniego małżeństwa, ja mam syna z poprzedniego małżeństwa i mamy wspólnego synka rocznego. To nie są łatwe sytuacje, oboje z narzeczonym nad tym pracujemy i jak na razie (odpukuję) dobrze nam to wszystko się układa. Współczuję Ci mike, nie wiem co bym zrobila gdyby mój nie akceptował mojego najstarszego
Tak u ogolnilam ich, nie rodzielając. Pisze do tego tematu jak to dzieci potrafią zajść za skórę że ktoś może nie chcieć ich widzieć. Przejmujesz się bo bym chciała jak już tu pisałam aby mój syn miał w nich rodzeństwo. Bo to że oni zachowują się w ten sposób nie zmienia mojego chciejsca i tego że
mojego syna chęć posiadania długich włosów wypływa właśnie z czucia się mężczyzną, z zainteresowań rycerzami i różnymi bohaterami o cechach, powiedziałabym, hipermęskich. Chyba nie myślisz, że syn czesze długie pukle i wplata w nie różeowe wstążeczki? Przypominam, co już pisałam, że skojarzenie
ogołu, generalnie mi nic nie brakuje, wiec cicho sza, a dobrze by było jakby syn od czasu do czasu im pomogl bo nie radza sobie z utrzymaniem domu. A zakupy do lodowki robimy raz oni raz my a de facto jemy razem:/ Genralnie czuje sie tak, mam byc wdzieczna ze mam gdzie mieszkac, moi rodzice dobrze jak
Nie maja obowiazku lubic. Ale czy twoi rodzice spotykaja w zyciu tylko ludzi ktorych lubia i tylko dla takich sa mili? Mam wrazenie ze wszystkim w tej rodzinie brakuje rozsadku. Tesciom, ktory nie potrafia oddzielic zycia swojego od zycia syna i jego rodziny, Tobie ktora mysli ciagle w
. > Czasem trzeba zaakceptować fakt,ze oni mają inne poglądy,gusty,sposób bycia. > Nazywanie rodziny męża prymitywami jest niedopuszczalne. Niestety czasami pewnych zachowań i postaw życiowych nie jest się w stanie zaakceptować. Nie napisałam że cała rodzina mojego męża to prymitywy ale niestety
koniecznie jest to faktem) -Po drugie dojrzały mężczyzna, inaczej- dojrzały czlowiek- nawet jesli ma do kogoś żal, to przynajmniej poinformuje go o co - Po trzecie dojrzały człowiek nie sieje wokół siebie spustoszenia tylko raczej stara się budować wokół siebie zastanawiam się tylko dlaczego
poznałam i nawet kiedy zaczęlismy juz ze sobą chodzic to nie wiedzialam, że jest synem akurat "tego Kowalskiego". Nigdy nie probowal zaimponowac mi pieniędzmi, nie szastał nimi przy mnie, sprawial wrażenie normalnego zwykłego chłopaka. Nawet raz zażartowałem, że może "ten Kowalski" to jego rodzina
akceptują Ciebie - rodzice wyczuwają pewne subtelności i pewnie czują że jesteś z ich synem z miłości a nie dla kasy. A Twoi rodzice zaakceptują wasz związek jeśli będziecie szczęśliwi (chociaż może to potrwać nawet kilka lat) I jeszcze taka dobra rada na koniec - rób coś własnego - pracuj, rozwijaj się