Nie wstaje o 5 czy 6 rano w dni wolne. Wstaje OK 6.30 jesli ide do pracy. Natomiast chodze spac miedzy 22-23, wstaje w dni wolne ok 8. Nie prowadze zycia nocnego, meczyloby mnie to bardzo, moj naturalny zegar biologiczny tego nie lubi.
Odpowiem zbiorczo Korki używam piankowe albo woskowe Noc to dla mnie po godz 22. Czyli np godz 23:30 kwik, 01:00 kwik. To dla mnie noc. Wstaję o 6. Po wybudzeniu o np 24 nie mogę długo zasnąć. Sytuacja nie jest wymyślona.
muszę przyznać że i umnie w mieszkaniu słyszę, jak syn wali pięścią w blat biurka, bo mu coś nie wyszło w grze. nocą to rzadko, bo on akurat zdyscyplinowany i na studia/do szkoły wstawał zawsze rano, ale po południu, cisza w domu i yeb... dziewuchy są bardziej piskliwe, więc jestem w stanie
Specjalnie kupiłam sobie radio z budzikiem: stoi na szafce nocnej i włącza mi ulubioną stację, skąd słyszę: dzień dobry, właśnie minęła szósta. Lokalne wiadomości, pogoda, piosenka na dobry nastrój - przez godzinę jeszcze leżę i słucham. Po godzinie radio się wyłącza i wtedy wstaję i zaczynam
Budzę się, biorę tabletkę na tarczycę i zasypiam jeszcze na godzinkę. Potem wstaję, idę do kuchni zrobić sobie śniadanie i kawkę, zjadam je spokojnie w koszuli nocnej na ulubionym fotelu, czytam albo skrolluję wiadomości, zastanawiam się w co się ubrać jeśli akurat nie muszę nigdzie rano lecieć i
ga-ti napisała: > Wstaje w niedzielę o 7 żeby poćwiczyć 😱 O matko… Doceniam, dla mnie opcja po moim trupie :)
primula.alpicola napisała: > Dzień dobry, w nocy śpię. > Kawa i jadę poćwiczyć, bo potem nie będę mieć czasu. Wstajesz w niedzielę o siódmej? Zawsze, czy tak akurat wyszło?
Tymek U mnie pare razy tak było że przyjechali znajomi od 18 do 22-23 i już sąsiadka co tak głośno znajoma gada a sąsiadka o 21 idzie spac a wstaje kilka minut przed 6 i syn też.
A jeśli chodzi o życie nocne, to moje koty idą spać wcześniej niż ja, oczywiście w moim łóżku, a wstają dopiero, jak ja wstanę. Póki śpię, choćbym i do jedenastej spała, to one też śpią.
Ja do 12- 13 śpię jak jestem po nocnej zmianie w pracy i zasypiam koło 9-10. A i tak się wkurzam że dzień krótki. Najbardziej lubię się budzić, budzić nie wstawać 6-7 rano.
Wstaję o 6 z kotami, potykam się o ich miski z bakteriami, nakladam im żarcie żeby przestały miauczeć jeden przez drugiego i robię sobie kawę żeby odzyskać świadomość. W outficie nocnym pracuje do 12-stej, potem bywa różnie. Dziękuję za uwagę
Teraz jako emerytką też mogę sobie "celebrować" poranki 🙂 Ale to już po tym jak wyjdę z psami na siku i kupę - to jest absolutnie pierwsza rzecz po wstaniu, tzn. najpierw sama sikam, a potem naciągam cokolwiek na koszulę nocną i wychodzę. Inaczej się nie da, bo mi skaczą po głowie jak tylko
Mój mąż musiał na 6 do pracy iść. Dziecko do 12-1 w nocy miało kołki, płakało non stop przez 3 godziny, nosiliśmy na zmianę, drugi rodzic w tym czasie nie mógł iść spać, bo mieszkaliśmy w jednym pokoju. Jak już dziecko zasnęło to padaliśmy, ale na nocne karmienia wstawałam ją, bo ja karmiłam
Oglądałam badania i jednak najzdrowszy jest sen nocny. U nastolatków to przeważnie od północy do około 10. Tymczasem moja w "dobrych" momentach potrafiła chodzić spać o 4-5 a wstawać o 16. Zdrowe to to nie jest, humor miała też zważony a odkręcaliśmy chyba ze dwa tygodnie.