wypina sie na partycypowanie w jakimkolwiek prezencie. > A przez ciebie przemawia skąpstwo: liczba gości ograniczona Mowisz ze w pl liczna gosci nieograniczona? Ciekawe wiec skad zwyczaj prezentu o wartosci talerzyka 🤣 , każdy płaci za sie > bie i jeszcze zrzutkę robią na ciebie
andaba napisała: > Tu raczej nie będzie problemu, to nie pierwsza impreza w rodzinie, na jakiej bę > dzie, letnia ładna sukienka powinna być ok, to nie wesele. Występowała tak jak > o chrzestna to u jako osoba towarzysząca też może. No pewnie, nie chodzilo mi o to, że Twoja
mizantropka65 napisała: > > Pytanie: czy MK słusznie się obraziła? Trudno tu mówić o słuszności. Myślę, że jest wściekła (i raczej na siebie), że źle wybrała chrzestną swojego syna. A jak chcesz być do końca wierna swoim przekonaniom, to powinnaś zrezygnować z życzeń i prezentu
wielkanocne są również często pieczone i wręczane jako prezenty na Wielkanoc. W niektórych regionach zając wielkanocny jest zupełnie nieznany lub pojawił się dopiero niedawno.
W małej wiosce, w której dorastałem, w okresie Wielkanocy panował zwyczaj, że dzieci zbierały się na łące, aby bawić się w rzucanie i stukanie jajkami wielkanocnymi. Dostałem z domu pięć pisanek; inne dzieci z liczniejszym rodzeństwem dostawały tylko trzy. Potem mój ojciec chrzestny dał mi kolejne
wielkanocne są również często pieczone i wręczane jako prezenty na Wielkanoc. W niektórych regionach zając wielkanocny jest zupełnie nieznany lub pojawił się dopiero niedawno.
W małej wiosce, w której dorastałem, w okresie Wielkanocy panował zwyczaj, że dzieci zbierały się na łące, aby bawić się w rzucanie i stukanie jajkami wielkanocnymi. Dostałem z domu pięć pisanek; inne dzieci z liczniejszym rodzeństwem dostawały tylko trzy. Potem mój ojciec chrzestny dał mi kolejne
wielkanocne są również często pieczone i wręczane jako prezenty na Wielkanoc. W niektórych regionach zając wielkanocny jest zupełnie nieznany lub pojawił się dopiero niedawno.
W małej wiosce, w której dorastałem, w okresie Wielkanocy panował zwyczaj, że dzieci zbierały się na łące, aby bawić się w rzucanie i stukanie jajkami wielkanocnymi. Dostałem z domu pięć pisanek; inne dzieci z liczniejszym rodzeństwem dostawały tylko trzy. Potem mój ojciec chrzestny dał mi kolejne
primula.alpicola napisała: > > W życiu nie dostałam prezentu o którym bym pomyślała, że miał mnie- intencją da > rczyńcy- obrazić czy upokorzyć Ja chyba tez nie. Ewentualnie można by było pod to zaliczyć prezenty od chrzestnej z mężem, gadżety reklamowe, które dostali
, że zamówiony prezent jednak nie przyjdzie, bo gdyż. Okazało się, że mąż stłukł niechcący jedną z moich ulubionych filiżanek. Ktoś przebije? -- Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 😈
Za czasów moich rodziców prezenty były naturalne ze strony rodziców i rodziców chrzestnych bo to był jakby posąg na nową drogę życia a pozostali weselnicy rześko dawali coś więcej niż bukiet kwiatów. Gdy ja brałam ślub było podobnie a goście jeżeli już to przynosili jakiś ozdobny drobiazg bardziej
Tylko że to jest dość świeży obyczaj i jak wiele innych rozdmuchany do takich rozmiarów że niektórzy już się zastanawiają czy z powodów finansowych stać ich na udział w weselu albo komunii. Za czasów moich rodziców prezenty były naturalne ze strony rodziców i rodziców chrzestnych bo to był jakby
chrzestnymi. Zastanawiam się też, w którym momencie chrzestny(ciotka/wujek) bez wyrzutów sumienia mógłby się "odpępowić" od wewnętrznego nakazu by chrześniaczce dawać prezenty z okazji urodzin/imienin - jesli rodzice dziecka niespecjalnie dbają o utrzymywanie relacji z tym chrzestnym.
. – No, ale ja nie bardzo bym chciał… – Ależ doktorze, takiego prezentu dla Führera nie ma co się wstydzić! Pańskie nazwisko pozna tylko ojciec chrzestny. Wybrali państwo imię czy też pozostawiają to nam? – Johannes – stwierdził zdecydowanym głosem mężczyzna, kobieta się nie odezwała. – Piękne imię