Nie mówiąc o tym, że kot to chodząca maszyna do eksterminacji gryzoni :] Popieram. -- Art. 16. 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny. 2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać po prawej jezdni(...)
Już ci napisałem, że kotem kieruje instynkt łowcy, właściciele sierściuchów które są wypuszczane na dwór mogą coś o tym powiedzieć, bo potem muszą "podziwiać" łowieckie efekty swoich pupili które przynoszą zdobycz do domu. Mimo, że są zadbane i najedzone. - -- Art. 16. 1. Kierującego
og01 napisała: > Skoro masz takie miekkie serce dlaczego nie wezmiesz biednych kocinek do domu? Ponieważ mam juz kota w domu. Jesli masz takie podejście to pozwól, że prośba ta bedzie skierowana nie do Ciebie tylko do tych ktorych chcą i mogą pomóc chociaz w ten sposób. > Jak
> po pierwsze moglas nie mogles > po drugie fotel byl z auta wyjety tylko na pewien czas. po to mam piwnice > zeby moc z niej trzymac rzeczy. Zaraz, to ty nie masz zamykanej tej piwnicy? Wstaw solidne drzwi, bez szczelin, i będzie po problemie. > skoro Twoja sluzy do
Budka ze styropianu by się przydała jeśli faktycznie zimno. Na miau.pl poszukaj jak zrobić. Do tego kaloryczne jedzenie.
Jeżeli drzwiczki są wahadłowe to po co je uchylasz?Boisz się czy kot się zorientuje?Wydaje mi się że jak lekko chodzą to jak pacnie nosem to mu się uchylą.Musisz spróbować i nie ingerować w nie;)i zobaczyć czy wejdzie.Co do reszty to wspaniały pomysł przedmówców z tą budką albo postawić koci
> Mieszkam w jednym z takich apartamentowców i uroczyście oświadczam, że nikt z > piwnic kotów nie przeganiał, ani nie zamykał okienek, bo pod budynkiem > praktycznie nie ma piwnic, tylko garaż podziemny, w którym koty nigdy nie > próbowały się osiedlić. Zresztą garaż nie bardzo
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami wystosowało apel do spółdzielni mieszkaniowych, wspólnot i administracji nieruchomości o wpuszczanie w chłodne dni bezdomnych kotów do piwnic. Akcja pod hasłem "Wpuść Mruczka do piwnicy" odbywa się już od kilku lat. Pozwólmy bezdomnym kotom przeżyć zimę
Albo jedno uchylone okienko do piwnicy...
tu jest o piwnicznych kotach i ich prawach forum.miau.pl/viewtopic.php?t=27018 może się przyda, a u nas mieszka w piwnicy kocur -rezydent , już ponad rok, w MOIM kroytarzu jest okienko z wyciętą sklejką i nikomu nic do
Ja też płacę czynsz :) Ale na naszym osiedlu w piwnicznych okienkach montują kratki i to bardzo gęste. Musiałabym mieć urządzenia do cięcia metalu. W niedzielę mama wyjęła klamkę z naszego okna i otworzyła okienko. Klamkę oczywiście zabrała ze sobą. Kotki fajnie pobaraszkowały w słoneczku, na
peter.edward napisał: > U nas w bloku w piwnicy było dużo myszy (szczurów na szczęście nigdy nie było) > . I pewnego razu przyszedł mały kocurek. A u nas w piwnicy problem szczurów skończył się po zabiciu okienek w piwnicy. Szczury przestały przychodzić ze śmietnika do piwnicy
Ten artykuł to jakiś absurd, niech Pani Małgorzata "karmicielka" zaprosi kotki do swojego mieszkania, a nie do wspólnej piwnicy bloku, czym wychładza piwnice i klatkę. Niech kotki siusiają w domu tej Pani i Pani Elizy, która tak żarliwe zawsze walczy o prawa zwierząt. Ale ta Pani woli wywalić im
A dla golabkow wysypujmy chlebek za okno. Wkurzaja mnie ludzie ktorzy zamykaja kotom dostep do piwnic. Rozumiem do piwnic bezposrednio, bo moglyby cos zwalic albo zabrudzic, ale na piwniczne korytarze jak najbardziej!
innych piwnicach, których nie uzna za swoje legowisko. Tak się składa, że w moich poprzednich piwnicach nigdy nie miałem okienka, ale zawsze miałem ubikacje (i w konsekwencji smród od kału i moczu). Teraz w moim 'kotoszczelnym' budynku mam spokój i pewność, że nie zawlokę do mieszkania jakiegoś świństwa
Jeśli lubisz mieć zasikane i zapchlone rzeczy w piwnicy - otwieraj SWOJE okienko. Jeśli uwielbiasz toksoplazmozę - proszę, wpuszczaj kotki do SWOEJGO domu. Ja nie zamienię piwnicy w wylegarnię. Zwłaszcza, że nie mam zamiaru narażać swojego jeszcze nienarodzonego dziecka. -- Chaos czai się
jontrew napisała: > nawet jeśli założymy, ż > e mieszkanie Idy miało spore okienka Nie miało. W dodatku do połowy schowane były w ziemi.
No. A Ida "wietrzac namietnie" (jako zwolenniczka swiezego powietrza) wpuszczala do domu kurz, spaliny, plwociny, psie siuski, pety i inne smieci i to wszystko, co znajdowalo sie na ruchliwej ulicy dokladnie na wysokosci jej okienek... -- Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek